FIDEL

PIES FIDEL OK. 4 LATA 616004900211001
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
WETERYNARIA
 
„Cześć,
w schronisku mieszkam od 5 września tego roku (2016). Przybłąkałem się do ośrodka Monaru na ul. Agrarnej. Jestem nie za dużym psiakiem i spokojnie znajdę się nawet w niedużym mieszkaniu. Ogólnie szybko nawiązuję pozytywny kontakt z ludźmi. Z innymi psami też nie było jak do tej pory większych problemów. Trochę boję się chodzenia po schodach, ale ogólnie w pomieszczeniach zamkniętych czuję się dobrze. Jestem „przytulakiem” i dużym pieszczochem. Na smyczy chodzę dość poprawnie. raczej jestem pogodnego usposobienia i nie zdarzyło mi się tu w schronisku okazać żadnych oznak uznawanych za „agresywne”. Obecnie, chwilowo mieszkam na weterynarii, bo się podziębiłem, ale po za tym mój stan zdrowia nie budzi większych zastrzeżeń. Tu w schronisku nie miałem kontaktu z dziećmi i kotami. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Fidel.

 

GIZMO

PIES GIZMO OK. 7 LAT 616004900210621
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
BOKS: 9
 
„Dzień dobry,
Niestety po śmierci mojego opiekuna, który był osobą samotną musiałem trafić do schroniska ponieważ nie miał się mną kto zaopiekować. Bardzo przeżyłem to rozstanie i pierwsze dni pobytu w kojcu były dla mnie koszmarnym przeżyciem. Przyzwyczajony do życia w domowych warunkach musiałem zaakceptować mieszkanie w budzie w towarzystwie innych takich samych sierot jak ja. Jestem bardzo dobrze ułożonym psiakiem, który według relacji sąsiadów, lubi dzieci, inne psy, oraz akceptuje koty. Bardzo szybko przywiązuję się do człowieka, szczególnie mężczyzn. Jestem nauczony prawidłowego chodzenia na smyczy i zostawania sam w domu. Mój stan zdrowia schroniskowi lekarze weterynarii oceniają na bardzo dobry. Spotkało mnie ogromne nieszczęście, ale mam nadzieję, że jeszcze uda mi się znaleźć nowy, dobry dom. Czekam na Was w kojcu nr 9.” Pozdrawiam, Gizmo.

LALUŚ

PIES LALUŚ OK. 4 LATA 616004900211007
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 1
 
„Witam,
7 września zostałem przywieziony z ul. Zamiejskiej. Przez pierwsze dni po trafieniu do schroniskowego kojca byłem bardzo wypłoszony i miałem duży dystans do ludzi. Z czasem jednak przyzwyczaiłem się do panujących tu warunków. Jestem bardzo sympatycznym, spokojnym psiakiem, który szybko łapie pozytywny kontakt z ludźmi. W kojcu mieszkam z innymi psami i nie zdarzyło mi się sprowokować żadnych sytuacji konfliktowych. Bardzo dobrze chodzę na smyczy, nie mam żadnych oporów przed przebywaniem w pomieszczeniach zamkniętych. Podstawowe komendy znam w stopniu umiarkowanym. Z dziećmi i kotami nie miałem kontaktu tu w schronisku. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Laluś.

Bary

PIES BARY OK. 12 LAT 941000011433365
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: D-18
 
„Witam,
Przez większość mojego życia pracowałem. Byłem psem stróżującym. Pracowałem dla człowieka, tylko po to, żeby na koniec dowiedzieć się, że jedynym miejscem dla mnie jest schronisko. Zestarzałem się i przestałem być potrzebny. W tej chwili kiedy mam problemy z kręgosłupem i kardiologiczne już nie można poświęcić mi uwagi i należy pozostawić w schroniskowym kojcu. Po takim potraktowaniu powinienem zamknąć się na towarzystwo ludzi. A ja nie! Pomimo rozpaczliwego położenia i doświadczenia takiej ludzkiej niewdzięczności i tak przychodzę do ludzi i bardzo cenię sobie kontakt z nimi. Jestem łagodnym i pogodnym psiakiem. I mówią, że kiedy się patrzy na mnie, to aż się wierzyć nie chce, że można mnie było tak potraktować. Stało się! Całe życie mieszkałem na podwórku. Z racji dolegliwości nie jestem już szczególnie aktywny ruchowo. Potrzebowałbym domu z ogrodem i tak, żebym nie musiał pokonywać schodów. Tu w schroniskowym kojcu mieszkam sam, bez towarzystwa innych psów. Gdyby ktoś był zainteresowany zapewnieniem mi godnej starości, to o moich schorzeniach najwięcej dowie sie od schroniskowych lekarzy weterynarii. Wiem, że schroniskowi seniorzy nie są rozchwytywani przez potencjalnych adoptujących, ale gdyby jednak ktoś zechciał się mną zainteresować to czekam w boksie D-18.” Pozdrawiam, Bary.

KOFI

PIES KOFI OK. 10 LAT 616004900211003
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 9
 
Dzień dobry,
28 sierpnia zostałem znaleziony na ul. Guderskiego. Bardzo źle znoszę pobyt w schroniskowym kojcu. w pierwsze dni większość czasu spędzałem w budzie, praktycznie z niej nie wychodząc. Później okazało się, że mam spory problem z zębami i część z nich musiano mi usunąć. Generalnie jestem bardzo spokojnym psiakiem, który praktycznie daje ze sobą zrobić wszystko. Można mnie dotykać we wszystkie miejsca, a nawet nosić na rękach. Nie jestem jakimś szczególnie aktywnym psem ruchowo. Znajomość komend mam opanowaną w stopniu minimalnym. Z racji wieku mam też problem ze słuchem. W stosunku do ludzi jestem nastawiony przyjaźnie. Wydaje się, że raczej nie nadaję się do domu z małymi dziećmi. Jestem typem psiaka, który jednak woli spokój i stabilizację. Kiedy jeszcze przebywałem we wspólnym kojcu z innymi psami, to raczej właśnie trzymałem się na uboczu i nie stwarzałem konfliktowych sytuacji. Na smyczy chodzę poprawnie. Byłbym idealnym towarzyszem dla osób starszych. Ogólnie mój stan zdrowia określany jest przez schroniskowych lekarzy weterynarii jako dobry. Czy znajdzie się ktoś, kto da mi nowy dom jeszcze przed nadchodzącą zimą? Czekam na takich ludzi w kojcu nr 9.” Pozdrawiam, Kofi.

DŻEKI

PIES DŻEKI OK. 12 LAT 941000011175662
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 15
 
„Dzień dobry,
Podobnie jak Lusia w schronisku „mieszkam” od 2008 roku. Pomimo moich lat wciąż jestem w całkiem niezłej kondycji fizycznej i zdrowotnej.  Lubię spacery długodystansowe. Cechuje mnie brak agresji w stosunku do innych psów. Do ludzi muszę nabrać trochę zaufania. Znacznie szybciej łapię pozytywny kontakt z  kobietami. Jestem dość cierpliwy, chociaż nie lubię gwałtownych zmian, które trochę mnie stresuję i potrzebuję więcej czasu, żeby się do nich przyzwyczaić. Jeśli chodzi o środowisko wodne, to owszem lubię brodzić w wodzie, ale nie pływam. Dość dobrze znoszę zabiegi pielęgnacyjne typu: czesanie. Znajomość podstawowych komend  mam opanowaną na poziomie dobrym. Najlepiej jakbym zamieszkał w domu z ogrodem pod warunkiem że będę wychodził na spacery poza jego teren. czekam na Was w boksie 15.” Pozdrawiam, Dżeki.

LUSIA

SUCZKA LUSIA OK. 11 LAT 941000002411615
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 46
 
„Witam,
w schronisku spędziłam większość mojego życia. Mieszkam tu od 2008 roku. Miałam wtedy około trzech lat. Niestety przez cały ten okres nikt nie zechciał nawet dać mi szansy na nowy dom. Być może stało się tak ze względu na mój pospolity wygląd. Chociaż nie powinno się nikogo oceniać po zewnętrznych walorach, ale niestety tak czasem bywa. To że tyle czasu tu jestem nie powinno mnie jednak dyskwalifikować, bo jestem łagodną, niekonfliktową sunią. Owszem w pierwszym momencie przedzielona ogrodzeniem kojca od człowieka szczekam, ale zupełnie inaczej jest w bezpośrednim kontakcie. Pomimo wieku wciąż jestem bardzo aktywna ruchowo. Lubię pieszczoty.Daję się dotykać we wszystkie miejsca i nie ma z tym najmniejszych problemów. Znam  podstawowe komendy.Jestem nauczona prawidłowego chodzenia na smyczy. Całkiem fajnie współpracuję z przewodnikiem, pilnuje się go. Cechuje mnie także przyjazny stosunek do ludzi i  innych psów. W stosunku do kotów jestem nastawiona raczej  neutralnie. Mój stan zdrowia na dzień dzisiejszy jest określony przez schroniskowego lek. wet. jako dobry. Poszukuję  domu spokojnego, dającego poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa. zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Lusia.

TASMAN

PIES TASMAN OK. 7 LAT 94100001117641
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: WETERYNARIA
 
„Witam,
Nie tak dawno żegnałem się z Wami, będąc szczęśliwy, że w końcu udało mi się znaleźć nowy dom.Szczęśliwy byłem ja, szczęśliwi byli wolontariusze, którzy poświęcali mi tak wiele czasu kiedy mieszkałem w schronisku. Niestety ludzie, którzy mnie wzięli nie sprostali zadaniu i musiałem tu wrócić. Musiałem tu wrócić w momencie kiedy nasiliły się moje schorzenia związane z bardzo poważnym zwyrodnieniem kręgosłupa. Ten powrót mnie dobił. Nie chce jeść (jestem dokarmiany przez pracowników i wolontariuszy), nie chcę wychodzić z budy (przeniesiony na weterynarię). Straciłem nadzieję i coraz mniej chce mi się żyć. Nie zrobiłem nic złego. Zachowywałem się w domu tak jak tego oczekiwano i zgodnie z obserwacjami wolontariuszki, która się mną opiekowała (opiekuje) tu w schronisku. Tak o mnie opowiadała: „Fakt, że lekko wycofany, dość strachliwy, bojący się gwałtownych ruchów, ale warty zwrócenia na niego uwagi, a właściwie pochylenia się nad nim, bo Tasmanek to raczej mały psiak ( do kolan). Tasmanek cały spacer pilnuje swojego opiekuna, nie spuszcza go z oczu, wręcz chodzi za nim krok w krok . Jest psem po prostu wymarzonym dla starszych ludzi, za którymi chodziłby śmiało bez smyczy i przytulała się przez cały dzień. Przytulanie to najukochańsze zajęcie Tasmana.. potrafi położyć głowę swojemu opiekunowi na rękach i wtulać się nieprzerwanie. Tasmanek niechętnie reaguje na głaskanie po tylnych partiach ciała ( być może kiedyś był bity), ale pracujemy nad tym by to się zmieniło, a po za tym właściwie daje swoim opiekunom  ze sobą zrobić wszystko”.
I to była prawda i to się potwierdziło, ale niestety komuś zabrakło wyobraźni, a przede wszystkim chęci wsparcia przez resztę rodziny osoby, której miałem być towarzyszem. Łatwiej było napisać zrzeczenie, oddać dokumenty i problem z głowy. Przecież jestem tylko psem! Kto by tam brał sobie do głowy, że ja w tak dramatyczny sposób mogę to przeżyć. Zawiedzione nadzieje, radość i szczęście, które prysły jak mydlana bańka. Pozostał żal i oczekiwanie na cud. Na cud ponownej adopcji, schorowanego psa. Tym razem przemyślanej, odpowiedzialnej, zanim nadejdzie zima.” Pozdrawiam, Tasman.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

MILA

SUCZKA MILA OK. 4 LATA 616004900210834
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: B-1
 
„Dzień dobry,
Niestety po ponownym trafieniu do schroniska moja „opiekunka” już nie ma zamiaru mnie stąd odebrać. Prawdopodobnie brak czasu, umiejętności i odpowiedzialności spowodował, że znowu muszę tkwić zamknięta w schroniskowym kojcu. Uciekałam moim „właścicielom”, bo nie byli w stanie zapewnić mi odpowiednich warunków. Mieszkałam w domu. Szkoda, że tak niefortunnie trafiłam na nieodpowiednich ludzi, bo jestem psem z ogromnym, niewykorzystanym potencjałem. Przede wszystkim jestem bardzo otwarta i chętnie nawiązująca kontakt z każdym człowiekiem. Nie przejawiam żadnych lęków, ani fobii. Pełna energii, a przy tym bardzo ciekawa i chętna do poznawania otoczenia. Przejawiam dużą chęć do współpracy z przewodnikiem. Potrzebny opiekun doświadczony i odpowiedzialny. Znam podstawowe komendy w stopniu dobrym. Mój stan zdrowia na chwilę obecną oceniany jest przez lekarza weterynarii na bardzo dobry. W kojcu mieszkam sama. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Mila.

RUFI

PIES RUFI OK. 10 LAT 616004900210836
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIE: TAK
BOKS: WETERYNARIA
 
„Witam,
W połowie lipca tego roku (2016) znaleziono mnie błąkającego się w okolicach zbiornika retencyjnego w Matemblewie. Byłem zaniedbany, niedożywiony i jak się okazało już tu w schronisku, mający problem z zatokami. O to schorzenie i przebieg leczenia najlepiej pytać schroniskowego lekarza weterynarii. Ja dzielnie znoszę wszystkie zabiegi weterynaryjne, bez słowa skargi. Jestem seniorem, który już nie jest ani żwawy, ani zabawny, ani pocieszny i dlatego też nie łudzę się, że łatwo będzie znaleźć mi dom. I co z tego, że jestem spokojny, że z ufnością poddaję się człowiekowi, że z widoczną radością reaguję na każde pogłaskanie i na każdy kontakt z wolontariuszem, czy pracownikiem? Nie wiadomo ile jeszcze pożyję, choruję, trochę już nie dosłyszę i wiem, że takie staruszki jak ja czekają nadaremnie na swoją szansę. A naprawdę warto poświęć nam chwilę uwagi, choćby dlatego, że Wy ludzie jesteście nam coś winni. Bo każdy z nas „dziadków” kiedyś miał dom. Kiedy był młody, fajny, użyteczny. A wszystko po to, żeby na koniec zaoferować na schroniskowy kojec. Mimo to czekam na kogoś z Was.” Pozdrawiam, Rufi.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.