Maciek

Napisany przez identek . W dziale Galeria

PIES MACIEK OK. 3 LATA 616093900089692
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: K-5
 
„Witam,
Do schroniska trafiłem jako szczenię. Od początku stwierdzono, że mam problemy neurologiczne. Niedługo potem w schronisku pojawiła się Bożenka, która również jest nie do końca sprawna, a stała się moją największą, nierozłączną przyjaciółką. Od tamtej pory jesteśmy nierozłączni. Przez chwilę mieliśmy wspólny dom, ale osoby które nas adoptowały okazały się nieodpowiedzialne i wróciliśmy z powrotem do schroniska. W porównaniu do zachowania Bożenki, jestem całkiem wyciszony pies. W porównaniu jednak do innych psów – jestem „tajfunem”. Na przestrzeni czasu udało mi się jednak trochę się wyciszyć i spoważnieć. Te emocje udaje się wyciszyć i opanować  poprzez spokój i opanowanie przewodnika, dającego jasne sygnały, kiedy jest czas na szaleństwo, a kiedy na spacer/pielęgnację. Problem podgryzania dłoni człowieka, na spacerze, czy  w kojcu znika, kiedy dostaję jasny i stanowczy sygnał, że ten rodzaj zabawy nie jest odpowiedni. Podobnie jest z wyrażaniem radości charakteryzującym się natarczywym naskakiwaniem na człowieka. Nie mam tzw. stref „nietykalnych”. Nie wykazuję oznak zniecierpliwienia do człowieka nawet przy poważniejszych zabiegach pielęgnacyjnych. W stosunku do innych psów jestem ciekawski i natarczywy, nie potrafię jednak czytać sygnałów wskazujących na brak chęci kontaktu ze mną ze strony innych psów. Często mylę je z zaproszeniem do zapoznania/zabawy.  Lubię poznawać inne psy, ale one raczej nie lubią poznawać mnie. Ten stan rzeczy może być spowodowany tym, że ze względu na swoje schorzenie zachowuję się i poruszam inaczej niż przeciętny pies. Z reguły jednak nie wykazuję agresji i w przypadku możliwej  konfrontacji (jeśli uda mu się odnotować, że nie jest mile widziany), wycofuję się.Komend nie znam, ale jego stopniowe wyciszanie się daje nadzieję na przyszłość. Wolę raczej pobiegać po wybiegu niż spacerować, w nowych miejscach czuję się lekko zdezorientowany, co objawia się kręceniem bączków w miejscu i wzmożoną nadpobudliwością ruchową. Mam dużą potrzebę żucia, kradnę więc różne przedmioty i niszczę je w mgnieniu oka. Na smakołyki jednak nie jestem łasy. Dobrze chodzę na smyczy, na krótkiej potrafię spokojnie spacerować przy nodze przewodnika. Dom jakiego szukamy razem z Bożenką, powinien mieć  ogród , bez małych dzieci  i bez innych zwierząt.” Pozdrawiam, Maciek.
ADOPCJA PO KONSULTACJI ZE SCHRONISKOWYM LEK.WET.

 
 
 

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.