ADOPCJE PILNE

Rzeczą oczywistą jest, że wszystkie zwierzaki mieszkające w schronisku niecierpliwie czekają na swoje nowe domy, które kiedyś już miały, ale z różnych względów zostały ich pozbawione. W tej zakładce postaramy się przybliżyć Państwu sylwetki psiaków, które potrzebują nowego domu już, teraz, "na wczoraj". Są to zwierzęta już starsze, często schorowane mające ogromny problem z przystosowaniem się do warunków schroniska, bądź nie mogące się przebić w całej masie innych towarzyszy, żeby ktoś kto przychodzi z zamiarem adopcji psa mógł je zauważyć. Rozumiemy, że każdy chce adoptować ze schroniska zwierzaka młodego, który będzie towarzyszem na kilkanaście lat, gdyż każdy kto miał psa wiem o tym jak trudne są rozstania. Mamy jednak nadzieję ba ! Wierzymy w to, że znajda się wśród Was osoby, które będą miały chęci i wolę, aby tym staruszkom dać dach nad głową i zapewnić godną starość na którą przecież najlepszy przyjaciel człowieka zasługuje.

AZA

SUCZKA „AZA” OK. 10 LAT 941000002287867
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: WETERYNARIA
 
„Witam,
ja zostałam porzucona. 16 czerwca znaleziono  mnie błąkającą się na ul. Wilków Morskich. Byłam w bardzo złej kondycji fizycznej. Najgorszy był jednak guz podudzia lewego wielkości piłki ręcznej. W schronisku pani doktor podjęła się zabiegu usunięcia go i jak widać pomimo obaw udało się! Przeżyłam i obecnie już całkiem nieźle funkcjonuję. Jestem przyjazna do ludzi i innych psów. Bardzo spokojna i zrównoważona. Pomimo wieku i wszystkich przejść wciąż ma w sobie wiele energii. Bardzo szybko przywiązuję się do ludzi i potrzebuję kontaktu z nimi. Schronisko spełniło już swoją rolę i teraz potrzebny jest prawdziwy dom, w którym będę pod troskliwą opieką. Doznałam od człowieka tyle złego, że chyba należy mi się te.raz coś lepszego niż schroniskowy kojec.” Pozdrawiam, Aza.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek.wet.

TOM

PIESEK „TOM” OK. 8 LAT 941000011176139
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A – 8
 
„Witam,
do schroniska trafiłem 21 maja tego roku (2017). Mój „opiekun” do tej pory nie pojawił się, żeby mnie stąd zabrać. Mam powiększoną prostatę, powiększoną prawą nerkę, a śledziona powinna być poddawana kontrolnym,okresowym badaniom. Na smyczy chodzę poprawnie. Raczej nie potrzebuję długodystansowych spacerów, ale za to bardzo cenię sobie kontakt z człowiekiem . W pomieszczeniach zamkniętych zachowuję się swobodnie.Można mnie dotykać we wszystkie miejsca. Spokojnie znoszę zabiegi pielęgnacyjne, w przeciwieństwie do weterynaryjnych . Do innych psów jest nastawiony raczej przyjaźnie, chociaż w kojcu mieszkam sam. Znajomość komend opanowaną mam w stopniu słabym. Wiem, że jestem już starszym psiakiem, ale mam nadzieję, że dostanę szansę na coś lepszego niż schroniskowy kojec .” Pozdrawiam, Tom.

LORD

PIESEK „LORD” OK. 12 LAT 616004900210856
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B – 17
 
„Witam,
24 marca znaleziono mnie błąkającego się na ul. Ugory. Być może większość życia spędziłem jako pies „stróżujący”, „łańcuchowy” i kiedy zdrowie przestało dopisywać zostałem porzucony. Trudno powiedzieć na 100% procent, ale mój ogólny stan raczej nie napawa optymizmem. Mam nowotwór prostaty, „stare ” uszkodzenie lewej gałki ocznej, zwyrodnienia stawów oraz kręgosłupa i chorą wątrobę. Jestem też weteranem niejednej bójki z innymi psami. Nie wiadomo tak naprawdę ile życia mi jeszcze pozostało. Tu w schronisku przynajmniej nie cierpię w końcu głodu i chłodu. Ostatnio zacząłem chodzić z wolontariuszami na spacery. Takie krótkie, spokojne, bo nie ma siły na jakieś wyprawy. Czasem siądę, z trudem, bo stawy bolą, przytulę się do człowieka, nadstawię łeb do głaskania i tak mogę tkwić długi czas. Lubię dotyk ludzkich dłoni, wcześniej pewnie niewiele było takich okazji. Co mi pozostało? Odejść godnie. W swoim domu, a nie w schroniskowym kojcu. Odejść, żegnanym przez swoich ludzi, a nie anonimowo. To tak niewiele, a jednocześnie czasem zbyt wiele, bo ludzie nie chcą starych psów. Moja droga życia dobiega końca i szkoda, że jej finał ma się odbyć w schroniskowym kojcu. A może jednak nie…?” Pozdrawiam, Lord.
Ew. adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

PEREŁKA

SUCZKA PEREŁKA OK. 12 LAT 616004900210816
WIELKOŚĆ: MAŁA
WAGA WEJŚCIOWA: 5,8 KG.
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: A-5
 
„Witam,
w schronisku mieszkam od końca lutego tego roku (2017). Zostałam znaleziona leżąca na trawniku blisko ul. Grunwaldzkiej. Byłam chora i nie miałam już siły dalej krążyć w poszukiwaniu domu. W schronisku okazało się także, że praktycznie jestem niewidoma. Do mnie trzeba podchodzić spokojnie i mówić, żeby mogła zlokalizować człowieka. Jestem spokojną, delikatną sunią, która póki co daje sobie radę w schroniskowych warunkach. Mieszkam z innymi , podobnymi seniorami, którym póki co nikt nie chce dać szansy na nowy dom. Z racji praktycznie braku widzenia muszę się oswajać z ludzkim dotykiem. Dotyczy to zwłaszcza tylnych okolic ciała i szyj. Dlatego też trudno jest mi założyć np. obrożę. Wtedy reaguje lękiem i próbuję łapać zębami (odruch samoobrony). Niedługo będę próbowała uczyć się chodzić na szelkach. Może będzie łatwiej. Po za tym naprawdę jestem grzecznym psiakiem, a osoby które już znam obdarzam sporym zaufaniem, bo mogą mnie brać nawet na ręce. Jak na 12 letniego psiaka jestem w całkiem przyzwoitej formie. Z pewnością nie nadaję się do domu z dziećmi itp., bo dla mnie najważniejszy jest spokój i poczucie bezpieczeństwa. Zdaję sobie sprawę, że danie domu takiemu pieskowi jest ogromnym wyzwaniem, ale czy nie warto? Czekam w kojcu A-5.” Pozdrawiam, Perełka.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek.wet.

 
 

 

GERO

PIESEK „GERO” OK. 15 LAT 977200001354201
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: A-5
 
„Witam,
do schroniska trafiłem 22 grudnia 2016 roku. Błąkałem się przemarznięty w okolicach ul. Słowackiego. Widocznie na starość przestałem być potrzebny i zostałem porzucony. Mój stan zdrowia jest adekwatny do wieku. Mam problemy z widzeniem, słuchem, oraz z wydolnością krążeniowo – oddechową. Mam problemy z poruszaniem, więc chodzenie po schodach odpada. Lubię i cierpliwie znoszę zabiegi pielęgnacyjne. Wymagam specjalistycznej karmy i z pewnością lepszego miejsca niż schroniskowy kojec. trudno powiedzieć ile jeszcze pożyję. Nie nadaję się do domu z małymi dziećmi. Raczej powinienem trafić pod opiekę ludzi, którzy będą świadomi, że w każdej chwili mogę odejść. Ale chciałbym przynajmniej tyle, żeby odbyło się to w godnych warunkach. Czekam w kojcu A-5.” Pozdrawiam, Gero.
Ew. adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek.wet.

ARON

PIES ARON 977200004172761 OK. 12 LAT
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIE: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C – 10
 
„Witam,
do schroniska trafiłem na początku listopada 2016 roku. Już nie zostanę odebrany stąd przez swoich „opiekunów”. Cierpię na przerost prostaty co objawia się czasami w trudności z siadaniem, czy też chodzeniem. Pomimo to wciąż mam ogromną chęć do życia. Jestem bardzo otwarty na kontakt z ludźmi i bardzo go potrzebuję. Uwielbiam pieszczoty i można mnie dotykać we wszystkie miejsca. Z racji wieku i obniżonej sprawności na smyczy chodzę bardzo dobrze. Niestety, chodzenie po schodach jest dla mnie dość uciążliwe. W pomieszczeniach zamkniętych zachowuję się bardzo swobodnie i nie przejawiam żadnych zachowań lękowych. Do innych psów jestem nastawiony raczej neutralnie, a w kojcu mieszkam sam. Na spacerach przejawiam chęć zabawy jakbym nie miał 12 lat, tylko znacznie, znacznie mniej. Wiem, że dla takich jak ja znalezienie dobrego domu graniczy niemal z cudem, ale ja w niczym nie zasłużyłem sobie na taki los. W schroniskowe warunki bynajmniej nie wpływają korzystnie na mój stan zdrowia i potrzebowałbym ciepłego kąta i troskliwej opieki. Wiem, że to nie łatwa decyzja, ale może ktoś jednak zechce mi pomóc. Na temat mojego stanu zdrowia więcej dowiecie się od schroniskowych lek.wet.” Pozdrawiam, Aron.
Ew. adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

KACPER

PIES KACPER OK. 11 LAT 977200005370656
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A -10
 
„Witam,
do schroniska trafiłem w styczniu 2010 roku. Jestem typem psa, który musi bardzo mocno kogoś poznać i zaufać mu. Inaczej zdarza mi się okazać ten brak zaufania. W schronisku zajmuje się mną wolontariuszka Mariola. Z nią chodzę na spacery. Pomimo, że mam już swoje lata i nie jestem w pełni zdrowy, to podczas nich zachowuję się jak psiak w kwiecie wieku. Zdarza mi się pobiegać za piłką. Na smyczy chodzę super. Czasem słyszę od Marioli, że gdyby mogła, to już zabrałaby mnie do domu, ale chwilowo ma już tyle staruszków w domu, że nie da rady. Wciąż liczy na to, że jednak znajdzie się ktoś, komu zaufam i zabierze mnie stąd. zabierze do ciepłego, spokojnego domu. Spokojnego, bo raczej nie powinno być w nim małych dzieci. Wiecie, mam już swoje przyzwyczajenia i nie nadawałbym się na towarzysza dziecinnych zabaw. Dom powinien być parterowy, bo chodzenie po schodach kilka razy dziennie nie byłoby wskazane w moim przypadku. Z racji choroby (nowotwór prostaty) nie wiem ile czasu mi jeszcze pozostało, chociaż trzymam się dzielnie i nie chciałbym odchodzić tu w schronisku. Przemieszkałem tu już 6 lat i chyba zasłużyłem na coś lepszego w życiu. Decyzja o zabraniu mnie stąd nie będzie łatwą, bo nie wiadomo ile czasu jeszcze wtedy wspólnie spędzimy, ale każda taka chwila będzie dla nas bezcenna. Kiedy będziecie w schronisku szukać zwierzaka, któremu chcielibyście pomóc, to przystańcie przy boksie A-10, gdzie aktualnie „mieszkam” i zastanówcie się, czy właśnie mi nie warto mi pomóc.” Pozdrawiam, Kacper.
Ew. adopcja możliwa po konsultacji ze schroniskowymi lek. wet.
Zostałem objęty wirutalną adopcją przez Uczniów klasy 1E z Ósmego Liceum Ogólnokształcącego z Gdańska. Dziękuję :)
Zostałem objęty wirtualną adopcją przez Panią Agatę Lewandowską. Dziękuję :)

BENIO

PIES BENIO OK. 10 LAT 616004900211219
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C-15
 
„Witam,
Do schroniska trafiłem 14 września. Błąkałem się w okolicach szosy, pomiędzy Łomżą i Myśliborzem. Jestem psiakiem, który ma problem z oczami i tylnymi stawami. Gdyby ktoś zdecydował się dać mi dom, to o moim stanie zdrowia opowiedzą Wam najlepiej schroniskowi lekarze weterynarii. Jestem łagodnym olbrzymem, który cierpi z powodu podeszłego wieku i schorzeń. Niestety nikt nie daje znaku, że w ogóle mnie szuka. Szybko stałem się ulubieńcem jednego z pracowników i z nim spędzam każdą chwilę jaką może mi poświęcić. Chodzę na spacery. Powoli, bo tylne stawy już nie działają najlepiej. Boję się chodzenia po kafelkach, a o wejściu po schodach nie ma już mowy. Pewnie z racji wieku i stanu zdrowia trudno mi będzie znaleźć nowy dom, ale nie chciałbym odchodzić w schronisku.” Pozdrawiam, Benio.
Ew. adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.
Ps. zostałem wirtualnie adoptowany przez Panią Joannę Ś. Dziękuję :-)

Bary

PIES BARY OK. 12 LAT 941000011433365
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: D-18
 
„Witam,
Przez większość mojego życia pracowałem. Byłem psem stróżującym. Pracowałem dla człowieka, tylko po to, żeby na koniec dowiedzieć się, że jedynym miejscem dla mnie jest schronisko. Zestarzałem się i przestałem być potrzebny. W tej chwili kiedy mam problemy z kręgosłupem i kardiologiczne już nie można poświęcić mi uwagi i należy pozostawić w schroniskowym kojcu. Po takim potraktowaniu powinienem zamknąć się na towarzystwo ludzi. A ja nie! Pomimo rozpaczliwego położenia i doświadczenia takiej ludzkiej niewdzięczności i tak przychodzę do ludzi i bardzo cenię sobie kontakt z nimi. Jestem łagodnym i pogodnym psiakiem. I mówią, że kiedy się patrzy na mnie, to aż się wierzyć nie chce, że można mnie było tak potraktować. Stało się! Całe życie mieszkałem na podwórku. Z racji dolegliwości nie jestem już szczególnie aktywny ruchowo. Potrzebowałbym domu z ogrodem i tak, żebym nie musiał pokonywać schodów. Tu w schroniskowym kojcu mieszkam sam, bez towarzystwa innych psów. Gdyby ktoś był zainteresowany zapewnieniem mi godnej starości, to o moich schorzeniach najwięcej dowie sie od schroniskowych lekarzy weterynarii. Wiem, że schroniskowi seniorzy nie są rozchwytywani przez potencjalnych adoptujących, ale gdyby jednak ktoś zechciał się mną zainteresować to czekam w boksie D-18.” Pozdrawiam, Bary.
Ps. zostałem objęty wirtualną adopcją przez Panią Sławinę K. Dziękuję :-) .

DŻEKI

PIES DŻEKI OK. 12 LAT 941000011175662
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 15
 
„Dzień dobry,
Podobnie jak Lusia w schronisku „mieszkam” od 2008 roku. Pomimo moich lat wciąż jestem w całkiem niezłej kondycji fizycznej i zdrowotnej.  Lubię spacery długodystansowe. Cechuje mnie brak agresji w stosunku do innych psów. Do ludzi muszę nabrać trochę zaufania. Znacznie szybciej łapię pozytywny kontakt z  kobietami. Jestem dość cierpliwy, chociaż nie lubię gwałtownych zmian, które trochę mnie stresuję i potrzebuję więcej czasu, żeby się do nich przyzwyczaić. Jeśli chodzi o środowisko wodne, to owszem lubię brodzić w wodzie, ale nie pływam. Dość dobrze znoszę zabiegi pielęgnacyjne typu: czesanie. Znajomość podstawowych komend  mam opanowaną na poziomie dobrym. Najlepiej jakbym zamieszkał w domu z ogrodem pod warunkiem że będę wychodził na spacery poza jego teren. czekam na Was w boksie 15.” Pozdrawiam, Dżeki.
Ps. Zostałem objęty wirtualną adopcją przez uczniów SP. nr 16 w Gdańsku. Dziękuję :-) .

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.