ZUZIA

Napisany przez identek . W dziale Galeria

SUCZKA „ZUZIA” OK. 14 LAT 941000002400715
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 2
 
„Cześć, kiedyś nazywałam się Pręga, dziś jestem Zuzią i przy Zuzi pozostanę, bo jakoś tak ładniej to imię na mnie leży…

Do schroniska trafiłam… Zaraz, kiedy to było? 12 lat temu! 12 lat temu zamieszkałam w schroniskowym boksie i od tamtej pory tak bardzo wrosłam w tę rzeczywistość, że mijający mnie ludzie chyba przestali we mnie dostrzegać potencjalną przyjaciółkę, rodzinną sunię do kochania. Przestali we mnie widzieć psa! Bo jak inaczej wytłumaczyć to 12 lat?

Dziś dostałam szansę na ponowną prezentację swoich wdzięków, bo skoro niedawno nowy dom znalazła moja koleżanka Chilli – po 11 latach w schronisku – to i we mnie zatliła się jeszcze iskierka nadziei. Wiecie, że Chilli znalazła się w nowym życiu tak, jakby właśnie do niego była stworzona? Jakby mieszkanie to było wrodzone jej i naturalne środowisko? Jakby ta rodzina od zawsze była wpisana w jej bycie? Sądzę, że też bym potrafiła. Sądzę, że mam wiele do udowodnienia. Przede wszystkim jedno – ja wciąż jestem psem! Ja wciąż czekam! Ja wciąż wypatruję!

Jestem spokojna i bardzo wyważona, już od dawna nie szczekam upominając się o uwagę. Ludzi kocham, zwłaszcza kiedy mają ze sobą coś do schrupania, a że jestem urocza, to często coś mają i ot… trochę sadełka mi się zebrało. Mimo wieku i tuszy jestem jednak aktywna – uwielbiam biegać i spacerować, a kroku potrafię dotrzymać nawet młodszym kolegom.Jedyne co, to schody nie są już dla mnie. Wspiąć to się wespnę, ale na wyższe piętra wolę podróżować windą.
Przez to 12 lat mieszkałam w wielu boksach z różnymi psami. Poznałam cały przekrój psich temperamentów i z nikim nigdy nie popadłam w konflikt. Jeśli ktoś na mnie zęby szczerzy, to ja tylko spojrzę i zapytam „Co ty tam o życiu wiesz?”, po czym potruchtam dumnie dalej.

Spacery to dla mnie tutaj jedna z niewielu rozrywek, dlatego kocham je tak bardzo, że kiedy przewodnik zostawia mnie w boksie, potrafię delikatnie pociągnąć go zębami za nogawkę, domagając się uwagi. Nie lubię znów zostawać bez człowieka. Bo to czekanie i czekanie to wieczność i z każdym rokiem tutaj ta wieczność intensywniej patrzy mi oczy… Jakby czegoś chciała. Czy tylko ona mnie chce?

Mówią o mnie, że sprawiam wrażenie zrezygnowanej. I że moja uroda nie wpisuje się we współczesne kanony piękna. Że choć wszyscy wokół trąbią „liczy się osobowość!!!”, to jakoś mijając mój boks, nikt tej osobowości nawet nie szuka…

A ja jestem piękna. Choć tego nie widać.
I bardzo chcę kochać. Choć już tego nie okazuję.
Chcę poznać, czym jest Dom. Bo każdy pies na Dom zasługuje. Przyjdziesz po mnie? Proszę.” Pozdrawiam, Zuzia.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.