DOBI

Napisany przez identek . W dziale Galeria

PIES „DOBI” OK. 10 LAT 616004900210237 (144/17)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: D -18
 
„Cześć,Trafiłem tutaj w marcu 2017 roku. Zostałem porzucony na gruzowisku z łapami splątanymi drutem i stalową linką. Prawdopodobnie w zamyśle tzw. „człowieka” miałem tam po prostu skonać niezauważony przez nikogo. Na szczęście tak się nie stało. Sporo czasu zajęła mi rekonwalescencja i powrót do formy. Zwłaszcza tej psychicznej, po tak traumatycznych przejściach.  A jako że gdzieś tam wśród moich przodków na pewno był doberman, w schronisku zostałem nazwany Dobek, pieszczotliwie Dobi. Kiedy już fizycznie wydobrzałem, a rany się zagoiły zacząłem pracę z wolontariuszami oraz pracownikami schroniska i w sumie całkiem nieźle mi się układało. Okazało się, że znam podstawowe komendy, potrafię się bawić, lubię drapanie, szczotkowanie i głaskanie. Nie lubię za to wody, trochę się jej boję. Na smyczy umiem chodzić poprawnie, ale… No właśnie. Jest pewne duże „ale”. Jestem psem o bardzo delikatnej psychice i silnej potrzebie pracy. Nawet najmniejsza zmiana w moim otoczeniu owocuje negatywnymi zmianami w moim zachowaniu. No i rosną mi wtedy rogi: nagle tracę chęć do wykonywania komend, zapominam jak się chodzi na smyczy, wszystko mnie denerwuje i stresuje, np. inne psy, koty, rowerzyści… Podgryzam przewodnika, żeby zwrócić jego uwagę na swoje zdenerwowanie czy też ekscytację. Frustruje się przewodnik i frustruję się ja, no i mamy błędne koło. Faktem jest, że do ludzi mam indywidualne podejście – tych, których znam lepiej szanuję, tych, których znam krócej testuję, a tych, których widzę po raz pierwszy traktuję ze sporą rezerwą.Potrzebuję zdecydowanego przewodnika z doświadczeniem w prowadzeniu silnych psów po przejściach. Jestem wyzwaniem, któremu niewielu będzie potrafiło sprostać. Szukam osoby stabilnej o ugruntowanej sytuacji życiowej. Na temat moich reakcji na dzieci tu w schronisku panują różne opinie i dlatego, jeśli bylibyście zainteresowani poprawą mojego losu, najlepiej będzie pojawić się na spacerach zapoznawczych z całą rodziną. W domu raczej nie powinno być innych psów i kotów. Jestem psem dla pasjonatów pracy z czworonogiem. Nie jestem zwierzakiem tylko do głaskania i spacerków z telefonem przy uchu. Wiesz, prawda jest taka, że takie psy jak ja po prostu nie dadzą się tak naprawdę poznać bez stałej opieki kogoś, kto doceni w psie psa bez prób uczłowieczania mnie i ubierania w idealizm.

Jeśli coś wiesz o pracy z psem i szukasz pupila, który przysporzy Ci radości z sukcesów behawioralnych – wpadaj, chętnie Cię poznam!” Pozdrawiam, Dobek.

(charakterystyka opracowana we współpracy z wolontariatem)

 
 

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.