ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

LOLO

PIES LOLO OK. 7 LAT 932001000586603 (263/18)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-6
 
Szybka ściąga:
– silny
– uczy się chodzić na smyczy
– przyjazny dla dorosłego człowieka
– niepewny w pomieszczeniach zamkniętych
– stróżujący, wokalizujący
– nie lubi innych psów
– zna podstawowe komendy


“Cześć, jestem Lolo i mogę powiedzieć, że moja przygoda ze Schroniskiem uratowała mi życie. Od dziś będę z uporem powtarzał: kastracja to szacunek dla psa – bo nie wszystko co boli jest widoczne gołym okiem.

Jestem dużym psem w kwiecie wieku, moje gabaryty idą w parze z ogromną siłą, nie jestem więcpartnerem dla jakiegoś ułomka. W ekscytacji umiem skoczyć na przewodnika, a na smyczy jeszcze uczę się chodzić (choć z każdym dniem jest coraz lepiej!), szukam więc partnera silnego fizycznie i zdecydowanego.

Lubię ludzi, choć przy pierwszym kontakcie bywam zapobiegawczy i mogę trochę poszczekać na Ciebie zanim się zaprzyjaźnimy. Nie mam obiekcji ani wyjątkowych względów dla żadnej płci ludzkiego gatunku, ale już ludzkie dzieci nie wzbudzają mojego entuzjazmu. Jakoś tak wolę je obszczekać, obwarczeć lub zignorować ostentacyjnie…

Dużym zaskoczeniem tutaj w Schronisku jest dla mnie prawo wstępu do pomieszczeń zamkniętych. Szczerze powiem, że kiedy ostatnio wszedłem do budynku i później do małego pokoiku, to byłem nieźle skołowany – szukałem wyjścia przez okno, poruszałem się na przykurczonych nogach, absolutnie każdy element wyposażenia był dla mnie obcy i ciekawy. Człowiek zaprosił mnie do swojej budy! Niebywałe! Mówią mi, że mimo wszystko warto się przekonać do tych ludzkich bud, bo czekają w nich kanapy. A kanapy to podobno takie lepsze legowiska są. Będę zatem trenował!

Mój stosunek do innych psów jest jasny – nie lubię ich i tyle. Swoją postawę wobec pobratymców potrafię wyrazić w bardzo dosadny sposób, stąd też szukam Przewodnika, który poradzi sobie z moim temperamentem i siłą. Musisz mi pomóc nauczyć się panować nad emocjami, aby nasze wspólne życie było komfortowe.

Dobrym zwiastunem szybkich sukcesów naszej wspólnej nauki jest to, że znam podstawowe komendy i ochoczo je wykonuję nawet w silnej ekscytacji. Jestem mądrym psem, którego inteligencją trzeba tylko rozsądnie pokierować.

Czekam na Dom, najfajniej taki z ogrodem, bo mam dużą potrzebę stróżowania, i ludzi, którzy będą wiedzieli jak nauczyć mnie bycia psem rodzinnym.” Pozdrawiam, Lolo.


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska.

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą.

 

BORYS

PIES BORYS OK. 8 LAT 616093900089906
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 27
 
“Cześć, jestem Borys.

Wystarczy na mnie spojrzeć, żeby wiedzieć, że ja to własne zdanie mam. Płynie we mnie krew malamutów, niezależnych wolnych duchów północy. I choć psem wiernym być potrafię jak nikt inny, wiedzieć musisz, że malamut zawsze będzie bardziej swój niż Twój. Jestem psem dla tych, co cenią wielkie osobowości.

Wszystko to absolutnie nie znaczy, żem jakiś problematyczny chłopak. Co to, to nie! Na spacerach chodzę wzorowo – zawsze przed Człowiekiem, ale gesty sterowania smyczą nie są mi obce, nie w głowie mi też zabawa w przeciąganie, a komendę „zostaw” rozumiem doskonale. Wspaniale sprawdzam się również jako biegacz – potrafię biec z Przewodnikiem, zawsze trochę z przodu, ale z ogromną uwagą staram się nie szarpnąć Człowieka na smyczy.

Inne psy toleruję wybiórczo. W boksie mieszkam z dwiema dziewczynami o różnych temperamentach, ale zdarza mi się wdać w konflikt z innym psem, zwłaszcza w momencie silnych emocji. W relacjach z innymi czworonogami lubię po prostu mieć ostatnie zdanie i nie pozwolę sobie w kaszę dmuchać, jeśli więc chciałbyś abym stał się kolejnym psim domownikiem, członkiem stada, musiałbyś mieć jednak sporą wiedzę na temat psiego języka i socjalizacji.

Z ludzkimi dziećmi dobrze się dogaduję, miałem tutaj okazję spotkać takie małe osobniki. Jednak z uwagi na moje słuszne gabaryty oraz to, że czasem daję się ponieść emocjom i cieszyć dosyć wylewnie, wolałbym zamieszkać ze starszymi dziećmi, takimi które trudniej jest przypadkiem uszkodzić.

Tak samo jak długie spacery uwielbiam też głaskanie. Jestem idealny w przyjmowaniu czułości. Opanowany, majestatyczny… mięciutki i gładki. Musisz jednak pamiętać, że sierść taka jak moja wymaga stałej pielęgnacji, aby te nasze przytulańce były przyjemnością.

Piękny pies o pięknej duszy, tak tutaj o mnie mówią. Chciałbym, abyś i Ty dostrzegł to we mnie. Dostrzegł i uszanował. A wtedy będzie nam się żyło razem długo i szczęśliwie.” Czekam, Borys.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

PIMPEK

PIES PIMPEK OK. 3 LATA 616093900208984 (72/18)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-3
 
“Cześć, jestem Pimpek.Do Schroniska przyjechałem już w lutym, ale dopiero teraz poczułem się gotów, żeby zaprezentować się świtu. I choć wciąż jestem małym kłębkiem nerwów, to staram się wychodzić ze swojej skorupy i nieśmiało otwieram się na człowieka.

Wciąż nie lubię dotyku, choć już wiem, że potrafi on sprawić przyjemność. Wciąż też boję się podniesionych głosów i intensywnej gestykulacji, choć wiem, że nie są one zapowiedzią czegoś złego.

Za to już nie boję się szelek i smyczy! Na spacerze chodzę grzecznie, tuż przy nodze opiekuna. To duża zaleta, jeśli zdecydujesz się dzielić ze mną życie, bo zanim nauczymy się siebie na tyle, żeby sobie wzajemnie ufać na spacerach, czeka nas długi okres budowania wzajemnej relacji właśnie na smyczy.

W silnym stresie zdarza mi się kłapnąć zębami ­– jednak jestem komunikatywnym psem i zanim zęby pójdą w użycie, jasno dam Ci znać, że przekraczasz moją strefę komfortu.
Podobnie sprawa ma się w stosunku do innych psów, choć generalnie jestem pozytywnie nastawiony do pobratymców każdych gabarytów – jeśli jednak kolega jest zbyt nachalny, dziabnę ostrzegawczo powietrze koło jego ucha. Mówią, że to nic złego, mam przecież prawo się bać…

Na ten moment wolałbym nie mieszkać z małymi dziećmi, a psy w otoczeniu chciałbym mieć raczej wyciszone i nienachalne. Koty mógłbym zaakceptować, o ile nie będą się starały mnie sterroryzować. Szukam domu cierpliwego, spokojnego, stabilnego i zdającego sobie sprawę z wyzwań, jakie niesie ze sobą adopcja psa lękowego. Bo wiesz, ja tylko dzięki Twojej ciężkiej pracy mogę wyjść na prostą…

Wpadaj, porozmawiamy o wspólnym życiu i wyzwaniach!” Pozdrawiam, Pimpek.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

DERESZ

PIES “DERESZ” OK. 6 LAT 616093900208904 (235/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 10
 
” Dzień dobry, jestem Deresz.Trafiłem tutaj po koniec kwietnia, ale wciąż trochę niepewnie czuję się w schroniskowej rzeczywistości. Mówią o mnie jednak „cicha woda”, bo choć jestem wycofany, to gdy zwietrzę okazję do czmychnięcia… to będę próbował.

Mam też swoje zdanie i jestem uparty. Komend to ja za darmo nie wykonam, chyba że bardzo Cię polubię, to wtedy ewentualnie się zastanowić mogę.

Inne psy na tym etapie mojego życia mnie nie interesują, jestem bardzo rozproszony moją nową sytuacją, więc i mój stosunek do innych zwierząt nie może być teraz jeszcze prawidłowo oceniony.

Na smyczy zdarza mi się pociągnąć ina spacery potrzebuję dobrej obroży lub szelek, bo jestem typem kombinatora, który obcej osobie na pewno będzie próbował zwiać w chwili nieuwagi. Taki ze mnie cwaniak!

Pomimo tego schroniskowego szoku, który mocne piętno na mnie odciska, jestem bardzo kontaktowym i miłym psem, który szuka wsparcia w człowieku, tylko jeśli mu zaufa.

Bardzo już chciałbym mieć takiego człowieka na stałe, z którym moglibyśmy się poznać i pokochać. A wtedy to ja będę psem idealnym!” Pozdrawiam, Deresz.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

KRYSZTAŁ

PIES “KRYSZTAŁ” OK. 10 LAT 616004900210212 (155/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C-17
 
“Dzień dobry, jestem Kryształ. Trochę zdziwienia wywołałem, kiedy tutaj trafiłem. W sumie to się nie dziwię zdziwieniu temu, bo ja sam wyglądam, jakbym wiecznie się czemuś dziwił. Na pewno nie można obok mnie przejść obojętnie, bo odrobinę różnię się od innych psów ­– noszę bowiem głowę w dosyć niestandardowy sposób… Tutejsza Pani Doktor zbadała mnie od stóp do krzywego karku i to ona najlepiej opowie Ci o tym, jak się mną opiekować i jaki wpływ na moje życie ma ta moja przypadłość. Słyszałem też, że Pani Doktor chętnie wysłałaby mnie na bardziej specjalistyczne badania, ale do tego musiałbym jeszcze zebrać trochę pieniędzy, a ja, Drodzy Państwo, to goły i wesoły jestem, portfela nawet nie mam.Ale wiesz… ja wcale nie składam się tylko z tych krzywizn. Ja to tak naprawdę prosty chłopak jestem! Uwielbiam towarzystwo człowieka, uwielbiam głaskanie i przytulanie. Głośno komunikuję potrzebę kontaktu, kiedy widzę znajomą twarz zza krat boksu. Nie mam absolutnie żadnego problemu z dotykiem, możemy się przytulać i głaskać i czesać w każdy sposób – najchętniej to na świeżej trawce, z brzuchem wywalonym ku słońcu.

Na spacerze ładnie truchtam przy nodze, choć zdarza mi się, że zaczynam się gdzieś śpieszyć i wtedy, trochę mogę Cię pociągnąć. Moja głowa wpływa na mój chód, trochę plączą mi się nogi i poruszam się w charakterystyczny niezborny sposób, ale to zupełnie nie wpływa na jakość spaceru ze mną!Tak samo jak każdy inny pies lubię sobie powąchać i poznaczyć teren, jestem zainteresowany innymi psami i lubię dumnie przeparadować przed innym samcem zaznaczając, że ja też chłop na schwał przecież jestem!

Uwielbiam piłeczki i chętnie za nimi biegam. Musisz jednak pamiętać, że lepiej jak mi te piłeczki kulasz po ziemi, bo jak patrzę w górę za lecącą piłką, próbując obliczyć trajektorię jej lotu… to się przewracam. Cóż.

Bywam niezależny i mam swoje zdanie. Zdarza się, że przy powrocie do boksu zapieram się i nie chcę wchodzić. Oprócz zapierania się nogami nie wykazuję jednak przy tym żadnych negatywnych zachowań – bo ja prosty i wesoły chłopak jestem, tak jak już mówiłem.

Co tu więcej gadać. Jeśli szukasz zwykłego psa, prostego przyjaciela – oto jestem. Chętnie zamieszkam w domu z ogrodem, gdzie mógłbym dokazywać z piłeczkami i odstraszać intruzów zza płota. Oj, marzenia, marzenia… Nawet nie wiesz, ile marzeń w takiej przekrzywionej główce się kryje. Wpadaj mnie poznać, obiecuję być psem, o jakim Ty marzysz.” Pozdrawiam, Kryształ.

Ew. adopcja po konsultacji z lekarzem weterynarii schroniska.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

DELMA

SUCZKA DELMA OK.12 LAT 616093900052766 (698/17)
WIELKOŚĆ: DUŻA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: B-8
 
“Dzień dobry, jestem Delma

Mam 12 lat, więc całkiem sporo już widziałam i przeżyłam… Przyjechałam tutaj w nienajlepszym stanie i kiedy już myślałam, że to jest ten moment, kiedy należy sobie powiedzieć „dość – odchodzę”, okazało się, że jednak życie jeszcze może być lepsze. Zadbano tutaj o mnie i opowiedziano historie o Domach, gdzie jest jeszcze cieplej, przytulniej, gdzie jest jeszcze więcej troski i miłości niż tutaj. Postanowiłam więc zostać i czekać.

Mówią, że mam w sobie sporo z malamuta – może tak być. Z malamucich przodków mam posturę oraz upór i własne zdanie. To pierwsze to z wiekiem coraz mniej, wiadomo – czas wykrzywia gnaty, ale kolejne… chyba co dzień coraz bardziej.

Uwielbiam spacery i bardzo nie lubię z nich wracać. Potrzebuję częstych, ale krótkich przechadzek, najlepszy dla mnie byłby więc dom z ogrodem, choć mieszkankiem na parterze lub w bloku z windą też nie wzgardzę. Pomimo wieku, wciąż jeszcze lubię dobrze wyglądać, moja sierść zatem będzie wymagała regularnej pielęgnacji.

W nowym domu wolałabym być jedynaczką, bo nie przepadam za innymi psami. Za to za kontakt z człowiekiem oddam wszystko! Fajnie byłoby móc zamieszkać w domu wielopokoleniowym, gdzie mogłabym całe dnie dotrzymywać towarzystwa starszemu pokoleniu.

Z uwagi na wiek moich kości mam problemy ze schodzeniem ze schodów – w górę jeszcze jakoś się tam tarabanię, ale w dół… katorga. O tym najlepiej będzie porozmawiać z tutejszą Panią Doktor, która do tej pory bardzo mi pomogła, więc może i Tobie coś doradzi.

Może i nie jestem już tak piękna jak kiedyś… Może i sprawności już mi brakuje… Może i z wiekiem stałam się marudna i moje wymagania wzrosły… Wiem, starość jest przykra. Ale miej, proszę, jedno na uwadze – nie poddałam się i czekam na Ciebie, bo uwierzyłam, że dla mnie jeszcze jest szansa na życie.” Pozdrawiam, Delma.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

 
 

BAZYL

PIES BAZYL OK. 8 LAT 616093900208897 (112/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS:A-7
 
“Dzień dobry, nazywam się Bazyl.Dojrzały ze mnie pies, ale bycie psem przy Człowieku to dla mnie nowość. Z zaskoczeniem zauważyłem tutaj, że ludzie interesują się mną w trochę innym aspekcie niż tylko jako żywym alarmem napędzanym miską karmy. Mają trochę inne oczekiwania, którym muszę nauczyć się sprostać.

I tak: uczę się smyczy – idzie okej, bo jestem raczej delikatny i staram się nie ciągnąć. Natomiast nie rozumiem jeszcze dlaczego Człowiek czasem delikatnie za tę smycz ciągnie, dlaczego mnie woła, kiedy jestem na jej końcu. Ale z ciekawością czekam na rozwój wydarzeń, zobaczymy co przyniesie przyszłość w tym temacie.
Zaskakuje mnie też to, że Człowiek ze mną rozmawia i nie zawsze zorientuję się, że mówi do mnie. To nowość, totalny szok. Po co miałby mówić do mnie? Do psa! Ale mówi. I to nie jeden Człowiek, ale wszyscy tutaj mówią do mnie. Muszę nauczyć się wychwytywać ten moment, kiedy powinienem zareagować na ludzki głos. Idzie mi dobrze i niektórych ludzi już czytam trochę lepiej.
Podobno powinienem też popracować nad starymi nawykami, bo kiedy na horyzoncie pojawia się inny pies, ja czuję się w obowiązku go obszczekać. To znaczy… próbuję. Bo wiesz, ja to chyba z roboty wyleciałem dlatego, że straciłem głos. Szczekam bezdźwięcznie.

Jak to mówią – nigdy nie jest za późno na naukę. Ja jestem pojętnym psem i chętnie nauczę się Człowieka. Na ten moment idealny dom dla mnie to dom z ogrodem i bez innych psów, ale nad wszystkim będę pracował dopóki tutaj jestem, pytaj więc w biurze Schroniska o moje postępy.” Pozdrawiam, Cichy Bazyl.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

CHOJRAK

PIES CHOJRAK OK. 2 LATA 616093900208974 (52/18)
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
 
“Cześć, jestem Chojrak!

Mówią, że ze mnie pies dla koneserów. Dla cierpliwych. Dla takich, którym serce w życiu przewodzi, ale i rozumu nie brak.
Ja sam powiem tyle – nauczyłem się w życiu nie ufać i dopiero zacząłem pobierać lekcje ufności. Ale staram się i walczę, bo wiem, że od tego zależy mój los.

Na początku mojego życia w schronisku szczerzyłem zęby na wszystko dookoła. Bałem się i wolałem sprawiać wrażenie groźnego. No i odnosiłem w tym sukcesy – wizerunek rozszczekanej chudej bestyjki z zębami na wierzchu skaczącej po kratach skutecznie demotywował wszystkich do pracy ze mną. Ale zdarzyła się jedna uparta, co bez przerwy przyłaziła pod mój boks, siadała, gadała, coś dobrego rzucała… I to „coś dobrego” przeważyło szalę. Dziś jej ufam i razem z nią zacząłem już pracę nad moim nowym Ja.

Aktualnie uczymy się samokontroli. Potrafię już spokojnie czekać w boksie na założenie szelek i podpięcie smyczy, a na spacerze coraz lepiej wychodzi mi truchtanie przy samej nodze. Przestałem też panicznie zabiegać o to, aby moja Opiekunka zostawała ze mną w boksie po spacerze, bo zrozumiałem, że ona zawsze po mnie wróci.

Okazało się, że komendy chwytam w lot! Umiem już „siad”, „daj łapę” i „zostań”, a nauka sprawia mi wielką przyjemność ­– wysiłek intelektualny to to, co pozwala mi złapać dobry kontakt z przewodnikiem. Fajnie chodzę już na smyczy i choć zdarzają mi się wpadki i szarpnięcia, to doskonale wiem, że tak nie wolno i kajam się, kiedy mi się to zdarzy. W pomieszczeniach zamkniętych czuję się jak ryba w wodzie, bo nie ma to jak mięciutki dywanik pod tyłkiem! Innych psów nie lubię, jestem urodzonym jedynakiem. W sytuacjach stresowych szukam oparcia w przewodniku, ale też szczerzę zęby i szczekam – jeśli chciałbyś dać mi dom, musisz nauczyć się mojego języka, abyśmy mogli dobrze razem funkcjonować.

Szukam domu cierpliwego i spokojnego, szukam Opiekuna, który się nie poddaje, bo wie, że moje szczęście zależy od jego uporu. Zdecydowanie nie nadaję się do domu z dziećmi i innymi zwierzętami. Mój wymarzony Dom, to miejsce, gdzie będę wypoczywał po długich spacerach i rozmaitych ćwiczeniach intelektualnych – mam duży potencjał sportowy, miło by mi było gdybyś chciał go wykorzystać!

No i tyle. Taki jestem. Chętnie poznam nowe osoby, które będą chciały zawalczyć o moje zaufanie. Chcąc jednak mnie poznać, musisz założyć, że adopcję będzie musiało poprzedzić kilka wizyt w schronisku.”  Pozdrawiam, Chojrak.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

MORFEUSZ

PIESEK “MORFEUSZ” OK. 10 LAT 616004900210216
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-1
 
“Dzień dobry, jestem Morfeusz.
Jeśli jesteś lotny w te mitologiczne sprawy, to pewnie już domyśliłeś się, co jest moim ulubionym zajęciem. Otóż to! Ja najbardziej na świecie lubię spać.

Wiesz, może i nie jest ze mnie model z okładki miesięcznika „Mój Pies”, no ale cóż ja na to poradzę. Zapewniam Cię, że całkowicie nadrabiam temperamentem – jestem spokojny, schludny i bardzo lubię się przytulać.

Na spacerkach nie sprawiam problemu. Nie ciągnę na smyczy i nie zwracam uwagi na inne psy.

Świetnie czuję się w pomieszczeniach zamkniętych i zachowuję w nich perfekcyjną czystość i porządek. W końcu mówią, że jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz – a ja zasnąć potrafię wszędzie gdzie nie wieje.

No i co ja tutaj będę dużo gadał – większość czasu i tak przesypiam, więc problemów jakichś tam wielkich w relacji z nową rodziną nie przewiduję. Szukam Domu, który nie będzie ode mnie wymagał szalonej aktywności, ale będzie potrafił zmotywować mnie do ruchu. No i oczywiście szukam Rodziny, która podziela moje hobby i z którą, jako pełnoprawny użytkownik kanapy, będę mógł oddawać się wspaniałym popołudniowym drzemkom.” Pozdrawiam, Morfeusz.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

NEGRO

PIES NEGRO OK. 14 LAT 616093900208699 (30/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-18
 
“Dzień dobry, jestem Negro!

Jako starszy dżentelmen od razu pozwolę sobie na pewne postulaty: proszę się nie śmiać z moich uszu! Wcale nie mam zamiaru na nich odlecieć! Te żarty wcale nie są śmieszne!

Wielu tutaj mówi, że moje uszy są piękne i tylko tym co tak mówią ufam. Bywam trochę gburem, jeśli nie będziesz dla mnie wystarczająco miły, ale sądzę, że mój wiek mi na to pozwala. Oprócz tych uszu mam też piękne oczy, niebanalne umaszczenie i kolorową duszę otwartą na nowe znajomości.

Podobno przeżyłem już na tym padole 14 lat. Podobno. Sam nie liczyłem, więc wagi nie przywiązuję do tych cyferek. Jestem bardzo energiczny, uwielbiam ganiać za piłeczką, tarzać się w trawie i ponad wszystko kocham spacerować. Bardzo wysoko skaczę (nie, wcale nie przez wiatr w uszach!) i uważam to za swoją zaletę, więc skaczę często. Lubię też patyki, ale nie za bardzo lubię je oddawać.

Znam komendę „siad”, a reszta jest do przećwiczenia. Jestem łasuchem, ale wybrednym, więc nie myśl sobie, że za byle co to ja będę tańczył jak mi zagrają!

Trafiłem tutaj pełen obaw, a pierwsze moje dni w schronisku były bardzo ciężkie. Teraz, kiedy poznałem ludzi, którym nawet w tym miejscu na mnie zależy, żyję nadzieją, że to jednak nie jest mój ostatni przystanek. Że mnie wypatrzysz i dasz szansę na jeszcze jedno życie.” Pozdrawiam, Negro Uszatek.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.