ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

BUNIA

SUCZKA „BUNIA” OK. 13 LAT 61609390053683
WIELKOŚĆ: DUŻA
STERYLIZACJA: TAK
SZCZEPIENIA: TAK
WAGA WEJŚCIOWA: 40 KG.

 

„Witam,

w schronisku jestem od początku września tego roku (2017). Zostałam porzucona w okolicach C.H. „Auchan”. Jestem bardzo pogodną, z reguły bardzo pozytywnie reagującą na ludzi suczką. W kojcu przebywam z innym psem i mamy całkiem dobre relacje, natomiast na spacerach bywa różnie z tym kontaktem. Pomimo wyraźniej nadwagi i skrzywionej przedniej łapy (stare złamanie, krzywy zrost) jestem bardzo aktywną ruchowo dziewczyną. Ogólny stan zdrowia oceniany jest przez lek. wet. na dobry. W pomieszczeniach zamkniętych, podczas sesji zdjęciowej byłam trochę „spięta” i chciałam jak najszybciej wyjść na zewnątrz. Stosunek do kotów, oraz dzieci nie jest ustalony. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Bunia.

SISI

SUCZKA „SISI” OK. 9 LAT 977200007138478
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: C-1
 
 
„Witam,
Do schroniska trafiłam 03.07.2017 roku. Moja opiekunka musiała mnie tu pozostawić ze względu na trudną sytuację rodzinną. W domu mieszkałam z  dziećmi i akceptuję je w swoim otoczeniu. Mieszkałam w domu i stąd moje swobodne zachowania w pomieszczeniach zamkniętych. Jeżdżę samochodem. Według przekazu opiekunki, nie toleruję kotów ani innych psów. Jestem nauczona podstawowych komend i prawidłowego chodzenia na smyczy. Już tu w schronisku w wyniku badania histopatologicznego, zdiagnozowano u mnie: gruczolakorak prosty – III stopień złośliwości – rokowanie jest ostrożne.
Warunki schroniskowe bynajmniej nie służą mi jeśli chodzi o komfort życia i dlatego szukam odpowiedzialnych i świadomych opiekunów.” Pozdrawiam, Sisi.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowymi lek. wet.

ARGUS

PIES „ARGUS” OK. 7 LAT 616004900210028
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 35
 
„Cześć, nazywam się Argus i do schroniska zostałem przywieziony pod koniec lipca z kawałkiem zardzewiałego łańcucha wiszącego u szyi. Moi opiekunowie w schronisku nie mają jednak zielonego pojęcia, skąd taki łańcuch mógł się wziąć, skoro na smyczy chodzę bardzo poprawnie. Potrafię też biegać z przewodnikiem, chociaż zdarza mi się rozpraszać i pociągnąć. Jestem kontaktowy, potrzebuję pracy z człowiekiem i w jego towarzystwie najlepiej się bawię. Uwielbiam się przytulać, daję się wyczesywać (a moja sierść wymaga stałej pielęgnacji!) i nie mam miejsc, gdzie nie można mnie dotykać. Staram się być posłuszny, ale potrzebuję wskazania słusznej drogi. Bywam szczekliwy – szczekam z wielu okazji, wyrażając przeróżne emocje.W pierwszym kontakcie z innym psem raczej byłem negatywnie nastawiony, ale nie twierdzę, że nie dałbym się przekonać do psich kumpli. Jestem jednak konkretnym i pewnym siebie chłopakiem, więc moja nowa rodzina musi mieć doświadczenie z psami, najlepiej rasami północy, bo tych geny na pewno mam w rodowodzie. Dobrze znalazłbym się w aktywnej rodzinie, a ze względu na wokalizację emocji, w trosce o uczy sąsiadów w bloku, wolałbym zamieszkać w domu z ogrodem.” Pozdrawia, Argus.(charakterystyka opracowana we współpracy z wolontariatem schroniska)

 

CHODŹTU

PIESEK „CHODŹTU” OK. 5 LAT 616004900210226
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B – 5
 
Cześć,
jestem „Chodźtu”. Tak, wiem, dziwnie, ale tyle razy słyszałem te słowa, że uznałem je za imię. Wolontariuszki mówią o mnie Mentos Chodźtut czyli jako jedyny w schronisku mam imię i nazwisko. ;) Niepewnie czuję się w pomieszczeniach i szukam w nich od razu człowieka do którego mógłbym się przytulić. Taki ze mnie duży „miś przytulak”. Bardzo lubię ludzi, psy lubię mniej – lubię je oszczekiwać i zaczepiać. Jestem dość silnym psem i potrafię czasem pociągnąć na smyczy, ale to dlatego, że ekscytuje mnie wychodzenie z boksu na spacery. Taki fajny jest świat poza boksem, że nie mogę spokojnie czekać przy wyjściu. Lubię spacerować z opiekującym się mną wolontariuszkami i próbuję nauczyć się wszystkiego, czego jeszcze nie umiem. Bardzo staram się uczyć i cieszę się jak mnie chwalą. Jak mam człowieka na dłużej chętnie siadam przy nim i podstawiam głowę do głaskania. W zamian oferuję „lizki”. W schronisku poznałem 13-letnią dziewczynkę i pokazałem, że lubię dzieci. Pozwalam się czesać i sam zabiegam o przytulanie. Bez problemu można mnie dotykać, bo sprawia mi to dużą przyjemność. kontakt do wolontariuszki, która poświęca mi swój czas w schronisku: gjohanna@o2.pl” Pozdrawiam, „Chodźtu”.
Ew. adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek.wet.
(charakterystyka opracowana we współpracy z wolontariatem schroniska)

JULIA

SUCZKA „JULIA” OK. 9 LAT 616004900210023
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 26
 
„Witam,
w schronisku jestem od 23 lipca 2017 roku. Błąkałam się w Gdańsku Głównym. Jestem bardzo przyjazną sunią w stosunku do ludzi. W kojcu mieszkam z kumplem Karolkiem i też nie ma większych problemów. Bardzo przywiązuję się do człowieka i czasem nie mogę zrozumieć, że po fajnym spacerze musi mnie zostawić z powrotem w kojcu. Jak na razie nie wzbudziłam większego zainteresowania wśród ludzi poszukujących tutaj, w schronisku swojego czworonożnego przyjaciela. Również pozytywnie reaguję w kontakcie z dziećmi. Wbrew wiekowi i niebanalnym gabarytom jestem całkiem sprawna ruchowo i potrafię na „spacerniaku” nieźle podokazywać. W pomieszczenia zamkniętych pełna swoboda w zachowaniu. Znam podstawowe komendy i dość fajnie współpracuję z przewodnikiem. Zapraszam do bliższego zapoznania. Czekam w kojcu 26.” Pozdrawiam, Diana.
(charakterystyka opracowana we współpracy z wolontariuszem schroniska)

GUCIO

PIESEK „GUCIO” OK. 13 LAT 9410000011176302
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: WETERYNARIA
 
„Cześć,
jestem Gucio – taki starszy pan, który mieszka w schronisku już od 2008 roku, ale jeszcze jak dotąd nie przykuł ludzkiej uwagi. A szkoda, bo jak mówią o mnie opiekujące się mną wolontariuszki, “bardzo dobrze ułożony facet” ze mnie. Lubię przebywać blisko człowieka i truchtać za piłeczkami, które mi rzuca. Dobrze dogaduję się z moimi psimi sąsiadami, jestem spokojny i niekonfliktowy. Mam opinię łasucha – wystarczy, że ktoś zbliży do mnie rękę, to zaraz otwieram pyszczek w oczekiwaniu na smakołyki. Nie chciałbym żeby stuknęła mi tu “dycha” lat pobytu tutaj. Tęsknię za fajnym, ciepłym domem i kochającymi ludźmi, co przytulą i podrapią mnie za uszkiem. Zapraszam na zapoznawczy spacerek ze mną.” Pozdrawiam, Gucio.
 Adopcja możliwa po konsultacji ze schroniskowymi lek. wet.
(charakterystyka opracowana we współpracy z wolontariatem schroniska)

BARY

PIESEK „BARY” OK. 10 LAT 932001000585856
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 9
 
„Witam
dopóki żył mój opiekun wiodłem bardzo dobre życie. Byłem zadbany, odkarmiony, wyprowadzany na częste spacery. Generalnie kochany i traktowany z troską należną każdemu członkowi rodziny. Niestety po śmierci mojego pana wszystko się zmieniło w sposób dramatyczny. Zero zainteresowania. Całe tygodnie, miesiące włóczenia się po różnych okolicach. Często głód, jeśli nie trafiła się jakaś litościwa dusza, która nakarmiła. W końcu 15 lipca 2017 roku trafiłem do schroniska. Byłem w naprawdę kiepskiej kondycji fizycznej, ale to już za mną. Obecnie wyglądam już o niebo lepiej. W kojcu mieszkam z dwoma innymi samcami i doskonale się dogadujemy. Uwielbiam „przytulasy” i głaskanie. Kontakt z człowiekiem jest dla mnie ważny i zabiegam o niego kiedy tylko jest ku temu okazja, ale nie jestem nachalny. Zabiegi pielęgnacyjne znoszę bardzo cierpliwie. Jestem oazą spokoju i łagodności. Moją układnością, grzecznością i miłym podejściem do każdego kto jest mi w stanie poświęcić  chwilę, już podbiłem serca wolonotariuszek. Sprawdź! Może podbiję także Twoje. Czekam razem z kolegami w boksie nr 9.” Pozdrawiam, Bary.

REKS

PIESEK „REKS” OK. 6 LAT 616093900053642
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A – 13
 
Dzień dobry,
 
jestem Reks. Reks, bo Reksiem to ja już dobrych parę lat temu przestałem być. Jestem mężczyzną w słusznym wieku i proszę to uszanować.

Do schroniska trafiłem dosyć niedawno i w sumie to całkiem się cieszę z tej zmiany. Przez większość życia byłem psem łańcuchowym, zaniedbywano moje potrzeby, również te żywieniowe, skutkiem czego wciąż jestem mocno wychudzony.
Na początku wydawałem się wyobcowany, ale kiedy poszedłem z wolontariuszką na pole i ta usiadła w trawie, stwierdziłem, że warto sprawdzić, czy ludzkie kolana są wygodne. I są. Szybko okazało się, że czułości i „przytulańce” to moje hobby.
Jestem dużym psem i po powrocie do odpowiedniej wagi będę solidnym chłopakiem. Pomimo wieku i wychudzenia, jestem silny i aktywny.
Nie znam komend, ale bardzo szybko nauczyłem się chodzić na smyczy i komunikować z przewodnikiem na spacerze. Rozumiem co znaczy „nie” i reaguję też na swoje imię.
W ekscytacji skaczę i zdarza mi się podgryzać dłonie przewodnika, ale już zaczynam uczyć się panować nad emocjami. Czasem też trochę plączę się pod nogami jak mi się gdzieś bardzo śpieszy.
Nie przepadam za innymi psami, ale słucham, kiedy przewodnik każe mi wyluzować i potraktować psiego kolegę obojętnie. Docelowo jednak muszę być jedynakiem.
Kotów to ja za bardzo nie lubię.
W pomieszczeniach zamkniętych nie czuję się jeszcze w pełni swobodnie, ale nie robię problemu, kiedy trzeba wejść po schodach czy posiedzieć w budynku. Obiecuję, że szybko nauczę się do czego służy kanapa!
Chciałbym mieć szansę zaznać domowego życia przy prawdziwej rodzinie. Tyle czasu zmarnowałem wisząc na łańcuchu, a mimo tego bardzo zależy mi na kontakcie z człowiekiem. Mam nadzieję, że schronisko będzie tylko przystankiem na drodze ku lepszemu.” Pozdrawiam, Reks.

 

BERNI

PIESEK „BERNI” OK. 8 LAT 616093900053445
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 20
 
„Witam,
13 czerwca 2017 roku zostałem znaleziony na ul. Kilińskiego. Jestem pozytywnie nastawiony do wszystkich ludzi. Do psów i kotów również. Sprawiam wrażenie mało aktywnego, ale nic bardziej mylnego. W trakcie spacerów wcale nie widać po mnie, że jestem ośmioletnim psem. Uwielbiam bieganie za piłką ale trzeba być ostrożnym gdy się podnosi przy mnie piłkę z ziemi. Potrafię wtedy niechcący złapać za rękę,tym, żeby tak nie było.Po wyjściu z kojca na smyczy potrafię pociągnąć, ale po jakimś czasie się uspakajam i wtedy spacer ze mną jest już przyjemny. Znam podstawowe komendy. W pomieszczeniach zamkniętych czuję się trochę nieswojo, ale pokonywanie schodów nie stanowi problemu. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Berni.

ZOŚKA

PIESEK „ZOŚKA” OK. 8 LAT 941000011518371
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 16
 
„Cześć,
niech Was nie zmyli moje babskie imię – jestem psem. Mam 8 lat, a w schronisku „mieszkam” od 2010 roku. Pomimo tego, że lata młodości mam już za sobą, to wciąż jestem bardzo energiczny i żywiołowy. Uwielbiam biegać za piłeczkami, kocham długie spacery, a woda to mój żywioł. Naprawdę trudno mnie zmęczyć. Znam podstawowe komendy, lubię głaskanie, a czesanie cierpliwie znoszę. Potrafię być posłuszny i karny. Stosunek do innych psów mam różny: jedne akceptuję od razu, drugie po chwili, a jeszcze inne wcale. Koty lubię pogonić. Jestem bardzo zżyty z wolontariuszkami, które się mną opiekują. Jeśli już komuś zaufam, to bezgranicznie. Niestety nie toleruję obcych, szczególnie dotyczy to mężczyzn. Na pewno będę bronił swojego terytorium i zareaguję stanowczo, gdy ktoś obcy dla mnie je naruszy. Taki ze mnie trochę pies obronny. Bywam też zazdrosny o uwagę ze strony opiekuna. W moim odczuciu jest on dla mnie i tylko dla mnie! Od lat czekam na swoich opiekunów, którzy zapewnią mi lepsze życie niż to schroniskowe – kojcowe. Dom z ogrodem, w którym mógłbym spożytkowywać te niewyczerpane pokłady energii byłby idealny. Raczej nie nadaję się do domu z małymi dziećmi. Czekam w kojcu nr 16.” Pozdrawiam, Zośka.

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.