ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

ALEX

PIESEK „ALEX” OK. 10 LAT 616093900050983
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: B-16
 
Witam,
z racji tego, że mój dotychczasowy opiekun bardzo ciężko zachorował i nie miał się mną kto zająć zostałem przekazany do schroniska. To dla mnie bardzo traumatyczne przeżycie tak z dnia na dzień prosto z domu, „wylądować” w schroniskowym kojcu. Jestem bardzo spokojnym psiakiem. Bardzo dobrze ułożonym i świetnie komunikującym z ludźmi. Z racji wieku nie jestem już jakimś niewiarygodnie aktywnym ruchowo. Spokojne, nie obciążające organizmu spacery w zupełności wystarczą. Jak na seniora to i tak jestem w całkiem niezłej kondycji. Widać, że dbano o mnie. Jak już wspomniałem mieszkałem w domu i z pewnością szybko powinienem się zaaklimatyzować w ewentualnym nowym, bo raczej już nie wrócę do starego. Może nie jestem młodym psem, ale może warto wziąć pod uwagę przygarnięcie mnie. Tym bardziej, że pobyt w schronisku nie wpływa korzystnie na moją psychikę. ” Pozdrawiam, Axel.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek.wet.

 
 

MORUS

PIES MORUS OK. 5 LAT 616093900209532
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 5
 
 
„Dzień dobry,
 
w schronisku „mieszkam od początku 2017 roku. Błąkałem się w okolicach opuszczonego parkingu położonego przy ul. Marynarki Polskiej w Nowym Porcie. Od początku dałem się poznać jako bardzo spokojny i zrównoważony psiak. W stadzie innych psów funkcjonuję na poprawnych zasadach, chociaz wyraźnie widać, że trzymam się trochę na uboczu. Szybko nawiązuję pozytywny kontakt z ludźmi. Na spacerach na początku trochę ciągnę na smyczy, ale w dalszym etapie jest już znacznie lepiej. Bardzo fajnie współpracuję z przewodnikiem. Znam podstawowe komendy. Mój stan zdrowia przez lek. wet. oceniany jest na dobry. Na podstawie obserwacji z zachowań w pomieszczeniach zamkniętych można wywnioskować, że spokojnie powinienem się zaaklimatyzować w nowym domu. Nie mam żadnych miejsc „nietykalnych“. W schronisku nie miałem okazji do kontaktu z dziećmi i trudno powiedzieć coś pewnego w tym temacie. Zapraszam na spacery zapoznawcze. Czekam w kojcu nr 5.“ Pozdrawiam, Morus.

BOŻENKA

SUCZKA BOŻENKA OK. 2,5 ROKU 616093900089553
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: K-5
 
„Cześć,
to ja jestem nieodłączną towarzyszką Maćka w schronisku. Tak jak on mam problemy neurologiczne, chociaż mniej widoczne niż u niego. To nasze wzajemne przywiązanie jest na tyle głębokie, że zdarza mi się spanikować, kiedy tracę Macieja z oczu, jednak jest to emocja, z której łatwo można mnie wytrącić. Jestem wulkanem pozytywnej energii ukierunkowanej na człowieka. Ta radość z  możliwości kontaktu z człowiekiem objawia poprzez naskakiwanie na przewodnika i krążenie wokół niego. Bardzo lubię czułości: głaskanie po głowie i w okolicach klatki piersiowej – jak najbardziej super, ale już nie za bardzo odpowiada mi dotyk tylnych partii ciała, unikam takiego kontaktu. Daję wziąć się na ręce i posadzić na kolanach. Nie wykazuję zachowań agresywnych nawet w stresujących dla siebie sytuacjach. Nie przepadam za czesaniem, zwłaszcza w tych newralgicznych, wspomnianych tylnych częściach ciała. Na kontakt z innymi psami jestem nastawiona pozytywnie, wykazuję zainteresowanie, ale bez natarczywości. Potrafię przejść obojętnie obok drugiego psa. Większych psów ostrożnie unikam, w wypadku zainteresowania ze strony dużego psa, zdarza mi się spanikować. Na smyczy chodzę poprawnie, chociaż mam tendencję do wymykania się z obroży poprzez cofanie głowy i zapieranie się przednimi łapami. Mam problemy ze skupieniem się, dlatego też nie udało mi się opanować komend (a prób było mnóstwo – w rozmaitych formach i technikach). Nawet wykwintnie wonny smakołyk jest w stanie skupić moją uwagę jedynie na kilka sekund.W pomieszczeniach zamkniętych zdaję się na przewodnictwo Maćka, bo sama wykazuję dużą niepewność. Z nim  jednak, buszuję po czterech kątach każdego pomieszczenia jak szalona, każda najmniejsza rzecz jest wtedy warta mojej uwagi.  Uwielbiam kałuże, wysokie trawy, długie spacery i poznawanie nowych miejsc. Na spacerach mam tendencję do wyszukiwania i zbierania śmieci, trzeba więc uważać na to czy właśnie nie zjadam  jakiegoś „wykwintnego” przysmaku. Dom jakiego szukamy razem z Maćkiem, powinien mieć  ogród , bez małych dzieci  i bez innych zwierząt.” Pozdrawiam, Bożenka.

 

Maciek

PIES MACIEK OK. 3 LATA 616093900089692
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: K-5
 
„Witam,
Do schroniska trafiłem jako szczenię. Od początku stwierdzono, że mam problemy neurologiczne. Niedługo potem w schronisku pojawiła się Bożenka, która również jest nie do końca sprawna, a stała się moją największą, nierozłączną przyjaciółką. Od tamtej pory jesteśmy nierozłączni. Przez chwilę mieliśmy wspólny dom, ale osoby które nas adoptowały okazały się nieodpowiedzialne i wróciliśmy z powrotem do schroniska. W porównaniu do zachowania Bożenki, jestem całkiem wyciszony pies. W porównaniu jednak do innych psów – jestem „tajfunem”. Na przestrzeni czasu udało mi się jednak trochę się wyciszyć i spoważnieć. Te emocje udaje się wyciszyć i opanować  poprzez spokój i opanowanie przewodnika, dającego jasne sygnały, kiedy jest czas na szaleństwo, a kiedy na spacer/pielęgnację. Problem podgryzania dłoni człowieka, na spacerze, czy  w kojcu znika, kiedy dostaję jasny i stanowczy sygnał, że ten rodzaj zabawy nie jest odpowiedni. Podobnie jest z wyrażaniem radości charakteryzującym się natarczywym naskakiwaniem na człowieka. Nie mam tzw. stref „nietykalnych”. Nie wykazuję oznak zniecierpliwienia do człowieka nawet przy poważniejszych zabiegach pielęgnacyjnych. W stosunku do innych psów jestem ciekawski i natarczywy, nie potrafię jednak czytać sygnałów wskazujących na brak chęci kontaktu ze mną ze strony innych psów. Często mylę je z zaproszeniem do zapoznania/zabawy.  Lubię poznawać inne psy, ale one raczej nie lubią poznawać mnie. Ten stan rzeczy może być spowodowany tym, że ze względu na swoje schorzenie zachowuję się i poruszam inaczej niż przeciętny pies. Z reguły jednak nie wykazuję agresji i w przypadku możliwej  konfrontacji (jeśli uda mu się odnotować, że nie jest mile widziany), wycofuję się.Komend nie znam, ale jego stopniowe wyciszanie się daje nadzieję na przyszłość. Wolę raczej pobiegać po wybiegu niż spacerować, w nowych miejscach czuję się lekko zdezorientowany, co objawia się kręceniem bączków w miejscu i wzmożoną nadpobudliwością ruchową. Mam dużą potrzebę żucia, kradnę więc różne przedmioty i niszczę je w mgnieniu oka. Na smakołyki jednak nie jestem łasy. Dobrze chodzę na smyczy, na krótkiej potrafię spokojnie spacerować przy nodze przewodnika. Dom jakiego szukamy razem z Bożenką, powinien mieć  ogród , bez małych dzieci  i bez innych zwierząt.” Pozdrawiam, Maciek.
ADOPCJA PO KONSULTACJI ZE SCHRONISKOWYM LEK.WET.

 
 
 

MISIO

PIESEK MISIO OK.10 LAT 616004900210433
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 18
 
„Witam,
do schroniska trafiłem po śmierci mojej opiekunki. Wersja standard, czyli niestety nie było nikogo, kto mógłby mnie przygarnąć po jej odejściu. Niestety wiem, że dla 10 letniego psiaka trafienie do schroniska, to praktycznie dożywocie. Patrząc na mnie pewnie trudno uwierzyć, że jestem już w takim wieku. Jestem w dobrej i kondycji fizycznej i naprawdę jeszcze wiele energii jest we mnie. Raczej nie toleruję innych psów samców. W kojcu mieszkam ze staruszką Ettą i nie ma żadnych scysji. Podobno lubię koty, ale tu w schronisku nie było okazji do takiego kontaktu. Jako że mieszkałem w domu, to nie ma żadnych problemów z przebywaniem w pomieszczeniach zamkniętych. Jestem całkiem poprawnie ułożony i dość fajnie współpracuję z człowiekiem. Owszem czasem bywam trochę uparty, ale wiek ma swoje prawa. Czy schronisko będzie moim ostatnim „domem”? Mam nadzieję, że jednak nie.” Pozdrawiam, Misio.

NERO

PIESEK NERO OK. 12 LAT 977200004506761
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 4
 
„Dzień dobry,
do schroniska trafiłem po śmierci mojego opiekuna. Stało się to w listopadzie zeszłego roku. Jednak po moim zachowaniu nikt nie powiedziałby, że ma tyle lat. Zupełnie po mnie tego nie widać. Jestem wciąż pełnym energii, wigoru psiakiem. Bardzo przeżyłem to rozstanie i bardzo potrzebuję kontaktu z człowiekiem. Każdego przechodzącego koło kojca, w którym aktualnie „mieszkam” zaczepiam szczekaniem, żeby tylko mnie zauważył. Równie serdecznie i żywiołowo witam każdego, kto tylko chce ze mną nawiązać bliższą więź. Jestem bardzo dobrze ułożony. Znam wszystkie podstawowe komendy i chętnie współpracuję z człowiekiem. Uwielbiam spacery. W pomieszczeniach zamkniętych czuję się dobrze. W kojcu mieszkam z innym psiakiem i raczej nie jestem konfliktowy. Co do stanu mojego zdrowia, to póki co jest dobry, ale z pewnością zimowanie w schronisku nie wpłynie nań korzystnie. Wiem, że my seniorzy nie cieszymy się większym zainteresowaniem pomimo, że to dla nas powinny się znajdować nowe, ciepłe domy, ale ja liczę, że jednak ktoś mną zainteresuje. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Nero.
 
Pies objęty wirtualną adopcją przez Panią Olę

 

ARON

PIES ARON 977200004172761 OK. 12 LAT
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIE: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C – 10
 
„Witam,
do schroniska trafiłem na początku listopada 2016 roku. Już nie zostanę odebrany stąd przez swoich „opiekunów”. Cierpię na przerost prostaty co objawia się czasami w trudności z siadaniem, czy też chodzeniem. Pomimo to wciąż mam ogromną chęć do życia. Jestem bardzo otwarty na kontakt z ludźmi i bardzo go potrzebuję. Uwielbiam pieszczoty i można mnie dotykać we wszystkie miejsca. Z racji wieku i obniżonej sprawności na smyczy chodzę bardzo dobrze. Niestety, chodzenie po schodach jest dla mnie dość uciążliwe. W pomieszczeniach zamkniętych zachowuję się bardzo swobodnie i nie przejawiam żadnych zachowań lękowych. Do innych psów jestem nastawiony raczej neutralnie, a w kojcu mieszkam sam. Na spacerach przejawiam chęć zabawy jakbym nie miał 12 lat, tylko znacznie, znacznie mniej. Wiem, że dla takich jak ja znalezienie dobrego domu graniczy niemal z cudem, ale ja w niczym nie zasłużyłem sobie na taki los. W schroniskowe warunki bynajmniej nie wpływają korzystnie na mój stan zdrowia i potrzebowałbym ciepłego kąta i troskliwej opieki. Wiem, że to nie łatwa decyzja, ale może ktoś jednak zechce mi pomóc. Na temat mojego stanu zdrowia więcej dowiecie się od schroniskowych lek.wet.” Pozdrawiam, Aron.
Ew. adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

OMAR

PIES OMAR OK. 7 LAT  616004900210343
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 5
 
„Witam,
na początku grudnia zmarł mój opiekun z którym mieszkałem na działkach i niestety musiałem zostać odwieziony do schroniska. Jestem bardzo spokojnym psiakiem, który wciąż jeszcze przeżywa to rozstanie ze swoim człowiekiem. Nie wiedliśmy może luksusowego życia, ale było nam ze sobą dobrze. Powoli jednak przyzwyczaiłem się do tego miejsca. W stadzie innych takich samych sierot jak ja funkcjonuję dobrze. Nie jestem konfliktowy i raczej schodzę z drogi. Do ludzi mam bardzo pozytywne nastawienie. Lubię pieszczoty i bardzo sobie je cenię. Można mnie dotykać we wszystkie miejsca i nie mam z tym problemu. Ruchowo jestem aktywny w stopniu umiarkowanym. Mieszkałem tylko z jednym człowiekiem i trudno określić jaki mam stosunek do małych dzieci. W pomieszczeniach zamkniętych zachowuję się swobodnie. Mój stan zdrowia na dzień dzisiejszy określony jest przez lek. wet. na dobry. Na smyczy chodzę dobrze. W celu bliższego, wzajemnego poznania, zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Omar.

KACPER

PIES KACPER OK. 11 LAT 977200005370656
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A -10
 
„Witam,
do schroniska trafiłem w styczniu 2010 roku. Jestem typem psa, który musi bardzo mocno kogoś poznać i zaufać mu. Inaczej zdarza mi się okazać ten brak zaufania. W schronisku zajmuje się mną wolontariuszka Mariola. Z nią chodzę na spacery. Pomimo, że mam już swoje lata i nie jestem w pełni zdrowy, to podczas nich zachowuję się jak psiak w kwiecie wieku. Zdarza mi się pobiegać za piłką. Na smyczy chodzę super. Czasem słyszę od Marioli, że gdyby mogła, to już zabrałaby mnie do domu, ale chwilowo ma już tyle staruszków w domu, że nie da rady. Wciąż liczy na to, że jednak znajdzie się ktoś, komu zaufam i zabierze mnie stąd. zabierze do ciepłego, spokojnego domu. Spokojnego, bo raczej nie powinno być w nim małych dzieci. Wiecie, mam już swoje przyzwyczajenia i nie nadawałbym się na towarzysza dziecinnych zabaw. Dom powinien być parterowy, bo chodzenie po schodach kilka razy dziennie nie byłoby wskazane w moim przypadku. Z racji choroby (nowotwór prostaty) nie wiem ile czasu mi jeszcze pozostało, chociaż trzymam się dzielnie i nie chciałbym odchodzić tu w schronisku. Przemieszkałem tu już 6 lat i chyba zasłużyłem na coś lepszego w życiu. Decyzja o zabraniu mnie stąd nie będzie łatwą, bo nie wiadomo ile czasu jeszcze wtedy wspólnie spędzimy, ale każda taka chwila będzie dla nas bezcenna. Kiedy będziecie w schronisku szukać zwierzaka, któremu chcielibyście pomóc, to przystańcie przy boksie A-10, gdzie aktualnie „mieszkam” i zastanówcie się, czy właśnie mi nie warto mi pomóc.” Pozdrawiam, Kacper.
Ew. adopcja możliwa po konsultacji ze schroniskowymi lek. wet.
Zostałem objęty wirutalną adopcją przez Uczniów klasy 1E z Ósmego Liceum Ogólnokształcącego z Gdańska. Dziękuję :)
Zostałem objęty wirtualną adopcją przez Panią Agatę Lewandowską. Dziękuję :)

CZOKO

PIES CZOKO OK. 7 LAT
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 7
 
„Witam,
16 listopada znaleziono mnie pozostawionego pod sklepem na ul. Sandomierskiej. Myślałem, że natychmiast, następnego dnia zostanę odebrany przez swojego „opiekuna” i wrócę do domu. Niestety tak się nie stało i wciąż „mieszkam w schroniskowym kojcu. Jestem bardzo spokojnym psiakiem. w kojcu mieszkam z innymi psami i nie ma najmniejszych problemów. Do ludzi jestem nastawiony bardzo przyjaźnie. Współpraca z przewodnikiem jest idealna. Znam podstawowe komendy. Chodzenie ze mną na smyczy nie nastręcza najmniejszych problemów. Pomieszczenia zamknięte, schody nie są żadnym problemem i nie wiążą się z żadnym stresem w moim przypadku. Widać po moim zachowaniu, że musiałem mieszkać w domu.Póki co z dziećmi tu w schronisku nie miałem kontaktu.  Naprawdę nie wiem dlaczego mimo upływającego czasu nikt się po mnie zgłasza. Coraz częściej dochodzi do mnie, że zostałem porzucony i będę musiał spróbować znaleźć nowy dom. Czekam w kojcu nr 7.

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.