LOCA

SUCZKA LOCA OK. 8 LAT 616093900050933
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
WAGA WEJŚCIOWA: 25 KG
BOKS: 5
„Dzień Dobry! w schronisku jestem od 8 sierpnia. Podobno od dłuższego czasu błąkałam się w okolicach dzielnicy Jasień. Pomimo wieku określonego na osiem lat jestem bardzo energiczną suczką. Przyjaźnie nastawiona do człowieka, amatorka smakołyków i wielka „gaduła”. Kiedy tu trafiłam, wyglądałam na zadbaną. Może się komuś zgubiłam i ktoś mnie szuka? Może ktoś zna moich opiekunów. Jeśli tak, to proszę dać im znać, że czekam tu na nich, w schroniskowym kojcu.” Pozdrawiam Loca.

MISIO

PIES MISIO OK. 8 LAT 616093900050753
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C-3
„Witam! Do schroniska trafiłem z ulicy Boguckiego. To na niej zostałem „zgarnięty”, bo byłem bez opiekuna. być może z racji wieku po prostu pozbyto się mnie. W końcu w świadomości części społeczeństwa (niestety), dobry pies, to młody pies. starego zaś można wystawić na ulicę i po problemie. Tym bardziej jest to ułatwione, że nie ma obowiązku znakowania psów. I co z tego, że jestem „dusza” pies. I co z tego, że jestem łagodny, opanowany i lgnę do ludzi, skoro znalezienie domu dla psa w moim wieku graniczy często z cudem. Ludzie słysząc, że mam  tyle lat natychmiast kręcą głową, że nie. Że jestem za stary. czy to ma oznaczać, że schronisko jest dla mnie jedyną alternatywą?!” Pozdrawiam Misio.

MARCO

PIES MARCO OK. 2 LATA 616093900050718
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C-4
„Witam! Do schroniska trafiłem 13 lipca. Błąkałem się w okolicach Traktu Św. Wojciecha. Niestety po moich właścicielach słuch zaginął. Jestem silnym psem i będę potrzebował silnego i konsekwentnego nowego opiekuna. Będę wymagał też cierpliwości. Zamknięty teraz w kojcu bardzo się ekscytuję na każde wyjście i trzeba ze mną popracować w temacie obskakiwania człowieka, co bywa uciążliwe zwłaszcza przy zapinaniu smyczy. Na samym spacerze jest już ok. Znam podstawowe komendy i z konkretnym przewodnikiem całkiem nieźle współpracuję. Nie nadaje się do mieszkania w bloku i dla ludzi, którzy nie preferują aktywnego stylu życia. Pozostawiony sam sobie prawdopodobnie „rozniosę” mieszkanie, albo będę wiecznym uciekinierem. Dom z ogrodem z i stały kontakt z ludźmi, to to czego potrzebuję.” Pozdrawiam Marco.

OSKAR

PIES OSKAR OK. 1,5 ROKU 616093900050751
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: K-3
„Cześć! W schronisku jestem od 23 lipca. Zostałem porzucony przez swojego „opiekuna”. Po półtora roku wspólnego życia on się wyprowadził, a mnie pozostawił. Jedyną alternatywą było dla mnie schronisko. Jestem łagodnym psem, który w tej chwili wciąż jest zagubiony i nie do końca pogodzony z tym co go spotkało. w stosunku do innych psów nie przejawiam żadnej agresji. Moje zachowanie podczas sesji zdjęciowej sugeruje, że nie do końca byłem traktowany dobrze. Na gest uniesionej ręki reaguję kuleniem się w celu uniknięcia uderzenia. Może i lepiej, że mnie zostawił. Może teraz uda mi się znaleźć lepszy dom i prawdziwych opiekunów, którzy nie będą mnie krzywdzić.” Pozdrawiam Oskar.

LUSI

SUCZKA LUSI OK. 10 LAT 616093900050900 (264/15)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 33
„Dzień Dobry! Mnie „zgubiono” na ul. Uphagena w okolicach sklepu sieci „Lidl”. Stamtąd „zgarnięto” mnie do schroniska. Okazało się, że mój stan zdrowia wymagał szybkiej interwencji schroniskowych lek. wet. To było w maju, teraz już jestem w pełni zdrowa. To znaczy na tyle ile może być zdrowy dziesięcioletni pies. No z pewnością jestem w lepszej formie fizycznej niż w dniu znalezienia. Dziesięć lat! To oznacza, że mam marne szanse na nowy dom, prawda? I to również wyjaśnia dlaczego błąkałam się bez opieki. Po co komu starszy psiak i do tego jeszcze „zepsuty”, skoro można bez problemu znaleźć sobie nowego, młodego. Brzmi brutalnie? Ale taka jest prawda, bo gdy komuś zależało na mnie, to już dawno byłabym na powrót w domu. A jak widzicie nie jestem. I co z tego, że łagodna, delikatna, przyjazna, skoro skazana na pobyt w schronisku. w konkurencji z młodszymi nie mam szans i dlatego nawet za bardzo nie pcham się do siatki ogrodzenia, kiedy przechodzą odwiedzający. To chyba już do końca będzie mój „dom”, bo trudno namówić kogoś, żeby dal mi ten prawdziwy, utracony. Ale ja i tak czekam tu na Was.” Pozdrawiam Lusi.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowymi lek. wet.

DŻEKI

PIES DŻEKI OK. 3 LATA 941000015108051
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 33
„Witam! W schronisku znalazłem się 22 lipca. Błąkałem się w okolicach ulicy Św. Barbary, oraz Ołowianki. Później okazało się, że mój właściciel znalazł się w szpitalu i nie miał się mną kto zaopiekować. Przez cały ten czas trzymałem się blisko okolic domu. Niestety raczej nie będę mógł wrócić do siebie i moim domem będzie teraz schroniskowy kojec. Nie jest mi łatwo przystosować się do tych jakże innych warunków. Do tej pory mieszkałem w domu, a teraz do dyspozycji mam budę i towarzystwo innych takich sierot. Zresztą żyję z nimi całkiem zgodnie. do ludzi jestem nastawiony przyjaźnie i jestem ufny. Nauczono mnie w domu podstawowych komend i chodzenia na smyczy. Osoba, która mnie znalazła była chętna, żeby dać mi nowy dom, ale już się nie odzywa. Może ktoś inny z Was zechce mnie przygarnąć?” Pozdrawiam Dżeki.

AMOR

PIES AMOR OK. 8 LAT 616093900050744 (451/15)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 47
„Dzień Dobry! 17 lipca znaleziono mnie pozostawionego pod sklepem przy ul. Worcella. Przywiązany na smyczy bezskutecznie czekałem na moich właścicieli. Trwało to już na tyle długo, że wezwano schroniskowe auto interwencyjne i odwieziono mnie tutaj. Pozostawiony przez roztargnienie? Czy raczej z premedytacją? Pomimo upływającego czasu nie doczekałem się na odebranie stąd. Czyli…? Jest jeszcze taka nadzieja, że ktoś mnie rozpozna i wie gdzie do tej pory mieszkałem. Proszę wtedy dać znać moim właścicielom, że czekam tu na nich. Nie jest mi tu łatwo. Z reguły siedzę, gdzieś w kącie kojca. Do nowo poznanych ludzi podchodzę z lekką rezerwą, ale bez żadnych agresywnych zachowań. Do innych psów nastawiony jestem raczej neutralnie. Ciekawe czy jeszcze wrócę do swojego domu?” Pozdrawiam Amor.

 

DIUNA

SUCZKA DIUNA OK. 8 LAT 616093900050956 (409/15)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: „ALDAZ DOLNY”
„Witam! W schronisku mieszkam od początku lipca tego roku. Znaleziono mnie wychudzoną, błąkającą się na ul. Przemian. Byłam w stanie dużego zaniedbania. Miałam problemy skórna, które już w tej chwili udało się podleczyć. Mam uszkodzony nerw twarzowy. Lekarze mówią, że to na skutek jakiegoś starego urazu. W schronisku nie czuję się najlepiej i naprawdę dobrze byłoby gdybym znalazła dom, w którym miałabym jak najlepszą opiekę. Owszem tu starają się zrobić co w ich mocy, żebym wróciła do równowagi, ale to nigdy nie będzie taki komfort jaki jest mi potrzebny. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwa decyzja, ale może ktoś zechce mi pomóc. Jeśli dodać do tego, że jestem spokojną i ułożoną sunią, to warto się chyba zastanowić nad tym, żeby mi pomóc. Niestety wciąż są „ludzie” dla, których los psa jest niewiele wart, ale ja wierzę, że są i tacy, którzy patrzą na to inaczej i mają chęć i determinację, żeby naprawiać to co inni zepsuli. Dlatego czekam z wielką nadzieją.” Pozdrawiam Diuna.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

FILIP

PIES FILIP OK. 10 LAT 616093900086306 (183/14)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: K-5
„Dzień Dobry! Trafiłem tu 17 marca. Od dłuższego czasu błąkałem się po Osiedlu Kolorowym. Przebywałem z osobami bezdomnymi. Okoliczni mieszkańcy dokarmiali mnie i jakoś to było. I tak oto po kilku latach takiej swobodnej włóczęgi postanowiono, że dalej tak być nie może i zostałem zamknięty w schroniskowym kojcu. Strasznie to przeżywam, bo choć może mój żywot nie był usłany różami, to jednak dawałem sobie radę. A teraz co?! Zamknięcie w obcym miejscu z innymi obcymi psami. Przedtem nigdy nie chodziłem na smyczy i nie potrafię na niej chodzić. Na sesję zdjęciową zostałem przyniesiony. Nie znam zamkniętych pomieszczeń i źle się w nich czuję. Stąd też mam tylko fotki w pozie leżącej. Jestem łagodny, nieszkodliwy, ale niestety przez zaistniałą sytuację wycofałem się. Nie jestem „merdakiem”, „przytulakiem”, bo ciężko jest mi przestawić się na obecny tryb funkcjonowania. Wiem, że nikt mnie stąd nie odbierze, wiem, że nie będę mógł wrócić w swoje rewiry. Może jednak znajdzie się ktoś cierpliwy, wyrozumiały, mający dom z ogrodem. Bo najlepiej czuję się na podwórku. To będzie kosztowało masę czasu, ale może uda mi się znaleźć swoje miejsce na ziemi.” Pozdrawiam Filip.
 

Pies objęty wirtualną adopcją przez klasę 1a z Gimnazjum nr 2 w Gdańsku

JOCK

PIES JOCK OK. 8 LAT 616093900051418
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: B-10
„Dzień Dobry! W schronisku „wylądowałem” 10 lipca. Już wcześniej zdarzało mi się tu bywać po ucieczkach z domu. A tak w ogóle to jestem stąd. mój ostatni opiekun adoptował mnie parę lat temu, ale teraz już nie odbierze. I nie wrócę do siebie. Jako powód podał ważne problemy osobiste, które uniemożliwiają mu sprawowanie dalszej opieki nade mną. I tak po raz kolejny zostałem „na lodzie”. Jestem dobrze ułożonym psem. Nie agresywnym w stosunku do innych psiaków, chociaż mieszkam w kojcu sam. Znam podstawowe komendy, fajnie się mnie prowadzi na smyczy. zero agresji w stosunku do ludzi. Jestem miłośnikiem piszczących maskotek. niestety ma pecha do ludzi i znowu muszę starać się znaleźć sobie nowy dom. Czy tym razem się uda?” Pozdrawiam Jock.

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.