ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

NORA

SUCZKA NORA OK. 8 LAT 932001000586165 (318/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: B-12

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodna, przyjacielska, otwarta
– sprytna i silna, bywa uparta
– dobrze czuje się w pomieszczeniach
– toleruje inne psy, ale to ona rządzi w międzypsich relacjach
– dobrze chodzi na smyczy, powinna chodzić na szelkach
– dobrze znosi zabiegi pielęgnacyjne, nie ma problemów z dotykiem

Cześć, jestem Nora, ale nadano mi tutaj też drugie imię… Jakie? Czytaj dalej, a się dowiesz! Trafiłam tutaj na początku sierpnia z interwencji przy ulicy Giełguda. Jeszcze na kwarantannie dałam się poznać jako przemiła, przyjacielska, otwarta i rezolutna sunia!
 
Na początku napiszę coś o swojej urodzie. Jestem duża, trochę za duża jak na amstaffa lub pitbulla, a moje molosowate gabaryty idą w parze z molosowatym charakterem. Mimo wieku, mam całkiem sprawne, długie nogi, umięśniony, rozmachany ogon i coś, czego nie ma tutaj żaden inny pies – zbyt małą żuchwę, więc mój język przez większość czasu znajduje się na zewnątrz paszczy. Nie ma z tą żuchwą wielu problemów, a o tych, które są, chętnie opowie Ci nasza Pani Doktor. Ja dopowiem tylko tyle, że na spacerki powinnam raczej chodzić na szelkach.
 
Mimo wieku i gabarytu, jestem energiczna, skoczna i sprytna. Kocham ruch, spacerki i zwiedzanie – leżenie plackiem przed telewizorem też może być fajne, ale poprzedzić je powinien solidny spacerek. Uwielbiam też eksplorować nowe tereny! Na smyczy chodzę zawodowo – nie ciągnę, chyba że na horyzoncie pojawi się kępka wyjątkowo soczystej trawki – bardzo lubię skubać trawkę – wtedy musisz wykazać się odrobiną refleksu i siły.
 
W relacjach z innymi psami to ja dowodzę. Jestem otwarta na wspólne spacery z innymi czworonogami i tolerancyjna na ich dziwactwa, ale nie przepadam za takimi ogoniastymi, co to uważają, że mogą mi w kaszę dmuchać. No nie mogą – ja rządzę i tyle. Bywam też zaborcza w stosunku do psichbraci, jeśli uznam jakiś przedmiot za swój prywatny – np. zabawkę lub miskę. Nie nakręcam się jednak mocno, raczej jednorazowo a skutecznie daję znać, że coś mi się nie podoba.
 
Ludzi uwielbiam, jednak na moją szczerą i oddaną miłość trzeba sobie zapracować. Nie będę wylewna przy pierwszym kontakcie. Mam w sobie taką dozę wewnętrznej powściągliwości, którą zauważasz dopiero, kiedy poznajesz, czym naprawdę jest moja radość.
 
No to na koniec wróćmy do mojego drugiego imienia. Otóż wołają tutaj na mnie… Jęcząca Marta. Mówi Ci to coś? Jeśli nie mówi, to ja opowiem: potrafię wydawać z siebie odgłosy, które dusze moich przodków do piątego pokolenia wstecz za Tęczowym Mostem z wiecznego spoczynku wyrywają. Kiedy dosięga mnie smutek i frustracja drę się niczym syrena przeciwlotnicza. Gwarantuję – czegoś takiego, to Ty w życiu nie słyszałeś. No ale… Może jesteś akurat śpiewakiem i docenisz moje talenty wokalne?
No i oto cała ja! Czekam, aż mnie pokochasz!
Pozdrawiam,
Nora

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

TOTINKA

SUCZKA TOTINKA OK. 13 LAT 941000011176455 (390/11)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: C-3

SZYBKA ŚCIĄGA:
– cicha, łagodna, nieśmiała, delikatna
– przez dziesięć lat niedotykalska, dziś uczy się bycia psem domowym
– dobrze choć powolutku chodzi na smyczy
– pozwala na dotyk, ale boi się gwałtownych ruchów
– nie lubi być brana na ręce
– szuka spokojnego, wyciszonego Opiekuna


Cześć, nazywam się Toti i jestem kobietą. Zapytasz: cóż w tym takiego, żeś postanowiła to tak podkreślić? A ja powiem: dziesięć lat żyłam tutaj jako mężczyzna, wyobraź sobie! Jak to? Co to? A no widzisz… Bo ja przez dziesięć lat byłam dziczą kosmatą –nietykalską, niewyłapywalną, spanikowaną. Aż w końcu ktoś się uparł, że zrobi ze mnie psa domowego, zrobił i odkrył, że nie mam… no. Że jestem kobietą.
 
Jestem delikatna, wrażliwa i trochę taka ciapa ze mnie. Moje wielkie zdziwione oczy niejednego za serce już chwyciły, ale ja przez lata opierałam się ludzkim zalotom. Dziś jestem już gotowa na Dom, a po dawnym stresie zostały tylko okruszki.
 
Na smyczy chodzę już dobrze, choć raczej we własnym, powolnym tempie preferuję patrolować okolice. Nie przepadam za ulicznym zgiełkiem, ruchliwymi miejscami, dla mnie raczej spokojne, dobrze znane zakątki. Dużo lepiej radzę sobie w nowych sytuacjach, kiedy do mnie mówisz. Wiesz, bo baby to sobie lubią pogadać.
 
W kontakcie z Człowiekiem jestem raczej zapobiegliwa i ostrożna, ale grzecznie poddaję się zabiegom pielęgnacyjnym, dzielnie pozwalam oporządzić się na spacer i po spacerze, a nawet jeśli coś mi się nie podoba, to nigdy nie pokazuję zębów. Głaskanie zaczynam rozumieć i może nawet je polubię, ale raczej powolne i delikatne, nigdy z zaskoczenia i nigdy gwałtownie. Nie lubię za to być brana na ręce. Staram się być silna i niezależna.
 
Jakiego Opiekuna szukam? Przede wszystkim takiego, który doceni moją kobiecą delikatność, czule i z oddaniem zaakceptuje te okruszki dawnej (dawnego) mnie i zrozumie, że abym była szczęśliwa i aby on był ze mną szczęśliwy, musimy być dla siebie bratnimi duszami, które ponad wszystko cenią sobie ciszę, spokój i łagodną rutynę dnia codziennego. Może to Ty?
Czekam,
Toti

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

ARCZI

PIESEK ARCZI OK. 7 LAT 932001000586155 (248/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 6

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, energiczny, ciekawski
– zna podstawowe komendy, ale potrzebuje nauki skupienia
– uczy się dobrze chodzić na smyczy
– na spacerach potrzebuje kogoś, kto zastąpi mu oczy
– akceptuje inne zwierzęta
– w pomieszczeniach czuje się swobodnie, ale jest trochę nieuważny

Cześć, nazywam się Arczi. Przyjechałem tutaj pod koniec czerwca z Traktu Świętego Wojciecha, gdzie pewien czas się błąkałem. Błąkanie się przy ruchliwej ulicy jest niebezpieczne dla każdego psa, a co dopiero dla psa niewidomego takiego jak ja? Dobrze, że moja przygoda skończyła się w Schronisku, a nie… gdzieś indziej.
 
No tak, zatem już wiesz – nie widzę. Raczej nie urodziłem się taki, bo wciąż bywa, że ciężko jest mi poradzić sobie z omijaniem przeszkód. Nie do końca jeszcze potrafię polegać na innych niż wzrok zmysłach. Bywam absolutnie nieporadny, potrzebuję wsparcia Człowieka.
 
Nie sprawia to jednak, żem jakiś tam wystraszony nieśmiałek. O nie! Jestem duży, silny i święcie przekonany, że skoro ja nie widzę przeszkód… to te przeszkody uskoczą mi z drogi. Jestem energiczny, ciekawski, ruchliwy, wszędzie mnie pełno! Uwielbiam eksplorować nowe przestrzenie – i zamknięte, i otwarte. A jeśli w pomieszczeniu znajduje się za dużo przedmiotów, nie omieszkam ich staranować.
 
Na spacerach więc potrzebuję Twojego wsparcia w doborze trasy, na której nie pojawi się zbyt wiele przeszkód. Na smyczy trochę ciągnę, ale powoli uczę się nad tym panować. W pomieszczeniach zamkniętych natomiast potrzebuję… cierpliwości. Jestem wszędobylski, co sprawia, że co chwilę coś zrzucę, przetrącę, przesunę. Może gdybym mógł przebywać w jakimś pomieszczeniu na stałe, to zapamiętałbym jego rozkład i udałoby mi się zachowywać trochę mniej destrukcyjnie?
 
Inne zwierzęta lubię, ale nie jestem oczywisty w kontaktach z nimi (trochę szczekam, czasem wpadam na kolegów), dlatego też powinienem poznawać raczej psy raczej pozytywnie nastawione do innych czworonogów. W boksie mieszkam z koleżanką, a za ścianą mam kolegę – w tym gronie dogadujemy się bardzo dobrze.
 
Mówią, że zaproszenie do swojego życia psa niepełnosprawnego to wyzwanie. A ja to się pytam: a sądzisz, że ślepota w Schronisku wyzwaniem nie jest? Bądź dzielny, miej ikrę, zachowaj klasę i adoptuj mnie! Mimo wszystko! Spraw, aby nasze wspólne życie już nigdy nie spotkało się z tak wielkimi wyzwaniami, jakim udało mi się sprostać samodzielnie do tej pory. Bo razem moglibyśmy więcej.
Pozdrawiam,
Arczi

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

GOLLUM

PIESEK GOLLUM OK. 2 LATA 616099000006535 (266/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-9

SZYBKA ŚCIĄGA:
– aktywny, ruchliwy, zwinny
– nie akceptuje innych psów
– zna podstawowe komendy, ale potrzebuje spokoju, aby się skupić
– zna pomieszczenia wewnętrzne
– w stosunku do człowieka łagodny i tolerancyjny

Cześć, wiele imion tu za mną krążyło, ale chyba musiałem kogoś zdenerwować, że dostałem imię po dość podstępnej kreaturze. Cóż… Bronić się mogę tylko tym, że w nowym Domu postaram się zasłużyć na inne imię! Obiecuję! Trafiłem tutaj na początku lipca z ulicy Na Stoku i tak sobie siedzę za kratami, rozmyślając o tym, jak zmienić swoje życie, aby zasłużyć sobie na nowy Dom.
 
Bo wiesz, mnie się da kochać, ale… to, jak ja sercem całym nienawidzę moich psich pobratymców sprawia spory problem na spacerach, jeśli nie wiesz, jak sobie z tym radzić. Może to dlatego nikt mnie stąd nie odebrał? Niemniej dziś uczę się pracować nad tą niechęcią do psichbraci. Ładnie pozwalam przekierować swoją niechęć na szarpak, skupiam się na Przewodniku i liczę na to, że moja praca nie pójdzie na marne w nowym Domu.
 
Jestem raczej niepewnym siebie psem, stąd też potrzeba manifestacji zębów i pazurów niewinnym czworonożnym przechodniom. Ta kwestia mojej osobowości zdecydowanie potrzebuje naprawy, ale że pojętny ze mnie chłopak, to i praca ze mną powinna iść w zadowalającym tempie.
 
W stosunku do Człowieka to ja jestem miód-malina! Absolutnie uwielbiam dwunożnych i wiele nie trzeba, aby zostać moim kolegą. Kocham się przytulać, czochrać, całusy rozdawać, a i zabiegi pielęgnacyjne znoszę z gracją. Znam też podstawowe komendy i staram się je zawsze dobrze wykonywać (chyba żem rozproszony, to wtedy trochę problem).
 
Jestem ruchliwym, aktywnym i pełnym życia psem, który wymaga wprowadzenia w tajniki życia w psim społeczeństwie. Podobno przede mną było tutaj paru takich, co to agresji do pobratymców w Domu się wyrzekli pod okiem mądrych Opiekunów… może to będę i ja? Daj mi szansę!
Pozdrawiam,
Gollum

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

HANNIBAL

PIESEK HANNIBAL OK. 4 LATA 932001000586135
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA; TAK
KASTRACJA; TAK
BOKS; 2

SZYBKA ŚCIĄGA:
– aktywny, głodny wrażeń, ciekawski
– typ jedynaka, choć odpowiednia socjalizacja da mu możliwość zabawy z innymi psami
– ma tendencje do sprawdzania człowieka – kiedy już zaufa, otwiera się i staje posłuszny
– zna podstawowe komendy, choć bywa rozproszony, potrzebuje silnych bodźców, by się skupić
– zna pomieszczenia wewnętrzne, choć zdarza mu się znaczyć, gdy jest gdzieś pierwszy raz
– wymaga pewnego siebie, zdecydowanego na pracę z psem Opiekuna

Cześć, jestem Hannibal. Ale pieszczotliwie można do mnie Hania wołać, męskości mi nie brak, to i babskie imię mi nie zaszkodzi. Trafiłem tutaj pod koniec stycznia 2019 roku z ulicy Kwietnej, wcześniej jakiś czas kręciłem się w okolicach Oliwy.
 
We krwi mogę mieć i amstaffa, i wyżła, a nawet i labradora. Jestem wielkim, pięknym i postawnym psem, ale geny zafundowały mi dosyć skomplikowaną osobowość, którą doceni jedynie koneser! Nieszczęście chciało, że to nie koneser mnie wychowywał, a człowiek bez pojęcia o psich temperamentach, dusząc we mnie naturalną ciekawość, bystrość umysłu i inteligencję, a krzewiąc niepewność siebie i poczucie niższości. Tutaj jednak powoli zaczynam uczyć się życia na nowo.
 
Awersyjne metody wychowawcze, którym bez wątpienia zostałem poddany, poskutkowały u mnie problemami, których eliminacja zabierze pewnie trochę czasu w nowym Domu. Nie ufam wszystkim ludziom. A tych, którym chciałbym zaufać, początkowo testuję. Twoją rolą w naszej relacji jest poprowadzić początki naszej znajomości tak, abyśmy się do siebie nawzajem nie zrazili.
 
A potem… A potem to już inna bajka. Ci, którzy znają mnie dobrze, potwierdzą, że znajomość ze mną i spacerki to czysta przyjemność. Kiedy już uznam Przewodnika za swojaka, to nagle okazuje się, że na smyczy chodzę pięknie, że nie zaczepiam innych zwierząt, że nie skaczę ludziom na plecy, ręce (i gdzie się da), że melduję się co jakiś czas, szukając aprobaty dla swoich ruchów, bo uwielbiam być chwalony!
 
W warunkach domowych zachowuję się jak ogromne szczenię. Pcham się na kolana, wiję, przewracam, wszystkiego jestem ciekaw. W nowych miejscach zdarza mi się nasikać, ale to raczej kwestia manifestacji własności niż niechlujstwo, mówię Wam. Nie mam problemów z dotykiem, poddaję się zabiegom pielęgnacyjnym, a u weterynarza to ja trochę się jednak cykam, więc raczej wolę się chować na nogami Opiekuna.
 
Jeśli szukasz psa z ogromnym potencjałem – oto jestem. Jeśli sądzisz, że uda Ci się tego potencjału nie zmarnować – oto jestem! Wiesz, mimo że w Schronisku czuję się dobrze i to właściwie dopiero tutaj dowiedziałem się o ludziach najwięcej, to nie chciałbym tutaj wracać, kiedy stwierdzisz, że jednak nie ufasz mi i nie chcesz ze mną dalej pracować… Szukam osób, które udowodnią światu, że zmarnowane lata, które mam za sobą, da się zrekompensować. To może Ty?
 
Pozdrawiam,
Hannibal

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

JAGODA

SUCZKA JAGODA OK. 10 LAT 932001000586412 (579/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
WET. DLN.

SZYBKA ŚCIAGA:
– łagodna, otwarta na człowieka, delikatna
– uwielbia pieszczoty i pielęgnację sierści
– akceptuje inne zwierzęta
– nie zna pomieszczeń zamkniętych, ale powoli się uczy
– nie lubi chodzić na spacery, szuka domu z ogrodem
– łakomczuch

Cześć, nazywam się Jagoda i mimo że mieszkam tu już jakiś czas, to mało kto wie, że tutaj jestem. Nieśmiała ze mnie panienka do szpiku kości i mieszkam w wyciszonej części Schroniska, gdzie jest mi całkiem dobrze, ale niestety mało kto tu zagląda… Dałam się więc zaciągnąć na sesję, bo powiedziano mi, że wśród miłośników Promyka może być ktoś, kto szuka właśnie takiego nieśmiałka jak ja.
 
Jestem absolutnie przyjazną, kontaktową, łagodną i kochającą sunią. Uwielbiam kontakt z Człowiekiem i nawet obcym ludziom podstawiam swój puchaty łepek do głaskania, a puszystym tyłkiem napieram na kolana sugerując drapanie nadogonia. Szybko i bardzo mocno przywiązuję się do Opiekuna. Więc jak już mnie pokochasz, to wiedz, że miłość ma będzie wielka, nieskończona.
 
Ostatnio odwiedziłam salon psiej urody i perfekcyjnie spisałam się w trakcie wszelakich zabiegów pielęgnacyjnych. Nawet jeśli coś mi się nie podoba, to po prostu zamykam się w sobie i kontempluję własne nieszczęście w swojej główce. Nie mam tendencji do eksponowania swojego niezadowolenia.
 
Zapytasz, co tak wspaniała sunia robi jeszcze w Schronisku? Bo wiesz… Ja mam taki mały problem z wychodzeniem z miejsc, które poznam. Nie lubię opuszczać znajomych przestrzeni. Boję się otwartych terenów, spacery mnie przerażają, ruch uliczny to dla mnie katorga. Panikuję, blokuję się, uciekam… I choć wykonałam już sporo pracy i czasem uda się mnie namówić na krótki spacer, to jednak na tym etapie szukam jedynie domu z ogrodem, w zacisznej okolicy. No i Opiekuna, który zrozumie, że można się bać.
Zrozumiesz?
Pozdrawiam,
Jagoda

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

PETUNIA

SUCZKA PETUNIA OK. 5 LAT 616099000006495 (173/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: A

SZYBKA ŚCIĄGA:
– energiczna, pogodna
– potrzebuje czasu, by zaufać, ale później ufa już bez granic
– lubi długie wycieczki, kocha pływać
– nie przepada za innymi psami

Dzień dobry, jestem Petunia. Ja trafiłam tutaj razem z dwójką moich braci w wyniku interwencji. Jedno z nas we frustracji ugryzło człowieka, a podziękowano za wspólne życie całej trójce. Nic to. Pora na nowe.
 
Początkowo bałam się otworzyć. Wszystko tutaj było obce, straszne, głośne… Czułam się samotna i opuszczona. Dziś już jednak powolutku otwieram się na nowe znajomości, a w tych już zawartych przyjaźniach dałam się poznać jako kontaktowa, wesoła, energiczna i żywiołowa sunia.
 
Lubię długie spacery, lubię zabawy, lubię kąpiele, lubię głaskanie, a czasem i jakiegoś psa polubię (choć generalnie stronię od psiego towarzystwa, pokazując zęby). Dobrze czuję się w pomieszczeniach zamkniętych, bo w mieszkaniu żyłam do tej pory, i zachowuję w nich czystość i porządek.
 
Urodę mam niecodzienną. W rodzinie zdecydowanie miałam jakiegoś amstaffa lub staffika, jednak raczej w dalszej niż w bliższej. Niemniej od TTB mam temperament: w kaszę sobie nie dam dmuchać, jestem bardzo energiczna i do szczęścia potrzebuję zmęczenia zarówno fizycznego, jak i psychicznego.
 
Jestem sunią, która, gdy zaufa, to ufa tak już ostatecznie, bez wątpliwości w intencje przyjaciela. Pozwalam się pielęgnować, a nawet brać na ręce. Zyskując moje zaufanie, zyskujesz więc przyjaciółkę na śmierć i życie, wierną, wpatrzoną i oddaną… Czy to nie takiego psa właśnie szukasz?
 
Pozdrawiam,
Petunia

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

MALWINEK

MALWINEK OK. 5 LAT 616099000006494
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: K-5
SZYBKA ŚCIĄGA:

– łagodny, kontaktowy, wesoły
– uczy się chodzić na smyczy, coraz lepiej mu to wychodzi
– lubi aktywne spacery
– nie zna komend
– uczy się pomieszczeń zamkniętych: jest w nich grzeczny, ale niepewny


Dzień dobry, nazywam się Malwinek, bo kiedy tylko tutaj trafiłem, zakrzyknięto, żem bardzo podobny do tutejszej pani na włościach – suni Malwinki. No nie wnikam, Malwinka jest ładna, poznaliśmy się, ale ja uważam, że troszkę lepszą formę trzymam, bo i bardziej sportowy ze mnie chłopak.
 
Jestem wesołym, energicznym i kontaktowym psem. Lubię ludzi i inne zwierzęta, więc jak najbardziej mógłbym stać się członkiem jakiejś większej rodziny.
 
Bardzo lubię aktywne spacerki, choć jeszcze nie do końca opanowałem tajniki chodzenia na smyczy. Podczas przechadzek zdarza mi się trochę kręcić i plątać pod nogami, ale ja to bystry chłopak jestem, przy regularnych spacerach szybko nauczę się poprawnie poruszać przy Przewodniku.
 
Sławę w Schronisku przyniosły mi moje samodzielne eskapady. Jestem takim trochę powsinogą i nie odpuszczę żadnej okazji, by wyślizgnąć się komuś między nogami z boksu, by pójść samodzielnie zwiedzać świat. Jeśli więc chciałbyś dać mi Dom, a masz słabo ogrodzoną posesję… to wiesz, w to mi graj, choć tutaj upierają się, żeby lepiej pilnować przy mnie szczelności każdego płotu i furtki.
 
Choć mało jeszcze w życiu widziałem, to u boku znajomego Opiekuna daję się łatwo przekonywać, by spróbować nowych rzeczy. Na przykład ostatnio się kąpałem! Początkowo trochę mnie to wszystko przerażało, ale potem z pokorą poddałem się pielęgnacji, dałem wszędzie namydlić i ładnie wyszczotkować. Nowe są też dla mnie pomieszczenia wewnętrzne, ale też nie jestem jakoś sceptycznie do nich nastawiony. Potrzebuję tylko odrobiny cierpliwości, a nauczę się ogłady.
 
Chociaż komend póki co nie znam i trochę obca jest mi instytucja szkoły, to sądzę, że pod okiem mądrego i cierpliwego Opiekuna szybko załapię te wszystkie psie sztuczki. Bo ja mądry chłopak jestem!
 
To jak? Widzisz we mnie materiał na kumpla?
To czekam właśnie na Ciebie!
Pozdrawiam,
Malwinek

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

CZIKI

PIES CZIKI UR. 01.02.2013 616093900089464 (161/19)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 27

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, pozytywny, lekko zakręcony
– dobrze chodzi na smyczy, ale wymaga silnego przewodnika
– toleruje koty, nie lubi innych psów
– otwarty i zawsze chętny na głaskanie i zabawy

Dzień dobry, nazywam się Cziki, trafiłem tutaj po śmierci Opiekuna… Cóż tu dużo gadać, tęsknię, ale też z nadzieją wyglądam w przyszłość.
 
Jestem pozytywnym, radosnym i wiecznie uśmiechniętym chłopakiem. Uwielbiam ludzi i… koty. Mieszkałem z jednym, wąsate są mi w smak i to wcale nie na ząb, ale jako kompani życia. Nie przepadam za to za innymi psami, trochę się ze mnie tutaj śmieją, że mnie to kot musiał wychowywać…
 
Dobrze chodzę na smyczy, a kiedy się cieszę, kręcę sobie kółka, dlatego też lepiej sprawdzi się przy mnie dłuższa smycz. Tak, aby moja radość mogła mieć ujście. Zdarza mi się hasać, skakać i harcować, co przy moich gabarytach wymaga jednak Opiekuna raczej silniejszego, co bym za mocno go nie przeciągnął na smyczy.
 
Jestem facetem słusznego rozmiaru… To widać. Mówią, że powinienem trochę schudnąć, ale ja póki co trzymam moją linię. Może regularne spacerki pozwolą mi zgubić trochę sadełka?
 
Kiedy siedzę sobie w boksie – śpiewam. Ale to nie dlatego nie da się mojego boksu ominąć obojętnie. Powodem jest mój szczery uśmiech i radość życia, którą w sobie mam. Mam taką misję – chciałbym tą radością obdarzyć cały świat! A jeśli nie cały świat… to może chociaż Ciebie? Zaproś mnie do swojego życia, będzie nam razem dobrze, obiecuję!
 
Pozdrawiam,
Cziki

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

SABA

SUCZKA SABA OK. 12 LAT 941000011176701 (243/11)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 8

SZYBKA ŚCIĄGA:
– potrzebuje czasu, by zaufać
– zna podstawowe komendy
– zachowuje czystość w pomieszczeniach
– uwielbia pieszczoty i zabiegi pielęgnacyjne
– nie wymaga długich spacerów
– powinna być jedynaczką: dom bez psów i kotów

Dzień dobry, jestem Saba! Już się kiedyś poznaliśmy, ale że mieszkam w Schronisku od 2011 roku, to postanowiłam wybrać się do fotografa i odświeżyć swoje portfolio. Może nowe zdjęcia przykują czyjąś uwagę i dadzą szansę na nowe życie? W mojej sytuacji to trzeba wykorzystywać każdą okazję, by się pokazać!
 
Oczywiście, zastanawiałam się nad tym, dlaczego tak ładny pies jak ja nie znalazł jeszcze Domu. Odpowiedzią może być mój indywidualizm i introwertyzm – mało komu chce się przebijać przez twardą skorupę pozorów, żeby dojść do mojego serducha. A przecież ja serce mam gorące! Kiedy kocham, to kocham na zabój…
 
Szukam więc Ludzi, którym się będzie chciało zasłużyć na moją miłość. Takich, co to nie oczekują po pierwszym spacerze „chemii” czy „fajerwerków” – ze mną to trzeba kroczkami, powoli, bez ekscytacji, wydumanych oczekiwań i egzaltacji.
 
Jestem sunią silną i pewną siebie, takiego też szukam Przewodnika. Bywam uparta, Twoją rolą więc będzie nauczyć mnie, że kiedy Ty czegoś ode mnie oczekujesz, mój upór nie jest argumentem. Tu, w Schronisku, dowiodłam już, że dla odpowiedniej osoby zrobię wszystko: nauczę się komend, poczuję pewnie w pomieszczeniu zamkniętym… Będę psem idealnym! Tylko postaraj się na to zasłużyć…
 
Właściwie nie sprawiam jakichś tam problemów wychowawczych: w pomieszczeniach zachowuję czystość, ładnie chodzę na smyczy, a przy odpowiednim wprowadzeniu, jestem w stanie zaakceptować psich znajomych. W Domu jednak powinnam być jedynaczką i zdecydowanie nie zaakceptuję kocich sióstr i braci.
 
Czy fakt, że ma moją miłość i oddanie trzeba sobie zapracować będzie dla mnie wyrokiem? Czy już nie ma wokół Ludzi, którym się chce zawalczyć o miłość? Ech, boję się, że dziś tle miłości na wyciągnięcie ręki, że po moją, skrzętnie ukrytą pod pancerzem pozornej obojętności, nikomu nie będzie się chciało sięgnąć…Niemniej czekam.
Pozdrawiam,
Saba

ADOPCJA MOŻLIWA PO KONSULTACJI Z LEKARZEM WETERYNARII
Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.