MIŚKA

SUCZKA MIŚKA OK. 8 M-CY 616093900050894 (214/15)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
BOKS: 14
„Cześć! 12 marca zabrano mnie do schroniska z klatki schodowej na której „koczowałam”. I w taki sposób zasiliłam szeregi tych wszystkich zwierzaków oczekujących na nowe domy. Pomimo młodego wieku prezentuję się jako bardzo spokojny i stonowany pies. Pewnie nie bez wpływu na to zachowanie jest miejsce, w którym się znalazłam i z pewnością” rozwinę skrzydła” kiedy zmieni się otoczenie (nowy dom, rodzina). Widać po moim zachowaniu, że dotychczas mieszkałam w domu. Z innymi psiakami w kojcu funkcjonuję raczej zgodnie. Z  kotami tutaj w schronisku nie miałam okazji się spotkać, więc trudno mi powiedzieć jaki mam do nich stosunek. Myślę, że spokojnie funkcjonowałabym w domu z dziećmi. Potrzebuję pozytywnej bliskości człowieka. Na kolanach też chętnie posiedzę. Już niebawem upłynie termin mojej kwarantanny i mam nadzieję, że znajdę swoje nowe, lepsze miejsce na ziemi.” Pozdrawiam Miśka.

ANT

PIESEK ANT OK. 1,5 ROKU 616093900050906
WIELKOŚĆ: MAŁY
BOKS:1
„Dzień Dobry! Znaleziono mnie błąkającego się bez opieki na ul. Botanicznej. Aż trudno uwierzyć, że ktoś mógłby pozbyć się tak grzecznego, spokojnego i układnego mikrusa. Może jednak tylko się zgubiłem, a właściciele nie wiedzą, ze jestem w schronisku. Przecież często się zdarza, że psiaki wracają do swoich domów. Co prawda jestem tu już od 16 marca, ale może doczekam się, że pod bramką wybiegu zobaczę znajomą sylwetkę właściciela. A jeśli jednak nie? To trzeba będzie znaleźć sobie nowy dom. Co prawda jeszcze jestem na tzw. kwarantannie, ale po jej upływie chciałbym jak najszybciej zostawić schronisko za sobą.” Pozdrawiam Ant.

ZDZICHU

PIES ZDZICHU OK. 2 LATA 616093900051257 (174/15)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS:1
„Cześć! Mnie znaleziono przywiązanego do śmietnika przy ul. Ukośnej. Dobrze, że nie spakowali do worka i nie wrzucili do kontenera. Czasem naprawdę trudno „ogarnąć” co człowiekowi w głowie siedzi, że w taki sposób traktuje nas zwierzęta. To jakaś „otumanica”pospolita? Czy co? Ja nie będę mówił, że czekam na swoich „właścicieli”, bo wiem, że im raczej zależało właśnie na tym, żebym zniknął. Powód? Trudno ich zapytać, bo raczej się nie ujawnią. A ja jestem małym, bystrym facecikiem, który naprawdę świetnie dogaduje się z ludźmi. Przynajmniej dorosłymi, bo z dziećmi nie miałem okazji (nic straconego). Kota też jeszcze w schronisku nie spotkałem face to face więc nie będę opowiadał, że je lubię (lub nie). Jestem amatorem psich przysmaków i za taki poczęstunek zrobię wszystko co potrafię i o co się mnie poprosi. Bardzo szybko przywiązuję się do przewodnika (wystarczył czas sesji zdjęciowej) i niechętnie się z nim rozstaję. Zabawa w aportowanie, tak jak najbardziej pod warunkiem, że niesforna piłka sama się przytoczy pod mój pyszczek z powrotem :-) . Pomimo „nikczemnego” wzrostu jestem niesłychanie skoczny, co niesłychanie mi ułatwi opanowanie miejsca na kolanach u przyszłego opiekuna :-) . Do dużych psów bywam „czupurny” co by mnie zauważyły i szanowały :-) Z psiakami w mojej „wadze” całkiem świetnie się dogaduję. Czy ktoś mnie zauważy w kojcu?” Pozdrawiam Zdzichu.

KAJTEK

PIES KAJTEK OK. 6 LAT 616093900050838 (191/150)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: K-2
„Witam! W schronisku jestem od 30 marca tego roku. Zostałem znaleziony pod sklepem sieci „Lidl” na ul. Złota Karczma. Początkowo myślano, że mój właściciel poszedł na zakupy i kiedy je skończy, to zabierze mnie. Wraz z upływem czasu stracono nadzieję i tak zamieszkałem w schroniskowym kojcu. Jak widać nikt się o mnie tu nie upomniał, czyli mogę założyć, że raczej zostałem porzucony. Jestem małym, fajnym, przyjaznym psiakiem, który idealnie nadaje się do mieszkania w bloku. Bardzo jestem nastawiony na kontakt z ludźmi. Po moim zachowaniu widać, że mieszkałem w domu. Brakuje mi go teraz strasznie! Nie chcę mieszkać w kojcu i spać w budzie! To takie niesprawiedliwe, że trafiamy do schroniska. Przecież, a ni ja, ani żaden z moich współtowarzyszy nie zrobiliśmy nic złego, żeby teraz oglądać świat zza krat. I dlatego skoro moi „opiekunowie” być może już mnie nie chcą, to może znajdzie się inny, lepszy dom.” Pozdrawiam Kajtek.

AZA

SUCZKA AZA OK. 8 LAT 616093900050844 (212/15)
WIELKOŚĆ: DUŻA
BOKS:2
„Dzień Dobry! Do schroniska trafiłam 10 kwietnia tego roku. Znaleziono mnie błąkającą się w okolicach ul. Wyzwolenia. Ciągle mam nadzieję, że tylko się zgubiłam i jeszcze zjawią się moi właściciele. Jakoś nie mogę przyzwyczaić się do myśli, że ja, starszy psiak zostałam porzucona. Chociaż wszystko jest możliwe, bo z ludźmi niestety różnie bywa. Może teraz mają młodszego, ładniejszego i w pełni sił psiaka. Oby nie! Oby jednak było to błędne myślenie. Może tylko nie zdają sobie sprawy, że trafiłam tutaj. Gdyby ktoś mnie rozpoznał na zdjęciach i wiedział gdzie mieszkałam do tej pory, to proszę powiadomić moich opiekunów, że czekam na nich. A jeśli się jednak nie pojawią, to czekam na kogoś, kto zdecyduje się dać nowy dom, starszemu, ułożonemu psiakowi dla którego pobyt w schronisku jest dramatem. Czekam!” Pozdrawiam Aza.

SPEEDY

PIES SPEEDY OK. 2 LATA 616093900090033 (505/14)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS:14
„Cześć! Ja zostałem porzucony przez „właściciela” pod lecznicą na ul. Łąkowej. Zrobił to z premedytacją, bo w tej chwili zrobił wszystko, żeby nie można było się z nim skontaktować. Nie mieszka pod podanym adresem, numery telefonów są nieaktualne. Być może wyjechał, a co bardziej prawdopodobne nie odpowiadał mu mój żywiołowy temperament. Jestem jak najbardziej przyjaźnie nastawiany do człowieka. Swoją postacią absorbuję całkowicie. Nie usiedzę jednak w jednym miejscu zbyt długo. Pełen niespożytej energii i do tego „gaduła”. Wymęczyłem ich na sesji zdjęciowej, bo bardzo trudno jest mi się skupić na dłuższą chwilę. Frustruje mnie mieszkanie na ograniczonej przestrzeni kojca. Od przyszłych opiekunów oczekuję, że będą ludźmi aktywnymi ruchowo i mogącymi mi poświecić sporo czasu. Dom z wyjściem do ogrodu byłby chyba najlepszym rozwiązaniem (nie kojec i nie co gorsza łańcuch!). Mam nadzieję, ze w końcu spotkam takich ludzi i opuszczę schronisko.” Pozdrawiam Speedy.

PŁOCHA

SUCZKA PŁOCHA OK. 8 LAT 616004900213621
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
WETERYNARIA
„Dzień Dobry! Byłam bita! Notorycznie karcona w sposób bestialski! Pobitą, z uszkodzoną czaszką znaleziono mnie na ul. Cieszyńskiego w Gdańsku. Dlatego też teraz do człowieka podchodzę z dużą nieufnością i nawet kiedy ten naprawdę nie chce mi nic zrobić złego, to w geście obrony potrafię pokazać zęby. Po tak długim okresie maltretowania ten odruch jest silniejszy ode mnie. Jakbym chciała już zawczasu uprzedzić coś, co teraz już nie ma miejsca. Tu nikt mnie nie bije i nie głodzi, chociaż to tylko schronisko. Drżąca, pełna obaw potrafię się wtulić w człowieka jednocześnie cały czas obserwując, czy aby nie ma wobec mnie złych zamiarów. Patrzę, słucham i chociaż wiem, ze jestem w miarę bezpieczna, to nie potrafię wyzbyć się tego zakodowanego lęku. Przez bezmyślne okrucieństwo złamano moją psychikę, a następnie porzucono jak jakiś śmieć, odpadek. Jak to mówią jestem trudnym przypadkiem. Nie nadaję się do domu z dziećmi, innymi zwierzętami. Jestem wyzwaniem dla moich przyszłych opiekunów, którzy muszą być ludźmi naprawdę zrównoważonymi i spokojnymi. Myślę, że nie ma rzeczy niemożliwych do zrealizowania. Wierzę, że pod odpowiedzialną opieką mogę stać się w miarę normalnie funkcjonującym w domu psiakiem. Ale to nie stanie się natychmiast. Tu potrzeba będzie sporo czasu, żeby tak się stało. A ja pomimo wszystkich lęków, urazów wierzę, że jeszcze będę szczęśliwym psem.” Pozdrawiam Płocha.

AMIR

PIES AMIR OK. 8 LAT 616093900051307 (155/15)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS:2
„Witam! Trzynastego marca zostałem znaleziony na ul. Trakt Św. Wojciecha. Błąkałem się w okolicach stacji paliw. O mały włos nie potrąciło mnie auto. Niestety nie udało się na miejscu znaleźć mojego ewentualnego opiekuna i tak trafiłem do schroniska. Nie podobało mi się siedzenie w zamknięciu więc postanowiłem stąd „nawiać” Odniosłem tylko połowiczny sukces, bo zostałem ujęty i znalazłem się w innym schronie. Stamtąd odwieziono mnie tu. Teraz jakoś nie mam okazji do kolejnej ucieczki i cierpliwie czekam na ludzi, którzy będą chętni zabrać mnie do domu, bo na poprzednich „właścicieli” raczej nie mam co liczyć. Sympatyczny ze mnie facet. Pomimo rozmiarów budzących respekt jestem dobrodusznym psiakiem. Znam podstawowe komendy i świetnie dogaduję się z przewodnikiem. W kojcu mieszkam z innymi psiakami bez większych konfliktów. Może znajdzie się ktoś, kto zechce poznać sympatycznego uciekiniera i zabrać go do swojego domu?” Pozdrawiam Amir.

SARA

SUCZKA SARA OK. 2 LATA 616093900050810
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 52
„Witam! Znaleziono mnie pozostawioną bez opieki na ul. Wita Stwosza w Gdańsku – Oliwie. Niestety jak do tej pory nikt się nie zgłosił. Czyżbym została rozmyślnie porzucona? Jeśli tak, to nie pozostaje mi nic innego jak tylko rozglądać się powoli za nowym, bardziej odpowiedzialnym domem. W momencie trafienia tutaj nie wyglądało na to, żebym dłuższy czas pozostawała na ulicy. Raczej w miarę byłam zadbana i odżywiona. Na sesji okazało się, że jestem dobrze ułożoną sunią. Widać, że ktoś ze mną pracował. Nie przejawiam żadnej agresji w stosunku do ludzi. Bardzo fajnie współpracuję z przewodnikiem. Co do stosunku do innych zwierząt póki co trudno powiedzieć coś więcej ponieważ obecnie mieszkam sama w kojcu. Nie wiem ile potrwa mój pobyt tutaj, ale mam nadzieję, że nie za długo, bo jednak wolałabym spędzać czas w normalnej rodzinie przy boku tym razem bardziej „ogarniętych” opiekunów.” Pozdrawiam Sara.

DAISY

SUCZKA DAISY OK. 7 LAT 616093900050842
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 2
„Dzień Dobry! 25 marca znaleziono mnie błąkającą się na ul. Grunwaldzkiej na wysokości dzielnicy Gdańsk – Żabianka. Początkowo sądziła, że będę tu krótko i niebawem moi właściciele pojawią się, żeby mnie stąd zabrać. Niestety Nie byłam oznakowana i nie można było nikogo powiadomić. Może nie wiedzą, że tu na nich czekam. Może jednak mnie szukają. Nie przyjmuję do wiadomości, że zostałam porzucona. Jeśli ktoś z Was oglądających moje fotki rozpoznaje mnie i wie gdzie mieszkam, to proszę powiadomić moich opiekunów, że bardzo za nimi tęsknię i nie mogę się doczekać, żeby opuścić to miejsce. A jeśli jednak potwierdzą się najgorsze obawy i okaże się, że jednak pozbyto się mnie w okrutny sposób, to nie pozostanie mi nic innego jak tylko czekać na kogoś, kto da mi drugą szansę. Naprawdę warto, bo jestem bardzo spokojną, ułożoną sunią, której trudno jest zaaklimatyzować się w schroniskowych warunkach.” Pozdrawiam Daisy.

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.