Wygrała los na loterii
Witam serdecznie
Minęło troszkę czasu , ale chciałabym się pochwalić naszą kochaną niunią, którą adoptowaliśmy we wrześniu 2011 r. Kiedy ją zabieraliśmy ze schroniska była bardzo zastraszona, odgłosy telewizora, czy głośniejsza rozmowa czy spacer przy ulicy powodował u naszej Bakary ( bo tak jej daliśmy na imię ) paraliż. Na szczęście z biegam czasu nasza niunia nabrała zaufania do nas, i teraz jest radosną młoda suczką. Uwielbia szaleństwo ze swoim Panem, długie spacery, jest pieszczochem nie z tej ziemi. Potrafi w nocy wskoczyć do łóżeczka, ale robi to tak umiejętnie, że nawet nie wiemy kiedy to następuje. Ma jeszcze troszkę nawyków ze schroniska, ale myślę , że z biegiem czasu i one znikną. Jednym słowem takiego kochanego psiaka szukaliśmy, i w tej chwili nie wyobrażamy sobie , żeby jej nie było z nami.



