OLI

PIES OLI OK. 1 ROK 616093900089879
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 40
„Witam! W schronisku jestem od listopada zeszłego roku. Zanim się tu znalazłem, to przez kilka dni błąkałem się na ul. Piecewskiej. Początkowo bardzo wypłoszony i zestresowany dość ciężko znosiłem pobyt w schronisku. Teraz dzięki pracy min. wolontariuszy jest już znacznie lepiej. W kojcu mieszkam z jeszcze jednym psiakiem i jakoś nie ma większych problemów. Do nieznanych osób podchodzę z lekką rezerwą, ale też bez agresji, raczej z obawą. Jak widać na zdjęciach z sesji potrafię wykonywać podstawowe komendy, ale trzeba się trochę przy tym napracować. Jeśli o chodzenie na smyczy też nie ma jakiegoś „dramatu”. Każdy kolejny dzień spędzony w schroniskowym kojcu jest dla mnie dniem straconym. Jestem młodym psiakiem i przy odpowiednim podejściu i zaangażowaniu ewentualnych nowych opiekunów z pewnością jest szansa na yo, żebym stał się fajnym domowym psiakiem, a nie kolejnym dorastającym i starzejącym się w schronisku psem. Trzeba tylko dać mi taką możliwość.” Pozdrawiam Oli.

GIENEK

PIES GIENEK OK. 1,5 ROKU 616093900051455
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
WETERYNARIA
„Witam! Do schroniska trafiłem 25 grudnia zeszłego roku. znaleziono mnie siedzącego na klatce schodowej przy ul. Jagielońskiej. Początkowo myślałem, że nie posiedzę tu długo, ale niestety wciąż tu jestem. Jeden telefon do mojego „właściciela”, drugi i tak dalej i tak dalej. Jakieś tłumaczenie, że sytuacja rodzinna skomplikowana, że zostałem przekazany pod opiekę innych ludzi, że przyjedzie po mnie. Jak sami widzicie, nie przyjechał, nie zabrał, a telefon już nie odpowiada. A ja cierpię. Całe dotychczasowe życie spędziłem w domu, a teraz siedzę w weterynaryjnym kojcu. Jestem naprawdę fajnym gościem. Łagodny, otwarty do ludzi (w domu mieszkałem z dzieckiem), podczas spacerów zachowuję się neutralnie w stosunku do innych psów. Znam podstawowe komendy, bardzo fajnie prowadzi się mnie na smyczy. I tak potraktować swojego przyjaciela? Tak go zranić i nie interesować się jego losem? Z tęsknoty i braku optymalnych, domowych warunków tracę na wadze i coraz mniej wierzę, że wrócę do swojego domu. Może jednak, ktoś bardziej odpowiedzialny, dla którego nie będę tylko kaprysem i chwilowa fascynacją zechce mnie stąd zabrać. Czekam.” pozdrawiam Gienek.

MILUŚ

PIES MILUŚ OK. 3 LATA 616093900089910 (687/14)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: WETERYNARIA
„Witam! Do schroniska trafiłem 24-10-2014 roku. Błąkałem się po ul. Kartuskiej. Tu musiano mi amputować tylną prawą łapkę. Stąd też długi okres rekonwalescencji, ale w końcu pojawiłem się na planie zdjęciowym. Pomimo kalectwa już całkiem nieźle sobie radzę. Jestem przyjazny do człowieka, ale akceptacja innych psów przychodzi mi z trudem. Mam już dość tego siedzenia w zamkniętym weterynaryjnym kojcu. Czy znajdzie się ktoś chętny, żeby dać mi nowy dom? Pozdrawiam Miluś.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

FINO

PIES FINO OK. 2 LATA 616093900050903 (763/14)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
KASTRACJA: TAK
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 5
„Witam! Do schroniskowego kojca trafiłem w 24-12-2014 roku. Błąkałem się na ul. Łąkowej. W pierwszych dniach pobytu tutaj byłem ogromnie przestraszony i zestresowany, a co za tym idzie raczej nie miałem ochoty na bliższy kontakt z człowiekiem. No cóż z biegiem czasu nie miałem wyjścia i musiałem przyzwyczaić się do tego miejsca i panujących warunków i wtedy okazało się, że jestem świetnym psiakiem jeśli o kontakt z ludźmi. Grzeczny, poukładany, wykonujący podstawowe komendy. Przez cały czas trwania mojej sesji zdjęciowej jedyne czego szukałem, to ręki, która by mnie głaskała. Być jak najbliżej człowieka i liczyć na to, że nie zostawi. Niestety sesja dobiegła końca i musiałem wrócić na wybieg. Ale teraz wierzę, że skoro moi właściciele mnie nie chcą, to znajdą się ludzie, którzy dadzą mi nowy dom.” Pozdrawiam Fino.

SONIA

SUCZKA SONIA OK. 5 LAT 616093900090022 (700/14)
WIELKOŚĆ: MAŁA
STERYLIZACJA: TAK
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: „OGRÓDEK”
„Dzień Dobry! Do schroniska trafiłam pod koniec listopada ubiegłego roku. Znaleziono mnie błąkającą się po terenie byłego poligonu na Morenie. Początkowo sądziłam, że niebawem pojawi się ktoś z moich opiekunów i szczęśliwie wrócę do domu. Niestety, ale chyba bardzo się pomyliłam i wciąż jestem tutaj. Początkowo ze względu na zły stan zdrowia mieszkała w weterynaryjnym boksie, a teraz mieszkam w kojcu, w budzie jak większość z nas. Tak, wiem, że jestem zwyczajna, jakich wiele i dlatego jak do tej pory nikt z odwiedzających nie zwrócił na mnie uwagi i nie chciał poznać mnie lepiej, żeby się przekonać, że warto dać mi szansę. Cicha, spokojna, większość czasu przesiadująca w budzie. „Przylepa”, która z nadzieją patrzy na człowieka. Z nadzieją, że to nie będzie krótkie spotkanie (jak na sesji zdjęciowej), tylko, że znajdzie zrozumienie, że ja bardzo potrzebuję czegoś więcej niż tylko miska z jedzeniem i buda. Może teraz kiedy pokażą się moje fotki, ktoś w końcu mnie dostrzeże i zabierze stąd?” Pozdrawiam Sonia.

MAKS

PIES MAKS OK. 3 LATA 616093900089805
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-10
 
„Witam! 30 listopada pozostawiono mnie przywiązanego do płotu okalającego schronisko. Nie mam pojęcia dlaczego tak ze mną postąpiono, bo naprawdę nie jestem złym psiakiem. Pierwsze dni pobytu tutaj były dla mnie ogromnie traumatycznym przeżyciem. Obecnie jest już znacznie lepiej. Bardzo potrzebuję bliskości człowieka. Jeśli tylko mam okazję to potrafię wtulić się w ramię i tylko czekam na to, żeby być głaskanym. W kojcu mieszkam sam, a w stosunku do innych psów bywa różnie. Do kotów mam raczej stosunek neutralny (schronisko). Bardzo fajnie chodzę na smyczy (żadnego szarpania, ciągnięcia) i tylko kiedy mam znowu wrócić do tego boksu, to zapieram się i nie chcę. Ale czy mam póki co inne wyjście? Może przyjdzie dzień, w którym trafię do nowego domu.” Pozdrawiam Maks.

EDI

PIES EDI OK. 8 LAT 616093900089856
WIELKOŚĆ: MAŁY
WAGA WEJŚCIOWA: 16 KG
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 14
„Dzień Dobry! Do początku listopada tego roku żyłem sobie spokojnie wraz z moją opiekunką w domu. Nic nie zapowiadało, że kiedykolwiek będę musiał zamieszkać w schroniskowym kojcu. Niestety stało się tak, że moja opiekunka została zabrana do szpitala, a mną nie miał się kto zająć i tak oto po latach spokojnego psiego życia w domowych warunkach musiałem nauczyć się mieszkać w budzie. Niestety prawdopodobnie już nigdy nie zobaczę swojej pani. Jestem bardzo spokojnym psiakiem, który większość czasu spędza schowany właśnie w budzie. Pokojowo nastawiony do innych psów. wyjątkiem był tutaj Tobi, z którym czasem mieliśmy konflikty. Ale jego już nie ma. Znalazł nowy dom. Ale wiecie on był młody i rasowy, więc tylko kwestią czasu było, żeby się znaleźli ludzie, którzy go przygarnęli. Ja jestem już staruszkiem i do tego o pospolitym wyglądzie. Czy to będzie znaczyło, że schronisko będzie moim domem już do końca życia?” Pozdrawiam Edi.

MIKI

PIES MIKI OK. 4 LATA 616093900089573
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: WETERYNARIA
„Witam! Do schroniska trafiłem czternastego września tego roku. Zostałem zabrany z prywatnej posesji na którą wkroczyłem i zupełnie nie miałem zamiaru jej opuścić. Tutaj też początkowo byłem bardzo nieufny w stosunku do ludzi. Minęło jednak trochę czasu i przyzwyczaiłem się do tego otoczenia. Okazało się, że potrafię być całkiem sympatycznym psiakiem. Bardzo chętnie współpracuję z człowiekiem. Znam wszystkie podstawowe komendy. Jestem miłośnikiem przysmaków i za nie zrobię wszystko. Z innymi psami raczej też funkcjonuję zgodnie. Mieszkałem w domu i miałem „opiekuna”, ale on zupełnie nie interesuje się moim losem i dlatego muszę znaleźć sobie nowy dom.” pozdrawiam Miki.

DZIÓBEK

PIES DZIÓBEK OK. 6 LAT 941000011792886 (248/14)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C- 7
„Witam! W schronisku jestem od kwietnia tego roku. I akurat moja przeszłość jest znana. Zostałem odebrany „ludziom”, którzy niestety ogromnie mnie skrzywdzili. Byłem trzymany całymi dniami na łańcuchu i karmiony (jeśli nie zapomniano) resztkami, albo tym co udało mi się samemu wygrzebać w śmieciach. Moi byli „opiekunowie” twierdzili, że jestem w stosunku do nich agresywny i często używali wobec mnie przemocy. Ta część mojej gehenny zakończyła się w momencie kiedy zostałem zabrany tutaj. Przez ten cały okres mojego pobytu w schronisku okazało się, że jednak nie jestem agresywny do człowieka (z psami trochę inna sprawa), że pomimo zaniedbań socjalizacyjnych potrafię całkiem fajnie współpracować z przewodnikiem (trochę czasu to zajęło), że jestem bystry i szybko się uczę nowych rzeczy. Znam już takie komendy jak: „siad”, „waruj”, „stój”. Może to dla niektórych niewiele, ale dla mnie to są już duże osiągnięcia. Trochę ciągnę po wyprowadzeniu z kojca, ale wiadomo, że nagromadzona, a stłumiona siedzeniem w boksie energia musi znaleźć swoje ujście. Po tym pierwszym etapie spacer ze mną jest już raczej przyjemnością. Jestem też znakomitym aporterem, chociaż nie zawsze chcę oddać rzucaną piłkę ( to będzie następny etap nauki). Wiem co ta samochód i nie boję się do niego wskoczyć. I pewnie pojechałbym bez problemu, gdyby tylko znalazł się jakiś mający doświadczenie opiekun, który zechciałby naprawić wyrządzoną mi przez innych ludzi krzywdę. Może w końcu tak się stanie.” Pozdrawiam Dzióbek.

ROLF

PIES ROLF OK. 4 LATA 616093900089575 (548/14)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C-12
„Witam! Do schroniska trafiłem pod koniec września tego roku. Znaleziono mnie błąkającego się po ul. Elbląskiej. Początkowo byłem dość nieufny. Później na krótko trafiłem do domu, ale okazało się, że nie toleruję małych dzieci. Zresztą takie samo podejście mam do kotów, a i do innych psów też bywam mało tolerancyjny. Okazało się, ze znam podstawowe komendy, na smyczy prowadzi się mnie bardzo dobrze. Zabiegi pielęgnacyjne typu wyczesywanie znoszę bez większych protestów. Z reguły skupiam swoją uwagę na przewodniku i bardzo fajnie z nim współpracuję. Jestem dość nieufny w stosunku do ludzi, których nie znam. Potrzebuję raczej opiekuna doświadczonego, konsekwentnego i potrafiącego pracować z takim psem jak ja. Mam nadzieję, że w końcu trafię na właściwych ludzi i znajdę nowy dom.” Pozdrawiam Rolf.

 

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.