ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

HANS vel KOLO

PIES HANS vel KOLO OK. 4 LATA 616093901278704 (284/20)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA; TAK
BOKS: 33

SZYBKA ŚCIĄGA:
– wesoły, otwarty, bardzo energiczny
– silny i ekspresyjny
– odseparowany od zewnętrznych bodźców jest usłuchany i karny, na otwartej przestrzeni traci kontakt z Przewodnikiem
– nie toleruje psów i mniejszych zwierząt, próbuje na nie polować
– ciągnie na smyczy
do Promyka przyjechał z Radys
 


Cześć, jestem Hans. Silne imię dla silnego psa! A silny jestem wielowarstwowo – nie dość, żem postawny i słusznie umięśniony, to jeszcze w życiorysie mam to, czego żaden pies mieć by nie chciał: pobyt w Radysach. Tak, choć różnię się znacznie od moich kolegów, którzy do Gdańska przyjechali wraz ze mną – brak we mnie tego lęku, zastraszenia i obawy o jutro – to swoje w Radysach odsiedziałem. Radzę sobie z tym jednak świetnie, bom silny i odważny facet jest.
 
Jestem otwarty, przyjazny i wylewny. Kocham ludzi i nie mam żadnych oporów, żeby to demonstrować – podskakuję więc, nos przytykam, wielkim łbem się łaszę…  A w moje czułości wkładam sporo siły, warto więc, abym mógł kierować je do Osób, których moje czułości z nóg nie zwalą.
 
Znam podstawowe komendy i choć najchętniej wykonuję je za smaczka, to nie jest on warunkiem koniecznym owocnej współpracy ze mną. Warunkiem koniecznym jest natomiast jasność komunikatu, który otrzymuję – mój Opiekun nie może wahać się w działaniach, bom gotowy stwierdzić, że muszę myśleć za niego…
 
… a tak się właśnie dzieje, kiedy wychodzę na spacer. Bo o ile w zamkniętej przestrzeni boksu jestem psem bardzo skupionym i karnym, tak na otwartym terenie tracę kompletnie kontakt z Przewodnikiem. Górę biorą instynkty – i to przeważnie te łowcze. Na spacerze większość obiektów ruchomych staje się moim potencjalnym łupem: psy, koty, kaczki…
 
Mówią, że to może być kwestia nadmiernej ekscytacji spacerem i braku umiejętności skupienia się na Przewodniku. Mówią też, że to jest do wypracowania, ale wymagać będzie sporo zachodu, masy konsekwencji, no i przede wszystkim odpowiedniej Osoby. Takiej, co to przede wszystkim pokocha mnie takiego, jakim jestem teraz, a z biegiem czasu będzie kochać jeszcze bardziej za to, jakim się staję. A pod mądrym okiem z dnia na dzień będę stawał się coraz lepszym psem.
Byłem już w najgorszym miejscu mojego życia. Teraz już może tylko być lepiej.
Czekam,
Hans Vel Kolo

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 
 
 

CYRKIEL

PIES CYRKIEL OK. 7 LAT 932001000586474 (87/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 28

SZYBKA ŚCIĄGA:
– wesoły, trochę zakręcony
– dopiero uczy się świata i zasad życia z ludźmi
– w ekscytacji skacze na człowieka i podgryza, wymaga pewnego siebie Opiekuna i nauki odstawowych manier
– w pomieszczeniach czuje się niepewnie, ale szybko otwiera się na nowe
– dobrze chodzi na smyczy

 
Cześć, nazywam się Cyrkiel. Trafiłem tutaj prosto z przykrótkiego łańcucha i na początku nie do końca rozumiałem, że da się chodzić inaczej niż po promieniu wyznaczonym przez więzy. Chodziłem w kółko. I w kółko, i w kółko, i w kółko… Stąd moje piękne imię!
 
Początki tutaj były dla mnie dziwne. Wyobraź sobie, że ktoś Cię nagle rzuca na obcą planetę! Tak było tutaj dla mnie – jak w innym wymiarze! Ja nie sądziłem, że oprócz budy i kupy desek, w których sypiałem, istnieje coś jeszcze! Byłem trochę zdziwiony, trochę przerażony…
 
Dziś już rozumiem, że przez całe życie byłem oszukiwany. Że świat jest wielki, a ja mam prawo go skosztować. Czerpię więc z tego prawa na ile tylko pozwalają mi tutejsze warunki. Kocham chodzić na spacery, uwielbiam ganiać za piłeczką, obce psy mnie dziwią (myślałem, że jestem jedyny!), ale staram się je akceptować. Ludzi tutaj kocham. Kocham tak, że nauczyłem się ich przytulać. I choć część na mnie za to fuka, to ja wiem, że w głębi serca to każdy lubi się przytulać.
 
Mówią mi tutaj, że jak już zrozumiałem, że świat jest duży, to muszę jeszcze sobie wyobrazić, że gdzieś tam na tym świecie czeka na mnie Dom. A że Dom to takie miejsce jak ta moja kupa desek z poprzedniego życia, ale ładniejsze, cieplejsze i wygodniejsze. I że nikt tam nie siedzi na łańcuchu. I że czasem to nawet można w takim Domu sypiać z ludźmi, w jednym pokoju! Niemożliwe, jak bajka!
 
I choć wciąż nie czuję się jakoś bardzo pewnie w pomieszczeniach zamkniętych, to wiem, że chciałbym mieć Dom. Dom wyrozumiały, Dom, co pokaże wszystko, wytłumaczy, wybaczy. Dom, co to będzie pamiętał, że ja trochę z innej planety spadłem i wszystko jest dla mnie nowe.
 
Jestem otwarty na taki Dom.
Dasz mi szansę?
Pozdrawiam,
Cyrkiel
Ps. zostałem objęty wirtualną adopcją przez: Karolinę G. Dziękuję

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

REKSIO

PIESEK REKSIO OK. 10 LAT 616093900977083 (302/20)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: C- 12

Szybka ściąga:
-         cichy, delikatny, spokojny
-         trafił do Schroniska w złym stanie, wciąż na okresie rekonwalescencji
-         uwielbia spacery i bardzo dobrze korzysta ze smyczy
-         wskutek silniego niedożywienia, pobudza się przy jedzeniu

 
Dzień dobry, jestem Reksio. Trafiłem tutaj pod koniec lipca, błąkałem się na ulicy Nowatorów i choć od Schroniska to zaledwie rzut beretem, to nikt mnie nie odebrał.
 
Może to i dobrze w sumie… Jestem zaniedbanym, starszym psem. Pod moim puchatym futerkiem przez skórę wyczujesz każdą jedną kosteczkę. W Schronisku przeszedłem pełen przegląd weterynaryjny i poddany zostałem rehabilitacji, która już przynosi skutki. Jednak na powrót formy będę musiał jeszcze chwilę poczekać… Marzę o tym, żeby dochodzić do siebie już w swoim Domu.
 
Bardzo lubię ludzi. Cenię sobie ich towarzystwo, kocham dotyk ciepłej ludzkiej dłoni na sierści, uwielbiam wspólne spacerki, a na smyczy chodzę idealnie.
 
Choć łagodny ze mnie pies, to uważać musisz na swoje palce, gdy coś do jedzenia próbujesz mi dać (lub cokolwiek w rękach masz, a ja to za jedzenie wezmę). To nie to, żem taki łakomczuch czy gwałtownik… po prostu tak długo jedzenie było dla mnie towarem deficytowym, że trochę tracę głowę, kiedy pojawia się perspektywa posiłku.
 
Czego szukam w życiu? Przede wszystkim wsparcia, miłości i godnego traktowania. Szukam kogoś, kto zajmie się mną tak, jak na to zasługuję – kto da mi prawdziwy Dom.
 
Chciałbyś mnie poznać?
Zapraszam!
Reksio
Ps. Zostałem objęty wirtualną adopcją przez Panią: Hanę K. Dziękuję

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

MIŁEK vel PORTO

PIES MIŁEK vel PORTO 616093901274010 (281/20)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 35

Szybka ściąga:
-       pies przejęty z Radys
-       wesoły, łagodny, przyjacielski
-       łatwo nawiązuje kontakt
-       nie wykazuje negatywnych zachowań względem innych psów
-       dobrze chodzi na smyczy, powinien używać szelek typu guard
-       przy furtkach, bramach itp. próbuje uciekać

 

Dzień dobry, nazywam się 8325… pardon! Już nie! Już mam imię! Po czterech latach w Radysach, w miejscu, gdzie zamiast imion nadawano nam numery, a zamiast obroży na szyjach wieszano sznurki, w końcu mam imię! Miłek – bo jestem miły i bo wyglądam jak misiek, więc jakoś tak wyszło. Jestem pierwszym z dwudziestu psów z Radys, dla których znalazły się miejsca w busach zmierzających do Gdańska. Trafiłem nad morze… Nigdy bym nie pomyślał, że to mnie spotka!
 
Choć większość towarzyszy, którzy przybyli tutaj z Radys ze mną, nosi na sobie piętno tamtego miejsca, to ja dosyć szybko wytrzepałem ze zmierzwionej sierści wspomnienia tamtych czterech lat. Opadły wraz z pchłami. Na nowo ufam, na nowo kocham, na nowo już wierzę, że w życiu czeka na mnie coś dobrego. Jestem wesołym i kontaktowym kawalerem. Kocham przytulanki, mizianki, drapanie i czochranie. Zabiegi pielęgnacyjne też mi straszne nie są!
 
Jestem pozytywnie nastawiony do całego świata. Nowych ludzi zawsze witam z uśmiechem, inne psy też staram się witać miło i ze zrozumieniem dla różnic ich temperamentów. Jestem bardzo dobry w psiej komunikacji.
 
Na spacerze zachowuję się grzecznie, raźnie truchtam u boku Przewodnika. Jestem ciekawy świata i chętnie stawiam czoła nowym sytuacjom.
 
Szukam Domu, choć nigdy nie spodziewałem się, że będę mógł to ogłosić. Szukam Domu mądrego, Rodziny świadomej, że mimo iż problemów nie sprawiam i z uśmiechem witam każdy nowy dzień, to warto na uwadze mieć moją przeszłość. Będę wymagał nauki ogłady w pomieszczeniach, a na spacerki powinienem wychodzić w szelkach typu guard – dla mojego bezpieczeństwa. Jeśli trafię do domu z ogrodem, będę też wymagał nadzoru przy wszelakich furtkach i bramach, bo zdarzają mi się zapędy ucieczkowe.
 
No i tak, oto ja. W pełnej krasie, na pięknych zdjęciach – szukam Domu! Choć wciąż ciężko mi uwierzyć, że to prawda, to tak! Ja, Miłek, ja, Porto, szukam Domu!
 
Pozdrawiam i czekam.
Miłek vel Porto

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

NERO

PIESEK NERO OK. 7 lat 616093900977105 (39/20)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B – 10

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, kontaktowy, otwarty
– bardzo energiczny, emocjonalny, potrzebuje dużo ruchu i mądrej pracy nad wyciszeniem
– na smyczy zdarza mu się pociągnąć, lepiej chodzi w szelkach
– nie przepada za innymi psami, do kotów niesprawdzony
– dobrze znosi zabiegi pielęgnacyjne

 
Cześć, jestem Nero. Trafiłem tutaj w styczniu tego roku i już wtedy było jasne, że raczej dużym powodzeniem wśród Adoptujących cieszyć się nie będę… Bo raz, żem czarny jak węgielek, a czarne psy często jakoś umykają spojrzeniu Rodzin, dwa żem energiczny, skoczny i szalony, a to mało kto jest w stanie takiego psa zrozumieć, a trzy żem niewidomy. I tak to tutaj mieszkam i czekam, choć czekanie nie jest moją najmocniejszą stroną…
 
Jestem kontaktowym, przyjaznym i bardzo otwartym na znajomości z nowymi ludźmi psem. Kocham spacerki, uwielbiam wszelakie aktywności sportowe. Pielęgnacja, ubieranie w szelki, dotyk – nie stanowią dla mnie problemu, bo ja po prostu kocham być z Człowiekiem i kocham robić razem różne rzeczy. Nie kocham za to innych psów, w nowym Domu zdecydowanie powinienem być jedynakiem, a jedną z pierwszych kwestii, jakie Rodzina powinna ze mną przepracować jest spokojnie mijanie innych psów na spacerkach.
 
Będę wymagał dużo ruchu i mądrego ukierunkowania mojej niespożytej energii, bo kiedy się nudzę, potrafię poszatkować koc w boksie, a nadmiary emocji wychodzą ze mnie każdym porem skóry, każdy ruch jest nimi nafaszerowany do granic możliwości.
 
Zastanawiasz się, jak tak energiczny pies radzi sobie ze swoją ułomnością? Otóż powiem Ci, że całkiem nieźle. Mam przecież sprawny nos i czujne uszy, które dobrze podpowiadają mi, co, gdzie i jak. Nie wpadam na przeszkody, nie potykam się, nie jestem jakiś tam niedołężny. Po prostu nie widzę oczami i tyle.
 
Taki oto ja. Jeśli jesteś gotów na pracę z psem energicznym i emocjonalnym – zapraszam serdecznie na spacerki zapoznawcze! Chętnie przedstawię Ci się z najlepszej strony.
Pozdrawiam,
Nero

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą
Ps. zostałem objęty wirtualną adopcją przez: Hannę Jakubiak. Dziękuję

RITA

SUCZKA RITA OK. 12 LAT 616093900963742
SZCZEPIENIA: TAK
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
BOKS: C-13

Krótka ściąga:
- przyjazna do ludzi, bardzo kontaktowa
- otwarta na kontakt z innymi psami
- preferowany dom z ogrodem, bez schodów
- adopcja po konsultacji ze schroniskowymi lekarzami weterynarii

„Witam,
Do schroniska trafiłam 01.01.2020 roku.
Zostałam znaleziona na ul. Powstańców Warszawskich.
 
Moje nietypowe ustawienie ciała widoczne na fotkach wynika min. Z powodu zmian zwyrodnieniowych kręgów piersiowych, oraz lędźwiowych. Mam też zmiany zwyrodnieniowe chrząstkozrostów żeber, oraz zmiany zwyrodnieniowe mostka.
Więcej w temacie mojego zdrowia na pewno dowiecie się od schroniskowego lekarza.
 
Jestem bardzo przyjazna zarówno w stosunku do ludzi jak i innych psów.
W kojcu zachowuję czystość, chociaż początkowo (pewnie ze stresu) zniszczyłam legowisko, ale to tylko raz i od tamtej pory już nie ma problemu.
 
Na smyczy chodzi mi się średnio. Najlepiej czuję się swobodnie puszczona, tym bardziej, że trzymam się swojego opiekuna. Zresztą w mojej kondycji zdrowotnej nie ma siły ani ochoty na jakieś wielkie eskapady.
 
Lubię zabiegi pielęgnacyjne typu czesanie i nie stanowi to w moim przypadku najmniejszego problemu. Pomimo swojego stanu zdrowia i wieku jestem bardzo pogodna, radośnie witam każdą znajomą osobę i domagam się pieszczot.
 
Wiem, że takie schorowane, starsze psiaki mają mniejsze szanse na znalezienie dobrego domu, ale nigdy nie należy tracić nadziei.
I ja jej nie tracę.
 
Pozdrawiam, Rita.
Opis przygotowany we współpracy z wolontariatem schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

ROBIN

PIES ROBIN OK. 6 LAT 616004900210437 (585/16)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-8

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, mądry, ciepły
– wpatrzony w Człowieka
– zna podstawowe komendy
– dobrze chodzi na smyczy, najlepiej w szelkach
– zna pomieszczenia i bardzo dobrze się w nich czuje
– nie szuka konfliktów z psami, koty go ciekawią
– umie jeździć samochodem

 
Cześć, na nowe życie wybrałem sobie imię Robin, ale początkowo przylgnęły tutaj do mnie też inne imiona – przede wszystkim jedno: Bosman II. Dlaczego? A no bo podobno jestem kalką z jednego ze starszych stażem podopiecznych – Bosmana. Ja tam podobieństwa nie widzę, uważam, że jestem o niebo przystojniejszy!
 
Jestem mądrym, całkiem dobrze wychowanym psem. Kocham Człowieka i żyję po to, aby z Człowiekiem być. Z rozkoszą udam się na wspólny spacer, poćwiczę komendy, czy tam poleniuchuję w domowym zaciszu – byle z Człowiekiem, któremu na mnie zależy.
 
Na smyczy chodzę dobrze. Co prawda w ekscytacji zdarza mi się trochę pociągnąć, ale trwa to chwilkę. Dużo lepiej niż na obroży chodzę w szelkach – a jako że problemu z dotykiem nie mam żadnego, to łatwo te szelki na mnie włożyć. W trakcie spaceru spokojnie mijam inne psy i sam nie wszczynam burd. Zaczepiony odpowiem, ale z natury jestem uprzejmym chłopakiem. Z kotami też zwady nie szukam – ciekawią mnie, bo to takie dziwne stwory, ale zadzierać z nimi bym nie chciał.
 
Dobrze czuję się w pomieszczeniach i umiem się w nich zachować. Ogólnie to ja wszędzie umiem się zachować (nie chwaląc się, oczywiście!), bo w gabinecie weterynaryjnym też nie sprawiam problemów. Autem też potrafiłbym jeździć, bo wsiadać umiem i usiedzieć spokojnie też! A w razie potrzeby to i kaganiec sobie włożyć na nos dam, ot co.
 
Czytasz i pewnie się zastanawiasz: co tak idealny pies w Schronisku robi? Cóż, odpowiedzieć na to pytanie nie mogę, ale mogę mieć nadzieję, że lada moment ustawi się do mnie kolejka Rodzin. I wiecie co? Całkiem dobrze się składa, że mam tutaj bliźniaka – starczy nas dla większej liczby serc!
Adoptuj mnie! (I Bosmana też).
Pozdrawiam,
Robin

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

PUSZEK

PIES PUSZEK OK. 8 LAT 932001000586176 (294/19)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 16

SZYBKA ŚCIĄGA:
– spokojny, mądry, ostrożny
– potrzebuje czasu, by zaufać i spoufalić się
– nie załatwia potrzeb na „swoim” terenie – potrzebuje regularnych spacerów
– wymaga regularnej pielęgnacji sierści
– szuka Przewodnika pewnego siebie, stanowczego i zdecydowanego

Cześć, nazywam się Puszek. Trafiłem tutaj pod koniec lipca z ulicy Niepołomickiej. Trochę czasu upłynęło, zanim pogodziłem się z faktem, że teraz już nie ma jednego Pana, że teraz trzeba nauczyć się akceptować wielu Opiekunów. Nauczyłem się tego jednak, bo ja mądry pies jestem!
 
Jestem dużym, niezależnym psem. Mam w sobie coś z owczarka kaukaskiego, choć aż tak temperamentny to nie jestem. Lubię po prostu mieć swoje zdanie i zdaję sobie sprawę z tego, jak postawny ze mnie kawaler. Potrzebuję Przewodnika, który jasno wytyczy mi granice i pozwoli mi wierzyć, że jego opinia jest zawsze słuszna, że nie muszę mieć swojej.
 
W pierwszym kontakcie jestem raczej ostrożny. Daję sobie czas, by ocenić, czy warto Ci zaufać. Wiesz, mam wielkie serce, ale to wcale nie jest powód, aby szastać miłością na lewo i prawo! Także, kiedy się poznamy, raczej nie na pierwszej randce pozwolę Ci cieszyć się nieziemską gładkością mojej jedwabistej sierści. Na luksus moich czułości trzeba sobie zapracować.
 
W codziennym obyciu jestem raczej łatwym w obsłudze towarzyszem. Czego potrzebuję? Regularnych spacerów, gdyż nie zwykłem załatwiać się tam, gdzie sypiam. Pielęgnacji, abyś gładkością mojego futerka mógł cieszyć się każdego dnia. Dobrej diety, bo dobra dieta to moje zdrowie.
 
Inne zwierzęta toleruję, o ile nie wchodzą mi w drogę. Z daleka wypatruję, czy mijający mnie kot lub pies nie ma wobec mnie lub mojego Opiekuna jakichś niejasnych intencji. Jeśli stwierdzę, że ma – wyraźnie przystudzę jego domniemane zapędy. Twoją rolą będzie nauczyć mnie, żebym zaufał Twojej ocenie, a nie skupiał się na własnej.
 
Kim mogę być dla Ciebie? Doskonałym towarzyszem każdego dnia. Stróżem ogniska domowego. Kochającym na wyłączność przyjacielem. Kim mógłbyś być dla mnie Ty? Przewodnikiem. Opoką. Drogowskazem. Potrzebuję kogoś, komu zaufam na tyle, że uwierzę, że nie muszę przejmować kontroli. Może to Ty?
Poznajmy się!
Pozdrawiam,
Puszek

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

NORA

SUCZKA NORA OK. 8 LAT 932001000586165 (318/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: B-12

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodna, przyjacielska, otwarta
– sprytna i silna, bywa uparta
– dobrze czuje się w pomieszczeniach
– toleruje inne psy, ale to ona rządzi w międzypsich relacjach
– dobrze chodzi na smyczy, powinna chodzić na szelkach
– dobrze znosi zabiegi pielęgnacyjne, nie ma problemów z dotykiem

Cześć, jestem Nora, ale nadano mi tutaj też drugie imię… Jakie? Czytaj dalej, a się dowiesz! Trafiłam tutaj na początku sierpnia z interwencji przy ulicy Giełguda. Jeszcze na kwarantannie dałam się poznać jako przemiła, przyjacielska, otwarta i rezolutna sunia!
 
Na początku napiszę coś o swojej urodzie. Jestem duża, trochę za duża jak na amstaffa lub pitbulla, a moje molosowate gabaryty idą w parze z molosowatym charakterem. Mimo wieku, mam całkiem sprawne, długie nogi, umięśniony, rozmachany ogon i coś, czego nie ma tutaj żaden inny pies – zbyt małą żuchwę, więc mój język przez większość czasu znajduje się na zewnątrz paszczy. Nie ma z tą żuchwą wielu problemów, a o tych, które są, chętnie opowie Ci nasza Pani Doktor. Ja dopowiem tylko tyle, że na spacerki powinnam raczej chodzić na szelkach.
 
Mimo wieku i gabarytu, jestem energiczna, skoczna i sprytna. Kocham ruch, spacerki i zwiedzanie – leżenie plackiem przed telewizorem też może być fajne, ale poprzedzić je powinien solidny spacerek. Uwielbiam też eksplorować nowe tereny! Na smyczy chodzę zawodowo – nie ciągnę, chyba że na horyzoncie pojawi się kępka wyjątkowo soczystej trawki – bardzo lubię skubać trawkę – wtedy musisz wykazać się odrobiną refleksu i siły.
 
W relacjach z innymi psami to ja dowodzę. Jestem otwarta na wspólne spacery z innymi czworonogami i tolerancyjna na ich dziwactwa, ale nie przepadam za takimi ogoniastymi, co to uważają, że mogą mi w kaszę dmuchać. No nie mogą – ja rządzę i tyle. Bywam też zaborcza w stosunku do psichbraci, jeśli uznam jakiś przedmiot za swój prywatny – np. zabawkę lub miskę. Nie nakręcam się jednak mocno, raczej jednorazowo a skutecznie daję znać, że coś mi się nie podoba.
 
Ludzi uwielbiam, jednak na moją szczerą i oddaną miłość trzeba sobie zapracować. Nie będę wylewna przy pierwszym kontakcie. Mam w sobie taką dozę wewnętrznej powściągliwości, którą zauważasz dopiero, kiedy poznajesz, czym naprawdę jest moja radość.
 
No to na koniec wróćmy do mojego drugiego imienia. Otóż wołają tutaj na mnie… Jęcząca Marta. Mówi Ci to coś? Jeśli nie mówi, to ja opowiem: potrafię wydawać z siebie odgłosy, które dusze moich przodków do piątego pokolenia wstecz za Tęczowym Mostem z wiecznego spoczynku wyrywają. Kiedy dosięga mnie smutek i frustracja drę się niczym syrena przeciwlotnicza. Gwarantuję – czegoś takiego, to Ty w życiu nie słyszałeś. No ale… Może jesteś akurat śpiewakiem i docenisz moje talenty wokalne?
No i oto cała ja! Czekam, aż mnie pokochasz!
Pozdrawiam,
Nora

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

ARCZI

PIESEK ARCZI OK. 7 LAT 932001000586155 (248/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 6

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, energiczny, ciekawski
– zna podstawowe komendy, ale potrzebuje nauki skupienia
– uczy się dobrze chodzić na smyczy
– na spacerach potrzebuje kogoś, kto zastąpi mu oczy
– akceptuje inne zwierzęta
– w pomieszczeniach czuje się swobodnie, ale jest trochę nieuważny

Cześć, nazywam się Arczi. Przyjechałem tutaj pod koniec czerwca z Traktu Świętego Wojciecha, gdzie pewien czas się błąkałem. Błąkanie się przy ruchliwej ulicy jest niebezpieczne dla każdego psa, a co dopiero dla psa niewidomego takiego jak ja? Dobrze, że moja przygoda skończyła się w Schronisku, a nie… gdzieś indziej.
 
No tak, zatem już wiesz – nie widzę. Raczej nie urodziłem się taki, bo wciąż bywa, że ciężko jest mi poradzić sobie z omijaniem przeszkód. Nie do końca jeszcze potrafię polegać na innych niż wzrok zmysłach. Bywam absolutnie nieporadny, potrzebuję wsparcia Człowieka.
 
Nie sprawia to jednak, żem jakiś tam wystraszony nieśmiałek. O nie! Jestem duży, silny i święcie przekonany, że skoro ja nie widzę przeszkód… to te przeszkody uskoczą mi z drogi. Jestem energiczny, ciekawski, ruchliwy, wszędzie mnie pełno! Uwielbiam eksplorować nowe przestrzenie – i zamknięte, i otwarte. A jeśli w pomieszczeniu znajduje się za dużo przedmiotów, nie omieszkam ich staranować.
 
Na spacerach więc potrzebuję Twojego wsparcia w doborze trasy, na której nie pojawi się zbyt wiele przeszkód. Na smyczy trochę ciągnę, ale powoli uczę się nad tym panować. W pomieszczeniach zamkniętych natomiast potrzebuję… cierpliwości. Jestem wszędobylski, co sprawia, że co chwilę coś zrzucę, przetrącę, przesunę. Może gdybym mógł przebywać w jakimś pomieszczeniu na stałe, to zapamiętałbym jego rozkład i udałoby mi się zachowywać trochę mniej destrukcyjnie?
 
Inne zwierzęta lubię, ale nie jestem oczywisty w kontaktach z nimi (trochę szczekam, czasem wpadam na kolegów), dlatego też powinienem poznawać raczej psy raczej pozytywnie nastawione do innych czworonogów. W boksie mieszkam z koleżanką, a za ścianą mam kolegę – w tym gronie dogadujemy się bardzo dobrze.
 
Mówią, że zaproszenie do swojego życia psa niepełnosprawnego to wyzwanie. A ja to się pytam: a sądzisz, że ślepota w Schronisku wyzwaniem nie jest? Bądź dzielny, miej ikrę, zachowaj klasę i adoptuj mnie! Mimo wszystko! Spraw, aby nasze wspólne życie już nigdy nie spotkało się z tak wielkimi wyzwaniami, jakim udało mi się sprostać samodzielnie do tej pory. Bo razem moglibyśmy więcej.
Pozdrawiam,
Arczi

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.