ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

PUSZEK

PIES PUSZEK OK. 8 LAT 932001000586176 (294/19)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 16

SZYBKA ŚCIĄGA:
– spokojny, mądry, ostrożny
– potrzebuje czasu, by zaufać i spoufalić się
– nie załatwia potrzeb na „swoim” terenie – potrzebuje regularnych spacerów
– wymaga regularnej pielęgnacji sierści
– szuka Przewodnika pewnego siebie, stanowczego i zdecydowanego

Cześć, nazywam się Puszek. Trafiłem tutaj pod koniec lipca z ulicy Niepołomickiej. Trochę czasu upłynęło, zanim pogodziłem się z faktem, że teraz już nie ma jednego Pana, że teraz trzeba nauczyć się akceptować wielu Opiekunów. Nauczyłem się tego jednak, bo ja mądry pies jestem!
 
Jestem dużym, niezależnym psem. Mam w sobie coś z owczarka kaukaskiego, choć aż tak temperamentny to nie jestem. Lubię po prostu mieć swoje zdanie i zdaję sobie sprawę z tego, jak postawny ze mnie kawaler. Potrzebuję Przewodnika, który jasno wytyczy mi granice i pozwoli mi wierzyć, że jego opinia jest zawsze słuszna, że nie muszę mieć swojej.
 
W pierwszym kontakcie jestem raczej ostrożny. Daję sobie czas, by ocenić, czy warto Ci zaufać. Wiesz, mam wielkie serce, ale to wcale nie jest powód, aby szastać miłością na lewo i prawo! Także, kiedy się poznamy, raczej nie na pierwszej randce pozwolę Ci cieszyć się nieziemską gładkością mojej jedwabistej sierści. Na luksus moich czułości trzeba sobie zapracować.
 
W codziennym obyciu jestem raczej łatwym w obsłudze towarzyszem. Czego potrzebuję? Regularnych spacerów, gdyż nie zwykłem załatwiać się tam, gdzie sypiam. Pielęgnacji, abyś gładkością mojego futerka mógł cieszyć się każdego dnia. Dobrej diety, bo dobra dieta to moje zdrowie.
 
Inne zwierzęta toleruję, o ile nie wchodzą mi w drogę. Z daleka wypatruję, czy mijający mnie kot lub pies nie ma wobec mnie lub mojego Opiekuna jakichś niejasnych intencji. Jeśli stwierdzę, że ma – wyraźnie przystudzę jego domniemane zapędy. Twoją rolą będzie nauczyć mnie, żebym zaufał Twojej ocenie, a nie skupiał się na własnej.
 
Kim mogę być dla Ciebie? Doskonałym towarzyszem każdego dnia. Stróżem ogniska domowego. Kochającym na wyłączność przyjacielem. Kim mógłbyś być dla mnie Ty? Przewodnikiem. Opoką. Drogowskazem. Potrzebuję kogoś, komu zaufam na tyle, że uwierzę, że nie muszę przejmować kontroli. Może to Ty?
Poznajmy się!
Pozdrawiam,
Puszek

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

ARCZI

PIESEK ARCZI OK. 7 LAT 932001000586155 (248/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 6
EW. ADOPCJA PO KONSULTACJI Z LEKARZEM WETERYNARII

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, energiczny, ciekawski
– zna podstawowe komendy, ale potrzebuje nauki skupienia
– uczy się dobrze chodzić na smyczy
– na spacerach potrzebuje kogoś, kto zastąpi mu oczy
– akceptuje inne zwierzęta
– w pomieszczeniach czuje się swobodnie, ale jest trochę nieuważny

Cześć, nazywam się Arczi. Przyjechałem tutaj pod koniec czerwca z Traktu Świętego Wojciecha, gdzie pewien czas się błąkałem. Błąkanie się przy ruchliwej ulicy jest niebezpieczne dla każdego psa, a co dopiero dla psa niewidomego takiego jak ja? Dobrze, że moja przygoda skończyła się w Schronisku, a nie… gdzieś indziej.
 
No tak, zatem już wiesz – nie widzę. Raczej nie urodziłem się taki, bo wciąż bywa, że ciężko jest mi poradzić sobie z omijaniem przeszkód. Nie do końca jeszcze potrafię polegać na innych niż wzrok zmysłach. Bywam absolutnie nieporadny, potrzebuję wsparcia Człowieka.
 
Nie sprawia to jednak, żem jakiś tam wystraszony nieśmiałek. O nie! Jestem duży, silny i święcie przekonany, że skoro ja nie widzę przeszkód… to te przeszkody uskoczą mi z drogi. Jestem energiczny, ciekawski, ruchliwy, wszędzie mnie pełno! Uwielbiam eksplorować nowe przestrzenie – i zamknięte, i otwarte. A jeśli w pomieszczeniu znajduje się za dużo przedmiotów, nie omieszkam ich staranować.
 
Na spacerach więc potrzebuję Twojego wsparcia w doborze trasy, na której nie pojawi się zbyt wiele przeszkód. Na smyczy trochę ciągnę, ale powoli uczę się nad tym panować. W pomieszczeniach zamkniętych natomiast potrzebuję… cierpliwości. Jestem wszędobylski, co sprawia, że co chwilę coś zrzucę, przetrącę, przesunę. Może gdybym mógł przebywać w jakimś pomieszczeniu na stałe, to zapamiętałbym jego rozkład i udałoby mi się zachowywać trochę mniej destrukcyjnie?
 
Inne zwierzęta lubię, ale nie jestem oczywisty w kontaktach z nimi (trochę szczekam, czasem wpadam na kolegów), dlatego też powinienem poznawać raczej psy raczej pozytywnie nastawione do innych czworonogów. W boksie mieszkam z koleżanką, a za ścianą mam kolegę – w tym gronie dogadujemy się bardzo dobrze.
 
Mówią, że zaproszenie do swojego życia psa niepełnosprawnego to wyzwanie. A ja to się pytam: a sądzisz, że ślepota w Schronisku wyzwaniem nie jest? Bądź dzielny, miej ikrę, zachowaj klasę i adoptuj mnie! Mimo wszystko! Spraw, aby nasze wspólne życie już nigdy nie spotkało się z tak wielkimi wyzwaniami, jakim udało mi się sprostać samodzielnie do tej pory. Bo razem moglibyśmy więcej.
Pozdrawiam,
Arczi
Ps.zostałem objęty wirtualną adopcją przez panią: Annę C. Dziękuję

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

HANNIBAL

PIESEK HANNIBAL OK. 4 LATA 932001000586135
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA; TAK
KASTRACJA; TAK
BOKS; 2
EW. ADOPCJA PO KONSULTACJI Z LEKARZEM WETERYNARII

SZYBKA ŚCIĄGA:
– aktywny, głodny wrażeń, ciekawski
– typ jedynaka, choć odpowiednia socjalizacja da mu możliwość zabawy z innymi psami
– ma tendencje do sprawdzania człowieka – kiedy już zaufa, otwiera się i staje posłuszny
– zna podstawowe komendy, choć bywa rozproszony, potrzebuje silnych bodźców, by się skupić
– zna pomieszczenia wewnętrzne, choć zdarza mu się znaczyć, gdy jest gdzieś pierwszy raz
– wymaga pewnego siebie, zdecydowanego na pracę z psem Opiekuna

Cześć, jestem Hannibal. Ale pieszczotliwie można do mnie Hania wołać, męskości mi nie brak, to i babskie imię mi nie zaszkodzi. Trafiłem tutaj pod koniec stycznia 2019 roku z ulicy Kwietnej, wcześniej jakiś czas kręciłem się w okolicach Oliwy.
 
We krwi mogę mieć i amstaffa, i wyżła, a nawet i labradora. Jestem wielkim, pięknym i postawnym psem, ale geny zafundowały mi dosyć skomplikowaną osobowość, którą doceni jedynie koneser! Nieszczęście chciało, że to nie koneser mnie wychowywał, a człowiek bez pojęcia o psich temperamentach, dusząc we mnie naturalną ciekawość, bystrość umysłu i inteligencję, a krzewiąc niepewność siebie i poczucie niższości. Tutaj jednak powoli zaczynam uczyć się życia na nowo.
 
Awersyjne metody wychowawcze, którym bez wątpienia zostałem poddany, poskutkowały u mnie problemami, których eliminacja zabierze pewnie trochę czasu w nowym Domu. Nie ufam wszystkim ludziom. A tych, którym chciałbym zaufać, początkowo testuję. Twoją rolą w naszej relacji jest poprowadzić początki naszej znajomości tak, abyśmy się do siebie nawzajem nie zrazili.
 
A potem… A potem to już inna bajka. Ci, którzy znają mnie dobrze, potwierdzą, że znajomość ze mną i spacerki to czysta przyjemność. Kiedy już uznam Przewodnika za swojaka, to nagle okazuje się, że na smyczy chodzę pięknie, że nie zaczepiam innych zwierząt, że nie skaczę ludziom na plecy, ręce (i gdzie się da), że melduję się co jakiś czas, szukając aprobaty dla swoich ruchów, bo uwielbiam być chwalony!
 
W warunkach domowych zachowuję się jak ogromne szczenię. Pcham się na kolana, wiję, przewracam, wszystkiego jestem ciekaw. W nowych miejscach zdarza mi się nasikać, ale to raczej kwestia manifestacji własności niż niechlujstwo, mówię Wam. Nie mam problemów z dotykiem, poddaję się zabiegom pielęgnacyjnym, a u weterynarza to ja trochę się jednak cykam, więc raczej wolę się chować na nogami Opiekuna.
 
Jeśli szukasz psa z ogromnym potencjałem – oto jestem. Jeśli sądzisz, że uda Ci się tego potencjału nie zmarnować – oto jestem! Wiesz, mimo że w Schronisku czuję się dobrze i to właściwie dopiero tutaj dowiedziałem się o ludziach najwięcej, to nie chciałbym tutaj wracać, kiedy stwierdzisz, że jednak nie ufasz mi i nie chcesz ze mną dalej pracować… Szukam osób, które udowodnią światu, że zmarnowane lata, które mam za sobą, da się zrekompensować. To może Ty?
 
Pozdrawiam,
Hannibal
Ps zostałem objęty wirtualną adopcją przez: Katarzynę Kamińską. Dziękuję

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

CZIKI

PIES CZIKI UR. 01.02.2013 616093900089464 (161/19)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 27

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, pozytywny, lekko zakręcony
– dobrze chodzi na smyczy, ale wymaga silnego przewodnika
– toleruje koty, nie lubi innych psów
– otwarty i zawsze chętny na głaskanie i zabawy

Dzień dobry, nazywam się Cziki, trafiłem tutaj po śmierci Opiekuna… Cóż tu dużo gadać, tęsknię, ale też z nadzieją wyglądam w przyszłość.
 
Jestem pozytywnym, radosnym i wiecznie uśmiechniętym chłopakiem. Uwielbiam ludzi i… koty. Mieszkałem z jednym, wąsate są mi w smak i to wcale nie na ząb, ale jako kompani życia. Nie przepadam za to za innymi psami, trochę się ze mnie tutaj śmieją, że mnie to kot musiał wychowywać…
 
Dobrze chodzę na smyczy, a kiedy się cieszę, kręcę sobie kółka, dlatego też lepiej sprawdzi się przy mnie dłuższa smycz. Tak, aby moja radość mogła mieć ujście. Zdarza mi się hasać, skakać i harcować, co przy moich gabarytach wymaga jednak Opiekuna raczej silniejszego, co bym za mocno go nie przeciągnął na smyczy.
 
Jestem facetem słusznego rozmiaru… To widać. Mówią, że powinienem trochę schudnąć, ale ja póki co trzymam moją linię. Może regularne spacerki pozwolą mi zgubić trochę sadełka?
 
Kiedy siedzę sobie w boksie – śpiewam. Ale to nie dlatego nie da się mojego boksu ominąć obojętnie. Powodem jest mój szczery uśmiech i radość życia, którą w sobie mam. Mam taką misję – chciałbym tą radością obdarzyć cały świat! A jeśli nie cały świat… to może chociaż Ciebie? Zaproś mnie do swojego życia, będzie nam razem dobrze, obiecuję!
 
Pozdrawiam,
Cziki

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

SABA

SUCZKA SABA OK. 12 LAT 941000011176701 (243/11)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 8

SZYBKA ŚCIĄGA:
– potrzebuje czasu, by zaufać
– zna podstawowe komendy
– zachowuje czystość w pomieszczeniach
– uwielbia pieszczoty i zabiegi pielęgnacyjne
– nie wymaga długich spacerów
– powinna być jedynaczką: dom bez psów i kotów

Dzień dobry, jestem Saba! Już się kiedyś poznaliśmy, ale że mieszkam w Schronisku od 2011 roku, to postanowiłam wybrać się do fotografa i odświeżyć swoje portfolio. Może nowe zdjęcia przykują czyjąś uwagę i dadzą szansę na nowe życie? W mojej sytuacji to trzeba wykorzystywać każdą okazję, by się pokazać!
 
Oczywiście, zastanawiałam się nad tym, dlaczego tak ładny pies jak ja nie znalazł jeszcze Domu. Odpowiedzią może być mój indywidualizm i introwertyzm – mało komu chce się przebijać przez twardą skorupę pozorów, żeby dojść do mojego serducha. A przecież ja serce mam gorące! Kiedy kocham, to kocham na zabój…
 
Szukam więc Ludzi, którym się będzie chciało zasłużyć na moją miłość. Takich, co to nie oczekują po pierwszym spacerze „chemii” czy „fajerwerków” – ze mną to trzeba kroczkami, powoli, bez ekscytacji, wydumanych oczekiwań i egzaltacji.
 
Jestem sunią silną i pewną siebie, takiego też szukam Przewodnika. Bywam uparta, Twoją rolą więc będzie nauczyć mnie, że kiedy Ty czegoś ode mnie oczekujesz, mój upór nie jest argumentem. Tu, w Schronisku, dowiodłam już, że dla odpowiedniej osoby zrobię wszystko: nauczę się komend, poczuję pewnie w pomieszczeniu zamkniętym… Będę psem idealnym! Tylko postaraj się na to zasłużyć…
 
Właściwie nie sprawiam jakichś tam problemów wychowawczych: w pomieszczeniach zachowuję czystość, ładnie chodzę na smyczy, a przy odpowiednim wprowadzeniu, jestem w stanie zaakceptować psich znajomych. W Domu jednak powinnam być jedynaczką i zdecydowanie nie zaakceptuję kocich sióstr i braci.
 
Czy fakt, że ma moją miłość i oddanie trzeba sobie zapracować będzie dla mnie wyrokiem? Czy już nie ma wokół Ludzi, którym się chce zawalczyć o miłość? Ech, boję się, że dziś tle miłości na wyciągnięcie ręki, że po moją, skrzętnie ukrytą pod pancerzem pozornej obojętności, nikomu nie będzie się chciało sięgnąć…Niemniej czekam.
Pozdrawiam,
Saba
Ps. zostałam objęta wirtualną adopcją przez: Ulę Antczak. Dziękuję

ADOPCJA MOŻLIWA PO KONSULTACJI Z LEKARZEM WETERYNARII
Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

LARA

SUCZKA LARA OK. 8 LAT 932001000586112 (39/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: C-5

SZYBKA ŚCIĄGA:
– przyjazna, spokojna i delikatna
– uwielbia kontakt z Człowiekiem
– lubi spacery na długiej lince
– nienagannie zachowuje czystość i dobrze czuje się w pomieszczeniach
– bywa niemiła dla innych psów


Dzień dobry, nazywam się Lara. Trafiłam tutaj pod koniec stycznia 2019 roku z ulicy Nowatorów (to całkiem niedaleko Schroniska) w dosyć kiepskim stanie zdrowotnym. Na szczęście zostałam tutaj profesjonalnie zaopiekowanai  oto dziś prezentuję się Wam w zdrowiu i pełnej krasie jako panna na wydaniu!
 
Tak, jestem taką zwyczajną czarną sunią. To nie ulega wątpliwości. I wiem, że cokolwiek bym tutaj teraz nie nagadała, to wciąż w oczach większości pozostanę niewidzialna. Taka prawda – starsze czarne psy to w schroniskach przekichane mają. Powiem więc po prostu szczerze: poznaj mnie, pokochaj i zabierz, bo ja zdecydowanie do kochania, a nie do oglądania jestem!
 
Sunia ze mnie spokojna, przyjazna i delikatna. Całą sobą lgnę do znajomych mi ludzi. Uwielbiam pieszczoty i szczodrze rozdaję buziaki. Przy tym wszystkim jestem posłuszna, skupiona i bardzo dbam o higienę oraz czystość mojego otoczenia.
 
Na spacerki bardzo lubię chodzić i cenię sobie wolność, którą daje mi spacer na długiej lince. Tutaj jednak powinieneś być ostrożny, czasem zdarza mi się być niemiła dla psów, moje kontakty z innymi czworonogami powinny więc zachodzić pod Twoim bacznym okiem.
 
Co tu więcej gadać. Taki ze mnie po prostu… dobry pies. Byłoby mi szalenie miło, gdybyś zechciał to zauważyć.
 
Czekam,
Lara
Adopcja po konsultacji z lek. wet.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

DODO

PIES DODO OK. 5 LAT 932001000586370 (429/18)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 10

Szybka ściąga:
– wymaga świadomego i doświadczonego Opiekuna
– aktywny, choć potrzebuje pomocy z powrotem do formy
– nie ma problemów z dotykiem
– lubi środowisko wodne
– raczej nie nadaje się do domu z dziećmi, wolałby też zostać psim jedynakiem
– dobrze chodzi na smyczy
– odnajdzie się w mieszkaniu
– adopcja wirtualna – Małgorzata i Stanisław H.

FLESZ

PIES FLESZ OK. 6 LAT 616004900210813 (108/17)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A -5

Szybka ściąga:
– aktywny, energiczny
– dominujący i uparty
– nie toleruje innych psów i małych zwierząt
– nie nadaje się do domu z dziećmi
– na smyczy ciągnie, ale reaguje na korekty
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych
– dobrze znosi pielęgnację
– przeskakuje ogrodzenia, chowa zasoby w ziemi
– bywa, że potrzeby komunikuje agresją


Cześć, nazywam się Flesz, ale mówią tutaj też na mnie Kiciarz (od „Akiciarz” podobno i z kotami to nic wspólnego nie ma, nie martw się!). Trafiłem tutaj w wyniku policyjnej interwencji z miejsca i od człowieka, których nikt z Was nie chciałby spotkać na swojej drodze. Wiele opowiadał nie będę, wspomnę tylko na wstępie, że wiem co to przemoc. I niestety znam dobrze jej język w użyciu. Co to znaczy? A to, że bywa, iż własne potrzeby komunikuję agresją.

Jestem wielkim, silnym, niezależnym, energicznym i upartym psem. Znam komendy, ale nie wykonam ich, jeśli nie chcę. Na smyczy ciągnę, ale reaguję na korekty. Z racji na sprawność i gabaryty, mało które ogrodzenie stanowi dla mnie wyzwanie. Psów absolutnie nie toleruję, a koty i inne mniejsze zwierzęta traktuję jako materiał do upolowania. Jestem sprawnym kopaczem i chowaczem – spodziewaj się więc dziur w trawniku. Dobrze jednak znoszę zabiegi pielęgnacyjne, kocham piłeczki i głaskanie po mojej wielkiej, miękkiej głowie. Bywam czuły, zabawny, otwarty, wesoły…

Nie ma lekko, powiesz? Wiem. Ale ktoś tutaj ciągle wierzy, że dostanę od losu szansę. Choć w Schronisku niewiele jest osób, które mogłyby się nazwać moimi Opiekunami, to wierzę, że na świecie jest ktoś, kto nie tylko stanie się moim Opiekunem, ale przede wszystkim Przewodnikiem. Że jest gdzieś Człowiek, który zaufa mi, a ja zaufam jemu.

„Flesz to nie kłopoty – Flesz to praca”. Tak o sobie myślę.

Zapraszam więc do zapoznania osoby energiczne, zaangażowane i wyposażone w odpowiednią wiedzę o psach ogólnie i akitach szczególnie. Pokażmy światu, że kiepski start w życie nie musi skreślać psa na amen.

Pozdrawiam,
Flesz/Kiciarz


Zostałem objęty wirtualną adopcją przez adoptował go wirtualnie Mały Samorząd SP nr 16 w Gdańsku

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

DAISY

SUCZKA DAISY OK. 7 LAT 932001000586617 (266/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: A-13

Szybka ściąga:
– początkowo wycofana, ale szybko się otwiera i przywiązuje
– uczy się chodzić na smyczy – wskazane są szelki
– uczy się komend, pojętna i chętna do nauki
– czuła, ciekawska
– neutralna w stosunku do innych psów


 

Dzień dobry, jestem Daisy.

Na szczęście moje imię to ostatnie, co zostało mi po poprzednim życiu. Życiu na łańcuchu…

Kiedy tutaj trafiłam, kompletnie nie wiedziałam, co się dzieje – bo jak to, świat ma więcej niż te kilka metrów łańcucha i stara buda? Tutaj jest coś więcej? A co z tymi ludźmi – dlaczego wyglądali, jakby cieszyli się na mój widok? Dlaczego mówili cicho i tak kojąco, kiedy próbowałam odstraszyć ich od siebie?

Ale pierwszy szok już za mną. Zrozumiałam, że całe życie byłam oszukiwana. Świat jest duży, a ludzie są różni. Teraz to wiem. Zaczęłam się więc uczyć nowego świata i idzie mi to całkiem nieźle!

Szybko przywiązuję się do ludzi i łatwo nawiązuję nowe znajomości, kiedy obcy zostaje mi przedstawiony przez „swojaka”. Jestem czuła, mocno zaangażowana i uważna, więc szybko uczę się funkcjonowania w ludzkim społeczeństwie. W psim też idzie mi nie najgorzej – sama nigdy nie podjudzam do awantur.

Wciąż mam lekkie obiekcje przed dotykaniem obroży, no i trochę się wiję jak mam do niej przypiętą smycz, dlatego też postanowiono, że chodzić na smyczy będę się uczyła w szelkach. No i to był strzał w dziesiątkę! Nauka idzie mi gładko i przyjemnie.

Podobnie z komendami – powoli zaczynam rozumieć, o co w tym biega i że za poprawne wykonanie komendy „siad” można dostać nagrodę.

Ruch uliczny to dla mnie wciąż za dużo do ogarnięcia, więc na tym etapie socjalizacji, wolałabym zamieszkać docelowo w spokojniejszej okolicy.

Po ośmiu latach na łańcuchu każde źdźbło trawy pod łapkami to dla mnie czysta rozkosz – korzystam więc ile mogę z wizyt na wybiegach i polach. Kocham się tarzać w trawie, kopać dziury i hasać niczym szczeniak. Oj, piękne to życie potrafi być!

Jeśli chciałbyś pokazać mi kolejny kawał nowego świata – wpadaj na spacerek zapoznawczy. Czekam jeszcze na to, aż ktoś pokaże mi Dom. Bardzo chciałabym poznać to, o czym marzą tutaj wszyscy.

Pozdrawiam,
Daisy


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

DOBI

PIES “DOBI” OK. 10 LAT 616004900210237 (144/17)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: D -18
EW. ADOPCJA PO KONSULTACJI Z LEKARZEM WETERYNARII
 
“Cześć,Trafiłem tutaj w marcu 2017 roku. Zostałem porzucony na gruzowisku z łapami splątanymi drutem i stalową linką. Prawdopodobnie w zamyśle tzw. „człowieka” miałem tam po prostu skonać niezauważony przez nikogo. Na szczęście tak się nie stało. Sporo czasu zajęła mi rekonwalescencja i powrót do formy. Zwłaszcza tej psychicznej, po tak traumatycznych przejściach.  A jako że gdzieś tam wśród moich przodków na pewno był doberman, w schronisku zostałem nazwany Dobek, pieszczotliwie Dobi. Kiedy już fizycznie wydobrzałem, a rany się zagoiły zacząłem pracę z wolontariuszami oraz pracownikami schroniska i w sumie całkiem nieźle mi się układało. Okazało się, że znam podstawowe komendy, potrafię się bawić, lubię drapanie, szczotkowanie i głaskanie. Nie lubię za to wody, trochę się jej boję. Na smyczy umiem chodzić poprawnie, ale… No właśnie. Jest pewne duże „ale”. Jestem psem o bardzo delikatnej psychice i silnej potrzebie pracy. Nawet najmniejsza zmiana w moim otoczeniu owocuje negatywnymi zmianami w moim zachowaniu. No i rosną mi wtedy rogi: nagle tracę chęć do wykonywania komend, zapominam jak się chodzi na smyczy, wszystko mnie denerwuje i stresuje, np. inne psy, koty, rowerzyści… Podgryzam przewodnika, żeby zwrócić jego uwagę na swoje zdenerwowanie czy też ekscytację. Frustruje się przewodnik i frustruję się ja, no i mamy błędne koło. Faktem jest, że do ludzi mam indywidualne podejście – tych, których znam lepiej szanuję, tych, których znam krócej testuję, a tych, których widzę po raz pierwszy traktuję ze sporą rezerwą.Potrzebuję zdecydowanego przewodnika z doświadczeniem w prowadzeniu silnych psów po przejściach. Jestem wyzwaniem, któremu niewielu będzie potrafiło sprostać. Szukam osoby stabilnej o ugruntowanej sytuacji życiowej. Na temat moich reakcji na dzieci tu w schronisku panują różne opinie i dlatego, jeśli bylibyście zainteresowani poprawą mojego losu, najlepiej będzie pojawić się na spacerach zapoznawczych z całą rodziną. W domu raczej nie powinno być innych psów i kotów. Jestem psem dla pasjonatów pracy z czworonogiem. Nie jestem zwierzakiem tylko do głaskania i spacerków z telefonem przy uchu. Wiesz, prawda jest taka, że takie psy jak ja po prostu nie dadzą się tak naprawdę poznać bez stałej opieki kogoś, kto doceni w psie psa bez prób uczłowieczania mnie i ubierania w idealizm.Jeśli coś wiesz o pracy z psem i szukasz pupila, który przysporzy Ci radości z sukcesów behawioralnych – wpadaj, chętnie Cię poznam!” Pozdrawiam, Dobek.Ps. Zostałem objęty wirtualną adopcją przez Marię D. Dziękuję :)

(charakterystyka opracowana we współpracy z wolontariatem)

 
 

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.