ADOPCJE PILNE

Rzeczą oczywistą jest, że wszystkie zwierzaki mieszkające w schronisku niecierpliwie czekają na swoje nowe domy, które kiedyś już miały, ale z różnych względów zostały ich pozbawione. W tej zakładce postaramy się przybliżyć Państwu sylwetki psiaków, które potrzebują nowego domu już, teraz, "na wczoraj". Są to zwierzęta już starsze, często schorowane mające ogromny problem z przystosowaniem się do warunków schroniska, bądź nie mogące się przebić w całej masie innych towarzyszy, żeby ktoś kto przychodzi z zamiarem adopcji psa mógł je zauważyć. Rozumiemy, że każdy chce adoptować ze schroniska zwierzaka młodego, który będzie towarzyszem na kilkanaście lat, gdyż każdy kto miał psa wiem o tym jak trudne są rozstania. Mamy jednak nadzieję ba ! Wierzymy w to, że znajda się wśród Was osoby, które będą miały chęci i wolę, aby tym staruszkom dać dach nad głową i zapewnić godną starość na którą przecież najlepszy przyjaciel człowieka zasługuje.

Misio

PIES MISIO OK. 7 LAT 616093900051244 (45/15)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 40
„Dzień Dobry,
W schronisku mieszkam od końca stycznia tego roku. Zostałem potrącony przez auto na ul. Barniewickiej i pozostawiony własnemu losowi. Tym razem po raz kolejny funkcjonariusze gdańskiej Straży Miejskiej przybyli jako pierwsi i udzielili mi pomocy. Potem był długi okres rekonwalescencji i pobyt w weterynaryjnym kojcu. Niestety w październiku 2015 roku przeszedłem udar mózgu, ale udało się mnie uratować . Do większości ludzi jestem nastawiony pozytywnie, ale potrafię pokazywać humory i dlatego z pewnością nie nadaję się do domu z małymi dziećmi. inne psy akceptuję, chociaż bywam o nie zazdrosny. Zaakceptowanego i polubionego człowieka staram się zawłaszczać tylko dla siebie. Pomimo tego przebytego wylewu jestem dość aktywnym ruchowo psem, ale generalnie powinno się na mnie uważać i za bardzo nie forsować. Ze względu na stan zdrowia moja adopcja może się odbyć tylko po konsultacji ze schroniskowym lekarzem weterynarii. Najpierw jednak ktoś musi się mną zainteresować.” Pozdrawiam, Misio.
 

ADI

PIES ADI OK. 6 LAT 616004900210753
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: WETERYNARIA
„Dzień dobry,
Do schroniska zostałem przywieziony z ul. Łąkowej. Miałem i mam nadal sporą niedowagę. Ostatnio też okazało się, że mam znacznie powiększoną lewą nerkę (więcej dowiecie się od schroniskowego lek.wet.). Jestem typem bardzo spokojnego psa. Do innych psów mam bardzo pozytywny stosunek. Akceptuję bez problemu dzieci (przynajmniej te większe – sprawdzone). Spacery ze mną to sama przyjemność. Żadnego szarpania, ciągnięcia. Idealnie prowadzę się przy nodze przewodnika. Ze względu na ogólny stan fizyczny powinienem jak najszybciej znaleźć dom (problemy z nerkami). Jednak to będzie wymagało konsultacji z lekarzem weterynarii.” Pozdrawiam, Adi.
Ps. Zostałem objęty wirtualną adopcją przez uczniów Szkoły Podstawowej nr 17 w Gdańsku „Hetmanka”. Dziękuję :-)

Rudy

PIES RUDY OK. 6 LAT 941000011374657
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
„Cześć, nazywam się Marta. Od 4 lat pracuję w gdańskim schronisku Promyk jako wolontariusz. Zajmuję się obecnie kilkunastoma psami. W zdecydowanej większości są to kundle; mniejsze, większe, grubsze, szczuplejsze, z krótszą bądź dłuższą sierścią, starsze lub młodsze. Wszystkie je łączy bezdomność.  Jednym z moich podopiecznych jest Rudy. Przepiękny, o sierści w kolorze ognistej czerwieni, w kwiecie wieku, zdrowy, kontaktowy, sympatyczny pies. Zastanawiacie się zatem zapewne, dlaczego Rudy mieszka w schronisku? Dlaczego nadal nie został adoptowany? Rudy nie jest całkiem bezproblemowym psem. Jest jednym z tych psów, na których ciężkie doświadczenia życiowe, tj. porzucenie przez opiekuna a następnie zamieszkanie w schronisku dla zwierząt, odcisnęły trwały ślad w jego psychice. Na czym polega problem Rudego? W sytuacjach, w których, z jakichkolwiek powodów, czuje się niekomfortowo, bywa niestabilny emocjonalnie, co w jego przypadku objawia się agresją. Nie toleruje obcych osób – przeważnie mężczyzn, w stosunku do kobiet zdecydowanie rzadziej wykazuje takie zachowania -  którzy nagle pojawiają się w jego otoczeniu. Potrafi wówczas rzucić się na nich i ugryźć. Z biegiem czasu nauczyłam się czytać Rudego – nasz bohater wysyła na szczęście sygnały ostrzegawcze. Ogromną zaletą Rudego, dzięki której w przyszłości będzie można uporać się z jego problemem (głęboko w to wierzę) jest jego przywiązanie oraz oddanie względem swojego przewodnika, w którego jest wpatrzony jak w obrazek. Wystarczy, że w sytuacji, w której kogoś mijamy zawołam jego imię, a on patrząc mi prosto w oczy siada i czeka na ciąg dalszy – zazwyczaj jest to smakołyk (Rudy jest na szczęście ogromnym łasuchem). Rudy nawiązuje bardzo głęboką i bliską więź ze swoim opiekunem, jest na nim bardzo skoncentrowany, dzięki czemu potrafi być posłuszny i karny. Nietrudno wyegzekwować to, czego w danej chwili od niego wymagamy. Rudy zna podstawowe komendy, jest odwoływalny, doskonale reaguje na swoje imię, bardzo dobrze chodzi na smyczy (sam siebie koryguje, kiedy czuje, że ciągnie). Praca z nim to prawdziwa przyjemność – jest bystry, chętny do nauki, sfokusowany na swoim przewodniku. Osoba, która zdecyduje się na jego adopcję, będzie musiała tę pracę kontynuować. Aby jednak wiedziała, jak poprawnie z Rudym pracować, jakich błędów unikać, będzie to robić pod okiem doświadczonego specjalisty od psich zachowań – Marty Pogorzelskiej. Pierwsze pięć spotkań jest gratis.
 Jakiego domu szukam dla Rudego?
 Domu bez dzieci i innych zwierząt.
 Domu, który zobowiąże się do pracy z Rudym metodą nakreśloną przez specjalistkę od psich zachowań. Będzie miała na to czas i ochotę.
 Opiekuna stanowczego, konsekwentnego, stabilnego emocjonalnie.
 Być może ktoś z Was ma doświadczenie w pracy z psem o mniejszych lub większych problemach natury behawioralnej i potraktuje przypadek Rudego jako kolejne wyzwanie? Może ktoś zechce pomóc temu zagubionemu stworzeniu – on naprawdę nie potrzebuje wiele, jedynie stabilizacji, rutyny i jasno określonych zasad.
 Jeśli ktoś chce poznać Rudego osobiście – zapraszam do schroniska, wybierzemy się na wspólny spacer. Niejeden.
 Z mojej strony gwarantuję pełne wsparcie, szczególnie w tym początkowym, najtrudniejszym okresie po adopcji. Gwarantuję, że, jeśli już zdobędziecie zaufanie Rudego, zyskacie w nim najwierniejszego, najbardziej oddanego przyjaciela na świecie. Oraz ogromną satysfakcję ze wspólnej pracy, a szczególnie z jej efektów, które następują niezwykle szybko.”
martasekret@o2.pl

OLIWIA

KOTKA OLIWIA OK. 1 ROK
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BIURO
„Witam! W schronisku jestem od połowy czerwca tego roku. Trafiłam tu z ul. Oliwskiej. Niestety uległam wypadkowi komunikacyjnemu co skutkowało ciężkim urazem miednicy i rdzenia kręgowego. Ten uraz spowodował częściową utratę czucia w tylnych kończynach, oraz zaburzenia w funkcjonowaniu świadomości wypróżniania się. Ja nie mogę powiedzieć, że potrafię zachować czystość, ale to niestety nie jest zależne ode mnie. Mam za to cudowny charakter. Spokojna, „miziasta”, cierpliwa i bardzo łaknąca kontaktu z ludźmi. Niekoniecznie odpowiada mi kontakt z psami. Nieźle też poruszam się. wiem, że „popsute” zwierzęta mają znacznie mniejsze szanse na znalezienie nowego domu, ale przecież nie po to tak długo ja i schroniskowy lekarz weterynarii walczyliśmy o jak najlepszy stan mojego zdrowia, żeby teraz resztę życia spędziła w schroniskowej klatce. Danie mi domu z pewnością dla nowych opiekunów będzie wyzwanie, ale ja się odwdzięczę swoim serduchem i przyjaźnią.” Pozdrawiam Oliwia.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.

pilnie do oddania kocur kastrowany !

DSCF0109DSCF0108

 

 

 

 

 

 

 

Pilnie do oddania ok. 2-3 letni kastrowany kocur. Zwierzę potrafi korzystać z kuwety jets czyste i odrobaczone. Możliwość dowozu na terenie Gdańska. Kontakt: Pani Pamela, nr tel: 698-892-199

JOJO

PIES JOJO OK. 10 LAT 616093900050805 (259/15)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 18
„Witam! W schronisku mieszkam od czerwca tego roku. Zanim jednak tu trafiłem, to przez kilka dni błąkałem się w okolicach ulicy: Żwirki i Wigury. Pomimo upływającego czasu nikt jednak się po mnie nie zgłosił. Wygląda na to, że pozbyto się mnie. w końcu jestem starym psem, który ma problemy ze stawami i widocznie stałem się dla poprzednich „właścicieli” kłopotliwy. Mieszkam w kojcu weterynaryjnym, bo na tzw. wybiegach ogólnych nie dałbym sobie rady. Na te stare klata chciałbym zamieszkać w domu parterowym, tak żebym nie musiał pokonywać schodów. Nie ma łagodniejszego „misiaka” ode mnie. Czy schroniskowy kojec będzie moim ostatnim „domem”?!” Pozdrawiam Jojo.
Adopcja po konsultacji ze schroniskowym lek. wet.
Ps. Zostałem objęty wirtualną adopcją przez Kubę. Dziękuję :-)

ELZA

SUCZKA ELZA OK. 12 LAT 616093900050819
WAGA WEJŚCIOWA: 30 KG.
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 5
„Witam! Zanim trafiłam do schroniska, to przez kilka dni błąkałam się w okolicach ul. Jabłoniowej. Mój wiek określono na około 12 lat i może z tego względu ktoś się mnie pozbył. Stara, wymagająca większej opieki i uwagi, może stałam się zbyt dużym obciążeniem dla swoich „opiekunów”. Spokojna, łagodna, trzymająca się raczej na uboczu. Nie wierzę, że ktoś się po mnie zgłosi. Nie za bardzo też wierzę, że znajdę nowy dom, bo dwunastoletni pies jest już za stary. I co? Chyba przyjdzie mi spędzić tą resztę życia tutaj. Póki co jestem we względnie dobrej kondycji fizycznej. Jestem mimo wieku bardzo aktywna, a przy tym poukładana. Podczas spacerów patrząc na moje zachowanie, aż trudno uwierzyć, ze mam już tyle lat. Schronisko jest ostatnim miejscem, w którym powinnam się znajdować.” Pozdrawiam Elza.
Ps. Zostałam objęta wirtualną adopcją przez Panią Joannę R. Dziękuję :-) .

 

SAVO

PIES SAVO OK. 6 LAT 941000013854622 (472/12)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: „ALDAZ” GRN.

 

„Cześć! Nazywam się Savo. W schronisku jestem od 30.06.2012 roku. Gdy tutaj trafiłem byłem bardzo wystraszony. Nie ufałem ludziom, bałem się smyczy, która kojarzyła mi się z karą i idącym za tym bólem więc nie chciałem wychodzić na spacery. Tak, dobrze zauważyłeś czytelniku, a może nawet mój przyszły opiekunie, że to już przeszłość ! Dzięki pracy wielu osób przekonałem się, że smycz może kojarzyć się z przyjemnością.
 
Teraz już dzielnie spaceruję, ale tylko z kobietami ( mężczyzn nadal się obawiam). Lubię spacery, te wszystkie zapachy, które są dla mnie nowością. Zostałem nauczony aby za przysmak grzecznie usiąść i podać łapkę. Dla mnie to ogromny postęp J Jestem niezwykle towarzyskim psem, zgodnym z innymi psami, łasym na przytulanie i zabawy z opiekunem. Co mi się marzy…..? Dom pełen ciepła z ludźmi, którzy znajdą w sobie niewyczerpane pokłady miłości i cierpliwości, przy których nabiorę pewności siebie. Czekam na odwiedziny w boksie D-6.” Pozdrawiam Savo.

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.