BOLEK

PIES BOLEK OK. 8 LAT 616004900211032
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
BOKS: A-7
 
„Witam,
zanim tu trafiłem, to podobno przez 3 dni błąkałem się w okolicach plaży w Jelitkowie. Z racji tego, że jednak jestem już trochę starszym psiakiem, to niedosłyszę. I dlatego może nie usłyszałem kiedy mój opiekun mnie wołał. Trudno jest mi uwierzyć, że zostałem porzucony. Może jednak nadal mnie szuka, chociaż z każdym dniem mam coraz mniej nadziei na powrót do domu. Dość ciężko przeżyłem ten pierwszy okres pobytu w schronisku i wciąż tęsknię za domem. Wbrew swojemu wiekowi jestem jeszcze całkiem żwawym seniorem, który ma jeszcze w sobie „powera”. Nie koniecznie znam jakieś komendy, ale nadrabiam to swoim sposobem bycia. Jestem amatorem smakołyków. łapię całkiem fajny kontakt z większymi dziećmi (13 lat). Mój stan zdrowia na dzień dzisiejszy ocenia się na dobry. Tu „mieszkam” sam w kojcu, ale raczej nie przejawiam żadnych zachowań agresywnych w stosunku do innych psów. Z kotami w schronisku póki co nie miałem do czynienia. Dla psów w moim wieku schronisko bywa czasem „dożywociem”, czy tak samo będzie w moim wypadku? Czy może jednak wzbudzę czyjeś zainteresowanie? Póki co mieszkam w boksie nr A-7 i tam na Was czekam.” Pozdrawiam, Bolek.

FAFI

PIES FAFI OK. 6 LAT 616093900033474
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 9

 

Witam,
 Moja historia jest dość zawiła, bo początkowo mieszkałem w Łodzi, ale później zostałem przekazany innemu człowiekowi. Mój dawny „opiekun” stwierdził, że  nie ma żadnego kontaktu do nowego właściciela i tak w końcu moim „domem” stał się schroniskowy kojec w Gdańsku. Trafiłem tu pod koniec lipca tego roku. Znaleziono mnie na ul. Wielkie Młyny.Moje zachowanie w pomieszczeniach sugeruje, że jednak większość życia spędziłem mieszkając w domu. Szybko i świetnie się aklimatyzuję w takim środowisku. Niestety przeważającą większość czasu spędzam w kojcu. W stadzie innych psów też potrafię się ułożyć i raczej nie przejawiam żadnych zachowań agresywnych,  a wręcz przeciwnie, to ja jestem stroną ustępującą. Do dzieci (większych – 13 lat) mam bardzo pozytywny stosunek, tak jak zresztą do dorosłych. Szybko łapię dobry kontakt z ludźmi. Chodzenie na smyczy mam opanowane w stopniu dobrym. Z kotami tu w schronisku kontaktu nie miałem. Czekam na Was w kojcu 9.” Pozdrawiam, Fafi.

TRAMP

PIES TRAMP OK. 5 LAT 616004900211038
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C-2

 

„Dzień dobry,
 
Na początku sierpnia zostałem znaleziony w okolicach ul. Nowatorów. Niestety mój „właściciel”, który przygarnął mnie z innego schroniska nie daje znaku życia i chyba jestem zmuszony starać się o nowy dom. W schroniskowym kojcu mieszkam sam. Cechuje mnie duża aktywność ruchowa. Jestem bardzo pozytywnym i otwartym na kontakt z ludźmi psiakiem. Całkiem fajnie koresponduję z dziećmi (13 lat). W przewodnika jestem wpatrzony i wzajemna współpraca na poziomie podstawowym układa się świetnie. Nowych opiekunów powinienem szukać raczej wśród osób aktywnych ruchowo. Jestem silny i z racji ograniczonych spacerów potrafię na początku ciągnąć na smyczy, ale później już wygląda to znacznie lepiej. Jeśli chodzi o stosunek do kotów to tu w schronisku  nie udało się go jednoznacznie określić. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Tramp.

ANDA

SUCZKA ANDA OK. 5 LAT 616004900210839
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 4

 

„Witam,
w schronisku jestem od 12lipca tego roku. Przywieziono mnie z ul. Lendziona. Pierwsze co się rzucało w oczy, to zmiany skórne, które pokrywały większość mojego ciała. Po przeprowadzonych badań diagnostycznych okazało się, że mam niedoczynność tarczycy, która dawała właśnie takie objawy. Wdrożono leczenie i teraz jest już znacznie lepiej, ale schroniskowy lek. wet. mówi, że już do końca mojego życia będę musiała brać leki. Być może ta przypadłość spowodowała, że ktoś się mnie pozbył. Tutaj dałam się poznać jako bardzo spokojny pies. W kojcu mieszkam z innymi towarzyszami niedoli i nigdy nie sprowokowałam żadnej sytuacji konfliktowej. Trzymam się raczej na uboczu stada. Sprawiam wrażenie nieprzystępnej, ale to tylko pozory, bo bardzo pozytywnie reaguję na ludzi których już znam. Dobrze znoszę wszelkie zabiegi weterynaryjne. Jestem spokojna i cierpliwa. Moją aktywność ruchową można określić jako umiarkowaną. Znam podstawowe komendy. Ze względu na schorzenie pewnie trudniej będzie mi znaleźć dobry dom, ale ja nie tracę nadziei. Czekam na Was w kojcu nr 4.” Pozdrawiam, Anda.
 
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

zola

SUCZKA ZOLA OK. 10 LAT 6160939000895
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 7
 
„Witam,
 
Ja zostałam porzucona przez swojego opiekuna. Na początku sierpnia tego roku znaleziono mnie w okolicach ul. Budowlanych. Niestety nie wiadomo co było przyczyną, że skończyłam w schroniskowym kojcu. Jestem bardzo przyjazną i pogodną sunią, która nie ma najmniejszych problemów jeśli chodzi o kontakt z ludźmi i innymi psami. Jedyną przypadłością jest moja nadwaga, ale to szybko da się skorygować już w nowym domu. Jestem karna i dobrze ułożona. Znam podstawowe komendy. W stosunku do dzieci też nie wykazuję żadnych niepożądanych zachowań. W pomieszczeniach zamkniętych czuję się dobrze i nie mam z tym problemu. Jeden człowiek mnie zawiódł, ale wierzę że trafię na bardziej odpowiedzialnych i trafię do nowego domu. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Zola.

CZAKI

PIES CZAKI OK. 2 LATA 616004900210838
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C-15

 

„Dzień dobry,
Do schroniska trafiłem 12 lipca. Przywieziono mnie z ul. Równej. Jestem sporej wielkości psiakiem, ale bardzo łagodnym i przyjaźnie nastawionym do ludzi. Niestety na tym etapie nie da się tego samego powiedzieć o moim nastawieniu do innych psów, oraz kotów. Raczej nie ma szans na zamieszkanie w domu, w którym są inne zwierzęta. Bardzo stresuje mnie pobyt w pomieszczeniach zamkniętych, chociaż powoli nad tym pracujemy.
Ewidentnie widać, że do tej pory raczej mieszkałem na zewnątrz domu. Na smyczy trochę ciągnę, ale jest to do opanowania. Cechuje mnie duża doza cierpliwości. Z podstawowych komend najlepiej wychodzi mi: „siad”. W stosunku do starszych dzieci (13lat) wykazałem się bardzo pozytywnym nastawieniem. Moja współpraca z przewodnikiem układa się na dobrym poziomie. Raczej nie powinienem trafić do osób dla których byłbym pierwszym psem. Dom z ogrodem byłby dla mnie optymalnym rozwiązaniem. Czekam w kojcu C-15.” Pozdrawiam, Czaki.

MELA

SUCZKA MELA OK. 8 LAT 616004900210593
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 7
 
„Witam,
Do schroniska trafiłam 29 czerwca. Znaleziono mnie błąkającą się bez opieki na ul. Jagiellońskiej. Pomimo moich ośmiu lat jestem bardzo energiczną sunią. Cechuje mnie pozytywne nastawienie do ludzi. Całkiem dobrze komunikuję z innymi psami. Podstawowe komendy znam w stopniu podstawowym. Na smyczy chodzę całkiem dobrze i tylko przy opuszczaniu kojca trochę ciągnę. W stosunku do dzieci (13 lat) wykazuję przyjazne nastawienie i nieźle z nimi komunikuję. Z kotami, przynajmniej tu w schronisku nie miałam do czynienia. Schroniskowy lek. wet. ocenia mój stan zdrowia jako dobry. Reakcje na przebywanie w pomieszczeniach zamkniętych nie były sprawdzane. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Mela.

 

MAKS

PIES MAKS OK. 6 LAT 616004900210824
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 23
 
„Witam,
W schronisku jestem od 15 lipca tego roku. Zostałem przywieziony z ul. Na Zaspę. Może nie jestem tu zbyt długo, ale zanim tu trafiłem to też nie miałem lekkiego życia.Podobno niejednokrotnie byłem bity, bardzo często głodowałem. I tu też początkowo starałem się unikać kontaktu z człowiekiem nie wiedząc co mnie może spotkać. Jednak przyszedł czas, żeby spróbować chociaż trochę zaufać ludziom i póki co nie przeżyłem ponownego rozczarowania. Okazało się, że nie każdy człowiek jest bezmyślnie zły. Chodzę na spacery, a trzeba powiedzieć, że na smyczy prowadzi się mnie całkiem fajnie. Bardzo ciekawi mnie cały otaczający świat. Miałem już okazję pobyć trochę czasu w pomieszczeniu zamkniętym i okazało się, że pozostawiony sam po prostu grzecznie czekam na powrót człowieka. Na początku czułem się trochę nieswojo, ale nic nie zniszczyłem i nie hałasowałem. Lubię wdrapać się na kolana człowieka i sprawia mi to ogromną frajdę. W kojcu mieszkam z innymi psami i jakoś udało mi się ułożyć w stadzie. Na spacerach bywa, że obszczekam napotkane większe psy, a także osobników ludzkich, którzy wydają mi się podejrzani. Nie trzeba też było wiele czasu, żeby okazało się, że drzemie we mnie wciąż coś ze szczenięcia, bo zacząłem wykazywać ochotę do zabawy z człowiekiem, który jak sam określił:” jestem bardzo fajnym psem, który jest ogromnie delikatny i zasługuje na naprawdę dobry dom.” Wczoraj (08-08-2016) to był w ogóle zwariowany dzień. Najpierw może dlatego, że miałem okazję pobyć dłużej z człowiekiem, a potem trafiłem na sesję zdjęciową i  byłem też w telewizji. Na planie zdjęciowym miałem lekką „spinkę”, ale dałem radę, bo wierzę, że dzięki temu, że mogę się Wam zaprezentować i szybko opuścić schronisko. Nie mogę Wam powiedzieć na pytanie czy lubię dzieci, oraz koty ponieważ tu póki co nie miałem okazji na kontakt z nimi. Generalnie jestem zdrowy, już w znacznie lepszej kondycji zarówno fizycznej jak i psychicznej i czekam na dom, w którym będę kochany, w którym nigdy nie zaznam głodu, bicia i upokorzenia. Serdecznie zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Maks.

TONI

PIESEK TONI OKOŁO 10 LAT 616004900210837 (358/16)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: NIE
SZPITAL DÓŁ
 
„Dzień dobry,
Mnie znaleziono na ulicy Marusarzówny, mam obrożę z adresem i numerem telefonu, ale nikt nie odpowiada i po mnie nie przychodzi. A ja wymagam przytulania, opieki, troskliwości. Za ulubione  przysmaki zrobię wszystko, na smyczy oczywiście nie ciągnę, bo przecież siły już nie te. Najchętniej to posiedziałbym na kolankach u jakiejś samotnej pani, dla której będę najważniejszy na świecie. Znasz taką panią? To niech po mnie przyjedzie”. Pozdrawiam, Toni.

SONIA

SUCZKA SONIA OKOŁO 11 LATA 616004900210835 (366/16)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: NIE
BOKS: 39
 
„Dzień dobry,
Mój właściciel jest bardzo chory i trafił do szpitala, a ja niestety tutaj. Powiem Wam, że jest masakra, bo nie chcą mi dawać jeść do chwilę, a moje życie to jedzenie, pyszne, dużo, stale… No dobrze, muszę schudnąć, czyli trochę ruchu, poranna gimnastyka i jakaś dieta, wtedy będę bardziej aktywnym psem, bo szczerze mówiąc jadło się świetnie, ale ledwo się turlam teraz. Jestem bardzo grzeczną sunią, znam podstawowe komendy, ale trochę ze mnie uparciuch, no chyba, że masz smakołyki, to jakoś się przemogę”. Pozdrawiam, Sonia.

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.