Prolog Siedzę przed komputerem, wpatruję się w zdjęcia psów w galerii na naszej stronie internetowej i wracam myślami do początku historii ich powstania. Wydawało mi się, że robię niezłe zdjęcia psiaków do adopcji, ale jak potem życie pokazało, rzeczywiście tylko tak mi się wydawało. Pewnego dnia przekazano mi słuchawkę telefoniczną i usłyszałem………… Więcej przeczytacie na blogu pt. „PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW” (kliknij)
Przygoda I Mikołaj Poszukiwany! Czyli jak Pinto, który wtedy jeszcze nie był Pinto, stał się twarzą kampanii adopcyjnej! Podczas kolejnej sesji fotograficznej, gdzieś pod koniec listopada zeszłego roku, przyszedł nam do głowy ni z tego ni z owego pomysł. - Słuchajcie ludzie, idą Mikołajki zróbmy coś, żeby przyciągnąć ludzi do schroniska. Niech chociaż trochę czworonogów spędzi te święta we własnym domu………….. Więcej przeczytacie na blogu pt. „PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW” (kliknij)
Przygoda II Łapcie Bethovena! Czyli bernardyny jeżdżą windą. I czy czerwony kolor drażni psy? Tego dnia wszyscy w schronisku byli poddenerwowani. Zwierzaki, które przychodziły na zdjęcia, chyba to wyczuwały bo praca szła, jak po grudzie. Generalnie wszyscy oczekiwali już końca pracy, gdy w pewnym momencie…………… Więcej przeczytacie na blogu pt. „PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW” (kliknij)
Przygoda III Czyli jak pani Mariola odkrywa anomalię anatomiczną. Pamiętam jak dziś, że tą suczkę przyprowadziła do schroniska pani w niedzielne przedpołudnie. - Kochany panie – zaczęła – Przybłąkało się to biedactwo do mnie dwa dni temu. Ulitowałam się, wzięłam do domu, nakarmiłam i ogrzałam……………….. Więcej przeczytacie na blogu pt. „PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW” (kliknij)
Przygoda IV Czyli porwanie, którego nie było. I kto ukrył się w szafie? W któryś poniedziałek odbieram telefon: - Dzień Dobry! Z tej strony Mariola. Mogę się trochę spóźnić, ale zacznijcie już przygotowywać psiaki na sesję to nadrobimy stracony czas. - Dobrze – odpowiedziałem………………………………. Więcej przeczytacie na blogu pt. „PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW” (kliknij )
Przygoda V Czyli ja Cię fotografuję, a Ty śpisz!Ach! Ten nasz dyżurny biały, pluszowy kocyk przywożony przez panią fotograf. My potocznie nazywamy go „misiem”. Przepięknie wyglądają fotografowane na nim zwierzaki……………..Więcej przeczytacie na blogu pt. ” PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW” (kliknij )
Przygoda VI Pani Mariola oko w oko z Czarkiem, czyli bliskie spotkanie III stopnia. Ostatnio przypomniało mi się pewne zdarzenie, które miało miejsce podczas pierwszej, no góra drugiej sesji zdjęciowej z udziałem pani Marioli. Podczas przerwy w robieniu zdjęć zapytałem panią fotograf znienacka…………Więcej przeczytacie na blogu pt. ” PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW ” ( kliknij )
Przygoda VII Czyli Strzałka, Tetka, Dragon i Demon mają niezły ubaw na planie zdjęciowym. Niestety do schroniska trafia mnóstwo szczeniąt. Ciężki jest los takich „niechcianych” maluchów. Pół biedy, jeśli zostaną podrzucone pod bramę schroniska bo wtedy szybko można im pomóc. Nakarmić, napoić i umieścić w ciepłym miejscu. Gorzej, że zjawisko porzucania psiaków przenosi się na osiedlowe śmietniki, klatki schodowe, przystanki autobusowe itp. ………………………………………. Więcej przeczytacie na blogu pt. ” PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW „ ( kliknij )
Przygoda VIII Czyli nielegalny autostopowicz. I jak pani Mariola miała niespodziewanego gościa. Tego dnia sesja zdjęciowa przebiegła bez większych sensacji i zakłóceń. Na to, co czasami nas podczas nich spotyka można było powiedzieć, że wiało nudą. Ostatnim psiakiem biorącym w niej udział był czarny, malutki, figlarny psiak w typie jamnika. Podczas sesji ochrzciliśmy go imieniem King.
Zwinęliśmy sprawnie cały osprzęt………………………………………………………………………… Więcej przeczytacie na blogu pt. ” PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW ” ( kliknij )
Przygoda IX Czyli : O rany niebo spadło mi na głowę! Leonard był, a właściwie jest przepięknym pręgowanym kocurem. Miał co prawda lekką nadwagę, ale ona dodawała mu tylko niejakiego dostojeństwa. Niestety przytrafiło mu się nieszczęście……………………………. Więcej przeczytacie na blogu pt. ” PSIA ŁAPĄ W OBIEKTYW ” ( kliknij )
Przygoda X
Czyli Palo postaw uszy! I niech żyje „Dla Elizy”
- Pani Mariolu, nie mam pomysłu na nowe opowiadania – Zagaiłem podczas kolejnej sesji zdjęciowej.Fotografka spojrzała na mnie wzrokiem po pierwsze pełnym niedowierzania, a po drugie pełnym wyrzutu.…………………………………………………….. Więcej przeczytacie na blogu pt. ” PSIA ŁAPĄ W OBIEKTYW ” ( kliknij )
Przygoda XI Czyli Król Słońce wkracza na plan zdjęciowy. Biała „bieda” stała na ogromnym wybiegu i drżała z zimna. Jedynym, co przerywało monotonną biel jego sierści, była brązowa plama wokół oka, zachodząca aż na ucho. Na pierwszy rzut oka widać było, że to stworzenie nigdy nie mieszkało w budzie……………………………………………………..Więcej przeczytacie na blogu pt. „PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW” ( kliknij )
Przygoda XII Czyli najlepszy parkingowy. I jak ja teraz wrócę do domu?! Nasza pani fotograf z reguły jest osobą systematyczną i jak to się popularnie określa, poukładaną. Wszystko musi mieć swój czas i miejsce, jak to zwykła mówić. Jednak tego dnia…………………………. Więcej przeczytacie na blogu pt. „PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW” ( kliknij )
Przygoda XIII Czyli jak kot Tiger pokochał zielono-żółtą mysz. - Nie, nie w ten sposób nie zrobimy mu żadnej fajnej fotki.- Westchnęła pani fotograf, zdejmując sobie z pleców po raz enty małego „buraska” z pleców…………………………………………………………. Więcej przeczytacie na blogu pt. „PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW” ( kliknij )

