ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

DELMA

SUCZKA DELMA OK.12 LAT 616093900052766 (698/17)
WIELKOŚĆ: DUŻA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: B-8
 
„Dzień dobry, jestem Delma

Mam 12 lat, więc całkiem sporo już widziałam i przeżyłam… Przyjechałam tutaj w nienajlepszym stanie i kiedy już myślałam, że to jest ten moment, kiedy należy sobie powiedzieć „dość – odchodzę”, okazało się, że jednak życie jeszcze może być lepsze. Zadbano tutaj o mnie i opowiedziano historie o Domach, gdzie jest jeszcze cieplej, przytulniej, gdzie jest jeszcze więcej troski i miłości niż tutaj. Postanowiłam więc zostać i czekać.

Mówią, że mam w sobie sporo z malamuta – może tak być. Z malamucich przodków mam posturę oraz upór i własne zdanie. To pierwsze to z wiekiem coraz mniej, wiadomo – czas wykrzywia gnaty, ale kolejne… chyba co dzień coraz bardziej.

Uwielbiam spacery i bardzo nie lubię z nich wracać. Potrzebuję częstych, ale krótkich przechadzek, najlepszy dla mnie byłby więc dom z ogrodem, choć mieszkankiem na parterze lub w bloku z windą też nie wzgardzę. Pomimo wieku, wciąż jeszcze lubię dobrze wyglądać, moja sierść zatem będzie wymagała regularnej pielęgnacji.

W nowym domu wolałabym być jedynaczką, bo nie przepadam za innymi psami. Za to za kontakt z człowiekiem oddam wszystko! Fajnie byłoby móc zamieszkać w domu wielopokoleniowym, gdzie mogłabym całe dnie dotrzymywać towarzystwa starszemu pokoleniu.

Z uwagi na wiek moich kości mam problemy ze schodzeniem ze schodów – w górę jeszcze jakoś się tam tarabanię, ale w dół… katorga. O tym najlepiej będzie porozmawiać z tutejszą Panią Doktor, która do tej pory bardzo mi pomogła, więc może i Tobie coś doradzi.

Może i nie jestem już tak piękna jak kiedyś… Może i sprawności już mi brakuje… Może i z wiekiem stałam się marudna i moje wymagania wzrosły… Wiem, starość jest przykra. Ale miej, proszę, jedno na uwadze – nie poddałam się i czekam na Ciebie, bo uwierzyłam, że dla mnie jeszcze jest szansa na życie.” Pozdrawiam, Delma.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

 
 

ZIVA

SUCZKA ZIVA OK. 3 LATA 941000014842528 (99/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: B-12
 
„Dzień dobry, jestem Ziva

I choć jakoś tak pierwsze moje kroki ku nowemu domu były bardziej potknięciami niż galopem, bo jestem nieufna przy pierwszym kontakcie, to teraz, kiedy się otworzyłam i dałam poznać (i to jedynie z najlepszej strony!), sądzę że w mig wypatrzy mnie tutaj najlepsza Rodzina pod słońcem.

Pies na medal? Oto jestem!
Co tu dużo gadać: jestem energiczną, przytulastą sunią. Uwielbiam kontakt z człowiekiem i chętnie spędzałabym razem czas na długich spacerkach, wyjazdach, w podróżach… Wszędzie razem!

Potrafię się zachować zarówno w przestrzeni publicznej, jak i w pomieszczeniach zamkniętych. Ze smyczy korzystam idealnie, lubię inne psy i absolutnie nie w głowie mi awantury, a podstawowe komendy mam w małym pazurku. Co prawda komendę „leżeć” wykonuję robiąc obrót na plecy, więc lepiej nie próbować tego w błotniste dni, ale moja Opiekunka tutaj uważa to za urocze. I tego się trzymajmy.

Kiedy się czegoś przestraszę, szukam oparcia w Przewodniku, nie panikuję, bo wiem, że mój Człowiek to moja ostoja.

Tak samo jak na zewnątrz, tak i w pomieszczeniach zamkniętych świecę przykładem – nie niszczę i zachowuję perfekcyjną czystość.

No i co? Wierzysz w psy idealne? Nie wierzysz? A ja tutaj jestem!

Chętnie poznam Rodzinę aktywną, kochającą… równie idealną i najlepszą jak ja!” Pozdrawiam, Ziva.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

STEFA

SUCZKA STEFA OK. 8 LAT 616093900251638 (524/17)
WIELKOŚĆ: DUŻA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 27
 
„Cześć, jestem Stefa!

Moja Opiekunka tutaj mówiła, że twardy ze mnie orzech do zgryzienia… Że jestem uparta i sprytna, że mam swoje zdanie na temat człowieka i niespecjalnie chcę je zmieniać. Ale cóż… okazało się, że przy odpowiedniej dozie cierpliwości wszystko jest możliwe. I nakłoniła mnie do zmiany poglądów.

W schronisku jestem już dłuższy czas – trafiłam tutaj wylękniona do tego stopnia, że na początku spacer ze mną był niemożliwy. Nie mam w sobie agresji, jedynie dojmujący strach, który na widok człowieka kazał mi zastygać w bezruchu. I żadne smaczki, żadne pieszczoty nie były mnie w stanie przekonać, że ze strony człowieka może pojawić się cokolwiek dobrego.

Pierwszy raz zostałam zmuszona do spaceru. Do spaceru, do wizyty w budynku, do wejścia po schodach… Losie! Co to był za dzień! Ile emocji! Wszystko nowe, niby straszne, …a jednak wcale nie! Przekonałam się, że jednak warto czasem zaufać i spróbować nowego.

Teraz już coraz śmielej korzystam z uroków życia. Chodzę na spacerki z nowymi osobami, nie tylko z moją Opiekunką, sprawniej korzystam ze smyczy i raczej nie w głowie mi już paniczne zawracanie w kierunku mojego boksu. Ostatnio to ja nawet 7 kilometrów przeszłam!

W boksie mieszkam z innymi psami, choć kiedyś się ich bałam. Cieszę się, że dałam się do nich przekonać, bo jednak samotność jest przereklamowana. Mieszkam z sunią i psem i zdecydowanie lepiej czuję się w towarzystwie suni ­– starszej Pani Helgi – u której szukam wsparcia, kiedy za kratami boksu dzieje się coś nowego.

Choć z każdym dniem otwieram się coraz bardziej, to wciąż jeszcze przede mną masa roboty. Widzę, że pozostałe psy tutaj są trochę inne ode mnie – śmielsze, bardziej otwarte, mają w sobie taką naturalną odwagę do rzeczy, które mnie wciąż czasem przerażają. Szukam więc domu, najlepiej doświadczonego w życiu z psami lękowymi, który sprosta konieczności stałej pracy ze mną i nade mną. Jeśli chciałbyś mnie przyjąć do swojej rodziny, musisz też uzbroić się w cierpliwość i kilka razy wpaść do mnie na wizytę w schronisku, żebym mogła Cię poznać i Ci zaufać.

Czekam na tę jedyną rodzinę i miłość od pierwszego wejrzenia.” Pozdrawiam, Stefa.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

BAZYL

PIES BAZYL OK. 8 LAT 616093900208897 (112/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS:A-7
 
„Dzień dobry, nazywam się Bazyl.Dojrzały ze mnie pies, ale bycie psem przy Człowieku to dla mnie nowość. Z zaskoczeniem zauważyłem tutaj, że ludzie interesują się mną w trochę innym aspekcie niż tylko jako żywym alarmem napędzanym miską karmy. Mają trochę inne oczekiwania, którym muszę nauczyć się sprostać.

I tak: uczę się smyczy – idzie okej, bo jestem raczej delikatny i staram się nie ciągnąć. Natomiast nie rozumiem jeszcze dlaczego Człowiek czasem delikatnie za tę smycz ciągnie, dlaczego mnie woła, kiedy jestem na jej końcu. Ale z ciekawością czekam na rozwój wydarzeń, zobaczymy co przyniesie przyszłość w tym temacie.
Zaskakuje mnie też to, że Człowiek ze mną rozmawia i nie zawsze zorientuję się, że mówi do mnie. To nowość, totalny szok. Po co miałby mówić do mnie? Do psa! Ale mówi. I to nie jeden Człowiek, ale wszyscy tutaj mówią do mnie. Muszę nauczyć się wychwytywać ten moment, kiedy powinienem zareagować na ludzki głos. Idzie mi dobrze i niektórych ludzi już czytam trochę lepiej.
Podobno powinienem też popracować nad starymi nawykami, bo kiedy na horyzoncie pojawia się inny pies, ja czuję się w obowiązku go obszczekać. To znaczy… próbuję. Bo wiesz, ja to chyba z roboty wyleciałem dlatego, że straciłem głos. Szczekam bezdźwięcznie.

Jak to mówią – nigdy nie jest za późno na naukę. Ja jestem pojętnym psem i chętnie nauczę się Człowieka. Na ten moment idealny dom dla mnie to dom z ogrodem i bez innych psów, ale nad wszystkim będę pracował dopóki tutaj jestem, pytaj więc w biurze Schroniska o moje postępy.” Pozdrawiam, Cichy Bazyl.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

CHOJRAK

PIES CHOJRAK OK. 2 LATA 616093900208974 (52/18)
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
 
„Cześć, jestem Chojrak!

Mówią, że ze mnie pies dla koneserów. Dla cierpliwych. Dla takich, którym serce w życiu przewodzi, ale i rozumu nie brak.
Ja sam powiem tyle – nauczyłem się w życiu nie ufać i dopiero zacząłem pobierać lekcje ufności. Ale staram się i walczę, bo wiem, że od tego zależy mój los.

Na początku mojego życia w schronisku szczerzyłem zęby na wszystko dookoła. Bałem się i wolałem sprawiać wrażenie groźnego. No i odnosiłem w tym sukcesy – wizerunek rozszczekanej chudej bestyjki z zębami na wierzchu skaczącej po kratach skutecznie demotywował wszystkich do pracy ze mną. Ale zdarzyła się jedna uparta, co bez przerwy przyłaziła pod mój boks, siadała, gadała, coś dobrego rzucała… I to „coś dobrego” przeważyło szalę. Dziś jej ufam i razem z nią zacząłem już pracę nad moim nowym Ja.

Aktualnie uczymy się samokontroli. Potrafię już spokojnie czekać w boksie na założenie szelek i podpięcie smyczy, a na spacerze coraz lepiej wychodzi mi truchtanie przy samej nodze. Przestałem też panicznie zabiegać o to, aby moja Opiekunka zostawała ze mną w boksie po spacerze, bo zrozumiałem, że ona zawsze po mnie wróci.

Okazało się, że komendy chwytam w lot! Umiem już „siad”, „daj łapę” i „zostań”, a nauka sprawia mi wielką przyjemność ­– wysiłek intelektualny to to, co pozwala mi złapać dobry kontakt z przewodnikiem. Fajnie chodzę już na smyczy i choć zdarzają mi się wpadki i szarpnięcia, to doskonale wiem, że tak nie wolno i kajam się, kiedy mi się to zdarzy. W pomieszczeniach zamkniętych czuję się jak ryba w wodzie, bo nie ma to jak mięciutki dywanik pod tyłkiem! Innych psów nie lubię, jestem urodzonym jedynakiem. W sytuacjach stresowych szukam oparcia w przewodniku, ale też szczerzę zęby i szczekam – jeśli chciałbyś dać mi dom, musisz nauczyć się mojego języka, abyśmy mogli dobrze razem funkcjonować.

Szukam domu cierpliwego i spokojnego, szukam Opiekuna, który się nie poddaje, bo wie, że moje szczęście zależy od jego uporu. Zdecydowanie nie nadaję się do domu z dziećmi i innymi zwierzętami. Mój wymarzony Dom, to miejsce, gdzie będę wypoczywał po długich spacerach i rozmaitych ćwiczeniach intelektualnych – mam duży potencjał sportowy, miło by mi było gdybyś chciał go wykorzystać!

No i tyle. Taki jestem. Chętnie poznam nowe osoby, które będą chciały zawalczyć o moje zaufanie. Chcąc jednak mnie poznać, musisz założyć, że adopcję będzie musiało poprzedzić kilka wizyt w schronisku.”  Pozdrawiam, Chojrak.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

MORFEUSZ

PIESEK „MORFEUSZ” OK. 10 LAT 616004900210216
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-1
 
„Dzień dobry, jestem Morfeusz.
Jeśli jesteś lotny w te mitologiczne sprawy, to pewnie już domyśliłeś się, co jest moim ulubionym zajęciem. Otóż to! Ja najbardziej na świecie lubię spać.

Wiesz, może i nie jest ze mnie model z okładki miesięcznika „Mój Pies”, no ale cóż ja na to poradzę. Zapewniam Cię, że całkowicie nadrabiam temperamentem – jestem spokojny, schludny i bardzo lubię się przytulać.

Na spacerkach nie sprawiam problemu. Nie ciągnę na smyczy i nie zwracam uwagi na inne psy.

Świetnie czuję się w pomieszczeniach zamkniętych i zachowuję w nich perfekcyjną czystość i porządek. W końcu mówią, że jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz – a ja zasnąć potrafię wszędzie gdzie nie wieje.

No i co ja tutaj będę dużo gadał – większość czasu i tak przesypiam, więc problemów jakichś tam wielkich w relacji z nową rodziną nie przewiduję. Szukam Domu, który nie będzie ode mnie wymagał szalonej aktywności, ale będzie potrafił zmotywować mnie do ruchu. No i oczywiście szukam Rodziny, która podziela moje hobby i z którą, jako pełnoprawny użytkownik kanapy, będę mógł oddawać się wspaniałym popołudniowym drzemkom.” Pozdrawiam, Morfeusz.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

JAVA

SUCZKA „JAVA” OK. 8 LAT 985170000908206 (140/18)
WIELKOŚĆ: DUŻA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: D-6
 
„Dzień dobry, nazywam się Java i jestem malamutką – jeśli nie wiesz kim jest malamut, to lepiej sobie poczytaj, zanim postanowisz mnie poznać, bo ja to z krwi i kościKrólowa Północy jestem!Od początku dałam się poznać jako dziewczyna o silnej osobowości i swoim zdaniu, szukam więc przewodnika doświadczonego, który będzie potrafił mnie przekonać, że z jego zdaniem też warto się liczyć. Szukam domu, który sprosta moim potrzebom ruchowym – może i najmłodsza nie jestem, ale we krwi mam ruch, statyczny tryb życia nie sprzyja mojej psychice i… figurze, którą niestety gdzieś zgubiłam. Chciałabym pod Twoim okiem wrócić do formy.

Jestem dużą babą i jestem świadoma swojej siły. Jeśli nie przekonasz mnie do siebie, to raczej nie będę się przejmowała tym, że Cię pociągnę, szarpnę na smyczy, czy przewrócę nieopatrznie. Jeśli natomiast stwierdzę, że warto Cię słuchać, to na smyczy będę chodziła idealnie, a i znajomością podstawowych komend się pochwalę!

Innych psów nie lubię i tutaj w Schronisku stronię od towarzyszy. Na spacerze jednak pod okiem rozsądnego przewodnika jestem w stanie hamować swoje negatywne emocje i spokojnie mijać inne czworonogi.

Zabiegi pielęgnacyjne znoszę dobrze, bo traktuję je jako formę pieszczot, które lubię i nie mam nic przeciwko głaskom nawet z rąk obcych mi osób.

Jeśli sądzisz, że sprostasz wymogom Javy – Królowej Północy, to czekam na Ciebie w Schronisku. Raczej szukam domu bez małych dzieci i bez innych zwierząt, ale jeśli wykażesz się wiedzą i doświadczeniem, to kto wie… może dam się przekonać.” Pozdrawiam, Java.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

 

CZARNULKA

SUCZKA „CZARNULKA” OK. 6 LAT 61609390005945 (667/17)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: A-14
 
„Cześć, mówią tutaj na mnie Czarnulka.

Oj, dużo czasu i pracy zajęło moim Opiekunom tutaj skruszenie tej skorupki z lęku i niepewności, w której się zamknęłam. Bałam się wszystkiego – głosu, dotyku, ruchu, smyczy… Pierwszym moim odruchem była ucieczka, a w sytuacji, z której nie widziałam wyjścia, w użycie wchodziły ząbki.

Ale to już powoli odchodzi w niepamięć! Teraz wiem, że muszę się starać i że warto ufać, choć wciąż będę potrzebowała sporo czasu, żeby całkowicie otworzyć się przed nową osobą. Powinieneś więc wiedzieć, że jeśli chciałbyś mieć we mnie przyjaciółkę, będziesz musiał się trochę postarać.

Gdy już zaufam, pokazuję jak wiele wspaniałości ukrywam pod tą moją skorupką, w tym malutkim chudym ciałku. Jestem bardzo kontaktowa, na spacerze staram się nie tracić przewodnika z oczu. Uwielbiam przytulanie, buziaki, a nawet noszenie na rękach nie stanowi dla mnie wyzwania. Spacerki to teraz moje hobby i staram się z nich czerpać najwięcej jak się da!

Jestem mocno socjalną sunią, kontakt z innymi psami jest mi potrzebny do budowania pozytywnych relacji z człowiekiem. Dużo szybciej się uczę w towarzystwie psich kumpli i staję odważniejsza oraz bardziej otwarta. Najlepiej więc, gdyby w moim nowym domu byli już jacyś psi koledzy i koleżanki. A jakby co – to z kotami też się dogaduję!

W schronisku mieszkam w boksie z pomieszczeniem wewnętrznym i zachowuję w nim czystość. Nie niszczę też posłań. Słyszałam, że inne psy tak robią, ale ja uważam to za skandaliczne! Dobry kocyk wart jest więcej niż chwila zabawy w szarpanie!

Czekam więc tutaj i mówią, że jestem już gotowa na nowe życie. Skoro tak mówią, to ja im wierzę. Pamiętaj tylko – aby zasłużyć na moje serce, trzeba się trochę postarać.” Pozdrawiam, Czarnulka.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

NEGRO

PIES NEGRO OK. 14 LAT 616093900208699 (30/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-18
 
„Dzień dobry, jestem Negro!

Jako starszy dżentelmen od razu pozwolę sobie na pewne postulaty: proszę się nie śmiać z moich uszu! Wcale nie mam zamiaru na nich odlecieć! Te żarty wcale nie są śmieszne!

Wielu tutaj mówi, że moje uszy są piękne i tylko tym co tak mówią ufam. Bywam trochę gburem, jeśli nie będziesz dla mnie wystarczająco miły, ale sądzę, że mój wiek mi na to pozwala. Oprócz tych uszu mam też piękne oczy, niebanalne umaszczenie i kolorową duszę otwartą na nowe znajomości.

Podobno przeżyłem już na tym padole 14 lat. Podobno. Sam nie liczyłem, więc wagi nie przywiązuję do tych cyferek. Jestem bardzo energiczny, uwielbiam ganiać za piłeczką, tarzać się w trawie i ponad wszystko kocham spacerować. Bardzo wysoko skaczę (nie, wcale nie przez wiatr w uszach!) i uważam to za swoją zaletę, więc skaczę często. Lubię też patyki, ale nie za bardzo lubię je oddawać.

Znam komendę „siad”, a reszta jest do przećwiczenia. Jestem łasuchem, ale wybrednym, więc nie myśl sobie, że za byle co to ja będę tańczył jak mi zagrają!

Trafiłem tutaj pełen obaw, a pierwsze moje dni w schronisku były bardzo ciężkie. Teraz, kiedy poznałem ludzi, którym nawet w tym miejscu na mnie zależy, żyję nadzieją, że to jednak nie jest mój ostatni przystanek. Że mnie wypatrzysz i dasz szansę na jeszcze jedno życie.” Pozdrawiam, Negro Uszatek.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

ULA

SUCZKA ULA 616004900210920
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: D-10
„Dzień dobry, do schroniska trafiłam ponad 2 lata temu. Błąkałam się przez 2 dni w jego okolicach. Przez pierwsze 2 tygodnie nie pozwalałam nikomu do siebie podejść. Później  zaufałam Grzegorzowi i Kasi, pozostałych osób się bałam. W październiku 2016r zaczęła opiekować się mną Basia. Wtedy byłam jeszcze tak zestresowana, że nasze spacery raczej można było raczej nazwać przelotem, nigdy się nie zatrzymywałam, szybko szłam naprzód nie oglądając się na nic. Od tego czasu bardzo się zmieniłam. Nadal jestem pełna energii, ale zainteresowana otoczeniem, sprawdzam „co w trawie piszczy”, uwielbiam jeść pokrzywę i jestem prawie zwykłym psem. Oczywiście na początku spaceru trochę ciągnę na smyczy (ale to przypadłość wielu schroniskowych psów) i ciągnę do innych psów (no cóż, wszystkie chciałabym poznać). Ludzie też nie są mi już tak straszni, w zasadzie chętnie podchodzę do nich, także do dzieci, ale nadal boję się gwałtownych ruchów. Jestem coraz bardziej odważna, ale jeszcze to zaufany opiekun jest moim poczuciem bezpieczeństwa. Ostatnio miałam okazję jechać autobusem, chyba pierwszy raz w życiu…początkowo czułam się niepewnie, ale ze swoim człowiekiem u boku było mi raźniej. Autobusy, samochody…mogę się do nich przyzwyczaić. Koty i inne psy chętnie poznaję, nie jestem do nich wrogo nastawiona. Jestem psem, który potrzebuje dużo ruchu, nie lubię zostawać sama, chyba dlatego, że czuję się wtedy niepewnie. Ze względu na trudności w zaufaniu, mój przyszły opiekun będzie musiał odwiedzić mnie kilka razy, ale możliwe, że polubię go od pierwszego wejrzenia i chętnie będę współpracować. Zapraszam na spacery zapoznawcze. Czekam na Was w boksie D-10.” Pozdrawiam, Ula.
(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.