ADOPCJE PILNE

Rzeczą oczywistą jest, że wszystkie zwierzaki mieszkające w schronisku niecierpliwie czekają na swoje nowe domy, które kiedyś już miały, ale z różnych względów zostały ich pozbawione. W tej zakładce postaramy się przybliżyć Państwu sylwetki psiaków, które potrzebują nowego domu już, teraz, "na wczoraj". Są to zwierzęta już starsze, często schorowane mające ogromny problem z przystosowaniem się do warunków schroniska, bądź nie mogące się przebić w całej masie innych towarzyszy, żeby ktoś kto przychodzi z zamiarem adopcji psa mógł je zauważyć. Rozumiemy, że każdy chce adoptować ze schroniska zwierzaka młodego, który będzie towarzyszem na kilkanaście lat, gdyż każdy kto miał psa wiem o tym jak trudne są rozstania. Mamy jednak nadzieję ba ! Wierzymy w to, że znajda się wśród Was osoby, które będą miały chęci i wolę, aby tym staruszkom dać dach nad głową i zapewnić godną starość na którą przecież najlepszy przyjaciel człowieka zasługuje.

Piesek uratowany przed zamarźnięciem

Historia Lenki nie jest dobrze znana. Z góry zaznaczam, że nie mamy pewności, czy aby na pewno to suczka. Suczka została wyciągnięta razem z resztą szczeniaków spod kontenera w Lęborku na początku lutego.

W aktualnie panujących warunkach nie miałaby szans na przeżycie. Zapewniłyśmy z mamą jej dom tymczasowy jednak nie możemy zatrzymac maluszka na stałe.
Ma około 5. tygodni. Jest pięknym, kochanym i przede wszystkim grzecznym kundelkiem od mamy podobno jamniczki i nieznanego ojca. Wygląda na to, że piesek urośnie na średniej wielkości zwierzaka.
Najlepiej czuje się wtulona w ramiona człowieka. Toleruje naszego kota. Jest odrobaczona.
Czeka na człowieka, który zapewni jej dobry dom. Przebywa w Gdańsku, w domu tymczasowym.
Jeśli chcesz pomóc, zadzwoń 793479790
Ala

DELTA

SUCZKA DELTA OK. 7 LAT 941000011374418 ( 293 /10 )
WIELKOŚĆ : DUŻA
STERYLIZACJA : TAK
SZCZEPIENIA : TAK
BOKS : C14
 
” Witam ! I zacznę tak : I po co ? I po co się urodziłam? I po co wzięliście mnie do swojego domu ? I po co głaskaliście mnie, dawaliście jeść, szczepiliście ? I dlaczego na koniec przywiązaliście mnie do schroniskowego płotu i odjechaliście nie oglądając się za siebie ? ! Bo się zestarzałam ?Bo już nie byłam piękna ? Bo byłam niegrzeczna ? Nie chyba nie dlatego…. Mieszkając tutaj od maja 2010 tłumaczę sobie to tak : Bo nie wiedzieliście co robicie. Wstrząsa Wami to co mówię ? To dobrze ! Bo tak ma być ! Ja też byłam wstrząśnięta i zrozpaczona stojąc pod płotem. A dziś ? Dziś jestem pogodzona i czekam. Na co ? Na człowieka ! Bo ja  na przekór logice wciąż w Was wierzę. Wierzę, że ktoś przyjdzie wyciągnie rękę i założy mi obrożę i powoli ( bo trochę trudno mi już chodzić ) pójdziemy .Pójdziemy do ciepła, do miłości, zwyczajnie do domu.

OBJĘTA WIRTUALNĄ ADOPCJĄ PRZEZ : DMJOK 

CIAPEK

PIES CIAPEK OK. 7 LAT 941000011175586 ( 193/10 )
WIELKOŚĆ : DUŻY
SZCZEPIENIA : TAK
KASTRACJA : TAK
BOKS : 14
” Witam ! Do schroniska trafiłem w marcu 2010 roku. I było ze mną tak jak z tą choinką na Boże Narodzenie. Kiedy pojawiła się w domu to wszyscy byli szczęśliwi i przystrajali ją różnymi błyskotkami, bombkami i lampkami. Była najważniejsza w całym domu. Po świętach kiedy zaczęła więdnąć i gubić igły wylądowała w śmietniku. Kiedy byłem szczeniakiem i trafiłem do domu byłem oczkiem w głowie dla całej rodziny. Zabawy , figle, długie spacery, pieszczoty. Ile sekretów powierzono mi w tajemnicy : niepowodzenia w szkole, pierwsze miłości, zawiedzione nadzieje, a ja tego słuchałem i bylem dumny, że jestem ważnym członkiem rodziny. Lata płynęły i już nie byłem tym samym zabawnym szczenięciem, którego psoty i figle rozbawiały wszystkich do łez. Teraz mówiono do mnie : ” Przesuń się ! „, ” Nie przeszkadzaj ! „, ” Teraz nie mogę z Tobą wyjść „, ” Jesteś kłopotem po co myśmy ciebie w ogóle brali do domu ! ” . A ja słuchałem i nie rozumiałem i dalej merdałem ogonem. Ręce, które kiedyś mnie głaskały i pieściły teraz tylko mnie odpychały. Na domiar złego wraz z upływem lat zacząłem podupadać na zdrowiu i to chyba przypieczętowało mój los. Kierunek : ulica ! I błąkałem się zagubiony, głodny i zrezygnowany. trwało to kilka dni aż trafiłem tutaj do Promyka. Nie powiem : po dawnym życiu pozostało mi dobre wychowanie. Nie ja do Was ludzie nie mam pretensji, ja dalej do Was lgnę bo nie wierzę, że jesteście źli. Tak jestem chory bo mam niewydolność trzustki i muszę być pod stałą kontrolą weterynaryjną, ale póki co nie przeszkadza mi to w normalnym funkcjonowaniu.I tak na koniec bez urazy : Nie potrzebuje litości, szukam Twojej miłości. ” Pozdrawiam Ciapek

REKS

PIES REKS OK. 13 lat 941000002430924 109/08
WIELKOŚĆ : DUŻY
SZCZEPIENIA : TAK
KASTRACJA : TAK
BOKS : C 7
” Witajcie !  Do schroniska trafiłem  w styczniu 2008 . Kiedyś miałem szczęśliwy dom i  kochającego właściciela – ale mój pan zmarł, a jego rodzina oddała mnie do schroniska. Od cudownego domu do kojca wraz z innymi bezdomnymi towarzyszami. Taki zakręt o 180 stopni wykonało moje psie życie. Ludzie przychodzili, patrzyli i machając ręką odchodzili mówiąc: ” Za stary ! My wolimy młodsze „. Ja jestem dumny i nigdy nie prosiłem, nie płakałem i nie żebrałem o dom. Bo ja jestem psem, w którego żyłach płynie duma i poczucie własnej niezwykłości i wyjątkowości. Ja jestem owczarkiem niemieckim, a one pracują, towarzyszą i nie czekają na podziękowania. My kochamy bez granic i bezwarunkowo. Czasem tylko wzdychałem po cichu za dawnym życiem. Tak Wiecie, żeby nikt nie słyszał bo to wstyd. Zgadza się nie jestem łatwym psem. To ja wybieram sobie ludzi z którymi chcę się przyjaźnić i rozmawiać . Jest taka jedna osoba, którą uwielbiam to pani Kasia z Fundacji IRA-SIAD. Ona mnie tu odwiedza, wychodzi ze mną na spacery przywozi mi jak najlepsze kąski.Niestety czasem jak tak rozmawiamy ze sobą to mówi mi, że choć bardzo by chciała to nie może mnie zabrać ze sobą do domu. I ja to rozumiem bo wiem, że ma już swoje psiaki. Natomiast obiecuje, że robi wraz z innymi ludźmi  wszystko by znaleźć mi spokojną przystań. Cierpię bo mam problemy żołądkowe. No cóż wiek robi swoje. Zrobili mi jakieś badania u lekarza i okazało się, że cierpię na niewydolność trzustki i do końca życia będę musiał przyjmować enzymy trawienne oraz specjalistyczną karmę weterynaryjną. Ale słuchajcie to nie jest problem bo ci ludzie z fundacji powiedzieli , że zapewnią mi dożywotnia opiekę weterynaryjna i wszelkie koszta z tym związane. Super nie ! Przyzwyczaiłem się do mojego boksu, w którym mieszkam, ale jestem coraz bardziej zmęczony i słabszy. Przeżyłem już prawie swoje psie życie, ale u jego progu mam jeszcze tylko jedno maleńkie marzenie: Kiedy przyjdzie zamknąć ślepia, które tak wiele widziały to chciałbym leżeć u Twego boku i wydając ostatni dech wyszeptać : Dziękuję, dziękuję Ci za to, że pozwoliłeś mi godnie jak przystało mojej rasie umrzeć. Póki co czekam codziennie w boksie C 7. ” Pozdrawiam Rex
Rex objęty jest opieką przez Fundację IRA-SIAD oraz wirtualna adopcją przez Panią Agatę Sochę

AMIŚ BOKS 36

To młody ( około 4 letni) fajny pies. Trochę większy niż średni, ale drobnej budowy. Amiś w pierwszym kontakcie z osobami, których nie zna jest płochliwy. Ze strachu się kuli, zamyka oczy i czeka co będzie się działo… ale to i tak ogromny postęp.Pierwsze nasze kontakty z Amisiem były dla niego przerażające. Ze strachu załatwiał się pod siebie… tak, tak Amiś bał się ludzi, głosu, ręki wyciąganej w jego stronę, smyczy i gwałtownych ruchów. Jednak nawet strach i przerażenie nie wywoływały u niego agresji. Nigdy nie warknął, nie pokazał zębów, tylko skulony, „wklejony w podłogę” starał się przetrwać zagrożenie.Teraz Amiś jak tylko nas widzi podskakuje z radości i macha ogonem, ale jeszcze mu został uraz w stosunku do obcych. Wiemy, że to tylko kwestia czasu. Że w domu, w którym poczuje się bezpiecznie będzie z dnia na dzień ustępował strach.Jest spokojny i grzeczny, ładnie chodzi na smyczy, ale na spacerach uwielbia biegać i powinien mieć zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu każdego dnia. Uwielbia zabawy w przeciąganie smyczy, w zabawie delikatnie łapie za ręce. Z innymi psami żyje w zgodzie i widać, że w ich towarzystwie czuje się pewniej.Nadaje się do domu z dziećmi, choć lepiej byłoby gdyby były starsze, gdyż należy mieć na uwadze to, że jeszcze boi się krzyków i gwałtownych ruchów.

LISEK BOKS 17

Lisek to nieduży piesek, który błąkał się samotnie dość długo. Był dokarmiany przez dokarmiany wiele miesięcy przez ludzi, którym szkoda było śmietnikowego pieska. Niestety pewnego dnia Lisek został dotkliwie pogryziony przez psy z okolicy. Był słaby i nie miał siły nawet wstać. W takim stanie został przywieziony do schroniska, gdzie długo był leczony, by znowu odzyskać zdrowie.Teraz jest zdrowy i sprawny, ale brakuje mu człowieka. Towarzysze w boksie się zmieniają, a Lisio wciąż w nim tkwi. Jego oczy rozpaczliwie proszą o dom. O ciepły cichy dom, w którym będzie miał spokój i towarzystwo kochających go ludzi.Jest prawdziwą oazą spokoju. Nie dominuje, nie zaczepia, jest bardzo ugodowy w stosunku do innych psów. Pięknie chodzi na smyczy i trzyma się nogi. Bardzo potrzebuje miłości i zainteresowania. Jest spragniony kontaktu z człowiekiem, momentalnie smutnieje, gdy opuszcza się jego boks. Akceptuje inne psy, koty. Jest wymarzonym psem dla osób wiodących spokojny i mało aktywny tryb życia.Czy nasz Lisio o pospolitej urodzie, ale jakże niezwykłym charakterze spędzi resztę życia za schroniskowymi kratami? Lisio jest w coraz gorszym stanie psychicznym. Staje się smutny, zobojętniały……Czy znajdzie się człowiek, który postanowi odmienić jego los i pokaże mu inny lepszy świat? Świat, w którym jest na co i na kogo czekać, świat gdzie nie marzy się  o spacerze i dotyku ludzkiej dłoni, bo będzie to codziennością….

 

 

 

MIŚKA ( BOKS 8 )

Bardzo uczuciowa i łagodna. Nadaje się do domu z dziećmi, gdyż jest spokojna i bardzo grzeczna. Cichutka, uwielbia się przytulać i kulać po trawie. Grzecznie chodzi na smyczy, zgodna z psami i z suczkami. Dość długo już czeka na dom, nie potrafi zwrócić na siebie uwagi, bo zawsze grzecznie siedzi i patrzy, czeka aż ją ktoś wypatrzy. Może zbyt grzecznie czeka? Staramy się jej pomóc, bo jest wyjątkowa. Chcemy aby również trafiła na wyjątkowy dom. Taki w którym będzie czułą się kochana i potrzeba, bo tego jej bardzo brakuje.

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy