ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

SMYK

PIES SMYK OK. 11 LAT 616004900210767 (274/16)
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: ALDAZ

Szybka ściąga:
– łagodny, zrównoważony i kontaktowy
– bardzo sobie ceni kontakt z człowiekiem
– bardzo dobrze chodzi na smyczy, ale woli już krótkie i powolne przechadzki
– niegdyś nie przepadał za innymi psami, dziś je toleruje
– zna podstawowe komendy
– nie może chodzić po schodach


Dzień dobry, nazywam się Smyk.
Smyk to imię dla szczeniaka! – pomyślicie. Może tak, może nie, ja się z Wami kłócił nie będę, swoje wiem, bo swoje lata mam. Smyk to dobre imię dla mnie, bo od szczeniaka różni mnie tylko zapis w metryce. Uważam, że wigoru i urody mi niejeden psi dzieciuch pozazdrości!

Jestem kontaktowy, pozytywny, lubię zabiegać o uwagę człowieka. Tutaj trącę nosem, tam pacnę łapką, tutaj łeb kudłaty przystawię, a tam miękkim tyłkiem się o nogi oprę. Ze mnie jest świetny materiał do głaskania! Nie rozumiem, dlaczego nie wszyscy to widzą!

Moja wolontariuszka mówi, że mam zrównoważony charakter. Sądzę, że to duży komplement, bo dziś większość młodych to jednak szaleńcy są. Ja to anioł przy nich jestem. Na smyczy chodzę tak spokojnie, że trzeba sprawdzać zerkając w dół, czy ciągle na końcu sznurka jestem. Nie wierzysz? Wpadnij i sam sprawdź! Dla zainteresowanych wykonam też zawsze komendę „siad”. Najchętniej, jak dojrzę jakiś smaczek w Twoim ręku. Łasuch trochę jestem, ale wciąż trzymam dobrą figurę.
Kiedyś się mówiło, że w moim wymarzonym nowym domu muszę być jedynakiem – ale dziś już nie jestem tego taki pewien. Z wiekiem trochę stępił mi się temperament i inne psy zacząłem traktować obojętnie. Koty… no koty to wciąż mnie denerwują, ale kto wie, co przyniesie przyszłość.

Z racji na to, że latka lecą i moje stawy zaczynają wymagać łagodniejszego traktowania nie mógłbym mieszkać na wyższym piętrze w bloku bez windy. Pani Doktor podaje mi leki łagodzące bóle stawów, ale to ona najlepiej Ci opowie co i jak.

Jestem optymistą. I choć latka za kratami lecą, to ja wierzę, że znajdę dom. Wciąż jestem wesołym i aktywnym psem, choć niedawno zaczęto mnie już nazywać seniorem. Bardzo chciałbym zaznać ciepła rodzinnych obiadów, szczęścia wspólnych spacerów, spokoju wieczornego relaksu. Słyszałem, że tutaj mówi się, że tacy jak ja nie mają szans – że to już wiek, o który nikt nie pyta. Że to wiek, w którym jeśli nie znajdziesz domu, to zostaniesz tu już na zawsze, a „zawsze” i na amen przyjdzie szybciej niż w domu. Wiele tutaj słyszałem, ale nie wierzę. Po prostu czekam na Ciebie.

Gdzie jesteś?

Pozdrawiam, Smyk


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

PIKSEL

PIES PIKSEL OK. 2 LATA 932001000586232 (580/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 7

Szybka ściąga:
– pogodny, miły i przytulasty
– aktywny, wymaga ukierunkowanego wysiłku
– dobrze chodzi na smyczy
– nie zna komend
– nie lubi kotów i innych psów, ale dobrze rokuje socjalizacyjnie
– znudzony potrafi zniszczyć coś w boksie


Dzień dobry, jestem Piksel. Przyjechałem tutaj na początku października 2018 roku z ul. Elbląskiej. Tutaj mówi się o mnie, że zachwycam, a ja w szoku jestem. Jak to zachwycam? Dlaczego dopiero tutaj ktoś się o tym zorientował? No nic no. Skoro zachwycam, to wierzę, że szybko kogoś oczaruję i razem powędrujemy w nowy, lepszy świat pełen zabaw, gonitw i patyków.

Przyjazny ze mnie pies o wyrazistej mimice pyska (co widać na zdjęciach). Ze mną to nie ma problemów komunikacyjnych, czytelny jestem jak otwarta księga. Dodatkowo lubię się przytulać, głaskanie jak dla mnie mogłoby nigdy się nie kończyć, a ruch i aktywny wypoczynek to to, co lubię najbardziej!

A tak ogólnie to ja prosty chłopakjestem. W życiu raczej nie uczono mnie za wiele. Nie znam komend, trochę nie ogarniam psio-psiego i psio-ludzkiego kodeksu kultury osobistej, kontakt z Przewodnikiem łapię dopiero, gdy ten się o moją uwagę sam postara. Z tych względów nie nadaję się raczej na pierwszego psa w domu, wolałbym trafić do kogoś, kto już wie, jak wytłumaczyć psu zasady, które rządzą takim rodzinnym psio-ludzkim życiem.

Innych zwierząt raczej nie lubię, ale sądzę, że jest to do nadrobienia. Kota w domu nie pokocham i zdecydowanie powinienem być psim jedynakiem, ale prawidłowa socjalizacja z dobrze komunikującymi się psami powinna pomóc mi zrozumieć, że wspólne zabawy na wybiegu, wspólne spacery czy wakacje pod gruszą są fajne.

W pomieszczeniach zamkniętych czuję się dobrze, choć tu już jakieś plotki krążą, że podobno potrafię kipisz zasiać, jak mnie nie pilnować. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Skomentuję to zachętą do regularnego i intensywnego ruchu, który pomaga psom takim jak ja spożytkować energię na rzeczy inne niż destrukcja. Na smyczy chodzę idealnie, więc taki wspólny wysiłek będzie samą przyjemnością.

Toteż czekam. Jak tak patrzę w lustro, to sądzę, że mogę trafić w gusta zarówno miłośników malinosów, jak i molosów (i TTB też), zatem całkiem wysoko oceniam swoje szanse na ciepłe legowisko pod tyłkiem jeszcze przed zimą. Nie pozwól mi się zawieść!

Pozdrawiam,
Piksel


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

DIANA

SUCZKA DIANA OK. 5 LAT
WIELKOŚĆ: DUŻA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA TAK
BOKS: 3

Szybka ściąga:
– opanowana, spokojna i wyważona
– bywa uparta
– na jej zaufanie i szacunek trzeba sobie zapracować
– poszukuje stabilnego i silnego psychicznie przewodnika
– jej sierść wymaga pielęgnacji
– źle się czuje w pomieszczeniach zamkniętych
– dobrze znosi zabiegi weterynaryjne
– dobrze chodzi na smyczy
– nie lubi innych psów


Dzień dobry, jestem Diana.

Trafiłam tutaj na początku września 2018 z okolic Św. Wojciecha. I może na wstępie powiem tak: jeśli na mój widok zaczniesz piać i ciumciać, jakiż to ja miś pluszowy jestem – to ja Ci od razu podziękuję za współpracę. Misiem nie jestem, jestem psem. Jestem wielkim psem o niezależnej duszy kaukaza.

Jestem spokojna i opanowana, powoli ważę swoje emocje i daję upust tylko tym najbardziej potrzebnym. Nie jestem wylewna, nie szukam przyjaciół. Na mój szacunek i zainteresowanie trzeba sobie zapracować. Kiedy już mnie do sobie przekonasz, zacznę szukać w Tobie wsparcia – a wiesz… żeby stanowić wsparcie dla psa o moich gabarytach, musisz być niewzruszonym filarem.

Mając moje zaufanie, możesz postarać się o moje serce. A kiedy już je zdobędziesz, pokażę Ci tę czułą i delikatną stronę mojej osobowości.

Na spacerach dobrze współpracuję z Przewodnikiem. Nie ciągnę na smyczy, choć zdecydowanie wolę spacerować na dłuższej lince. Bywam uparta i kiedy czegoś chcę – staram się to dostać, a wtedy możesz poczuć, jak silna ze mnie baba.

Innych psów raczej nie lubię, choć potrafię je tolerować. Przeważnie jestem spokojna, ale jak coś mnie zirytuje…

Niezbyt pewnie czuję się w pomieszczeniach zamkniętych, zdecydowanie cenię sobie przestrzeń. Natomiast u weterynarza jestem bardzo dobrą pacjentką, nie marudzę i nie wszczynam niepotrzebnych awantur.

Moja sierść wymaga pielęgnacji i wyczesywania, inaczej stanie się utrapieniem i dla mnie i dla Ciebie.

Szukam domu stabilnego, szukam silnego psychicznie opiekuna, który doceni moją osobowość, a nie będzie na siłę próbował ze mnie misia pluszowego zrobić. To się nie uda. Ba! To się źle skończy, mogę Ci obiecać. Chciałabym zamieszkać w Domu, który w pełni uszanuje moją niezależność i będzie wiedział, że na mój szacunek trzeba sobie zasłużyć.

Czekam.
Diana


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

FATIMA

SUCZKA FATIMA OK. 4 LATA 932001000586420 (561/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA” TAK
BOKS: B-18

Szybka ściąga:
– energiczna i pojętna
– dobrze chodzi na smyczy
– toleruje inne psy, wymaga wzmacniania pozytywnych relacji z innymi psami
– nie toleruje kotów
– ma tendencję do skakania na ludzi
– dobrze pracuje na szarpaki


 

Cześć, jestem Fatima. Przyjechałam tu pod koniec września 2018 z Rudników i tak już zostałam. Dziś prezentuję się Wam w pełnej krasie i liczę na to, że już niedługo ktoś zakocha się nie tylko w mojej pięknej powierzchowności, ale i w osobowości, która będzie wymagała wsparcia i wspólnej pracy.

Jestem młodą sunią, właściwie ciągle szczenię mi w duszy gra. A że duża ze mnie panna, więc i szczenięce zachowania stały się w pewnym momencie kłopotliwe. Nie bój się jednak – bardzo szybko się uczę, pod okiem doświadczonego przewodnika w mig nauczę się zasad poprawnego funkcjonowania wśród ludzi.

Póki co… Póki co, to ja robię, co mi w duszy gra! Choć na smyczy chodzę poprawnie, to nie omieszkam obskakać z radością każdego mijanego człowieka (bo lubię ludzi). Ten aspekt będziemy musieli przećwiczyć, bo nie każdy lubi wzór w psie łapki na jesiennym płaszczu.

Uwielbiam szarpaki i sądzę, że byłyby one dla mnie idealną nagrodą za poprawnie wykonane ćwiczenie. Jeśli chciałbyś mnie poznać, poczytaj, proszę, o takiej formie pracy z psem.

Kocham też biegać i sądzę, że świetnie sprawdziłabym się jako kompanka do joggingu.

W tej całej słodyczy łyżkę dziegciu muszę zostawić – bo tak jak ja świat cały kocham, to kotów niestety już nie. I to raczej dosadnie prezentuję swą niechęć. Mam nadzieję, że nie będzie to dla Ciebie wielkim problemem?

Szukam rodziny aktywnej, nastawionej na pracę z psem. Takiej, co to poświęci czas i cierpliwie pokaże mi, jak żyć, aby z człowiekiem żyć poprawnie, bez tego skakania i wielkich emocji. Jeśli mi tego nie pokażesz… no cóż, choć podoba mi się na planie zdjęciowym, to nie chciałabym drugi raz tutaj za kilka lat pozować.

Pozdrawiam,
Fatima


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

FOX

PIES FOX OK. 10 LAT 932001000586312 (526/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-3

Szybka ściąga:
– łagodny, spokojny i zrównoważony
– dobrze chodzi na smyczy
– lubi przytulanie i pielęgnację
– łasuch
– z powodu kiepskiego wzroku, potrzebuje stabilnego i cichego domu
– idealny jako towarzysz osoby starszej


Cześć, jestem Fox.
Moje imię zawdzięczam swojej liskowatej urodzie oraz faktowi, żem się przy lesie błąkał niedaleko plaży w Sobieszewie pod koniec tego gorącego lata…

Mogę wydać Ci się trochę nieśmiały i płochy, ale to tylko takie pierwsze wrażenie. Wiedz, że mocno niedowidzę, stąd czasem nie spodziewam się bliskiego ruchu Twojej ręki, czy też Twojej obecności w ogóle. To kwestia wyuczenia pewnych dźwięków i zapachów, którą szybko opanuję w nowym domu, w stałym i niezmiennym środowisku. A tutaj wszystko się tak szybko zmienia, tyle nowości…

Jestem spokojnym, zrównoważonym i łagodnym chłopakiem. Na spacerkach wzorowo korzystam ze smyczy, bo bardzo lubię wycieczki i staram się, aby spacer był dla nas obojga przyjemnością. Chętnie merdam puchatym ogonkiem do suczek, chłopaków póki co niewielu poznałem. W kontaktach z innymi psami cenię sobie wyrozumiałość – drugi pies powinien w stosunku do mnie zachowywać się spokojnie, respektując moją okulistyczną niedyspozycję.

Z rzeczy, które lubię wymieniłbym jeszcze szczotki i smakołyki. Te pierwsze zwiastują sporą porcję pieszczot, którym potrafię oddać się bez pamięci, a te drugie… no cóż, każdy ma swoje słabostki!

Od nowego życia oczekuję spokoju, stabilizacji, troski… Wiecie, ja to bym chciał po prostu już gdzieś osiąść i do końca dni żyć jednym, cichym, niezmiennym rytmem. Nudne? Może… Ale w tej nudzie jest spokój ducha, a mi właśnie on jest teraz najbardziej potrzebny.
Świetnie sprawdzę się jako partner osoby starszej, takiej średnio aktywnej, a raczej nie polecam się do domu z małymi dziećmi – ich impulsywność i hałaśliwość źle by na mnie wpływały.

Także czekam,
Fox


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

MAŃKA

SUCZKA MAŃKA OK. 8 LAT 932001000586314 (525/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: K-1

Szybka ściąga:
– energiczna
– ciągnie na smyczy
– potrzebuje nauki skupienia, wyciszenia i jasno określonych oczekiwań
– chętnie wybierze się na kurs posłuszeństwa
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych
– pojętna i zadaniowa
– uwielbia piłeczki

Cześć, jestem Mańka!

Trafiłam tutaj pod koniec sierpnia 2018 roku i do tej pory dałam się poznać jako energiczna i żywiołowa dziewczyna. No i dodatkowo całkiem przystojna, nieprawdaż?

Lubię ludzi, lubię inne psy, a kotów staram się nie zauważać, bo trochę nie rozumiem, o co z nimi biega. Zważ jednak, że ja nie jestem jakaś tam wylewna w uczuciach i nie oczekuj z mojej strony fajerwerków na Twój widok. Na moje przywiązanie trzeba sobie zapracować.

Choć raczej nie znam komend, to w dobrych rękach chętnych do pracy z psem stanę się czystym diamentem. Jestem zadaniowa, a najlepszą nagrodą dla mnie za wykonanie zadania jest piłeczka. Smaczkami gardzę, więc lepiej, żebyś od razu miał dwie piłeczki – na wymianę, bo ja łatwo tych okrągłych skarbów nie oddaję.

Na spacerkach jestem trochę chaotyczna. Skupiam się na wielu rzeczach dookoła, bo nikt do tej pory nie nauczył mnie skupienia na przewodniku. Ubolewam nad tym, bo czujęsię kompletnie rozkojarzona i trochę zagubiona, a jestem psem, który potrzebuje jasno wytyczonych celów. Jeśli na spacerze nie mam piłeczki, to znajdę sobie jej ekwiwalent w postaci kamienia, a wtedy to już koniec. Kocham tego kamienia i za nic w świecie nie oddam!

W pomieszczeniach zamkniętych czuję się swobodnie, chętnie zwiedzam nowe przestrzenie, a kiedy milkną wszystkie zewnętrzne bodźce, staram się nawet wyciszyć i szukam miejsca, w którym mogłabym się spokojnie położyć. Trochę się wstydzę wchodzić na kanapę, więc fajnie by było, gdybyś przygotował dla mnie jakiś cichy i wygodny kącik do drzemek.

Szukam Domu, który chciałby podjąć się pracy ze mną – nauki skupienia przede wszystkim – i który wie, że psu czasem trzeba pomóc zrozumieć pewne kwestie. Chętnie udam się z Tobą na szkolenie z podstaw posłuszeństwa i wierzę, że będę tam prymuską, bo potencjał mam!

Pozdrawiam,
Mańka


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

DAISY

SUCZKA DAISY OK. 7 LAT 932001000586617 (266/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: A-13

Szybka ściąga:
– początkowo wycofana, ale szybko się otwiera i przywiązuje
– uczy się chodzić na smyczy – wskazane są szelki
– uczy się komend, pojętna i chętna do nauki
– czuła, ciekawska
– neutralna w stosunku do innych psów


 

Dzień dobry, jestem Daisy.

Na szczęście moje imię to ostatnie, co zostało mi po poprzednim życiu. Życiu na łańcuchu…

Kiedy tutaj trafiłam, kompletnie nie wiedziałam, co się dzieje – bo jak to, świat ma więcej niż te kilka metrów łańcucha i stara buda? Tutaj jest coś więcej? A co z tymi ludźmi – dlaczego wyglądali, jakby cieszyli się na mój widok? Dlaczego mówili cicho i tak kojąco, kiedy próbowałam odstraszyć ich od siebie?

Ale pierwszy szok już za mną. Zrozumiałam, że całe życie byłam oszukiwana. Świat jest duży, a ludzie są różni. Teraz to wiem. Zaczęłam się więc uczyć nowego świata i idzie mi to całkiem nieźle!

Szybko przywiązuję się do ludzi i łatwo nawiązuję nowe znajomości, kiedy obcy zostaje mi przedstawiony przez „swojaka”. Jestem czuła, mocno zaangażowana i uważna, więc szybko uczę się funkcjonowania w ludzkim społeczeństwie. W psim też idzie mi nie najgorzej – sama nigdy nie podjudzam do awantur.

Wciąż mam lekkie obiekcje przed dotykaniem obroży, no i trochę się wiję jak mam do niej przypiętą smycz, dlatego też postanowiono, że chodzić na smyczy będę się uczyła w szelkach. No i to był strzał w dziesiątkę! Nauka idzie mi gładko i przyjemnie.

Podobnie z komendami – powoli zaczynam rozumieć, o co w tym biega i że za poprawne wykonanie komendy „siad” można dostać nagrodę.

Ruch uliczny to dla mnie wciąż za dużo do ogarnięcia, więc na tym etapie socjalizacji, wolałabym zamieszkać docelowo w spokojniejszej okolicy.

Po ośmiu latach na łańcuchu każde źdźbło trawy pod łapkami to dla mnie czysta rozkosz – korzystam więc ile mogę z wizyt na wybiegach i polach. Kocham się tarzać w trawie, kopać dziury i hasać niczym szczeniak. Oj, piękne to życie potrafi być!

Jeśli chciałbyś pokazać mi kolejny kawał nowego świata – wpadaj na spacerek zapoznawczy. Czekam jeszcze na to, aż ktoś pokaże mi Dom. Bardzo chciałabym poznać to, o czym marzą tutaj wszyscy.

Pozdrawiam,
Daisy


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

GARY

PIES GARY OK. 11 LAT 941000002412942 (49/09)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-5

Szybka ściąga:
– delikatny, uważny i spokojny
– skupiony na Człowieku
– zna podstawowe komendy i lubi się uczyć
– dobrze chodzi na smyczy
– toleruje nienachalne psy, kotów unika
– w boksie wycofany, na spacerze szybko się otwiera
– uwielbia zabawy piłką
– lubi długie spacery


 

Dzień dobry, jestem Gary.

Jeśli pech miałby nogi, to chodziłby na czterech łapach – tak to ja sobie tłumaczę czasem swoją sytuację. Bo czym by innym, jak nie pechem tłumaczyć to, że w Schronisku mieszkam od 2009 roku. Inni mówią, że to uprzedzenia – moja duża głowa i szeroki pysk przywodzą na myśl rasy, których zwyczajowo się nie lubi. Nie lubi, bo co? Bo głupota, ot co – Wam powiem. Mówią też, że to moje gabaryty – duży jestem. Ale co tam gabaryty, jak moje ciało mimo wieku to wciąż sprawna maszyneria. A jak chcę, to i w mały kłębek się zwinę tak, że mnie nawet pod kanapą nie zauważysz!

Przez to miejsce przewija się wiele takich psów jak ja – takich po prostu dobrych psów. Przychodzą i szybko wychodzą stąd z Rodzinami. One tak jak ja znają komendy, wspaniale spacerują na smyczy, kochają się w Człowieku. Wszystko tak jak ja. A to one idą do Domów, a ja dziewiąty rok oglądam świat zza krat.

Jestem spokojnym i wyważonym psem. Dojrzałym, inteligentnym. Mało co wzbudza we mnie nadmiar emocji. Toleruję psy, choć nie lubię tych nachalnych egzemplarzy. Koty wolę omijać, są dla mnie niepojętą naturą. Potrafię też jeździć komunikacją miejską, grzecznie wsiadam i wysiadam, a w trakcie jazdy spokojnie leżakuję na podłodze.

W stosunku do Człowieka nie jestem jakiś tam nachalny. Tak, lubię ludzi, ale też wiem, że nie wszyscy życzą sobie eksplozji emocji. Toteż w boksie również przywitam Cię spokojnie drepcząc do krat z oczami utkwionymi w Ciebie. Nie, nie patrzę się „groźnie” – patrzę się z nadzieją.

Jestem delikatnym psem – obcując z Człowiekiem staram się kontrolować każdy mięsień ciała, aby przypadkiem nie wyrządzić krzywdy moim gabarytem. Jestem też delikatny w środku – trochę już zamknięty i lekko zrezygnowany.

Mimo mojego wieku, są jednak takie chwile, kiedy porzucam zmartwienia i blokady – są to chwile ćwiczeń i zabawy. Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy i kocham hasanie z piłką. Wpadnij kiedyś na wybieg – zobaczysz psa, jakim byłbym bez przerwy, gdybym na karku tych jedenastu lat nie nosił…

Z każdym rokiem jest mi ciężej kogoś przekonać, że taki pies jak ja to równie dobry przyjaciel Człowieka, jak ten mój uśmiechnięty i skaczący kolega z boksu obok. Bywają chwile, kiedy ta gorycz blokuje resztki nadziei. Choć w głębi serca wciąż chcę wierzyć, że kiedyś zasnę spokojnie przy swoim człowieku. W ciszy, bez schroniskowego hałasu. W swoim Domu.

Czekam.
Gary.


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

HENRYK

PIES HENRYK OK. 8 LAT 941000013856661 (856/12)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA:TAK
BOKS: C-10

Szybka ściąga:
– po operacji odbarczenia rdzenia kręgowego
– aktywny i wesoły
– toleruje psy i koty
– bywa nieuważny i niedelikatny, nie nadaje się do domu z małymi dziećmi
– dobrze chodzi na smyczy w szelkach
– łakomczuch


 

Cześć, my się już znamy!
W 2013 roku pozowałem dla Was jako Jok. Od tamtego czasu trochę się pozmieniało, a ja już do paru lat noszę nowe imię – Henryk.

Rozpisywać się o tym, co te lata ze mną porobiły to nie będę – bo że kilogramów więcej, bo ze pychol siwy, to to nikogo dziwić nie powinno! Czuję się jednak w obowiązku wspomnieć o moim wypadku… ot, tak się w życiu czasem niesprawiedliwie dzieje, że pies co szczęście sobą uosabia, nagle łapie życiowy poślizg i staje się kaszana niezła. Ja to żem się poślizgnął na wybiegu, coś sobie z kręgosłupem zrobiłem i nagle tylne nogi już nie chciały hasać tak bardzo jak przednie. Konieczna okazała się operacja, którą przeprowadził dr Mederski w Grudziądzu. I ja z tego miejsca bardzo Pana Doktora pozdrawiam, bo dzięki niemu moje nogi znów się z głową zaczęły dogadywać!

Także tak. Teraz to już jest normalnie, standardowo, jakby tego poślizgu to nie było – jestem szalenie aktywnym chłopakiem: skaczę, tańczę, wiruję, biegam, latam szaleję! Ot, taki ja!

Nie ma na świecie chyba miejsca, w którym czułbym się źle – czy to w boksie, czy to w szpitalu, czy w studiu fotograficznym, czy tam w gabinecie lekarskim – ja wszędzie znajdę miejsce dla siebie. I jedyny bałagan, jaki robię, wynika z lekko niezbornych ruchów, będących nieuniknionym skutkiem mojego wszędobylstwa.

Toleruję inne psy, koty mnie nie interesują, a ludzi to kocham. Wszystkich. Także, jeśli Ty tam kogoś nie kochasz, to wiedz, że ja go i tak będę kochał. Taki jestem.

Uwielbiam ruch. Na spacerkach bywam wyrywny i często najpierw coś zrobię, a potem pomyślę, ale w dobrze dobranych szelkach spaceruję wzorowo, nie napinam smyczy i ładnie się wtapiam w ruch uliczny. Ale pamiętaj – w szelkach, bo w obroży to ja tracę połączenie z mózgiem.

Jestem szalonym łakomczuchem! Za smaczka, to ja dla Ciebie i potrójne salto w powietrzu zrobię! Jest to moja niewątpliwa zaleta, bo jedzenie pobudza moje szare komórki i dowodzi, że ja komendy znam i chętnie wykonuję.

Jestem uosobieniem optymizmu. Żywym srebrem. Świątynią uśmiechu i pozytywnej energii! Dla mnie nie ma niemożliwego i gdyby nie to, że sam pisać nie umiem i pisze za mnie moja Opiekunka, to nigdy bym Wam nie powiedział, że po tej mojej operacji to są pewne rzeczy, których muszę pilnować. A są to: dieta (przytyć nie powinienem, a raczej muszę zrzucić parę kilo), mądry ruch (bez skoków i wyskoków, co by mi znów jakiś kręg nie poszedł w bok) i ćwiczenia rehabilitacyjne (takie tam slalomy i masaże).

Także roboty przy mnie niewiele więcej niż w standardzie. A za to radości ileż! O, ludzie! Radość moją, to my po całym osiedlu rozdzielimy! Tylko weź mnie pokochaj!

Pozdrawiam,
Heniek


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

MALWINKA

SUCZKA MALWINKA OK. 8 LAT 616093900089588 (569/14)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 13

Szybka ściąga:
– miła i czuła
– zna podstawowe komendy
– dobrze chodzi na smyczy
– dobrze dogaduje się z psami
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych
– szuka domu, który zadba o jej zdrowie i pomoże jej schudnąć
– wymaga stałych spacerów


 

Dzień dobry, jestem Malwinka i wcale nie zjadłam właśnie fotografa wraz z aparatem i lampą. O mojej linii – grubej i wyrazistej – oraz brzuszku – nienasyconym! – najlepiej porozmawiaj z naszą schroniskową Panią Doktor, ona Ci wytłumaczy jak mnie kochać mądrze i jak pomóc mi zrzucić te kilogramy, które zaczynają stanowić dla mnie poważny balast.

W przeciwieństwie do kilogramów, szczęścia to mi życie trochę poskąpiło. Do Schroniska trafiłam już drugi raz – tym razem na początku stycznia 2018 roku zostałam porzucona pod bramą i z powodu niejasnej sytuacji prawnej nie mogłam do tej pory szukać nowego Domu. Wiem, że przez to straciłam kilka szans na Rodzinę…  Ale hej, wszystko już załatwione! Teraz się uda!

Jako że mój pobyt tutaj trochę już trwa, to dobrze poznałam się z Wolontariuszami i otworzyłam na tyle, żeby zaprezentować całą swoją piękną osobowość. Zniknął ten strach i poczucie straty, które towarzyszyły mi po drugim porzuceniu, skupiłam się na rzeczach przyjemnych. Bardzo pomogło mi też zamieszkanie w boksie z Misiem – wesołym i pełnym zaufania psiakiem, który nauczył mnie czułości i wygłupów.

Teraz to ze mnie cud-miód sunia! Na spacerki lubię chodzić, a smycz obsługuję zawodowo. Tereny trawiaste uznaję za salony masażu i chętnie tarzam się pleckami po zielonym. Inne psy toleruję, a do wybrańców bardzo się przywiązuję – chętnie więc zamieszkałabym z wesołym i aktywnym kumplem – takim jak Misio. Takie znajomości mi służą. Dobrze sprawdzę się jako pies rodzinny, bo łatwo i szybko łapię kontakt tak z psimi pobratymcami, jak z ludźmi.

Szukam domu, który przede wszystkim zadba o moje zdrowie i kondycję. Najważniejsze dla mnie będą teraz regularne spacery, aktywny wypoczynek oraz rozsądna dieta, bez podjadania i z dobrą jakościowo karmą, która pomoże mi zmienić obrożę XXL na M-kę.

Ze względu na otyłość, nie poradzę sobie na wyższym piętrze bloku bez widny. Wtoczyć, to ja się wtoczę po tych schodach, ale wyobraź sobie, co to się przy takim wtaczaniu z moimi stawami dzieje! Z powodu skłonności do tycia nie mogę też absolutnie zostać psem „ogrodowym”, takim co na spacery nie chodzi. Muszę mieć regularny ruch i rytualne wyjścia min. 3 razy na dobę.

No i tak to jest – miałam w życiu pecha, a teraz liczę tylko na to, że ktoś pozwoli mi wnieść w jego życie szczęście. Kilogramy szczęścia, których – w przeciwieństwie do mojego tłuszczyku – nie będzie ubywać!

Pozdrawiam,
Malwinka


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

ZOSTAŁAM OBJĘTA WIRTUALNĄ ADOPCJĄ PRZEZ: MACIEJA JUREWICZA – DZIĘKUJĘ

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.