ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

MR.OWCA

PIES Mr. OWCA OK. 9 LAT 616004900210271
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-6
 
„Witam,
w schronisku znalazłem się na początku tego roku (2017). Wyziębiony zostałem zabrany z posesji przy ul. Sierakowickiej. Imię „Mr. Owca” dostałem, bo na pierwszy rzut oka mojej schroniskowej opiekunce skojarzyłem się z owieczką. Ale nie myślcie , że jestem potulny jak baranek. Nie, nie, nic bardziej mylnego, mam swój charakterek. Lubię chadzać swoimi ścieżkami. Nie lubię być do niczego zmuszany, ale ładnie poproszony lub nagrodzony przysmaczkiem robię ostatecznie to o co mnie proszono. Spacery uwielbiam, ale wracać do swojego kojca, w którym mieszkam, to już niekoniecznie. Taki powrót zawsze trochę trwa „gram na czas” i jedynie odpowiednio zmotywowany przysmakiem, a najlepiej smaczną puszeczką , wracam. Lubię za to wybieg, być może kiedyś byłem psem pilnującym jakiegoś parking. Lubię w ciepłe dni na wybiegu schować się do budy lub wykopać sobie jakiś chłodny dołek. Do ludzi, którzy mnie do niczego zbyt mocno nie zmuszają jestem okay, ale na początku mojego pobytu zdarzyło mi się warczeć, przede wszystkim na mężczyzn i nie za bardzo dawałem się zbadać. Moja kondycja jest średnia. Jak wychodzę na spacer to się rozpędzam, a nawet trochę pobiegam, zainteresuję się nawet piłeczką, ale czasem niestety potknę się. Pewnie dlatego, że już nie jestem najmłodszym psem, plus jestem bardzo duży, dlatego bardzo martwię się, że schronisko może być moim ostatnim przystankiem. Bardzo bym tego nie chciał. Jestem bardzo przyjazny do innych psów, bez względu na ich rozmiar. Merdam ogonem nawet do małych piesków i nie jestem do nich w żaden sposób uprzedzony. Zdarzyło mi się być  też na wspólnym spacerze z suczką Navą i to były bardzo radosne chwile. Lubię wodę, chętnie bym w niej popływał, ale niestety w okolicy schroniska mogę liczyć tylko na malutki strumyk. Fajnie byłoby jakby mój przyszły opiekun zabrał mnie kiedyś nad jakieś jeziorko. Czekam na ciebie w boksie nr B6. Pozdrawiam Mr. Owca.

KOSMITKA

SUCZKA „KOSMITKA” OK. 7 LAT 941000013854853
WIELKOŚĆ: DUŻA
STERYLIZACJA: TAK
SZCZEPIENIA: TAK
BIURO
 
„Dzień dobry,
w schronisku „mieszkam” od czerwca 2012 roku. W pierwszym kontakcie bywam trochę nieufna, ale przy bliższym poznaniu okazuje się, że jestem wesołą sunią, która z radością merda ogonem na widok smyczy i spaceru. Są jednak osoby, do których zawsze trzymam dystans i rezerwę, ale nawet im czasem dam się pogłaskać :) . Znam podstawowe komendy i jestem karna. Cechuje mnie duża czujność. Jestem dużym pieszczochem, lubię głaskanie,drapanie i wylegiwanie się na posłanku w biurze, jednocześnie kątem oka obserwuję co się dzieje, jak przystało na ulubienicę ochroniarzy. Lubię bawić się piłeczką, a gdyby miała parę kilo mniej to robiłabym to z jeszcze większą ochotą. Ze względu na problemy skórne i tarczycowe najlepiej by było dla niej gdyby mieszkała w domu lub w mieszkaniu (ale bez schodów), a do tego była karmiona karmą wysokiej jakości (specjalistyczna), żeby nie zaprzepaścić efektów dotychczasowego leczenia. O moich przypadłościach zdrowotnych najwięcej dowiecie się od schroniskowej doktor.  Do innych psów podchodzę z rezerwą i nie wszystkie toleruje. Do kotów mam raczej stosunek neutralny. Do większych dzieci też raczej pozytywnie (przynajmniej z tego co widziałam w biurze). Może i jestem ulubienicą i pomocnicą ochrony, ale po pięciu latach pobytu tutaj też chciałabym zakosztować życia w domu.Z pomieszczeniami zamkniętymi nie ma problemu. Według mnie najbardziej nadawałaby się do spokojnej rodziny, albo dla osoby samotnej.” Pozdrawiam, Kosmitka.
Ew. adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

TOFIK

PIESEK „TOFIK” OK. 7 LAT 616093900049771
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-18
 
„Witam,
do schroniska trafiłem w styczniu 2015 roku. Błąkałem się wtedy w okolicach ul. Gostyńskiej. Początki mojego pobytu tutaj były niezwykle trudne. Byłem bardzo wystraszony, wycofany i nieufny.Jednak dzięki cierpliwości wolontariuszek powoli odzyskiwałem wiarę w ludzi i w końcu przekonałem się że nikt nie chce mi zrobić krzywdy.Obecnie jestem niesamowicie wesołym i otwartym pieskiem.Reaguję na podstawowe komendy, uwielbiam piłeczki i lubię spokojne wyczesywanie.Jestem pozytywnie nastawiony do innych psów, koty też toleruję. Zapraszam do boksu B18, bo tak bardzo pragnę mieć prawdziwy kochający dom.”  Pozdrawiam, Tofik.

KORA

SUCZKA KORA OK. 7 LAT 616093900209495
WIELKOŚĆ: DUŻA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 28
 
„Witam,
do schroniska trafiłam w styczniu tego roku (2017). Zostałam znaleziona na ul. Zawodzie. Pomimo niewątpliwej nadwagi jestem bardzo energiczną sunią, która lubi długie spacery. Jestem dobrze ułożona. Znam podstawowe komendy. Dobrze współpracuję z przewodnikiem. W schroniskowym kojcu mieszkam z drugim psem Barrym i tworzymy całkiem fajne stado. W pomieszczeniach zamkniętych zachowuję się dość swobodnie, natomiast mam pewne obawy przy wchodzeniu i schodzeniu po schodach, ale to się da wytrenować :) . Szybko nawiązuję przyjazne relacje z ludźmi dorosłymi (z dziećmi nie miałam okazji tu w schronisku do bliższych kontaktów). Jestem czujna i w swoim boksie to ja jestem szefową. Mój stan zdrowia określony jest na dobry. Powinnam zrzucić parę kilogramów :) . Lubię bliski kontakt z człowiekiem (pieszczoty). Stosunek do kotów nie jest określony. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Kora.

PICO

PIESEK „PICO” OK. 6 LAT 616004900210276
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 9
 
„Cześć,
do schroniskowego kojca trafiłem w połowie marca tego roku (2017). Wcześniej przez jakiś czas błąkałem się po dzielnicy Gdańsk – Osowa. Jestem psiakiem w średnim wieku. W boksie mieszkałem z innymi kumplami, ale oni już poznajdowali nowe domy i w końcu zostałem w nim sam. Całkiem nieźle się z nimi dogadywałem. pewnie niedługo „dorzucą” mi znowu kogoś do towarzystwa, chyba, że wcześniej znajdę nowych opiekunów. Bardzo lubię zabawy z piłką. Na spacerach zachowuję się grzecznie i całkiem nieźle chodzę na smyczy. W kontakcie z osobami dorosłymi jestem bardzo uległy i przyjaźnie nastawiony do nich. Nie miałem póki co okazji do kontaktów z dziećmi. Chodzenie po schodach i przebywanie w pomieszczeniach zamkniętych nie stanowi dla mnie problemu. Dość niechętnie podchodzę do wizyt w gabinecie weterynaryjnym. Nie lubię i boję się :) i potrafię reagować nerwowo. Spokojnie zaadaptowałbym się nawet w małym mieszkaniu. Nie wiadomo jednak czy można mnie zostawiać samego w domu. Do „mieszkających” w hallu biura schroniska kotów raczej okazałem stosunek neutralny. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Pico.

LORD

PIESEK „LORD” OK. 12 LAT 616004900210856
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B – 16
 
„Witam,
24 marca znaleziono mnie błąkającego się na ul. Ugory. Być może większość życia spędziłem jako pies „stróżujący”, „łańcuchowy” i kiedy zdrowie przestało dopisywać zostałem porzucony. Trudno powiedzieć na 100% procent, ale mój ogólny stan raczej nie napawa optymizmem. Mam nowotwór prostaty, „stare ” uszkodzenie lewej gałki ocznej, zwyrodnienia stawów oraz kręgosłupa i chorą wątrobę. Jestem też weteranem niejednej bójki z innymi psami. Nie wiadomo tak naprawdę ile życia mi jeszcze pozostało. Tu w schronisku przynajmniej nie cierpię w końcu głodu i chłodu. Ostatnio zacząłem chodzić z wolontariuszami na spacery. Takie krótkie, spokojne, bo nie ma siły na jakieś wyprawy. Czasem siądę, z trudem, bo stawy bolą, przytulę się do człowieka, nadstawię łeb do głaskania i tak mogę tkwić długi czas. Lubię dotyk ludzkich dłoni, wcześniej pewnie niewiele było takich okazji. Co mi pozostało? Odejść godnie. W swoim domu, a nie w schroniskowym kojcu. Odejść, żegnanym przez swoich ludzi, a nie anonimowo. To tak niewiele, a jednocześnie czasem zbyt wiele, bo ludzie nie chcą starych psów. Moja droga życia dobiega końca i szkoda, że jej finał ma się odbyć w schroniskowym kojcu. A może jednak nie…?” Pozdrawiam, Lord.
Ew. adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

PEREŁKA

SUCZKA PEREŁKA OK. 12 LAT 616004900210816
WIELKOŚĆ: MAŁA
WAGA WEJŚCIOWA: 5,8 KG.
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: A-5
 
„Witam,
w schronisku mieszkam od końca lutego tego roku (2017). Zostałam znaleziona leżąca na trawniku blisko ul. Grunwaldzkiej. Byłam chora i nie miałam już siły dalej krążyć w poszukiwaniu domu. W schronisku okazało się także, że praktycznie jestem niewidoma. Do mnie trzeba podchodzić spokojnie i mówić, żeby mogła zlokalizować człowieka. Jestem spokojną, delikatną sunią, która póki co daje sobie radę w schroniskowych warunkach. Mieszkam z innymi , podobnymi seniorami, którym póki co nikt nie chce dać szansy na nowy dom. Z racji praktycznie braku widzenia muszę się oswajać z ludzkim dotykiem. Dotyczy to zwłaszcza tylnych okolic ciała i szyj. Dlatego też trudno jest mi założyć np. obrożę. Wtedy reaguje lękiem i próbuję łapać zębami (odruch samoobrony). Niedługo będę próbowała uczyć się chodzić na szelkach. Może będzie łatwiej. Po za tym naprawdę jestem grzecznym psiakiem, a osoby które już znam obdarzam sporym zaufaniem, bo mogą mnie brać nawet na ręce. Jak na 12 letniego psiaka jestem w całkiem przyzwoitej formie. Z pewnością nie nadaję się do domu z dziećmi itp., bo dla mnie najważniejszy jest spokój i poczucie bezpieczeństwa. Zdaję sobie sprawę, że danie domu takiemu pieskowi jest ogromnym wyzwaniem, ale czy nie warto? Czekam w kojcu A-5.” Pozdrawiam, Perełka.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek.wet.

 
 

 

USZKO

PIESEK „USZKO” OK. 11 LAT 616004900210853
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C-1
 
„Witam,
17 marca znaleziono mnie błąkającego się na ulicy Obrońców Wybrzeża. Byłem niedożywiony i odwodniony, ale już doszedłem do siebie. Jestem bardzo dobrze ułożonym psem. Na smyczy chodzę idealnie. Bardzo szybko nawiązuję kontakt z przewodnikiem. Znam podstawowe komendy. Do innych zwierząt jestem raczej neutralny. Lubię bardzo bliski kontakt z człowiekiem (pieszczoty). Nie niszczę swojego posłania Nie mam miejsc „nietykalnych”. Po moim zachowaniu widać, że byłem kiedyś prowadzony „twardą ręką”. W schronisku miałem okazję do kontaktu z dziećmi i nie było z tym żadnego problemu. Zabiegi weterynaryjne też znoszę z dużą cierpliwością. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Uszko.

GERO

PIESEK „GERO” OK. 15 LAT 977200001354201
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: A-5
 
„Witam,
do schroniska trafiłem 22 grudnia 2016 roku. Błąkałem się przemarznięty w okolicach ul. Słowackiego. Widocznie na starość przestałem być potrzebny i zostałem porzucony. Mój stan zdrowia jest adekwatny do wieku. Mam problemy z widzeniem, słuchem, oraz z wydolnością krążeniowo – oddechową. Mam problemy z poruszaniem, więc chodzenie po schodach odpada. Lubię i cierpliwie znoszę zabiegi pielęgnacyjne. Wymagam specjalistycznej karmy i z pewnością lepszego miejsca niż schroniskowy kojec. trudno powiedzieć ile jeszcze pożyję. Nie nadaję się do domu z małymi dziećmi. Raczej powinienem trafić pod opiekę ludzi, którzy będą świadomi, że w każdej chwili mogę odejść. Ale chciałbym przynajmniej tyle, żeby odbyło się to w godnych warunkach. Czekam w kojcu A-5.” Pozdrawiam, Gero.
Ew. adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek.wet.

SZARIK

PIESEK „SZARIK” OK. 10 LAT 616093900209528
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 15
 
„Witam,
do schroniska trafiłem 7 stycznia tego roku (2017). Pomimo,n że mój wiek określono na 10 lat, to jestem bardzo aktywnym fizycznie psem i w bardzo dobrej formie. Prawdopodobnie w przeszłości pełniłem rolę psa stróżującego. W pomieszczeniach zamkniętych nie czuję się zbyt komfortowo, wolę jednak spędzać czas na otartej przestrzeni. Jestem silny fizycznie i potrafię nieźle ciągnąć na smyczy. Mieszkam w towarzystwie drugie psa i całkiem dobrze razem funkcjonujemy, aczkolwiek najbardziej cenię sobie towarzystwo człowieka. Co do znajomości podstawowych komend, to owszem potrafię je wykonywać, ale bez zbytniego zapału. Lubię wodę, ale pływakiem nie jestem. Na spacerach cechuje mnie ogromna aktywność. Trudno jest mnie zmęczyć i dlatego nie jestem psem, który zadowoli się krótkimi spacerami. Jestem też towarzyski i każdego napotkanego człowieka zaczepiam do zabawy. Ideałem byłby dom z ogrodem, ale nie zamknięcie w kojcu, bo priorytetem jest dla mnie bliska obecność człowieka. Jestem psiakiem, który potrzebuje opiekunów aktywnych fizycznie. Stosunek do kotów i dzieci tu w schronisku nie został jeszcze określony. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Szarik.

 

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.