ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

DAISY

SUCZKA DAISY OK. 7 LAT 932001000586617 (266/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: A-13

Szybka ściąga:
– początkowo wycofana, ale szybko się otwiera i przywiązuje
– uczy się chodzić na smyczy – wskazane są szelki
– uczy się komend, pojętna i chętna do nauki
– czuła, ciekawska
– neutralna w stosunku do innych psów


 

Dzień dobry, jestem Daisy.

Na szczęście moje imię to ostatnie, co zostało mi po poprzednim życiu. Życiu na łańcuchu…

Kiedy tutaj trafiłam, kompletnie nie wiedziałam, co się dzieje – bo jak to, świat ma więcej niż te kilka metrów łańcucha i stara buda? Tutaj jest coś więcej? A co z tymi ludźmi – dlaczego wyglądali, jakby cieszyli się na mój widok? Dlaczego mówili cicho i tak kojąco, kiedy próbowałam odstraszyć ich od siebie?

Ale pierwszy szok już za mną. Zrozumiałam, że całe życie byłam oszukiwana. Świat jest duży, a ludzie są różni. Teraz to wiem. Zaczęłam się więc uczyć nowego świata i idzie mi to całkiem nieźle!

Szybko przywiązuję się do ludzi i łatwo nawiązuję nowe znajomości, kiedy obcy zostaje mi przedstawiony przez „swojaka”. Jestem czuła, mocno zaangażowana i uważna, więc szybko uczę się funkcjonowania w ludzkim społeczeństwie. W psim też idzie mi nie najgorzej – sama nigdy nie podjudzam do awantur.

Wciąż mam lekkie obiekcje przed dotykaniem obroży, no i trochę się wiję jak mam do niej przypiętą smycz, dlatego też postanowiono, że chodzić na smyczy będę się uczyła w szelkach. No i to był strzał w dziesiątkę! Nauka idzie mi gładko i przyjemnie.

Podobnie z komendami – powoli zaczynam rozumieć, o co w tym biega i że za poprawne wykonanie komendy „siad” można dostać nagrodę.

Ruch uliczny to dla mnie wciąż za dużo do ogarnięcia, więc na tym etapie socjalizacji, wolałabym zamieszkać docelowo w spokojniejszej okolicy.

Po ośmiu latach na łańcuchu każde źdźbło trawy pod łapkami to dla mnie czysta rozkosz – korzystam więc ile mogę z wizyt na wybiegach i polach. Kocham się tarzać w trawie, kopać dziury i hasać niczym szczeniak. Oj, piękne to życie potrafi być!

Jeśli chciałbyś pokazać mi kolejny kawał nowego świata – wpadaj na spacerek zapoznawczy. Czekam jeszcze na to, aż ktoś pokaże mi Dom. Bardzo chciałabym poznać to, o czym marzą tutaj wszyscy.

Pozdrawiam,
Daisy


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

GARY

PIES GARY OK. 11 LAT 941000002412942 (49/09)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-5

Szybka ściąga:
– delikatny, uważny i spokojny
– skupiony na Człowieku
– zna podstawowe komendy i lubi się uczyć
– dobrze chodzi na smyczy
– toleruje nienachalne psy, kotów unika
– w boksie wycofany, na spacerze szybko się otwiera
– uwielbia zabawy piłką
– lubi długie spacery


 

Dzień dobry, jestem Gary.

Jeśli pech miałby nogi, to chodziłby na czterech łapach – tak to ja sobie tłumaczę czasem swoją sytuację. Bo czym by innym, jak nie pechem tłumaczyć to, że w Schronisku mieszkam od 2009 roku. Inni mówią, że to uprzedzenia – moja duża głowa i szeroki pysk przywodzą na myśl rasy, których zwyczajowo się nie lubi. Nie lubi, bo co? Bo głupota, ot co – Wam powiem. Mówią też, że to moje gabaryty – duży jestem. Ale co tam gabaryty, jak moje ciało mimo wieku to wciąż sprawna maszyneria. A jak chcę, to i w mały kłębek się zwinę tak, że mnie nawet pod kanapą nie zauważysz!

Przez to miejsce przewija się wiele takich psów jak ja – takich po prostu dobrych psów. Przychodzą i szybko wychodzą stąd z Rodzinami. One tak jak ja znają komendy, wspaniale spacerują na smyczy, kochają się w Człowieku. Wszystko tak jak ja. A to one idą do Domów, a ja dziewiąty rok oglądam świat zza krat.

Jestem spokojnym i wyważonym psem. Dojrzałym, inteligentnym. Mało co wzbudza we mnie nadmiar emocji. Toleruję psy, choć nie lubię tych nachalnych egzemplarzy. Koty wolę omijać, są dla mnie niepojętą naturą. Potrafię też jeździć komunikacją miejską, grzecznie wsiadam i wysiadam, a w trakcie jazdy spokojnie leżakuję na podłodze.

W stosunku do Człowieka nie jestem jakiś tam nachalny. Tak, lubię ludzi, ale też wiem, że nie wszyscy życzą sobie eksplozji emocji. Toteż w boksie również przywitam Cię spokojnie drepcząc do krat z oczami utkwionymi w Ciebie. Nie, nie patrzę się „groźnie” – patrzę się z nadzieją.

Jestem delikatnym psem – obcując z Człowiekiem staram się kontrolować każdy mięsień ciała, aby przypadkiem nie wyrządzić krzywdy moim gabarytem. Jestem też delikatny w środku – trochę już zamknięty i lekko zrezygnowany.

Mimo mojego wieku, są jednak takie chwile, kiedy porzucam zmartwienia i blokady – są to chwile ćwiczeń i zabawy. Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy i kocham hasanie z piłką. Wpadnij kiedyś na wybieg – zobaczysz psa, jakim byłbym bez przerwy, gdybym na karku tych jedenastu lat nie nosił…

Z każdym rokiem jest mi ciężej kogoś przekonać, że taki pies jak ja to równie dobry przyjaciel Człowieka, jak ten mój uśmiechnięty i skaczący kolega z boksu obok. Bywają chwile, kiedy ta gorycz blokuje resztki nadziei. Choć w głębi serca wciąż chcę wierzyć, że kiedyś zasnę spokojnie przy swoim człowieku. W ciszy, bez schroniskowego hałasu. W swoim Domu.

Czekam.
Gary.


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

HENRYK

PIES HENRYK OK. 8 LAT 941000013856661 (856/12)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA:TAK
BOKS: C-10

Szybka ściąga:
– po operacji odbarczenia rdzenia kręgowego
– aktywny i wesoły
– toleruje psy i koty
– bywa nieuważny i niedelikatny, nie nadaje się do domu z małymi dziećmi
– dobrze chodzi na smyczy w szelkach
– łakomczuch


 

Cześć, my się już znamy!
W 2013 roku pozowałem dla Was jako Jok. Od tamtego czasu trochę się pozmieniało, a ja już do paru lat noszę nowe imię – Henryk.

Rozpisywać się o tym, co te lata ze mną porobiły to nie będę – bo że kilogramów więcej, bo ze pychol siwy, to to nikogo dziwić nie powinno! Czuję się jednak w obowiązku wspomnieć o moim wypadku… ot, tak się w życiu czasem niesprawiedliwie dzieje, że pies co szczęście sobą uosabia, nagle łapie życiowy poślizg i staje się kaszana niezła. Ja to żem się poślizgnął na wybiegu, coś sobie z kręgosłupem zrobiłem i nagle tylne nogi już nie chciały hasać tak bardzo jak przednie. Konieczna okazała się operacja, którą przeprowadził dr Mederski w Grudziądzu. I ja z tego miejsca bardzo Pana Doktora pozdrawiam, bo dzięki niemu moje nogi znów się z głową zaczęły dogadywać!

Także tak. Teraz to już jest normalnie, standardowo, jakby tego poślizgu to nie było – jestem szalenie aktywnym chłopakiem: skaczę, tańczę, wiruję, biegam, latam szaleję! Ot, taki ja!

Nie ma na świecie chyba miejsca, w którym czułbym się źle – czy to w boksie, czy to w szpitalu, czy w studiu fotograficznym, czy tam w gabinecie lekarskim – ja wszędzie znajdę miejsce dla siebie. I jedyny bałagan, jaki robię, wynika z lekko niezbornych ruchów, będących nieuniknionym skutkiem mojego wszędobylstwa.

Toleruję inne psy, koty mnie nie interesują, a ludzi to kocham. Wszystkich. Także, jeśli Ty tam kogoś nie kochasz, to wiedz, że ja go i tak będę kochał. Taki jestem.

Uwielbiam ruch. Na spacerkach bywam wyrywny i często najpierw coś zrobię, a potem pomyślę, ale w dobrze dobranych szelkach spaceruję wzorowo, nie napinam smyczy i ładnie się wtapiam w ruch uliczny. Ale pamiętaj – w szelkach, bo w obroży to ja tracę połączenie z mózgiem.

Jestem szalonym łakomczuchem! Za smaczka, to ja dla Ciebie i potrójne salto w powietrzu zrobię! Jest to moja niewątpliwa zaleta, bo jedzenie pobudza moje szare komórki i dowodzi, że ja komendy znam i chętnie wykonuję.

Jestem uosobieniem optymizmu. Żywym srebrem. Świątynią uśmiechu i pozytywnej energii! Dla mnie nie ma niemożliwego i gdyby nie to, że sam pisać nie umiem i pisze za mnie moja Opiekunka, to nigdy bym Wam nie powiedział, że po tej mojej operacji to są pewne rzeczy, których muszę pilnować. A są to: dieta (przytyć nie powinienem, a raczej muszę zrzucić parę kilo), mądry ruch (bez skoków i wyskoków, co by mi znów jakiś kręg nie poszedł w bok) i ćwiczenia rehabilitacyjne (takie tam slalomy i masaże).

Także roboty przy mnie niewiele więcej niż w standardzie. A za to radości ileż! O, ludzie! Radość moją, to my po całym osiedlu rozdzielimy! Tylko weź mnie pokochaj!

Pozdrawiam,
Heniek


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

MALWINKA

SUCZKA MALWINKA OK. 8 LAT 616093900089588 (569/14)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 13

Szybka ściąga:
– miła i czuła
– zna podstawowe komendy
– dobrze chodzi na smyczy
– dobrze dogaduje się z psami
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych
– szuka domu, który zadba o jej zdrowie i pomoże jej schudnąć
– wymaga stałych spacerów


 

Dzień dobry, jestem Malwinka i wcale nie zjadłam właśnie fotografa wraz z aparatem i lampą. O mojej linii – grubej i wyrazistej – oraz brzuszku – nienasyconym! – najlepiej porozmawiaj z naszą schroniskową Panią Doktor, ona Ci wytłumaczy jak mnie kochać mądrze i jak pomóc mi zrzucić te kilogramy, które zaczynają stanowić dla mnie poważny balast.

W przeciwieństwie do kilogramów, szczęścia to mi życie trochę poskąpiło. Do Schroniska trafiłam już drugi raz – tym razem na początku stycznia 2018 roku zostałam porzucona pod bramą i z powodu niejasnej sytuacji prawnej nie mogłam do tej pory szukać nowego Domu. Wiem, że przez to straciłam kilka szans na Rodzinę…  Ale hej, wszystko już załatwione! Teraz się uda!

Jako że mój pobyt tutaj trochę już trwa, to dobrze poznałam się z Wolontariuszami i otworzyłam na tyle, żeby zaprezentować całą swoją piękną osobowość. Zniknął ten strach i poczucie straty, które towarzyszyły mi po drugim porzuceniu, skupiłam się na rzeczach przyjemnych. Bardzo pomogło mi też zamieszkanie w boksie z Misiem – wesołym i pełnym zaufania psiakiem, który nauczył mnie czułości i wygłupów.

Teraz to ze mnie cud-miód sunia! Na spacerki lubię chodzić, a smycz obsługuję zawodowo. Tereny trawiaste uznaję za salony masażu i chętnie tarzam się pleckami po zielonym. Inne psy toleruję, a do wybrańców bardzo się przywiązuję – chętnie więc zamieszkałabym z wesołym i aktywnym kumplem – takim jak Misio. Takie znajomości mi służą. Dobrze sprawdzę się jako pies rodzinny, bo łatwo i szybko łapię kontakt tak z psimi pobratymcami, jak z ludźmi.

Szukam domu, który przede wszystkim zadba o moje zdrowie i kondycję. Najważniejsze dla mnie będą teraz regularne spacery, aktywny wypoczynek oraz rozsądna dieta, bez podjadania i z dobrą jakościowo karmą, która pomoże mi zmienić obrożę XXL na M-kę.

Ze względu na otyłość, nie poradzę sobie na wyższym piętrze bloku bez widny. Wtoczyć, to ja się wtoczę po tych schodach, ale wyobraź sobie, co to się przy takim wtaczaniu z moimi stawami dzieje! Z powodu skłonności do tycia nie mogę też absolutnie zostać psem „ogrodowym”, takim co na spacery nie chodzi. Muszę mieć regularny ruch i rytualne wyjścia min. 3 razy na dobę.

No i tak to jest – miałam w życiu pecha, a teraz liczę tylko na to, że ktoś pozwoli mi wnieść w jego życie szczęście. Kilogramy szczęścia, których – w przeciwieństwie do mojego tłuszczyku – nie będzie ubywać!

Pozdrawiam,
Malwinka


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

ZOSTAŁAM OBJĘTA WIRTUALNĄ ADOPCJĄ PRZEZ: MACIEJA JUREWICZA – DZIĘKUJĘ

HERMES

PIES HERMES OK. 11 LAT 616004900210002 (250/17)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C-1

Szybka ściąga:
– pozytywny stosunek do ludzi
- nie lubi innych psów
- czuje się swobodnie w pomieszczeniach zamkniętych
- dobrze chodzi na smyczy

– uwielbia spacery


 

Dzień dobry, jestem Hermes, a do Schroniska trafiłem w  02.05.2017 roku. Byłem bardzo przestraszony, wychudzony i zaniedbany. Starość też dawała mi się we znaki… Dziś, kiedy się otworzyłem i dałem poznać, mogę powiedzieć o sobie znacznie więcej. I to pozytywnych rzeczy!

Na spacerach nie sprawiam problemu. Czasami pociągnę, jeśli coś mnie w trawie zainteresuje, czasami zaczaję się na innego psa, jednak jest to do opanowania przy uważnym Opiekunie. Pomimo wieku mam ochotę pokazywać innym psom swoją siłę i męskość.

W pomieszczeniach zamkniętych czuję się doskonale. Uwielbiam kontakt z ludźmi, kocham ich dotyk, pieszczoty. Zabiegi medyczne, pielęgnacyjne znoszę bardzo dobrze. Kaganiec znam, dobrze dobrany nie jest dla mnie problemem.

Nie jestem staruszkiem, jakiego sobie wyobrażasz widząc moją metrykę – mimo swojego wieku i problemów zdrowotnych (jaskra, gorzej widzę),wciąż jest we mnie energia i radość życia. Czekam na kogoś, kto da mi miłość, przyjaźń i Dom. Jeśli to czytasz i wiesz, że to o Tobie mowa – nie pozwól mi czekać, młodszy już nie będę!

Pozdrawiam, Hermes

ZOSTAŁEM OBJĘTY WIRTUALNĄ ADOPCJĄ PRZEZ UCZNIÓW SZKOŁY PODSTAWOWEJ NR 2 W PRUSZCZU GDAŃSKIM, oraz Panią Marzenę O. Dziękuję :)


Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą.

 

DALIA

SUCZKA “DALIA” OK. 1,5 ROKU 616093900209038 (108/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 6

Szybka ściąga:
–zna wiele komend
– posłuszna i skupiona
– wymaga konsekwentnego podejścia i wytyczenia jasnych granic
– akceptuje inne psy


“Dzień dobry, jestem Dalia.

Los paskudnie ze mnie zakpił i trafiłam tutaj już drugi raz. Pierwsza adopcja miała miejsce zaraz po kwarantannie, niestety konflikt charakterów sprawił, że znalazłam się tutaj po raz drugi. Tak bywa. Plusem tej sytuacji jest to, że dziś mogę Wam o sobie więcej opowiedzieć.

Całkiem dobrze się o mnie tutaj mówi – że jestem bardzo inteligentna, pojętna, szybko się uczę i jestem skupiona na Przewodniku. Właśnie – na Przewodniku. Jeśli chcesz mieć we mnie przyjaciółkę, powinieneś być mi Przewodnikiem, czyli takim drogowskazem, powinieneś jasno wyznaczyć granice, podyktować mi zadania, ustalić warunki wspólnego życia zaraz po tym, jak mnie do swojego Domu zaprosisz. Bez tego… zacznę wierzyć, że jestem od Ciebie mądrzejsza i nie zdziw się, kiedy będę próbowała Ci wejść na głowę!

Znam całkiem sporo komend i bez wahania je wykonuję w każdej sytuacji. Umiejętność niewzruszonego skupienia to moja wielka zaleta. Radość sprawia mi nauka nowych rzeczy, więc szukam Domu, który lubi trenować z psem. Spacer na smyczy ze mną to czysty relaks – jestem uważna i często sprawdzam, czy aby nie oddaliłam się za bardzo od mojego Przewodnika.

Oprócz tego że jestem zadaniowa baba, co lubi mieć umysł zajęty, jestem też bardzo czuła i uwielbiam pieszczoty. Łatwo też się przywiązuję –do ludzi oraz do psów. Tutaj mam swojego ukochanego psiego chłopaka, którego historia jest bardzo podobna do mojej.

Z innymi psami bawię się chętnie, choć należę do tego typu psich charakterów, co cenią sobie ostre zapasy, a nie jakieś tam szczeniackie skakanki i przeciąganie sznura. Gdy się bawię, lecą wióry i sierść lata w powietrzu! Należy mi więc szukać kompanów, którzy to zrozumieją i nie odczytają jako agresji.

Żeby nie było niespodzianek i żeby wszystko było jasne raz jeszcze powtórzę: jestem świetną sunią, ale taka pozostanę jedynie w rękach kogoś, komu będzie się chciało mną profesjonalnie zająć już od pierwszych dni po adopcji. Potrzebuję kogoś, kto mądrze poprowadzi mnie przez życie i nie pozwoli zwątpić w to, że to on z naszej dwójki jest właśnie Przewodnikiem.

Pozdrawiam,
Dalia”


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska.

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą.


 
 

KAMYK

PIES KAMYK OK. 10 LAT 616093900209009 (67/18)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-16

Szybka ściąga:
– niezależny
– mało aktywny
– dobrze chodzi na smyczy
– dobrze znosi pielęgnację
– nie powinien chodzić po schodach


 

Dzień dobry, jestem Kamyk

Moje imię wiele o mnie mówi: raz, że zostałem przywieziony do Schroniska z Kamiennej Grobli, a dwa, że jestem stary jak głaz. Co tu w bawełnę owijać – jestem i tyle. Moja starość to przede wszystkim zwyrodnienie kręgosłupa, które zaowocowało czterema miesiącami kwarantanny, gdzie powoli dochodziłem do siebie i doszedłem na tyle, aby dziś móc chodzić na spacery.

Mówią tutaj o mnie, że stary cwaniak jestem. Że jak czegoś nie chcę, to szare komórki sprawnie przekalkulują, co muszę zrobić, żeby niechciane mnie nie spotkało. Robię uniki, aby nie wrócić z wybiegu, szybko się schylam, kiedy chcesz mnie złapać, skręcam w inną alejkę, kiedy wracamy do boksu… kiedyś to ja jak nindża byłem.

Lubię spacery, najbardziej te na długiej lince, która daje mi poczucie wolności. Galopuję wtedy przed siebie niczym młodzik!

Nie mam problemów z pielęgnacją, kąpielą i takimi tam, bo lubię dotyk i pieszczoty. Spokojnie daję się wyczesywać, dotknąć możesz mnie wszędzie. Ufam Człowiekowi, na szczęście nie doświadczyłem w życiu wielu powodów, żeby to zaufanie stracić.

Jeśli chodzi o warunki, których szukam na jesień życia, to zdecydowanie nie jest to ten schroniskowy kojec. Krążą tu o mnie różne opinie – że trochę we mnie psa stróżującego, ale też całkiem sporo kanapowca, bo czysty ze mnie facet. Powinienem więc, przy odrobinie dobrej woli, sprawdzić się w każdej Rodzinie.

Taki to ja: głowa młoda, pomysły szczeniackie, niezależna dusza wagabundy, ale ciało już nie to… Jednak z szaleństw młodości przyjdzie mi niedługo zrezygnować i osiąść gdzieś na stałe. Dasz mi szansę? Będę wdzięczny. Pozdrawiam, Kamyk.


 PS. zostałem objęty wirtualną adopcją przez Panią Julitę D. Dziękuję :)

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska.

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą.

LOLO

PIES LOLO OK. 7 LAT 932001000586603 (263/18)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-6
 
Szybka ściąga:
– silny
– uczy się chodzić na smyczy
– przyjazny dla dorosłego człowieka
– niepewny w pomieszczeniach zamkniętych
– stróżujący, wokalizujący
– nie lubi innych psów
– zna podstawowe komendy


“Cześć, jestem Lolo i mogę powiedzieć, że moja przygoda ze Schroniskiem uratowała mi życie. Od dziś będę z uporem powtarzał: kastracja to szacunek dla psa – bo nie wszystko co boli jest widoczne gołym okiem.

Jestem dużym psem w kwiecie wieku, moje gabaryty idą w parze z ogromną siłą, nie jestem więcpartnerem dla jakiegoś ułomka. W ekscytacji umiem skoczyć na przewodnika, a na smyczy jeszcze uczę się chodzić (choć z każdym dniem jest coraz lepiej!), szukam więc partnera silnego fizycznie i zdecydowanego.

Lubię ludzi, choć przy pierwszym kontakcie bywam zapobiegawczy i mogę trochę poszczekać na Ciebie zanim się zaprzyjaźnimy. Nie mam obiekcji ani wyjątkowych względów dla żadnej płci ludzkiego gatunku, ale już ludzkie dzieci nie wzbudzają mojego entuzjazmu. Jakoś tak wolę je obszczekać, obwarczeć lub zignorować ostentacyjnie…

Dużym zaskoczeniem tutaj w Schronisku jest dla mnie prawo wstępu do pomieszczeń zamkniętych. Szczerze powiem, że kiedy ostatnio wszedłem do budynku i później do małego pokoiku, to byłem nieźle skołowany – szukałem wyjścia przez okno, poruszałem się na przykurczonych nogach, absolutnie każdy element wyposażenia był dla mnie obcy i ciekawy. Człowiek zaprosił mnie do swojej budy! Niebywałe! Mówią mi, że mimo wszystko warto się przekonać do tych ludzkich bud, bo czekają w nich kanapy. A kanapy to podobno takie lepsze legowiska są. Będę zatem trenował!

Mój stosunek do innych psów jest jasny – nie lubię ich i tyle. Swoją postawę wobec pobratymców potrafię wyrazić w bardzo dosadny sposób, stąd też szukam Przewodnika, który poradzi sobie z moim temperamentem i siłą. Musisz mi pomóc nauczyć się panować nad emocjami, aby nasze wspólne życie było komfortowe.

Dobrym zwiastunem szybkich sukcesów naszej wspólnej nauki jest to, że znam podstawowe komendy i ochoczo je wykonuję nawet w silnej ekscytacji. Jestem mądrym psem, którego inteligencją trzeba tylko rozsądnie pokierować.

Czekam na Dom, najfajniej taki z ogrodem, bo mam dużą potrzebę stróżowania, i ludzi, którzy będą wiedzieli jak nauczyć mnie bycia psem rodzinnym.” Pozdrawiam, Lolo.


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska.

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą.

Zostałem objęty wirtualną adopcją przez Państwa Katarzynę i Ryszarda Jegorow, oraz Julię K. Dziękuję :)

 

DERESZ

PIES “DERESZ” OK. 6 LAT 616093900208904 (235/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 10
 
” Dzień dobry, jestem Deresz.Trafiłem tutaj po koniec kwietnia, ale wciąż trochę niepewnie czuję się w schroniskowej rzeczywistości. Mówią o mnie jednak „cicha woda”, bo choć jestem wycofany, to gdy zwietrzę okazję do czmychnięcia… to będę próbował.

Mam też swoje zdanie i jestem uparty. Komend to ja za darmo nie wykonam, chyba że bardzo Cię polubię, to wtedy ewentualnie się zastanowić mogę.

Inne psy na tym etapie mojego życia mnie nie interesują, jestem bardzo rozproszony moją nową sytuacją, więc i mój stosunek do innych zwierząt nie może być teraz jeszcze prawidłowo oceniony.

Na smyczy zdarza mi się pociągnąć ina spacery potrzebuję dobrej obroży lub szelek, bo jestem typem kombinatora, który obcej osobie na pewno będzie próbował zwiać w chwili nieuwagi. Taki ze mnie cwaniak!

Pomimo tego schroniskowego szoku, który mocne piętno na mnie odciska, jestem bardzo kontaktowym i miłym psem, który szuka wsparcia w człowieku, tylko jeśli mu zaufa.

Bardzo już chciałbym mieć takiego człowieka na stałe, z którym moglibyśmy się poznać i pokochać. A wtedy to ja będę psem idealnym!” Pozdrawiam, Deresz.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

KRYSZTAŁ

PIES “KRYSZTAŁ” OK. 10 LAT 616004900210212 (155/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: C-17
 
“Dzień dobry, jestem Kryształ. Trochę zdziwienia wywołałem, kiedy tutaj trafiłem. W sumie to się nie dziwię zdziwieniu temu, bo ja sam wyglądam, jakbym wiecznie się czemuś dziwił. Na pewno nie można obok mnie przejść obojętnie, bo odrobinę różnię się od innych psów ­– noszę bowiem głowę w dosyć niestandardowy sposób… Tutejsza Pani Doktor zbadała mnie od stóp do krzywego karku i to ona najlepiej opowie Ci o tym, jak się mną opiekować i jaki wpływ na moje życie ma ta moja przypadłość. Słyszałem też, że Pani Doktor chętnie wysłałaby mnie na bardziej specjalistyczne badania, ale do tego musiałbym jeszcze zebrać trochę pieniędzy, a ja, Drodzy Państwo, to goły i wesoły jestem, portfela nawet nie mam.Ale wiesz… ja wcale nie składam się tylko z tych krzywizn. Ja to tak naprawdę prosty chłopak jestem! Uwielbiam towarzystwo człowieka, uwielbiam głaskanie i przytulanie. Głośno komunikuję potrzebę kontaktu, kiedy widzę znajomą twarz zza krat boksu. Nie mam absolutnie żadnego problemu z dotykiem, możemy się przytulać i głaskać i czesać w każdy sposób – najchętniej to na świeżej trawce, z brzuchem wywalonym ku słońcu.

Na spacerze ładnie truchtam przy nodze, choć zdarza mi się, że zaczynam się gdzieś śpieszyć i wtedy, trochę mogę Cię pociągnąć. Moja głowa wpływa na mój chód, trochę plączą mi się nogi i poruszam się w charakterystyczny niezborny sposób, ale to zupełnie nie wpływa na jakość spaceru ze mną!Tak samo jak każdy inny pies lubię sobie powąchać i poznaczyć teren, jestem zainteresowany innymi psami i lubię dumnie przeparadować przed innym samcem zaznaczając, że ja też chłop na schwał przecież jestem!

Uwielbiam piłeczki i chętnie za nimi biegam. Musisz jednak pamiętać, że lepiej jak mi te piłeczki kulasz po ziemi, bo jak patrzę w górę za lecącą piłką, próbując obliczyć trajektorię jej lotu… to się przewracam. Cóż.

Bywam niezależny i mam swoje zdanie. Zdarza się, że przy powrocie do boksu zapieram się i nie chcę wchodzić. Oprócz zapierania się nogami nie wykazuję jednak przy tym żadnych negatywnych zachowań – bo ja prosty i wesoły chłopak jestem, tak jak już mówiłem.

Co tu więcej gadać. Jeśli szukasz zwykłego psa, prostego przyjaciela – oto jestem. Chętnie zamieszkam w domu z ogrodem, gdzie mógłbym dokazywać z piłeczkami i odstraszać intruzów zza płota. Oj, marzenia, marzenia… Nawet nie wiesz, ile marzeń w takiej przekrzywionej główce się kryje. Wpadaj mnie poznać, obiecuję być psem, o jakim Ty marzysz.” Pozdrawiam, Kryształ.

Ew. adopcja po konsultacji z lekarzem weterynarii schroniska.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.