ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

STRASZEK

PIES STRASZEK OK. 6 LAT 967000009847814
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TK
BOKS: A-18

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, kontaktowy, ale potrzebuje czasu, by zaufać
– dobrze chodzi na smyczy, potrzebuje szelek
– szuka Rodziny, która przepracuje z nim jego lęki i zacznie budować jego pewność siebie
– energiczny
– zachowuje czystość z pomieszczeniach zamkniętych

Dzień dobry, nazywam się Straszek.  Z „r” w środku, nie mylić ze Staszkiem! A to „r” to bardzo ważna część mnie, bo koresponduje z moim raczej mało odważnym usposobieniem.
 
Choć moje początki tutaj to była istna panika, dziś mogę przedstawić się Wam jako łagodny i kontaktowy i tylko odrobinę nieśmiały jegomość. Jasne – nie jest tak, że ja każdemu od razu zaufam, ale jeśli sobie zasłużysz – będę Twój. Tak mi się w życiu wcześniej układało, że teraz kobiety o moje zaufanie muszą zabiegać zdecydowanie krócej niż faceci. Facetów trochę się boję, ale pracujemy tutaj nad tym.
 
Te moje lęki to też na spacerze widać, więc polecam wyprowadzać się w szelkach. Cenię sobie też harce na długiej linie i bardzo dobrze radzę sobie z takim sprzętem. A jako że energiczny ze mnie gość, na spacerze chętnie pohulam za piłeczką, patykiem czy czym tam zapragniesz. Mimo krótkich łapek, jestem fanem aktywnego wypoczynku i długich wycieczek.
 
Mój wielce nieodważny charakter daje o sobie znać również w kontaktach z innymi psami. Czasem wolę udawać, że się nie boję i pokazać zęby na innego psa tylko po to, żeby już nie podchodził bliżej. Przy odpowiednim wprowadzeniu i wsparciu Przewodnika potrafię jednak zaakceptować inne psy.
Dobrze czuję się w pomieszczeniach zamkniętych i zachowuję w nich czystość. W moim boksie też nic nie zniszczyłem. Kulturalny jestem.
 
Wiesz, nie określił bym się jako psa lękowego… Ja żem taki po prostu panikarz trochę. Mam swoje demony duże i małe, ale też szybko daję się przekonać, że w gruncie rzeczy to z kochającym Człowiekiem u boku nie mam czego się bać. Szukam więc Rodziny, która popracuje nad moją pewnością siebie, która cierpliwie wytłumaczy, których rzeczy bać się nie warto. Takiej rodziny, co starać się będzie, abym może kiedyś mógł wyrzucić to „r” z mojego imienia…
 
Pozdrawiam,
Straszek

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

SABA

SUCZKA SABA OK. 12 LAT 941000011176701 (243/11)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 8

SZYBKA ŚCIĄGA:
– potrzebuje czasu, by zaufać
– zna podstawowe komendy
– zachowuje czystość w pomieszczeniach
– uwielbia pieszczoty i zabiegi pielęgnacyjne
– nie wymaga długich spacerów
– powinna być jedynaczką: dom bez psów i kotów

Dzień dobry, jestem Saba! Już się kiedyś poznaliśmy, ale że mieszkam w Schronisku od 2011 roku, to postanowiłam wybrać się do fotografa i odświeżyć swoje portfolio. Może nowe zdjęcia przykują czyjąś uwagę i dadzą szansę na nowe życie? W mojej sytuacji to trzeba wykorzystywać każdą okazję, by się pokazać!
 
Oczywiście, zastanawiałam się nad tym, dlaczego tak ładny pies jak ja nie znalazł jeszcze Domu. Odpowiedzią może być mój indywidualizm i introwertyzm – mało komu chce się przebijać przez twardą skorupę pozorów, żeby dojść do mojego serducha. A przecież ja serce mam gorące! Kiedy kocham, to kocham na zabój…
 
Szukam więc Ludzi, którym się będzie chciało zasłużyć na moją miłość. Takich, co to nie oczekują po pierwszym spacerze „chemii” czy „fajerwerków” – ze mną to trzeba kroczkami, powoli, bez ekscytacji, wydumanych oczekiwań i egzaltacji.
 
Jestem sunią silną i pewną siebie, takiego też szukam Przewodnika. Bywam uparta, Twoją rolą więc będzie nauczyć mnie, że kiedy Ty czegoś ode mnie oczekujesz, mój upór nie jest argumentem. Tu, w Schronisku, dowiodłam już, że dla odpowiedniej osoby zrobię wszystko: nauczę się komend, poczuję pewnie w pomieszczeniu zamkniętym… Będę psem idealnym! Tylko postaraj się na to zasłużyć…
 
Właściwie nie sprawiam jakichś tam problemów wychowawczych: w pomieszczeniach zachowuję czystość, ładnie chodzę na smyczy, a przy odpowiednim wprowadzeniu, jestem w stanie zaakceptować psich znajomych. W Domu jednak powinnam być jedynaczką i zdecydowanie nie zaakceptuję kocich sióstr i braci.
 
Czy fakt, że ma moją miłość i oddanie trzeba sobie zapracować będzie dla mnie wyrokiem? Czy już nie ma wokół Ludzi, którym się chce zawalczyć o miłość? Ech, boję się, że dziś tle miłości na wyciągnięcie ręki, że po moją, skrzętnie ukrytą pod pancerzem pozornej obojętności, nikomu nie będzie się chciało sięgnąć…Niemniej czekam.
Pozdrawiam,
Saba

ADOPCJA MOŻLIWA PO KONSULTACJI Z LEKARZEM WETERYNARII
Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

CZARNY VEL AHMED

PIES CZARNY VEL AHMED OK. 5 LAT 616093900053563 (292/17)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 12

SZYBKA ŚCIĄGA:
– przeszedł długą drogę, by móc zaprezentować się jako pies do adopcji
– dobrze chodzi na smyczy
– zna podstawowe komendy
– uczy się pomieszczeń zamkniętych
– stosunek do psów: badany, stosunek do kotów: negatywny
– dobrze znosi pielęgnację i dotyk, ale nie lubi przedłużonego kontaktu fizycznego
– szuka konsekwentnego, mądrego i pewnego siebie przewodnika
– łasuch, uwielbia też piłeczki

Cześć, jestem Czarny, ale różnie tutaj na mnie wołają. Kiedy tutaj trafiłem w 2017 roku, to właściwie mogłem nazywać się Problem, bo problem był ze mną dość spory… Mocną i niepohamowaną niechęć czułem do wszystkich Ludzi i całego świata. Lśniąco białe wyszczerzone zęby na tle czarnej jak smoła paszczy były moim znakiem rozpoznawczym…
 
Potem nadszedł czas na zmiany. Pierwszą z nich był sukces w próbach zdjęcia mi kolczatki mocno wrośniętej w futro. Do dziś miewam obiekcje przed dotykiem w miejscu, gdzie kiedyś uwierał mnie ten kawał żelastwa, ale jestem już w stanie nosić zwykłą obrożę (co nie od początku było oczywiste).
 
Czas na pracę przyszedł niedługo potem. I tak początkowo zacząłem wychodzić na spacery jedynie z Pracownikami Schroniska. Później z wyznaczonymi Wolontariuszami. A dziś chętnie wybrałbym się już na spacer z nową Rodziną. Uwierzysz? Bo ja sam nie dowierzam, jak bardzo się przez te dwa lata zmieniłem i jak długą drogę przeszedłem!
 
Dziś jestem w pełni obsługiwalnym psem, który jest gotowy na nowe życie. Szukam więc Przewodnika, który przede wszystkim będzie kontynuował pracę włożoną w naprawę mojego stosunku do świata. Przewodnika, który mi zaufa i poprowadzi przez życie.
 
Jaki jestem? W pierwszym kontakcie bywam zdystansowany, potrzebuję chwili, żeby przekonać się do nowej osoby. Na spacerze jestem energiczny, ale dobrze chodzę na smyczy i znam kaganiec, szukam kontaktu z Przewodnikiem i chętnie wykonuję komendy (za smaczka to wykonuję je wręcz pokazowo!). Potrzebuję konsekwentnego i mądrego prowadzenia, lubię móc zdać się w pełni na Człowieka, lubię mieć pewność, że to on panuje nad sytuacją.
 
Choć dotyk i pielęgnacja sierści nie stanowią już dla mnie problemu, to jednak zbyt długi i jednostajny kontakt fizyczny wciąż mnie peszy i niepokoi. Nie jest tak, że tak będzie zawsze, musisz jednak mieć na uwadze, że nie jestem psem, któremu można bez konsekwencji uwiesić się na szyi. Stąd nie nadaję się raczej jako kompan rodziny z małymi dziećmi.
 
Aktualnie jestem na etapie uczenia się pomieszczeń zamkniętych – dziś coraz chętniej odwiedzam wnętrza schroniskowych budynków. Przy znajomej osobie jestem w stanie się wyluzować i oddać celebracji chwili.
 
Mój stosunek do innych zwierząt póki co jest badany. Nie wykazuję otwarcie negatywnego stosunku do psów mijanych na spacerach, ale bezpośredniego kontaktu z psami nie miałem jeszcze okazji spróbować. Jeśli chciałbyś jednak, abym został kolejnym psem w Twojej rodzinie, powinieneś dokładnie przemyśleć, czy przy kilku czworonogach będziesz w stanie poświęcić mi wystarczająco dużo czasu i uwagi. Natomiast jasne jest, że kotów nie toleruję i kropka!
 
I taka to moja droga… Mam nadzieję, że nie skończy się w Schronisku. Jest mi tu dobrze, powoli odnajduję tutaj spokój ducha, którego przez lata nie było mi dane skosztować. Chciałbym jednak spróbować tego, o czym szczekają tutaj wszyscy – ciepła domowego ogniska, prywatności i wyłączności. Czy zasłużę?
 
Pozdrawiam,
Czarny vel Ahmed

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

BOSMAN

PIES BOSMAN UR. 26.02.2012 (932001000586056)(79/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-9

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, delikatny i cierpliwy
– bywa niepewny i nieśmiały, ale szybko się otwiera
– dobrze chodzi na smyczy
– w nowych sytuacjach potrzebuje dużego wsparcia w osobie, której ufa
– zna podstawowe komendy
– niepewnie czuje się w pomieszczeniach, ale uczy się ich
– z nudów i frustracji zdarza mu się zniszczyć legowisko

Dzień dobry, nazywam się Bosman. Trafiłem tutaj, choć nikt nie chciał się ze mną rozstawać… Ot, koleje losu bywają okrutne. Mocno przeżyłem fakt, że moje poprzednie życie się zawaliło, cierpiałem w duszy, ciało też zaczęło się poddawać… Pamiętam, jak na pierwszym spacerze za Schronisko,podczas głaskania,zasnąłem w trawie. Tak po prostu. Tak bardzo potrzebowałem spokoju, ciszy i człowieka na wyłączność. Dziś już wierzę, że uda mi się jeszcze zacząć nowe życie. I to nie tutaj, ale z inną Rodziną, z którą będzie mi tak dobrze, jak z tą pierwszą.
 
Choć pewnie przy pierwszym rzucie oka mogę wzbudzać respekt, to zaznaczyć trzeba, że w Schronisku to chyba nie ma łagodniejszego psa ode mnie. Łatwo nawiązuję nowe przyjaźnie, mimo początkowej dozy nieśmiałości, i od razu zatracam w nich całego siebie – ciałem i duszą. Bardzo, bardzo, bardzo potrzebuję człowieka do kochania.
 
Na smyczy trochę się plączę, ale z każdym spacerem idzie mi coraz lepiej. Kwestia tego, że niepewnie się czuję na nowych szlakach. Niepewność również łapie mnie w pomieszczeniach zamkniętych, ale przy odpowiednim wprowadzeniu i cierpliwej, delikatnej dłoni na moim karku obiecuję zrozumieć, że chodzenie po schodach nie jest torturą.
 
W stosunku do innych psów jestem ciekawski, lubię je obserwować. Zastanawiam się zawsze, czy dobrzy by z nas kumple byli. A mogliby być, bo jestem tolerancyjny dla każdego rodzaju czterołapych futer.
 
I taka to moja historia ze sprzeczności – wszyscy się w rodzinie kochaliśmy, a musieliśmy się rozstać; wyglądam, jakbym miał Cię zjeść, a jedyne, czego chcę, to po prostu się przytulić i zasnąć na Twoich kolanach. Potrzebuję miłości! Zaraz, teraz, tutaj! Weź mnie pokochaj, jeszcze nie jest za późno…
 
Pozdrawiam,
Bosman

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

RYSZARD

PIES RYSZARD OK. 14 LAT 616093900086453 (88/14)
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 5

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny i pogodny
– uwielbia głaskanie, ale sam nie inicjuje pieszczot
– na spacerkach dziarski, ale nie jest aktywnym typem
– cierpliwie i godnie znosi pielęgnację sierści
– toleruje inne psy i koty
– kocha piłeczki i smakołyki

Dzień dobry, jestem Ryszard. Rychu, Rysiek albo Pat – tak też na mnie wołają. Trafiłem tutaj… już dawno temu, ale nie ma co rozpatrywać straconych lat, bo wierzę, że najlepsze jeszcze przede mną.
Jak to się stało, że ja tutaj wciąż urzęduję? Nie wiem. Mówią, żem jako Król Ryszard już dawno powinien zasiadać we własnym pałacu. A dlaczego Król? Bo iście szlachetne ze mnie zwierzę! W boksie najczęściej dojrzysz, jak leżę dumnie wyciągnięty, obserwując włości.
 
Jestem doprawdy szlacheckim psem. Uwielbiam czesanie, pielęgnację, kąpanie i nawet suszenie sierści suszarką nie jest mi straszne. Kocham,kiedy moja świta uwija się przy mnie! Zdarzyło mi się nawet ostatnio odwiedzić psie SPA i wizytę zaliczyłem wzorowo!
 
Jak to królewski pies, nie mam nic przeciwko pobratymcom (i kotom też!), bom kulturalny i dobrze wychowany. No… może jedynie, kiedy mam w pyszczku mój skarb – piłeczkę – zdarzy mi się być lekko opryskliwym do innych ogoniastych, ale to tam takie małe fanaberie.
 
Choć krótkie mam łapki, duży brzuch i kilka wiosen na karku, to na spacerki truchtam dzielnie. Ba! Nie tylko truchtam! Bo zdarzyło mi się na spacerek nawet jechać autobusem i w takim dyliżansie to ja po prostu przysypiam, ufając świcie, że będą pamiętać o odpowiednim przystanku.
 
Jak to mówią – królestwo się samo nie zbuduje, więc ja też bezinteresownych uprzejmości nie uznaję. Jeśli chcesz, żebym siadł – poproszę o smaczka. Za smaczka to ja zrobię dla Ciebie wszystko.
 
Może i nie jestem jakiś tam wylewny. Ale czy Królowi wypada? Wystarczy, że charakter mam przedni, po prostu miły ze mnie pies i jeśli nie oczekujesz od psa buziaków i natarczywego nadstawiania na głaski, to otom jest. Jam pies po prostu stworzony do wspólnego bycia – takiego spokojnego, wspólnego, cichego bycia razem.
 
Myślisz, że jakem Król, to pałac mój musi być ze złota? Nie… To nie do końca tak. Ja po prostu chciałbym być królem Twojego serca, Twojej kanapy, czy nawet kocyka u Twoich stóp. Wiesz, lata lecą, a ja nie na zawsze zachowam ten szlachecki wdzięk… Czy jeśli nie znajdę Domu zanim pysk mi posiwieje, to przyjdzie mi uznać Schronisko za mój ostateczny przystanek? Wolałbym nie…
 
Bardzo czekam na zmianę.
 
Pozdrawiam,
Ryszard

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

DROPS

PIES DROPS 941000011175706 (305/09)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 14

SZYBKA ŚCIĄGA:
– wesoły i aktywny
– na obcych szczeka, ale szybko przekonuje się do nowych znajomości
– toleruje inne psy, ale też lubi na nie poszczekać
– dobrze chodzi na smyczy
– jego sierść wymaga regularnej pielęgnacji
– nie lubi zabiegów weterynaryjnych

Cześć, jestem Drops. Choć w moim wieku, to raczej powinienem przedstawiać się jako Pan Drops. Jak widzisz, metryka moja słuszna, ale uwierz, że wigoru to mi nie brakuje!
 
Trafiłem tutaj w paskudnym stanie. Jako naturalnie długowłosy pies, od lat nie widziałem szczotki. Moja sierść… a raczej skorupa… była przyczyną niewiarygodnego cierpienia, które owocowało moją opryskliwością. Ale wiesz… jeśli pod warstwą filcu na głowie miałbyś kłosy wbijające Ci się w skórę, to też byś cierpliwość tracił, czułości i dotyku nie chciał.
 
Dziś jestem innym psem. Zostałem poddany pielęgnacji w Stacji Pies, zaprzyjaźnionym salonie groomerskim Promyka. I pomimo że nie wszystko zniosłem cierpliwie, to dziś cieszę się, że tam byłem. Już nic mnie nie boli. Już mogę cieszyć się życiem.
Niemniej w przyszłości moja sierść, jako wymagająca pielęgnacji, będzie potrzebowała sporo Twojej pracy, albo pracy profesjonalisty.
 
Z przeszłości została mi tylko niechęć do zabiegów weterynaryjnych (u lekarza muszę mieć kaganiec) oraz obawa przed obcym. Na nieznanych mi ludzi naszczekam, na obce psy też. Mały jestem, ale niech słyszą, że mam gadane!
 
A tak to wszystko wzorowo: na smyczy chodzę dobrze, lubię głaskanie i przytulanie. Małe psy akceptuję, a w przestrzeni miejskiej poruszam się niczym stary wyjadacz!
 
Nie jestem pamiętliwy – o tym warto wspomnieć – łatwo wybaczam, bo i trochę rozumiem, że czasem trzeba mi na siłę kołtun jakiś wyciąć, czy tam pazurki podpiłować, a ja to trochę taki choleryk mały jestem.
 
Mówią, że charakterny ze mnie chłopak. No tak, tak rzeczywiście jest. Niemniej… wiedz, że jak ja kocham, to kocham tak niewyobrażalnie i otwarcie, że nikt Ci nie uwierzy, że jestem u Ciebie od niedawna. Bo ja to w gruncie rzeczy potrzebuję po prostu kogoś, kto pokaże mi inne życie. Życie bez cierpienia. Takie z wzajemną troską. Takie, gdzie będziemy wzajemnie widzieć swoje problemy i się sobą opiekować.
 
Daj mi szansę!
Pozdrawiam,
Drops

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

AGAT

PIES AGAT OK. 10 LAT 932001000586004 (711/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 16

SZYBKA ŚCIĄGA:
– pogodny i wesoły
– otwarty i kontaktowy, choć nie jest typem wpatrzonym w przewodnika
– na smyczy chodzi poprawnie, wymaga lekkich korekt
– lubi harce na trawie, nie przepada za wodą
– zachowuje czystość
– nie zna komend

Dzień dobry, jestem Agat. Moje imię oznacza piękny, ozdobny kamień i trochę to budujące, że tutaj ktoś zechciał tak mnie nazwać, bo mój poprzedni… „opiekun” wystawił mnie do śmietnika na ulicy Sempołowskiej w Boże Narodzenie 2018 roku. Jestem tutaj dosyć długo już, a to dlatego, że borykałem się z wygłodzeniem i szeregiem powiązanych (i tych niepowiązanych też) z tym chorób. Dziś prezentuję się Wam w pełnej krasie i dobrej kondycji.
 
Mimo nieciekawych przejść, jestem bardzo otwartym, na kontakt i dotyk, wesołym chłopakiem. Uwielbiam harce w trawie i śmiało wystawiam brzuch do głaskania. Nie mam miejsc niedotykalskich.
 
W stosunku do innych psów mam nastawienie zabawowe, koty lubię obszczekać, a ludzi uwielbiam – tych małych i tych dużych. Chętnie znalazłbym sobie miejsce w aktywnej spacerowo i wycieczkowo rodzinie, na smyczy bowiem chodzę poprawnie, więc kompan wypadów weekendowych (i nie tylko!) ze mnie wspaniały!
 
Pochwalić się muszę, że nawet kiedy byłem bardzo, bardzo słaby, to swoje potrzeby zawsze załatwiałem na zewnątrz. Trzymam czystość w powierzonych mi przestrzeniach i nie mam skłonności do destrukcji – nawet, kiedy dokucza mi nuda.
 
Właściwie więcej o mnie to w samych superlatywach można by mówić, ale że ja to w głowie cięgle jednak ten śmietnik na Sempołowskiej mam, to chyba wolałbym się nie przechwalać i zachować tę odrobinę skromności. Bo to jakoś tak… nie klei się. Bo skorom ja taki fajny, to dlaczego ktoś chciał zgotować mi tak marny koniec?…
 
Ech… Mimo wszystko, ja wciąż ufam. Ufam, że będzie dobrze. Że mnie wypatrzysz i zabierzesz ze sobą.
 
Czekam,
Agat

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą
 
 

 

BARTUŚ

PIES BARTUŚ OK. 9 LAT 941000011792224 (645/18)
WIELKOŚĆ: MAŁY
‘SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-15

SZYBKA ŚCIĄGA:
– czuły, kontaktowy i przyjacielski
– akceptuje psy i koty, ale lubi ustalać zasady
– dobrze chodzi na smyczy
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych
– mimo tego, że jest niewidomy, świetnie sobie radzi w każdej sytuacji

Dzień dobry, na imię mam Bartuś, a na nazwisko Słowacki (bo z ulicy Słowackiego pochodzę). Jestem kolejnym kawalerem z rodziny dziesięciu psów, które trafiły ostatnio do Schroniska po śmierci Opiekuna. I choć żem ślepy całkowicie, to powiem Wam, że niezgorzej sobie radzę!
 
Podobnie jak większość moich sióst i braci, ciężko przeżyłem zmianę meldunku na schroniskowy boks. Nie jestem jednak jakimś tam mięczakiem i dosyć szybko zrozumiałem, że warto pozbyć się tej skorupy lęku, aby rozkochać w sobie kogoś, kto da mi szansę i zabierze mnie do domu. I tak to prędko nauczyłem się, że zakładanie smyczy nie zwiastuje tortur, a zapach zupełnie obcego człowieka nie przynosi kłopotów, a jedzonko i pieszczoty. Mówią, że jak na tak małego pieska, to żem wielki krok i to bardzo szybko poczynił!
 
Na dziś jestem psiakiem typowo nakolankowym i naramiennym. Lubię być noszony, ale na smyczy też świetnie sobie radzę. Choć psom niewidomym życie codziennie stawia wyzwania, to ja dzielnie każdemu sprostam: ostatnio, mimo lęku, sam pokonałem strome schody!
 
Świetnie dogaduję się z innymi psami, choć relacje z nimi muszę mieć jasne. W początkach znajomości z drugim psem dam więc znać, że nie jestem jakaś tam popierdółka, choć matka natura wzrostu mi poskąpiła. Akceptuję też koty, a na ludzkie znajomości jestem otwarty w pełnej rozciągłości!
 
Tak na co dzień to ja najbardziej cenię sobie możliwość wtulenia w miękki kocyć i poprawiania snu drzemkami. Oj, tak. Spokojny sen w pieleszach to zdecydowanie to, czego najbardziej brakuje mi w Schronisku. Chętnie zająłbym jakiś fotel i spał, spał, spał…
 
Sądzę, że moja skromna, kostropata osóbka to dobry przykład dla tych, którzy boją się wyzwań. No bo patrzcie – krótkie nogi, duży brzuch i oczy, co już dawno widzieć przestały, a ja dzielnie sprostałem wyzwaniu i szybciutko przygotowałem się do adopcji. Czy są rzeczy niemożliwe? Dla mnie nie!
 
Chyba że… postanowisz inaczej i nie dasz mi szansy.
 
Czekam na Dom.
Pozdrawiam,
Bartuś Słowacki

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

SID

PIESEK SID OK. 11 LAT 941000002448218 (742/17)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-2

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny i kontaktowy
– dobrze chodzi na smyczy
– nie lubi innych psów
– uwielbia głaskanie i przytulanie
– dobrze czuje się w pomieszczeniach i zachowuje czystość

Dzień dobry, jestem Sid. Trafiłem tutaj pod koniec stycznia 2019 roku z Letniewa. Okazało się, że na stare lata los mi przygodę wrzucił w życiorys i oto jestem. Cały gotów na nowe.
 
Wiele o sobie gadał nie będę, co by najważniejsze w natłoku słów nie zginęło: jestem łagodny, wesoły i kontaktowy. Choć wiosen już kilka widziałem na tym świecie, to wciąż energiczny ze mnie kawaler.
Nie mam problemów z dotykiem, choć zdarza się czasem, że nawiedzą mnie wspomnienia jakieś nieprzyjemne i skulę się na Twój gwałtowny ruch. Nie zmienia to jednak tego, że do pieszczot, głaskania i przytulania to ja pierwszy zawsze jestem!
 
Dobrze chodzę na smyczy, ale że niezbyt lubię inne psy, to zdarza mi się napiąć linkę, by z bliska nagadać jakiemuś futrzakowi, który mi się nie spodoba. Tak to wzorowo truchtam na spacery! Uważnie, dziarskim krokiem, utrzymując kontakt z Przewodnikiem.
Nienagannie zachowuję się również w pomieszczeniach zamkniętych – znam zasady życia z Człowiekiem i czysty ze mnie facet.
 
Mówią też (sam słyszałem!), że po prostu mądry ze mnie pies. Że jakbym mógł, to bym gadać zaczął. A że nie mogę, to po prostu staram się spełnić wszelkie oczekiwania mojego Opiekuna, bezbłędnie się ich domyślając.
 
I taki to ja, mały, zgrabny, niekłopotliwy… Czekam na nowe. Mam nadzieję, że będę miał szansę go jeszcze skosztować.
Pozdrawiam,
Sid

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

LARA

SUCZKA LARA OK. 8 LAT 932001000586112 (39/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: C-5

SZYBKA ŚCIĄGA:
– przyjazna, spokojna i delikatna
– uwielbia kontakt z Człowiekiem
– lubi spacery na długiej lince
– nienagannie zachowuje czystość i dobrze czuje się w pomieszczeniach
– bywa niemiła dla innych psów


Dzień dobry, nazywam się Lara. Trafiłam tutaj pod koniec stycznia 2019 roku z ulicy Nowatorów (to całkiem niedaleko Schroniska) w dosyć kiepskim stanie zdrowotnym. Na szczęście zostałam tutaj profesjonalnie zaopiekowanai  oto dziś prezentuję się Wam w zdrowiu i pełnej krasie jako panna na wydaniu!
 
Tak, jestem taką zwyczajną czarną sunią. To nie ulega wątpliwości. I wiem, że cokolwiek bym tutaj teraz nie nagadała, to wciąż w oczach większości pozostanę niewidzialna. Taka prawda – starsze czarne psy to w schroniskach przekichane mają. Powiem więc po prostu szczerze: poznaj mnie, pokochaj i zabierz, bo ja zdecydowanie do kochania, a nie do oglądania jestem!
 
Sunia ze mnie spokojna, przyjazna i delikatna. Całą sobą lgnę do znajomych mi ludzi. Uwielbiam pieszczoty i szczodrze rozdaję buziaki. Przy tym wszystkim jestem posłuszna, skupiona i bardzo dbam o higienę oraz czystość mojego otoczenia.
 
Na spacerki bardzo lubię chodzić i cenię sobie wolność, którą daje mi spacer na długiej lince. Tutaj jednak powinieneś być ostrożny, czasem zdarza mi się być niemiła dla psów, moje kontakty z innymi czworonogami powinny więc zachodzić pod Twoim bacznym okiem.
 
Co tu więcej gadać. Taki ze mnie po prostu… dobry pies. Byłoby mi szalenie miło, gdybyś zechciał to zauważyć.
 
Czekam,
Lara
Adopcja po konsultacji z lek. wet.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.