Informujemy, że do naszego Schroniska trafiają z terenu Gdańska tylko wolnobytujące koty chore i potrącone. Zapraszamy do ich adopcji mając jednocześnie świadomość, że są to zwierzęta po przejściach często nie w pełni sprawne. Z naszej strony zapewniamy, że dokładamy wszelkich starań aby koty szybko wracały do pełni sił.

GRUBCIA

KOTKA „GRUBCIA” OK. 6 LAT
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BIURO
 
„Plaża w Brzeźnie pewnie kojarzy się Wam z latem i wakacjami. Słońce, morze, knajpki, zapach rybki i zimne piwo pod parasolem. Tak? No właśnie. Szczęściarze z Was. Mnie kojarzy się z tułaczką, zimnem i samotnością. Bo tam właśnie, przy plaży, w zimny grudniowy dzień mnie znaleziono. No i tak trafiłam tutaj, do schroniskowej klatki. Jestem spokojną, zrównoważoną, przyjazną kotką. Na pewno kiedyś przebywałam w domu. Na przekór mojej tuszy (zdjęcia nie kłamią, niestety) jestem dość sprawną i chętną do spacerów dziewczyną. Oczywiście, wolę biegać luzem, bez szelek, które nakładają mi wolontariuszki, a które dla mojego bezpieczeństwa są tutaj konieczne. Znoszę je jednak cierpliwie, bo generalnie uległa ze mnie i pokojowo usposobiona kotka. Z ważnych informacji o mnie: nie lubię psów, już niejednemu zdarzyło się tu ode mnie oberwać, więc za szczekającego towarzysza w moim nowym domu jednak grzecznie podziękuję. No i tusza, wiadomo. Muszę schudnąć. W schroniskowej klatce to trudne, ale w domu, z rozsądną, obliczoną na potrzeby kotów dietą jestem w stanie powoli dążyć do szczupłej sylwetki. I nie chodzi wcale o „bikini body”, choć znaleziono mnie przy plaży. Chodzi o moje zdrowie i kondycję, bo lat przede mnie jeszcze sporo, wszak jestem w średnim wieku dopiero. Czekam na rozsądny, dobry, ciepły dom. Wasz dom.” Pozdrawiam, Grubcia.
(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

RADEMENES

KOCUR „RADEMENES” OK. 8 LAT
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BIURO
 
„Chciałbym powiedzieć „dzień dobry”, ale te słowa jakoś nie chcą przejść mi przez gardło. Bo jaki on dobry, sami powiedzcie. Ciężko mi na sercu, bo ja już drugi raz jestem w tym schronisku i tym razem już nie wrócę do mojego Opiekuna, na jego kolana i do mojego domu, który tak dobrze znałem. Teraz mieszka tam ktoś inny, rzeczy mojego pana zniknęły, a wraz z nimi zniknąłem i ja … Mój Opiekun odszedł, a siedzę tu w klatce i głośno się skarżę. Nie dziwicie się, prawda? Obce, głośne miejsce, nieznane zapachy, ręce które głaszczą też nieznajome – jak dojrzały, ośmioletni kocur miałby się tu odnaleźć? Jestem dużym, fajnym, spokojnym, miziastym kotem, stworzonym i przywykłym do domowych warunków. Tęsknię za swoim człowiekiem i nowym domem do końca życia. Charakter mam łagodny, temperament umiarkowany, serce czułe i oddane. Czego chcieć więcej? Zapraszam, przyjedźcie tu i poznajcie mnie. Nieustająco czekam na nową, dobrą szansę.” Pozdrawiam, Rademenes.
(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

KACPEREK

KOCUR „KACPEREK” OK. 3 LATA
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
WOLIERA
 
„Dzień dobry,
mam na imię Kacperek. Jestem dość młodym, około 3-letnim kotem, o ciekawym umaszczeniu i zabawną czarną plamką przy nosku. Trafiłem tu w maju 2017 roku, więc już ponad pół roku tu siedzę. Początkowo bardzo byłem wycofany, patrzyłem na ludzi z górnych półek woliery i w ogóle mowy nie było, żebym się integrował. Ale mi przeszło, w końcu ile można się boczyć i izolować? Najpierw zwabiły mnie smakołyki i przysmaczki, a teraz to już i tego nie trzeba. Daję się chętnie głaskać, bez problemu wszedłem do transportera, podczas sesji byłem zaciekawiony i podekscytowany. Z kotami w wolierze mam poprawne relacje, z lekką tendencją do dominacji. Ogólnie – okrzepłem, zmężniałem, przytyłem, przepracowałem swoje lęki i teraz to już nic, tylko tego nowego domu szukać. Czy mam na niego szansę jeszcze przed nastaniem tutaj tej kaszubskiej, srogiej zimy? Oby, bardzo sobie tego życzę. Czekam na Was w kociej wolierze!” Pozdrawiam, Kacperek.
(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

KAKTUS

KOCUR „KAKTUS” OK. 6 LAT
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
WOLIERA
 
„Przyszła do woliery, pogłaskała, za uchem podrapała, przyjrzała mi się bliżej i mówi: „Ty jesteś Kaktus”. No zbaraniałem. Nie nadążam za tą dziewczyną, gdzie Kaktus, jaki Kaktus? Miły jestem, „tulaśny”, w ogóle nie „kłujący”. No ale niech jej będzie, takie imię jest wszak lepsze niż żadne. A przybyłem tu do schroniska w maju jako kot bezimienny i bez przeszłości. Ot, taki miejski „bezdomniak”. Pewnie miałem kiedyś swoich ludzi, bo jestem w pełni „obsługiwalny” – rączki, szelki, transporter, te sprawy. Pomieszczenie zamknięte, którego wcześniej nie widziałem, a gdzie miałem sesję zdjęciową też zniosłem spokojnie i z godnością. Ale … zastanawiam się, czy ktoś taki jak ja ma jeszcze szansę na dom: niemłody (dają tu mi tu ok. 6 ), niepiękny (po moich oczach widać przebytą chorobę), z wystającymi trochę górnymi kłami? Do tego czarny, a czarne koty nie cieszą się wśród adoptujących wielkim wzięciem. Ona mi mówi jednak, że jestem fajny i żebym nie tracił nadziei. To nie tracę. I czekam. Pozdrawiam, Kaktus.
(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

GULIWER

KOCUR „GULIWER” OK. 8 LAT
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
WOLIERA
 
” Dzień dobry,
nazywam się Guliwer. Takie imię nadały mi tu wolontariuszki. Sam nie wiem czemu, może dlatego, że taki ze mnie doświadczony wędrowiec? Nawet jeśli tak, to moje ostatnie podróże nie miały wiele wspólnego z beztroskimi wakacjami. Trafiłem tutaj, co tu dużo mówić, z ulicy. Leżałem na Świętojańskiej w Gdańsku, chudy, zmęczony i bezsilny. Był słoneczny lipcowy dzień, sam środek miasta, mijali mnie przechodnie i tłumy turystów, a ja nawet nie miałem siły się podnieść. Przyjechało po mnie schroniskowe auto, zabrało stamtąd , no i tak trafiłem do Promyka. Nie chcę wspominać przeszłości, choć moje wolontariuszki wciąż mnie pytają: „gdzie przedtem byłeś, Guliwerze?” No, byłem w różnych miejscach, to pewne, i byłem rozmaicie traktowany. Ktoś mnie kiedyś lubił i o mnie dbał, bo lubię pieszczoty, głaskanie po łebku i genialnie, donośnie wtedy mruczę. A jednocześnie odruchowo kulę się w pierwszym odruchu, zanim mnie ktoś dotknie. Zupełnie tak, jakbym oprócz głaszczącej dłoni, widział też w życiu zwiniętą w kułak ludzką pięść, albo i uzbrojoną w ciężki but stopę… No, jakby nie patrzeć, moje życie na pewno nie było usłane różami. A teraz? No cóż, teraz to pragnę miłości i spokoju. Wiem, nie jestem może ładny. Może trochę wyglądam jak rozbójnik. Co więcej, jestem chory – wykonany w schronisku test wykazał, że cierpię na tzw. FELV, czyli kocią białaczkę. Wyniki ogólne mam jednak na razie dobre i czuję się nieźle. Nie wiem, ile czasu zostało mi jeszcze dane. Wiem jedno – chciałbym umrzeć w domu, nie w schronisku. Uwierzcie we mnie i dajcie mi dom. Proszę.” Pozdrawiam, Guliwer.

(charakterystyka opracowana we współpracy z wolontariatem schroniska)

FIONA

KOTKA „FIONA” OK. 5 LAT
STERYLIZACJA: TAK
SZCZEPIENIA: TAK
BIURO
 
„Krucha, delikatna, płochliwa. Cała ja. Bardzo chciałabym i trochę boję się. Na widok ludzi ocieram zalotnie łebkiem o kraty woliery, w której mieszkam, a jednocześnie na widok wyciągniętej delikatnie dłoni, umykam na półeczkę obok i … dalej się łaszę, ale z dystansu. Ja myślę po prostu, że trzeba mi domu, szybko i na już, bo schronisko to jednak nie miejsce dla mnie. Wzięli mnie ostatnio na sesję, żeby tę drogę do nowego domu skrócić i przyspieszyć i w warunkach „pokojowych” pokazałam się z bardzo domowej strony: – siedziałam wolontariuszce na kolanach, ugniatając je mocno łapkami i donośnie mrucząc. Czyli jest dla mnie szansa, i to jaka! Oczywiście, nie jestem kotem „dla każdego”. Mój nowy opiekun musi być doświadczony i cierpliwy i nie powinien oczekiwać ode mnie miłości od pierwszego wejrzenia i mizianek od pierwszych minut, bo ja po prostu potrzebuję czasu. Wiem, jestem piękna i niebanalna i mam niezwykłej barwy, miodowo-złote oczy, ale nie kierujcie się jedynie moją urodą. Dusza, dusza jest ważna, a moja jest niezwykła, piękna i delikatna. Może właśnie Ciebie zauroczę? Bardzo na to liczę.” Pozdrawiam, Fiona.
(charakterystyka opracowana we współpracy z wolontariatem schroniska)
 

HARRY

KOCUR „HARRY” OK. 10 LAT
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
WOLIERA
 
„Witam,
intrygujący – tak o mnie mówią wolontariuszki. Jestem wyjątkowo łagodnym, uległym kotem i jednocześnie niezwykle niezależnym. Taki typ „plastelinki”, którą można nosić na rękach i przytulać, a przy tym zachowujący dystans, dumę i niezależność. A może to pozór? Może po prostu już raz straciłem dom i przyjaciela? I teraz boję się ponownie zaufać? Dziewczyny tu o mnie się troszczą, nie przeczę, wyciągnęły mnie kilka miesięcy temu spod stołu w wolierze, gdzie sypiałem, dostrzegły mój niepowtarzalny urok i potencjał. Tylko czy ktoś mnie zauważy? Wyłowi spośród małych, słodkich kotków, których tyle w schronisku? Wciąż gdzieś po cichu na to liczę. I może będę potrzebować chwili, by oddać swoje kocie serce kolejnej osobie, ale jak już oddam, to na zawsze. Może jest wśród Was ktoś, kto szuka właśnie takiego kota jak ja?” Pozdrawiam, Harry.

 

KLAKIER

KOCUR KLAKIER OK. 5 LAT
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BIURO
„Dzień dobry,
wraz z kumplem Maćkiem trafiliśmy do schroniska w czerwcu 2016 roku. Nasza opiekunka podupadła na zdrowiu i nie mogła już dłużej się nami zajmować.
Maciek znalazł już dom, ale ja wciąż czekam…
Jestem łagodnym, spokojnym kotem i zupełnie nie przypominam mojego filmowego imiennika. No i nie chciałbym trafić do żadnego Gargamela, to chyba jasne . Idealny byłby dla mnie dom z możliwością wychodzenia ( w takim się wychowałem), ale i mieszkanie w bloku też nie będę wybrzydzał. Dobrze funkcjonuję z innymi kotami, jestem niekonfliktowy i nie szukam z nikim zwady. Daję się brać na ręce i głaskać. Niebawem minie rok, jak tu siedzę, a uwierzcie, nie chciałbym spędzić reszty życia w schronisku. Aktualnie przebywam w schroniskowym szpitalu, ale mój stan zdrowia jest ogólnie oceniany na dobry, nie cierpię na żadne choroby zakaźne. Na razie moją adopcję powinna jednak poprzedzić konsultacja ze schroniskowym lekarzem weterynarii.
Bardzo bym chciał, żeby ktoś dał mi szansę Może właśnie Ty?” Pozdrawiam, Klakier.

OLIWIA

KOTKA OLIWIA OK. 1 ROK
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BIURO
„Witam! W schronisku jestem od połowy czerwca tego roku. Trafiłam tu z ul. Oliwskiej. Niestety uległam wypadkowi komunikacyjnemu co skutkowało ciężkim urazem miednicy i rdzenia kręgowego. Ten uraz spowodował częściową utratę czucia w tylnych kończynach, oraz zaburzenia w funkcjonowaniu świadomości wypróżniania się. Ja nie mogę powiedzieć, że potrafię zachować czystość, ale to niestety nie jest zależne ode mnie. Mam za to cudowny charakter. Spokojna, „miziasta”, cierpliwa i bardzo łaknąca kontaktu z ludźmi. Niekoniecznie odpowiada mi kontakt z psami. Nieźle też poruszam się. wiem, że „popsute” zwierzęta mają znacznie mniejsze szanse na znalezienie nowego domu, ale przecież nie po to tak długo ja i schroniskowy lekarz weterynarii walczyliśmy o jak najlepszy stan mojego zdrowia, żeby teraz resztę życia spędziła w schroniskowej klatce. Danie mi domu z pewnością dla nowych opiekunów będzie wyzwanie, ale ja się odwdzięczę swoim serduchem i przyjaźnią.” Pozdrawiam Oliwia.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

GAMMA

KOTKA GAMMA Ok. 2 LATA
SZCZEPIENIA P. CHOROBOM ZAKAŹNYM: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BIURO
 
„Dzień Dobry!
mieszkam w schroniskowym biurze, ale nie znajdziecie mnie w klatce. Jestem kocim wolnym duchem i przechadzam się swobodnie po budynku i wkoło niego. Szczególnie upatrzyłam sobie pokój wolontariuszy, bo na niczym tak wygodnie mi się nie leży, jak na ciuchach i torbach, które tam zostawiają. Poza tym mogę tam liczyć na głaski i przytulanki, co bardzo lubię, bo absolutnie nie jestem dziką kotką. Wręcz przeciwnie, daję się brać na ręce ( o ile oczywiście nie planuję w danej chwili pilnej eksploracji terenu) i głośno mruczę. Chętnie znajdę prawdziwy dom, ale – uwaga! – mieszkanie w bloku to nie dla mnie. Dom z ogrodem w bezpiecznej okolicy, z możliwością wychodzenia, o tak, to byłoby super! Jeśli ktoś z Was miałby taką możliwość, to chętnie się przeprowadzę.” Pozdrawiam, Gamma.

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.