ESTER

Napisany przez identek . W dziale KOTY GALERIA

KOTKA ESTER OK. 6 LAT
STERYLIZACJA: TAK
SZCZEPIENIA:TAK
BIURO
(TESTY : FIV -FELV UJEMNE)
 
„Prosi kot i prosi, i doprosić się nie może. Mówiłam moim wolontariuszkom, żeby napisały o mnie wreszcie parę słów. A one na to, że wciąż myślą. Że zdania do kupy składają.  Że to nie tak łatwo, kiedy się kocha (niby mnie),  że uczucia przytrzymują uparte pióro w miejscu i nic spod niego wyjść nie chce.
 
 
Ech, sentymentalne niezdary! Nic to, kazał pan, musiał sam. Kot się zbierze, kot pomyśli, kot sam napisze. Więc tak: mam na imię Ester, ale Niezdary tytułują mnie Królową. Nie, wcale nie dlatego, bym była dominująca i lubiła rządzić. Jestem dość płochliwa, a od innych kotów zbierałam raczej cięgi niż przyjmowałam hołdy.  Jest natomiast we mnie coś królewskiego, wiecie, w sensie godności. Coś w spojrzeniu, w postawie, co wymusza szacunek i podziw. Niezdary mówią, że ilekroć wchodziły do woliery (gdzie przebywałam przez ostatnie dwa lata), to przede wszystkim widziały mnie, moją intensywną osobowość i uważne spojrzenie.  Dziś juz nie przebywam w wolierze. Mieszkam w biurze, ale żeby mogło do tego dojść trzeba było dwóch lat pracy nade mną. Pracy nad moim strachem, przełamywaniem obaw, łagodzeniem rozdrażnienia i nerwowości.
 
 
Jaka jestem? Niezdary twierdzą, że bardzo inteligentna i spostrzegawcza. Kocham asystować człowiekowi we wszelkich jego aktywnościach.  Czegokolwiek by dziewczyny w wolierze nie robiły – byłam i patrzyłam. Zmieniają posłanka na nowe, czyste i świeże?  Bardzo interesujące, od razu przetestuję.  Robią nowe klapki z wykładziny do domków? Pomogę, chętnie pomogę!  Nowy drapak przyniosły? Melduję się jako pierwsza!  Przy całej mojej inteligencji jestem tez wrażliwa i delikatna. Ustępuję przed prostacką przemocą, więc wolierowe zabijaki miały na mnie używanie.
 
 
Bardzo zależy mi na kontakcie z człowiekiem. Kiedy ktoś podchodzi do mojej klatki, zaraz ożywiam się, wstaję, ocieram łebkiem o pręty. Uwielbiam być głaskana. Nie znoszę jednak przymusu i obawiam się niespodziewanych gestów. Ruszysz ręką za szybko – mogę zinterpretować to jako zagrożenie i pacnąć łapką.  Raczej nie weźmiesz mnie na ręce, chyba, że delikatnie wsuniesz dłonie pod łapki, by przesunąć  mnie z miejsca na miejsce.  Na razie nie dam sobie nałożyć szelek, a weź zapomnij o tym paskudztwie! Do transportera wejdę, ale proszę nie zmuszaj mnie, raczej nakłoń jakimś smaczkiem, czułą perswazją, albo podstępem. Zupełnie dobrze znoszę zabiegi weterynaryjne – golenie łapki i pobieranie krwi do badań. Żadnych pisków, wrzasków, słowo honoru. Ma się w końcu tę godność, nie? Co do zabawy, to może nie uwierzysz -  dopiero się tego uczę. Ale jestem na dobrej drodze i czuję, że bieganie za wędką i toczenie łapką piłeczki może być fajna przygodą.
 
 
Jakiego domu potrzebuję? Przede wszystkim bez innych zwierząt. Nie lubię innych kotów. Psów nie znam, a przy mojej ponadnormatywnej wrażliwości na nowe bodźce może okazać się, że nigdy takiego nie zaakceptuję. Prosiłabym też o dom bez małych dzieci. To za duży żywioł, a ja potrzebuję spokoju, cierpliwości i wyciszenia. Sensowna i odpowiedzialna osoba w wieku nastoletnim – to juz prędzej.  Sugeruję – dla mojego komfortu i Twojej odpowiedzialnej decyzji nastaw sie na kilkukrotne wizyty zapoznawcze, by zyskać moje pełne zaufanie.  Jeśli potrzebujesz pomocy lub masz pytanie, zapytaj proszę którejś z Niezdar. Są jakie są, ale naprawdę mnie znają i kochają.  I podobnie jak ja, marzą o  Najlepszym Domu na Świecie dla mnie. Może właśnie  to Twój Dom?” Pozdrawiam, Ester.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.