ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

PAN PIES

„PAN PIES” OK. 8 LAT 616093900045163 (519/17)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: C-14
 
 
„Dzień dobry,na mnie wołają tutaj „Pan Pies” i choć przyjechałem tu na początku września, to jeszcze niewiele można o mnie powiedzieć. Skąd to zaniedbanie? Otóż życie mi się tak ułożyło, że najłatwiej to ja nie mam… Ale o tym to opowie Pani Doktor, ja napiszę tylko na wstępie kilka słów od siebie. Żebyś wiedział, jakim jestem fajnym psem i nie bał się wpaść mnie choć za uchem podrapać, choć chwilę ze mną przysiąść i pogadać. Tylko tyle, bo na dom to ja chyba długo poczekam… Jestem bardzo kontaktowy i łatwo łapię porozumienie z przewodnikiem. Nie zwracam uwagi na inne zwierzęta, psy czy koty – wszystko jedno, skupiam się na sobie i opiekunie, bo po co sobie łeb zaprzątać. Dobrze czuję się w pomieszczeniach zamkniętych, a w swoim boksie ani razu nie zniszczyłem legowiska i nic nie pogryzłem! Nawet jeździłem windą i wcale a wcale się nie stresowałem!Zabiegi pielęgnacyjne i weterynaryjne znoszę z godnością, nie protestuję. Jedynie dotyk w okolicach tylnych łap mnie drażni, ale to kwestia do wypracowania wraz z zaufaniem. Niemalże zaraz po trafieniu do schroniska miałem badanie radiologiczne na podstawie, którego stwierdzono u mnie: niewielkiego stopnia zmiany zwyrodnieniowe w piersiowym odcinku kręgosłupa – most kostny w odcinku krzyżowym kręgosłupa. Niewielkiego stopnia zmiany zwyrodnieniowe prawego stawu biodrowego. Znacznego stopnia zmiany zapalne w prawym stawie łokciowym połączone z nasilonymi zmianami wytwórczymi w obrębie stawu prowadzącymi do zesztywnienia i objawów bólowych.No i widzisz, tak to ze mną jest. Jeśli sądzisz, że jesteś w stanie sprostać wymogom weterynaryjnym, nie bój się wpaść i mnie poznać. Pogadasz z Panią Doktor, podrapiesz mnie za uchem… Bardzo czekam na odmianę swojego losu. Fajny ze mnie Pan Pies i zasługuję na szansę.” Pozdrawiam, „Pan Pies”

Ew. adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

(charakterystyka opracowana we współpracy z wolontariatem schroniska)

GUCIO

PIESEK „GUCIO” OK. 7 LAT 941000013856645
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 22
 
„Dzień dobry,
jestem Gucio. Gucio zaczarowany, ale wciąż tu nie tracą nadziei, że w końcu się „odczaruję”. Bo ja po prostu bardzo lękam się ludzi. Potrzebuję wiele czasu, żeby zaufać człowiekowi. Kiedy moja wolontariuszka w schronisku podchodzi do mojego boksu cieszę się i skaczę na kraty. Jednak kiedy wchodzi do środka, zaczynam się wycofywać i uciekam do budy. Trzeba mnie z niej wydostać, nałożyć szelki i wtedy dopiero wyjść na spacer. Niestety szelki trzeba mi zakładać za każdym razem – inaczej ściągam wszystko, co na sobie mam, także obrożę. Ale i tak robię pewne postępy, bo na początku w ogóle nie chciałem wychodzić i wolontariuszka wynosiła mnie z boksu na rękach. Moja adopcja nie będzie sprawą łatwą, wiem to, bo już raz zostałem adoptowany. Przypominałem komuś ich zmarłego pieska, ale ja to ja, nie czyjaś utracona miłość. Niestety, zostałem zwrócony z adopcji, bo źle czułem się w domu, nie znam pomieszczeń zamkniętych, zdarzały mi się także ucieczki. Potrzebuję mądrego, spokojnego, ale i konsekwentnego przewodnika, kogoś kto będzie mógł poświęcić czas na domową socjalizację. Czekam na swojego „czarodzieja”.” Pozdrawiam, Gucio.
(charakterystyka opracowana we współpracy z wolontariatem schroniska)

BUNIA

SUCZKA „BUNIA” OK. 13 LAT 61609390053683
WIELKOŚĆ: DUŻA
STERYLIZACJA: TAK
SZCZEPIENIA: TAK
WAGA WEJŚCIOWA: 40 KG.

 

„Witam,

w schronisku jestem od początku września tego roku (2017). Zostałam porzucona w okolicach C.H. „Auchan”. Jestem bardzo pogodną, z reguły bardzo pozytywnie reagującą na ludzi suczką. W kojcu przebywam z innym psem i mamy całkiem dobre relacje, natomiast na spacerach bywa różnie z tym kontaktem. Pomimo wyraźniej nadwagi i skrzywionej przedniej łapy (stare złamanie, krzywy zrost) jestem bardzo aktywną ruchowo dziewczyną. Ogólny stan zdrowia oceniany jest przez lek. wet. na dobry. W pomieszczeniach zamkniętych, podczas sesji zdjęciowej byłam trochę „spięta” i chciałam jak najszybciej wyjść na zewnątrz. Stosunek do kotów, oraz dzieci nie jest ustalony. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Bunia.

HELGA

SUCZKA „HELGA” OK. 9 LAT 616004900210023
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 26
 
„Witam,
w schronisku jestem od 23 lipca 2017 roku. Błąkałam się w Gdańsku Głównym. Jestem bardzo przyjazną sunią w stosunku do ludzi. W kojcu mieszkam z kumplem Karolkiem i też nie ma większych problemów. Bardzo przywiązuję się do człowieka i czasem nie mogę zrozumieć, że po fajnym spacerze musi mnie zostawić z powrotem w kojcu. Jak na razie nie wzbudziłam większego zainteresowania wśród ludzi poszukujących tutaj, w schronisku swojego czworonożnego przyjaciela. Również pozytywnie reaguję w kontakcie z dziećmi. Wbrew wiekowi i niebanalnym gabarytom jestem całkiem sprawna ruchowo i potrafię na „spacerniaku” nieźle podokazywać. W pomieszczenia zamkniętych pełna swoboda w zachowaniu. Znam podstawowe komendy i dość fajnie współpracuję z przewodnikiem. Zapraszam do bliższego zapoznania. Czekam w kojcu 26.” Pozdrawiam, Helga.
(charakterystyka opracowana we współpracy z wolontariuszem schroniska)

REKS

PIESEK „REKS” OK. 6 LAT 616093900053642
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A – 13
 
Dzień dobry,
 
jestem Reks. Reks, bo Reksiem to ja już dobrych parę lat temu przestałem być. Jestem mężczyzną w słusznym wieku i proszę to uszanować.

Do schroniska trafiłem dosyć niedawno i w sumie to całkiem się cieszę z tej zmiany. Przez większość życia byłem psem łańcuchowym, zaniedbywano moje potrzeby, również te żywieniowe, skutkiem czego wciąż jestem mocno wychudzony.
Na początku wydawałem się wyobcowany, ale kiedy poszedłem z wolontariuszką na pole i ta usiadła w trawie, stwierdziłem, że warto sprawdzić, czy ludzkie kolana są wygodne. I są. Szybko okazało się, że czułości i „przytulańce” to moje hobby.
Jestem dużym psem i po powrocie do odpowiedniej wagi będę solidnym chłopakiem. Pomimo wieku i wychudzenia, jestem silny i aktywny.
Nie znam komend, ale bardzo szybko nauczyłem się chodzić na smyczy i komunikować z przewodnikiem na spacerze. Rozumiem co znaczy „nie” i reaguję też na swoje imię.
W ekscytacji skaczę i zdarza mi się podgryzać dłonie przewodnika, ale już zaczynam uczyć się panować nad emocjami. Czasem też trochę plączę się pod nogami jak mi się gdzieś bardzo śpieszy.
Nie przepadam za innymi psami, ale słucham, kiedy przewodnik każe mi wyluzować i potraktować psiego kolegę obojętnie. Docelowo jednak muszę być jedynakiem.
Kotów to ja za bardzo nie lubię.
W pomieszczeniach zamkniętych nie czuję się jeszcze w pełni swobodnie, ale nie robię problemu, kiedy trzeba wejść po schodach czy posiedzieć w budynku. Obiecuję, że szybko nauczę się do czego służy kanapa!
Chciałbym mieć szansę zaznać domowego życia przy prawdziwej rodzinie. Tyle czasu zmarnowałem wisząc na łańcuchu, a mimo tego bardzo zależy mi na kontakcie z człowiekiem. Mam nadzieję, że schronisko będzie tylko przystankiem na drodze ku lepszemu.” Pozdrawiam, Reks.

 

BERNI

PIESEK „BERNI” OK. 8 LAT 616093900053445
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 20
 
„Witam,
13 czerwca 2017 roku zostałem znaleziony na ul. Kilińskiego. Jestem pozytywnie nastawiony do wszystkich ludzi. Do psów i kotów również. Sprawiam wrażenie mało aktywnego, ale nic bardziej mylnego. W trakcie spacerów wcale nie widać po mnie, że jestem ośmioletnim psem. Uwielbiam bieganie za piłką ale trzeba być ostrożnym gdy się podnosi przy mnie piłkę z ziemi. Potrafię wtedy niechcący złapać za rękę,tym, żeby tak nie było.Po wyjściu z kojca na smyczy potrafię pociągnąć, ale po jakimś czasie się uspakajam i wtedy spacer ze mną jest już przyjemny. Znam podstawowe komendy. W pomieszczeniach zamkniętych czuję się trochę nieswojo, ale pokonywanie schodów nie stanowi problemu. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Berni.

ZOŚKA

PIESEK „ZOŚKA” OK. 8 LAT 941000011518371
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 16
 
„Cześć,
niech Was nie zmyli moje babskie imię – jestem psem. Mam 8 lat, a w schronisku „mieszkam” od 2010 roku. Pomimo tego, że lata młodości mam już za sobą, to wciąż jestem bardzo energiczny i żywiołowy. Uwielbiam biegać za piłeczkami, kocham długie spacery, a woda to mój żywioł. Naprawdę trudno mnie zmęczyć. Znam podstawowe komendy, lubię głaskanie, a czesanie cierpliwie znoszę. Potrafię być posłuszny i karny. Stosunek do innych psów mam różny: jedne akceptuję od razu, drugie po chwili, a jeszcze inne wcale. Koty lubię pogonić. Jestem bardzo zżyty z wolontariuszkami, które się mną opiekują. Jeśli już komuś zaufam, to bezgranicznie. Niestety nie toleruję obcych, szczególnie dotyczy to mężczyzn. Na pewno będę bronił swojego terytorium i zareaguję stanowczo, gdy ktoś obcy dla mnie je naruszy. Taki ze mnie trochę pies obronny. Bywam też zazdrosny o uwagę ze strony opiekuna. W moim odczuciu jest on dla mnie i tylko dla mnie! Od lat czekam na swoich opiekunów, którzy zapewnią mi lepsze życie niż to schroniskowe – kojcowe. Dom z ogrodem, w którym mógłbym spożytkowywać te niewyczerpane pokłady energii byłby idealny. Raczej nie nadaję się do domu z małymi dziećmi. Czekam w kojcu nr 16.” Pozdrawiam, Zośka.

TOM

PIESEK „TOM” OK. 8 LAT 941000011176139
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A – 8
 
„Witam,
do schroniska trafiłem 21 maja tego roku (2017). Mój „opiekun” do tej pory nie pojawił się, żeby mnie stąd zabrać. Mam powiększoną prostatę, powiększoną prawą nerkę, a śledziona powinna być poddawana kontrolnym,okresowym badaniom. Na smyczy chodzę poprawnie. Raczej nie potrzebuję długodystansowych spacerów, ale za to bardzo cenię sobie kontakt z człowiekiem . W pomieszczeniach zamkniętych zachowuję się swobodnie.Można mnie dotykać we wszystkie miejsca. Spokojnie znoszę zabiegi pielęgnacyjne, w przeciwieństwie do weterynaryjnych . Do innych psów jest nastawiony raczej przyjaźnie, chociaż w kojcu mieszkam sam. Znajomość komend opanowaną mam w stopniu słabym. Wiem, że jestem już starszym psiakiem, ale mam nadzieję, że dostanę szansę na coś lepszego niż schroniskowy kojec .” Pozdrawiam, Tom.

RAFAŁEK

PIES „RAFAŁEK” OK. 8 LAT 941000011433939
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 4
 
„Witam,
nazywam się Rafał. W schronisku jestem od 2011 roku. Pewnie słyszeliście już o mnie kilka słów od mojej przyjaciółki Białej.Tak jak ona większość swojego życia spędziłem w schronisku.  Niestety zanim tu trafiłem musiałem być bardzo źle traktowany i nie doświadczyłem niczego dobrego. Brak wcześniejszej socjalizacji, kiedy byłem jeszcze młodym psem odcisnął duże piętno na mojej psychice. Rozwinął się u mnie lęk przed nieznanym, szczególnie ten wobec obcych ludzi, innych psów, a także nowego otoczenia. W swoim życiu nie doświadczyłem wiele dobrego, nie przyzwyczaiłem się do dotyku, ruchu i różnych dźwięków. Miałem mało kontaktu z ludźmi, dlatego, gdy ktoś wykona zbyt gwałtowny ruch wpadam w lekki popłoch. Najbezpieczniej i najbardziej komfortowo czuję się w swoim kojcu, mając możliwość schowania się do budy. Lubię ciszę, spokój i powolne spacery, najlepiej w towarzystwie mojej Białej, z którą chciałbym spędzić resztę swojego życia, niekoniecznie tu w schronisku. Chcę zaufać i być blisko człowieka, ale zwyczajnie się boję. Otwieram się na człowieka dopiero w momencie, gdy go bliżej poznam i uwierzę, że nic mi nie grozi. Jestem jednak lękliwy i podejrzliwy, do wszystkiego podchodzę z dystansem. Zdaję sobie sprawę, że terapia mojego lęku będzie procesem długim i żmudnym, wymagających dużego zaangażowania i cierpliwości, ale wolontariuszki, które poświęcają mi swój czas nie pozwalają mi się poddać. To one dostrzegają duże postępy, które poczyniłem w tym roku i są ze mnie bardzo dumne. Bardzo ładnie chodzę na smyczy, jestem spokojny i opanowany. Nie podchodzę pierwszy do człowieka, daję się dotknąć i pogłaskać tylko osobom, które znam. Jednak ostatnio nawet zaserwowałam buziaczka jednej z wolontariuszek , z wdzięczności za opiekę nade mną. Z uwagi na moje lęki preferuję towarzystwo kobiet, gdyż wydają mi się one delikatniejsze i z pewnością nie nadaję się do domu z dziećmi. Przyszli opiekunowie powinni poświęcić mi dużo czasu przed adopcją i przychodzić na wspólne spacery, abyśmy mogli się lepiej poznać. Moim marzeniem jest znaleźć mi i Białej wspólny, spokojny dom, najlepiej z podwórkiem, abyśmy mieli swoją przestrzeń. Ruch, swobodę i powietrze -tak bardzo lubimy te swoje krótkie chwile szczęścia. Kto podaruje nam to szczęście na co dzień ? Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Rafałek.

BIAŁA

SUCZKA „BIAŁA” OK. 10 LAT 941000011176201
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 4
 
„Cześć,
do schroniska trafiłam w 2009 r. więc tak naprawdę wszystkie moje wspomnienia związane są z tym miejscem. Mijały tygodnie, miesiące, lata, a ja zaczęłam tracić wiarę w ludzi. Stałam się jednym z tych psów niewidzialnych w schronisku, które czują się porzucone, niechciane i niczyje. Przestałam walczyć o czyjekolwiek względy i zwracać na siebie uwagę bo było już mi wszystko jedno. Jednak wolontariusze nie pozwolili mi się poddać. Cierpliwie czekając, nie poddając się zaczęli dostrzegać nawet najdrobniejsze postępy w moich zachowaniu. Zaczęłam się na nowo otwierać, po sporych trudach dałam się wyprowadzić na spacer i dzisiaj nie stanowi to już dla mnie najmniejszego problemu. Jestem jednak bardzo delikatna i ostrożna, każdy dynamiczny ruch może mnie na nowo zniechęcić do współpracy. Nie będę jednak ukrywać, będąc dorosłym psem mam już swoje nawyki, lęki i upodobania, dlatego nie nadaję się do domu z dziećmi. Jestem psem, któremu będzie trzeba poświecić dużo uwagi, aby w ogóle rozważyć moją adopcję i przekonać mnie, że jeszcze czeka mnie inny świat, niż ten schroniskowy, do którego już przywykłam. Nie pozwalam się dotykać w pewnych miejscach, wywołany tym stres objawia się raczej unikaniem takich sytuacji. Z racji tego, że jestem nieufna nie zawsze wiem jak się zachować, wciąż wiele rzeczy jest dla mnie obcych. Stosunek do kotów obojętny, ale z innymi psami raczej się nie dogaduje Mimo to ostatnio zostałam wyszczotkowana i nawet spodobał mi się ten zabieg. Dlatego osoba, która rozważy moją adopcję musi być cierpliwa, wyrozumiała i na pewno na jednej wizycie w schronisku się nie skończy. Trzeba zasłużyć na moje zaufanie. W schronisku zamieszkuję boks z moim kochanym Rafałkiem, który na każdym kroku się o mnie troszczy, a ja dzięki niemu czuję się pewniejsza siebie. Nie chciałabym się z nim rozstawać, ponieważ łączy nas bardzo głęboka więź, ale zdaję sobie sprawę, że ciężko będzie nam znaleźć wspólny dom. Nadajemy się zdecydowanie do domu z ogródkiem, pomieszczenia zamknięte wywołują u nas duży stres. Czego mi potrzeba poza miłością? Kawałka ciepłego posłania, miski z jedzeniem i czasu na oswojenie się z człowiekiem. Czy to tak wiele? Przechodzę już na emeryturę więc czas najwyższy na godny wypoczynek w domu pełnym miłości. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam Biała.

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.