ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

PEREŁKA

SUCZKA PEREŁKA OK. 12 LAT 616004900210816
WIELKOŚĆ: MAŁA
WAGA WEJŚCIOWA: 5,8 KG.
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: A-5
 
„Witam,
w schronisku mieszkam od końca lutego tego roku (2017). Zostałam znaleziona leżąca na trawniku blisko ul. Grunwaldzkiej. Byłam chora i nie miałam już siły dalej krążyć w poszukiwaniu domu. W schronisku okazało się także, że praktycznie jestem niewidoma. Do mnie trzeba podchodzić spokojnie i mówić, żeby mogła zlokalizować człowieka. Jestem spokojną, delikatną sunią, która póki co daje sobie radę w schroniskowych warunkach. Mieszkam z innymi , podobnymi seniorami, którym póki co nikt nie chce dać szansy na nowy dom. Z racji praktycznie braku widzenia muszę się oswajać z ludzkim dotykiem. Dotyczy to zwłaszcza tylnych okolic ciała i szyj. Dlatego też trudno jest mi założyć np. obrożę. Wtedy reaguje lękiem i próbuję łapać zębami (odruch samoobrony). Niedługo będę próbowała uczyć się chodzić na szelkach. Może będzie łatwiej. Po za tym naprawdę jestem grzecznym psiakiem, a osoby które już znam obdarzam sporym zaufaniem, bo mogą mnie brać nawet na ręce. Jak na 12 letniego psiaka jestem w całkiem przyzwoitej formie. Z pewnością nie nadaję się do domu z dziećmi itp., bo dla mnie najważniejszy jest spokój i poczucie bezpieczeństwa. Zdaję sobie sprawę, że danie domu takiemu pieskowi jest ogromnym wyzwaniem, ale czy nie warto? Czekam w kojcu A-5.” Pozdrawiam, Perełka.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek.wet.

 
 

 

USZKO

PIESEK „USZKO” OK. 11 LAT 616004900210853
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C-1
 
„Witam,
17 marca znaleziono mnie błąkającego się na ulicy Obrońców Wybrzeża. Byłem niedożywiony i odwodniony, ale już doszedłem do siebie. Jestem bardzo dobrze ułożonym psem. Na smyczy chodzę idealnie. Bardzo szybko nawiązuję kontakt z przewodnikiem. Znam podstawowe komendy. Do innych zwierząt jestem raczej neutralny. Lubię bardzo bliski kontakt z człowiekiem (pieszczoty). Nie niszczę swojego posłania Nie mam miejsc „nietykalnych”. Po moim zachowaniu widać, że byłem kiedyś prowadzony „twardą ręką”. W schronisku miałem okazję do kontaktu z dziećmi i nie było z tym żadnego problemu. Zabiegi weterynaryjne też znoszę z dużą cierpliwością. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Uszko.

GERO

PIESEK „GERO” OK. 15 LAT 977200001354201
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: A-5
 
„Witam,
do schroniska trafiłem 22 grudnia 2016 roku. Błąkałem się przemarznięty w okolicach ul. Słowackiego. Widocznie na starość przestałem być potrzebny i zostałem porzucony. Mój stan zdrowia jest adekwatny do wieku. Mam problemy z widzeniem, słuchem, oraz z wydolnością krążeniowo – oddechową. Mam problemy z poruszaniem, więc chodzenie po schodach odpada. Lubię i cierpliwie znoszę zabiegi pielęgnacyjne. Wymagam specjalistycznej karmy i z pewnością lepszego miejsca niż schroniskowy kojec. trudno powiedzieć ile jeszcze pożyję. Nie nadaję się do domu z małymi dziećmi. Raczej powinienem trafić pod opiekę ludzi, którzy będą świadomi, że w każdej chwili mogę odejść. Ale chciałbym przynajmniej tyle, żeby odbyło się to w godnych warunkach. Czekam w kojcu A-5.” Pozdrawiam, Gero.
Ew. adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek.wet.

SZARIK

PIESEK „SZARIK” OK. 10 LAT 616093900209528
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 15
 
„Witam,
do schroniska trafiłem 7 stycznia tego roku (2017). Pomimo,n że mój wiek określono na 10 lat, to jestem bardzo aktywnym fizycznie psem i w bardzo dobrej formie. Prawdopodobnie w przeszłości pełniłem rolę psa stróżującego. W pomieszczeniach zamkniętych nie czuję się zbyt komfortowo, wolę jednak spędzać czas na otartej przestrzeni. Jestem silny fizycznie i potrafię nieźle ciągnąć na smyczy. Mieszkam w towarzystwie drugie psa i całkiem dobrze razem funkcjonujemy, aczkolwiek najbardziej cenię sobie towarzystwo człowieka. Co do znajomości podstawowych komend, to owszem potrafię je wykonywać, ale bez zbytniego zapału. Lubię wodę, ale pływakiem nie jestem. Na spacerach cechuje mnie ogromna aktywność. Trudno jest mnie zmęczyć i dlatego nie jestem psem, który zadowoli się krótkimi spacerami. Jestem też towarzyski i każdego napotkanego człowieka zaczepiam do zabawy. Ideałem byłby dom z ogrodem, ale nie zamknięcie w kojcu, bo priorytetem jest dla mnie bliska obecność człowieka. Jestem psiakiem, który potrzebuje opiekunów aktywnych fizycznie. Stosunek do kotów i dzieci tu w schronisku nie został jeszcze określony. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Szarik.

 

BOŻENKA

SUCZKA BOŻENKA OK. 2,5 ROKU 616093900089553
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: K-5
 
„Cześć,
to ja jestem nieodłączną towarzyszką Maćka w schronisku. Tak jak on mam problemy neurologiczne, chociaż mniej widoczne niż u niego. To nasze wzajemne przywiązanie jest na tyle głębokie, że zdarza mi się spanikować, kiedy tracę Macieja z oczu, jednak jest to emocja, z której łatwo można mnie wytrącić. Jestem wulkanem pozytywnej energii ukierunkowanej na człowieka. Ta radość z  możliwości kontaktu z człowiekiem objawia poprzez naskakiwanie na przewodnika i krążenie wokół niego. Bardzo lubię czułości: głaskanie po głowie i w okolicach klatki piersiowej – jak najbardziej super, ale już nie za bardzo odpowiada mi dotyk tylnych partii ciała, unikam takiego kontaktu. Daję wziąć się na ręce i posadzić na kolanach. Nie wykazuję zachowań agresywnych nawet w stresujących dla siebie sytuacjach. Nie przepadam za czesaniem, zwłaszcza w tych newralgicznych, wspomnianych tylnych częściach ciała. Na kontakt z innymi psami jestem nastawiona pozytywnie, wykazuję zainteresowanie, ale bez natarczywości. Potrafię przejść obojętnie obok drugiego psa. Większych psów ostrożnie unikam, w wypadku zainteresowania ze strony dużego psa, zdarza mi się spanikować. Na smyczy chodzę poprawnie, chociaż mam tendencję do wymykania się z obroży poprzez cofanie głowy i zapieranie się przednimi łapami. Mam problemy ze skupieniem się, dlatego też nie udało mi się opanować komend (a prób było mnóstwo – w rozmaitych formach i technikach). Nawet wykwintnie wonny smakołyk jest w stanie skupić moją uwagę jedynie na kilka sekund.W pomieszczeniach zamkniętych zdaję się na przewodnictwo Maćka, bo sama wykazuję dużą niepewność. Z nim  jednak, buszuję po czterech kątach każdego pomieszczenia jak szalona, każda najmniejsza rzecz jest wtedy warta mojej uwagi.  Uwielbiam kałuże, wysokie trawy, długie spacery i poznawanie nowych miejsc. Na spacerach mam tendencję do wyszukiwania i zbierania śmieci, trzeba więc uważać na to czy właśnie nie zjadam  jakiegoś „wykwintnego” przysmaku. Dom jakiego szukamy razem z Maćkiem, powinien mieć  ogród , bez małych dzieci  i bez innych zwierząt.” Pozdrawiam, Bożenka.

 

Maciek

PIES MACIEK OK. 3 LATA 616093900089692
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: K-5
 
„Witam,
Do schroniska trafiłem jako szczenię. Od początku stwierdzono, że mam problemy neurologiczne. Niedługo potem w schronisku pojawiła się Bożenka, która również jest nie do końca sprawna, a stała się moją największą, nierozłączną przyjaciółką. Od tamtej pory jesteśmy nierozłączni. Przez chwilę mieliśmy wspólny dom, ale osoby które nas adoptowały okazały się nieodpowiedzialne i wróciliśmy z powrotem do schroniska. W porównaniu do zachowania Bożenki, jestem całkiem wyciszony pies. W porównaniu jednak do innych psów – jestem „tajfunem”. Na przestrzeni czasu udało mi się jednak trochę się wyciszyć i spoważnieć. Te emocje udaje się wyciszyć i opanować  poprzez spokój i opanowanie przewodnika, dającego jasne sygnały, kiedy jest czas na szaleństwo, a kiedy na spacer/pielęgnację. Problem podgryzania dłoni człowieka, na spacerze, czy  w kojcu znika, kiedy dostaję jasny i stanowczy sygnał, że ten rodzaj zabawy nie jest odpowiedni. Podobnie jest z wyrażaniem radości charakteryzującym się natarczywym naskakiwaniem na człowieka. Nie mam tzw. stref „nietykalnych”. Nie wykazuję oznak zniecierpliwienia do człowieka nawet przy poważniejszych zabiegach pielęgnacyjnych. W stosunku do innych psów jestem ciekawski i natarczywy, nie potrafię jednak czytać sygnałów wskazujących na brak chęci kontaktu ze mną ze strony innych psów. Często mylę je z zaproszeniem do zapoznania/zabawy.  Lubię poznawać inne psy, ale one raczej nie lubią poznawać mnie. Ten stan rzeczy może być spowodowany tym, że ze względu na swoje schorzenie zachowuję się i poruszam inaczej niż przeciętny pies. Z reguły jednak nie wykazuję agresji i w przypadku możliwej  konfrontacji (jeśli uda mu się odnotować, że nie jest mile widziany), wycofuję się.Komend nie znam, ale jego stopniowe wyciszanie się daje nadzieję na przyszłość. Wolę raczej pobiegać po wybiegu niż spacerować, w nowych miejscach czuję się lekko zdezorientowany, co objawia się kręceniem bączków w miejscu i wzmożoną nadpobudliwością ruchową. Mam dużą potrzebę żucia, kradnę więc różne przedmioty i niszczę je w mgnieniu oka. Na smakołyki jednak nie jestem łasy. Dobrze chodzę na smyczy, na krótkiej potrafię spokojnie spacerować przy nodze przewodnika. Dom jakiego szukamy razem z Bożenką, powinien mieć  ogród , bez małych dzieci  i bez innych zwierząt.” Pozdrawiam, Maciek.
ADOPCJA PO KONSULTACJI ZE SCHRONISKOWYM LEK.WET.

 
 
 

MISIO

PIESEK MISIO OK.10 LAT 616004900210433
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 18
 
„Witam,
do schroniska trafiłem po śmierci mojej opiekunki. Wersja standard, czyli niestety nie było nikogo, kto mógłby mnie przygarnąć po jej odejściu. Niestety wiem, że dla 10 letniego psiaka trafienie do schroniska, to praktycznie dożywocie. Patrząc na mnie pewnie trudno uwierzyć, że jestem już w takim wieku. Jestem w dobrej i kondycji fizycznej i naprawdę jeszcze wiele energii jest we mnie. Raczej nie toleruję innych psów samców. W kojcu mieszkam ze staruszką Ettą i nie ma żadnych scysji. Podobno lubię koty, ale tu w schronisku nie było okazji do takiego kontaktu. Jako że mieszkałem w domu, to nie ma żadnych problemów z przebywaniem w pomieszczeniach zamkniętych. Jestem całkiem poprawnie ułożony i dość fajnie współpracuję z człowiekiem. Owszem czasem bywam trochę uparty, ale wiek ma swoje prawa. Czy schronisko będzie moim ostatnim „domem”? Mam nadzieję, że jednak nie.” Pozdrawiam, Misio.

NERO

PIESEK NERO OK. 12 LAT 977200004506761
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 4
 
„Dzień dobry,
do schroniska trafiłem po śmierci mojego opiekuna. Stało się to w listopadzie zeszłego roku. Jednak po moim zachowaniu nikt nie powiedziałby, że ma tyle lat. Zupełnie po mnie tego nie widać. Jestem wciąż pełnym energii, wigoru psiakiem. Bardzo przeżyłem to rozstanie i bardzo potrzebuję kontaktu z człowiekiem. Każdego przechodzącego koło kojca, w którym aktualnie „mieszkam” zaczepiam szczekaniem, żeby tylko mnie zauważył. Równie serdecznie i żywiołowo witam każdego, kto tylko chce ze mną nawiązać bliższą więź. Jestem bardzo dobrze ułożony. Znam wszystkie podstawowe komendy i chętnie współpracuję z człowiekiem. Uwielbiam spacery. W pomieszczeniach zamkniętych czuję się dobrze. W kojcu mieszkam z innym psiakiem i raczej nie jestem konfliktowy. Co do stanu mojego zdrowia, to póki co jest dobry, ale z pewnością zimowanie w schronisku nie wpłynie nań korzystnie. Wiem, że my seniorzy nie cieszymy się większym zainteresowaniem pomimo, że to dla nas powinny się znajdować nowe, ciepłe domy, ale ja liczę, że jednak ktoś mną zainteresuje. Zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Nero.
 
Pies objęty wirtualną adopcją przez Panią Olę

 

ARON

PIES ARON 977200004172761 OK. 12 LAT
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIE: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C – 10
 
„Witam,
do schroniska trafiłem na początku listopada 2016 roku. Już nie zostanę odebrany stąd przez swoich „opiekunów”. Cierpię na przerost prostaty co objawia się czasami w trudności z siadaniem, czy też chodzeniem. Pomimo to wciąż mam ogromną chęć do życia. Jestem bardzo otwarty na kontakt z ludźmi i bardzo go potrzebuję. Uwielbiam pieszczoty i można mnie dotykać we wszystkie miejsca. Z racji wieku i obniżonej sprawności na smyczy chodzę bardzo dobrze. Niestety, chodzenie po schodach jest dla mnie dość uciążliwe. W pomieszczeniach zamkniętych zachowuję się bardzo swobodnie i nie przejawiam żadnych zachowań lękowych. Do innych psów jestem nastawiony raczej neutralnie, a w kojcu mieszkam sam. Na spacerach przejawiam chęć zabawy jakbym nie miał 12 lat, tylko znacznie, znacznie mniej. Wiem, że dla takich jak ja znalezienie dobrego domu graniczy niemal z cudem, ale ja w niczym nie zasłużyłem sobie na taki los. W schroniskowe warunki bynajmniej nie wpływają korzystnie na mój stan zdrowia i potrzebowałbym ciepłego kąta i troskliwej opieki. Wiem, że to nie łatwa decyzja, ale może ktoś jednak zechce mi pomóc. Na temat mojego stanu zdrowia więcej dowiecie się od schroniskowych lek.wet.” Pozdrawiam, Aron.
Ew. adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

OMAR

PIES OMAR OK. 7 LAT  616004900210343
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 5
 
„Witam,
na początku grudnia zmarł mój opiekun z którym mieszkałem na działkach i niestety musiałem zostać odwieziony do schroniska. Jestem bardzo spokojnym psiakiem, który wciąż jeszcze przeżywa to rozstanie ze swoim człowiekiem. Nie wiedliśmy może luksusowego życia, ale było nam ze sobą dobrze. Powoli jednak przyzwyczaiłem się do tego miejsca. W stadzie innych takich samych sierot jak ja funkcjonuję dobrze. Nie jestem konfliktowy i raczej schodzę z drogi. Do ludzi mam bardzo pozytywne nastawienie. Lubię pieszczoty i bardzo sobie je cenię. Można mnie dotykać we wszystkie miejsca i nie mam z tym problemu. Ruchowo jestem aktywny w stopniu umiarkowanym. Mieszkałem tylko z jednym człowiekiem i trudno określić jaki mam stosunek do małych dzieci. W pomieszczeniach zamkniętych zachowuję się swobodnie. Mój stan zdrowia na dzień dzisiejszy określony jest przez lek. wet. na dobry. Na smyczy chodzę dobrze. W celu bliższego, wzajemnego poznania, zapraszam na spacery zapoznawcze.” Pozdrawiam, Omar.

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.