ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

ARAMIS

PIES ARAMIS OK. 6 LAT 932001000586028 (662/18)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-6

SZYBKA ŚCIĄGA:
– nieśmiały i wycofany, ale nie wyobcowany
– delikatny, lekko lękliwy
– bardzo potrzebuje oparcia w Przewodniku i poprawnej socjalizacji
– uwielbia zabawy węchowe
– uczy się chodzić na smyczy oraz przebywania w pomieszczeniach zamkniętych
– nie zna komend


Cześć, nazywam się Aramis. Całe życie byłem stróżem w jednej firmie, aż tu firmę odwiedził syndyk no i okazało się, że moja umowa o pracę za miskę i ciepły kąt wygasła z dniem, kiedy rzeczona firma ogłosiła upadłość. Cóż… taki los.

Ogólnie to trochę się tutaj ze mnie śmieją i pytają, że jak to tak – pies, który boi się kota był psem stróżującym? A byłem! Byłem, tylko wtedy jeszcze wierzyłem, że świat składa się jedynie z takiego małego kawałka, do którego jest się przypisanym raz na zawsze… A okazało się, że nie i stąd ten strach. A właściwie nieśmiałość przed wieloma rzeczami.

Jestem nieśmiały, raczej wycofany, nie narzucam się by nawiązywać nowe znajomości, ale nie znaczy to, żem jakiś tam wyobcowany bubek. Nie. Ja po prostu wolę się najpierw lepiej poznać. Później już radości na Twój widok nie ma końca! Moi ludzcy znajomi tutaj cenią sobie to, jak wtulam w nich swój łeb kochający i nadstawiam bok do głasków.

Na smyczy jeszcze uczę się chodzić, to dla mnie nowy wynalazek, ale staram się bardzo i czasem nawet już udaje mi się chodzić przy nodze bez wplątywania się w Twoje sznurówki, ręce, własne nogi… Podobnie z komendami – ich nauka jeszcze przede mną.

Niepewnie czuję się w towarzystwie innych psów i tutaj Twoją rolą będzie poprawnie wprowadzić mnie w świat psich znajomości. Tak samo trochę sceptycznie podchodzę do pomieszczeń zamkniętych, choć wiem już, że wiele psów sypia na poduszkach i chyba też chciałbym tak móc.

Z takich rzeczy, które lubię i które mogą pomóc nawiązać ze mną więź to na przykład zabawy węchowe. Uwielbiam dać się ponieść woni, a kiedy kieruje mnie ona do jakiegoś smaczka… Oj, jestem Twój! Kocham też tarzać się w śniegu, kąpiel śnieżna jakby mi kila lat z karku zdejmowała!

No i najważniejsze – lubię ludzi. Jestem typem psa, który po prostu bez własnego człowieka traci grunt pod nogami. Potrzebuję opieki, potrzebuję Przewodnika, Opiekuna, potrzebuję dobrej duszy, która złapie za ten drugi koniec smyczy i powie, że ma dla mnie, w domu i w sercu, taki kąt już na zawsze. Bardzo potrzebuję stabilizacji i pewności, że mam dla kogo żyć.

Pozdrawiam,
Aramis


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

 Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

DODO

PIES DODO OK. 5 LAT 932001000586370 (429/18)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 10

Szybka ściąga:
– wymaga świadomego i doświadczonego Opiekuna
– aktywny, choć potrzebuje pomocy z powrotem do formy
– nie ma problemów z dotykiem
– lubi środowisko wodne
– raczej nie nadaje się do domu z dziećmi, wolałby też zostać psim jedynakiem
– dobrze chodzi na smyczy
– odnajdzie się w mieszkaniu
Ps. Zostałem objęty wirtualną adopcją przez Państwa Patrycję Stencel & Szymona Marciniuka


FLESZ

PIES FLESZ OK. 6 LAT 616004900210813 (108/17)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A -5

Szybka ściąga:
– aktywny, energiczny
– dominujący i uparty
– nie toleruje innych psów i małych zwierząt
– nie nadaje się do domu z dziećmi
– na smyczy ciągnie, ale reaguje na korekty
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych
– dobrze znosi pielęgnację
– przeskakuje ogrodzenia, chowa zasoby w ziemi
– bywa, że potrzeby komunikuje agresją


Cześć, nazywam się Flesz, ale mówią tutaj też na mnie Kiciarz (od „Akiciarz” podobno i z kotami to nic wspólnego nie ma, nie martw się!). Trafiłem tutaj w wyniku policyjnej interwencji z miejsca i od człowieka, których nikt z Was nie chciałby spotkać na swojej drodze. Wiele opowiadał nie będę, wspomnę tylko na wstępie, że wiem co to przemoc. I niestety znam dobrze jej język w użyciu. Co to znaczy? A to, że bywa, iż własne potrzeby komunikuję agresją.

Jestem wielkim, silnym, niezależnym, energicznym i upartym psem. Znam komendy, ale nie wykonam ich, jeśli nie chcę. Na smyczy ciągnę, ale reaguję na korekty. Z racji na sprawność i gabaryty, mało które ogrodzenie stanowi dla mnie wyzwanie. Psów absolutnie nie toleruję, a koty i inne mniejsze zwierzęta traktuję jako materiał do upolowania. Jestem sprawnym kopaczem i chowaczem – spodziewaj się więc dziur w trawniku. Dobrze jednak znoszę zabiegi pielęgnacyjne, kocham piłeczki i głaskanie po mojej wielkiej, miękkiej głowie. Bywam czuły, zabawny, otwarty, wesoły…

Nie ma lekko, powiesz? Wiem. Ale ktoś tutaj ciągle wierzy, że dostanę od losu szansę. Choć w Schronisku niewiele jest osób, które mogłyby się nazwać moimi Opiekunami, to wierzę, że na świecie jest ktoś, kto nie tylko stanie się moim Opiekunem, ale przede wszystkim Przewodnikiem. Że jest gdzieś Człowiek, który zaufa mi, a ja zaufam jemu.

„Flesz to nie kłopoty – Flesz to praca”. Tak o sobie myślę.

Zapraszam więc do zapoznania osoby energiczne, zaangażowane i wyposażone w odpowiednią wiedzę o psach ogólnie i akitach szczególnie. Pokażmy światu, że kiepski start w życie nie musi skreślać psa na amen.

Pozdrawiam,
Flesz/Kiciarz


Zostałem objęty wirtualną adopcją przez adoptował go wirtualnie Mały Samorząd SP nr 16 w Gdańsku

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

MIETEK

PIESEK MIETEK OK. 6 LAT 932001000586450 (331/18)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-3

Szybka ściąga:
– początkowo dzikus, dziś uczy się ufać
– całuśny i czuły
– uczy się chodzić na smyczy
– reaguje na przywoływanie
– poznaje nowe komendy
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych i powoli uczy kultury zachowania wewnątrz
– lubi małe psy, toleruje koty


Dzień dobry, jestem Mietek, choć całe życie to ja byłem po prostu wiejski burek. Przyjechałem tutaj w czerwcu 2018 roku z działek na Złotej Karczmie i od razu było widać, że lekko to ja nie miałem. Bałem się. Bałem się wszystkiego i wszystkich, a choć moja postawa mogła sugerować wręcz bojowe nastawienie, to przemawiał przeze mnie jedynie dziki strach.

Miesiące pracy pracowników i wolontariuszy Schroniska przyniosły jednak efekty i krok po kroczku uczę się teraz nowego życia. Życia jako pies kochany i kochający! Wyobraźcie to sobie państwo! Ja, bezimienny burek ze sznurka przy budzie będę kochany! Oj, w głowie mi się to nie mieści…

Na ten moment opanowałem już całkiem dużo – wchodzenie i wychodzenie z boksu, zakładanie szelek, bycie noszonym na rękach, pomieszczenia wewnętrzne (lubię je, choć jeszcze nie do końca rozumiem, dlaczego w środku nie można sikać), powoli uczę się też smyczy (ale wciąż na spacerze jestem raczej sprinterem i trochę gapą) i poznaję podstawowe komendy (umiem już „siad”!). Jak mi idzie? A całkiem dobrze!

W stosunku do osób, które znam jestem przytulastym i całuśnym kawalerem. Bardzo czuły ze mnie chłopak. Pomalutku zaczynam też się otwierać na spontaniczne znajomości i daję się głaskać nawet ludziom, których widzę pierwszy raz!

Otwieram się również na zwierzęce znajomości i chętnie witam się z mniejszymi psami ode mnie. Koty toleruję, choć przyznam, że trochę mnie przerażają, kiedy się stroszą i prychają, wolałbym więc obcować z równie jak ja przyjacielskimi wąsaczami.

Mówią, że zrobiłem duży postęp i zasługuję na najlepszy Dom. Mówią, że cała praca, którą tutaj wykonałem to tytaniczny wysiłek jak na tak małego psa z tak dużym bagażem przykrych wspomnień. Ja tam nie wiem. Ja po prostu wierzę, że za dobro powinienem odpłacać tym samym. Za czułość czułością. Za serce sercem. Za szacunek szacunkiem. Wierzę, że gdzieś tam na świecie jest miejsce, które pozwoli mi się tak odpłacać do końca moich psich dni – już nie jako jakiemuś tam burkowi, ale jako Mietkowi, psu, którego się kocha!

Pozdrawiam,
Mietek


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

SMYK

PIES SMYK OK. 11 LAT 616004900210767 (274/16)
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: ALDAZ

Szybka ściąga:
– łagodny, zrównoważony i kontaktowy
– bardzo sobie ceni kontakt z człowiekiem
– bardzo dobrze chodzi na smyczy, ale woli już krótkie i powolne przechadzki
– niegdyś nie przepadał za innymi psami, dziś je toleruje
– zna podstawowe komendy
– nie może chodzić po schodach


Dzień dobry, nazywam się Smyk.
Smyk to imię dla szczeniaka! – pomyślicie. Może tak, może nie, ja się z Wami kłócił nie będę, swoje wiem, bo swoje lata mam. Smyk to dobre imię dla mnie, bo od szczeniaka różni mnie tylko zapis w metryce. Uważam, że wigoru i urody mi niejeden psi dzieciuch pozazdrości!

Jestem kontaktowy, pozytywny, lubię zabiegać o uwagę człowieka. Tutaj trącę nosem, tam pacnę łapką, tutaj łeb kudłaty przystawię, a tam miękkim tyłkiem się o nogi oprę. Ze mnie jest świetny materiał do głaskania! Nie rozumiem, dlaczego nie wszyscy to widzą!

Moja wolontariuszka mówi, że mam zrównoważony charakter. Sądzę, że to duży komplement, bo dziś większość młodych to jednak szaleńcy są. Ja to anioł przy nich jestem. Na smyczy chodzę tak spokojnie, że trzeba sprawdzać zerkając w dół, czy ciągle na końcu sznurka jestem. Nie wierzysz? Wpadnij i sam sprawdź! Dla zainteresowanych wykonam też zawsze komendę „siad”. Najchętniej, jak dojrzę jakiś smaczek w Twoim ręku. Łasuch trochę jestem, ale wciąż trzymam dobrą figurę.
Kiedyś się mówiło, że w moim wymarzonym nowym domu muszę być jedynakiem – ale dziś już nie jestem tego taki pewien. Z wiekiem trochę stępił mi się temperament i inne psy zacząłem traktować obojętnie. Koty… no koty to wciąż mnie denerwują, ale kto wie, co przyniesie przyszłość.

Z racji na to, że latka lecą i moje stawy zaczynają wymagać łagodniejszego traktowania nie mógłbym mieszkać na wyższym piętrze w bloku bez windy. Pani Doktor podaje mi leki łagodzące bóle stawów, ale to ona najlepiej Ci opowie co i jak.

Jestem optymistą. I choć latka za kratami lecą, to ja wierzę, że znajdę dom. Wciąż jestem wesołym i aktywnym psem, choć niedawno zaczęto mnie już nazywać seniorem. Bardzo chciałbym zaznać ciepła rodzinnych obiadów, szczęścia wspólnych spacerów, spokoju wieczornego relaksu. Słyszałem, że tutaj mówi się, że tacy jak ja nie mają szans – że to już wiek, o który nikt nie pyta. Że to wiek, w którym jeśli nie znajdziesz domu, to zostaniesz tu już na zawsze, a „zawsze” i na amen przyjdzie szybciej niż w domu. Wiele tutaj słyszałem, ale nie wierzę. Po prostu czekam na Ciebie.

Gdzie jesteś?

Pozdrawiam, Smyk

ADOPCJA MOŻLIWA PO KONSULTACJI ZE SCHRONISKOWYMI LEKARZAMI WETERYNARII


Zostałem objęty wirtualną adopcją przez Irenę N. Dziękuję :)

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

FOX

PIES FOX OK. 10 LAT 932001000586312 (526/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-3

Szybka ściąga:
– łagodny, spokojny i zrównoważony
– dobrze chodzi na smyczy
– lubi przytulanie i pielęgnację
– łasuch
– z powodu kiepskiego wzroku, potrzebuje stabilnego i cichego domu
– idealny jako towarzysz osoby starszej


Cześć, jestem Fox.
Moje imię zawdzięczam swojej liskowatej urodzie oraz faktowi, żem się przy lesie błąkał niedaleko plaży w Sobieszewie pod koniec tego gorącego lata…

Mogę wydać Ci się trochę nieśmiały i płochy, ale to tylko takie pierwsze wrażenie. Wiedz, że mocno niedowidzę, stąd czasem nie spodziewam się bliskiego ruchu Twojej ręki, czy też Twojej obecności w ogóle. To kwestia wyuczenia pewnych dźwięków i zapachów, którą szybko opanuję w nowym domu, w stałym i niezmiennym środowisku. A tutaj wszystko się tak szybko zmienia, tyle nowości…

Jestem spokojnym, zrównoważonym i łagodnym chłopakiem. Na spacerkach wzorowo korzystam ze smyczy, bo bardzo lubię wycieczki i staram się, aby spacer był dla nas obojga przyjemnością. Chętnie merdam puchatym ogonkiem do suczek, chłopaków póki co niewielu poznałem. W kontaktach z innymi psami cenię sobie wyrozumiałość – drugi pies powinien w stosunku do mnie zachowywać się spokojnie, respektując moją okulistyczną niedyspozycję.

Z rzeczy, które lubię wymieniłbym jeszcze szczotki i smakołyki. Te pierwsze zwiastują sporą porcję pieszczot, którym potrafię oddać się bez pamięci, a te drugie… no cóż, każdy ma swoje słabostki!

Od nowego życia oczekuję spokoju, stabilizacji, troski… Wiecie, ja to bym chciał po prostu już gdzieś osiąść i do końca dni żyć jednym, cichym, niezmiennym rytmem. Nudne? Może… Ale w tej nudzie jest spokój ducha, a mi właśnie on jest teraz najbardziej potrzebny.
Świetnie sprawdzę się jako partner osoby starszej, takiej średnio aktywnej, a raczej nie polecam się do domu z małymi dziećmi – ich impulsywność i hałaśliwość źle by na mnie wpływały.

Także czekam,
Fox


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

MAŃKA

SUCZKA MAŃKA OK. 8 LAT 932001000586314 (525/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: K-1

Szybka ściąga:
– energiczna
– ciągnie na smyczy
– potrzebuje nauki skupienia, wyciszenia i jasno określonych oczekiwań
– chętnie wybierze się na kurs posłuszeństwa
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych
– pojętna i zadaniowa
– uwielbia piłeczkiCześć, jestem Mańka!

Trafiłam tutaj pod koniec sierpnia 2018 roku i do tej pory dałam się poznać jako energiczna i żywiołowa dziewczyna. No i dodatkowo całkiem przystojna, nieprawdaż?

Lubię ludzi, lubię inne psy, a kotów staram się nie zauważać, bo trochę nie rozumiem, o co z nimi biega. Zważ jednak, że ja nie jestem jakaś tam wylewna w uczuciach i nie oczekuj z mojej strony fajerwerków na Twój widok. Na moje przywiązanie trzeba sobie zapracować.

Choć raczej nie znam komend, to w dobrych rękach chętnych do pracy z psem stanę się czystym diamentem. Jestem zadaniowa, a najlepszą nagrodą dla mnie za wykonanie zadania jest piłeczka. Smaczkami gardzę, więc lepiej, żebyś od razu miał dwie piłeczki – na wymianę, bo ja łatwo tych okrągłych skarbów nie oddaję.

Na spacerkach jestem trochę chaotyczna. Skupiam się na wielu rzeczach dookoła, bo nikt do tej pory nie nauczył mnie skupienia na przewodniku. Ubolewam nad tym, bo czujęsię kompletnie rozkojarzona i trochę zagubiona, a jestem psem, który potrzebuje jasno wytyczonych celów. Jeśli na spacerze nie mam piłeczki, to znajdę sobie jej ekwiwalent w postaci kamienia, a wtedy to już koniec. Kocham tego kamienia i za nic w świecie nie oddam!

W pomieszczeniach zamkniętych czuję się swobodnie, chętnie zwiedzam nowe przestrzenie, a kiedy milkną wszystkie zewnętrzne bodźce, staram się nawet wyciszyć i szukam miejsca, w którym mogłabym się spokojnie położyć. Trochę się wstydzę wchodzić na kanapę, więc fajnie by było, gdybyś przygotował dla mnie jakiś cichy i wygodny kącik do drzemek.

Szukam Domu, który chciałby podjąć się pracy ze mną – nauki skupienia przede wszystkim – i który wie, że psu czasem trzeba pomóc zrozumieć pewne kwestie. Chętnie udam się z Tobą na szkolenie z podstaw posłuszeństwa i wierzę, że będę tam prymuską, bo potencjał mam!

Pozdrawiam,
Mańka

Ps. zostałam objęta wirtualną adopcją przez:uczniów klasy 6c ze Szkoły Podstawowej im. ks. prałata Józefa Bigusa w Baninie. Dziękuję :)


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

DAISY

SUCZKA DAISY OK. 7 LAT 932001000586617 (266/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: A-13

Szybka ściąga:
– początkowo wycofana, ale szybko się otwiera i przywiązuje
– uczy się chodzić na smyczy – wskazane są szelki
– uczy się komend, pojętna i chętna do nauki
– czuła, ciekawska
– neutralna w stosunku do innych psów


 

Dzień dobry, jestem Daisy.

Na szczęście moje imię to ostatnie, co zostało mi po poprzednim życiu. Życiu na łańcuchu…

Kiedy tutaj trafiłam, kompletnie nie wiedziałam, co się dzieje – bo jak to, świat ma więcej niż te kilka metrów łańcucha i stara buda? Tutaj jest coś więcej? A co z tymi ludźmi – dlaczego wyglądali, jakby cieszyli się na mój widok? Dlaczego mówili cicho i tak kojąco, kiedy próbowałam odstraszyć ich od siebie?

Ale pierwszy szok już za mną. Zrozumiałam, że całe życie byłam oszukiwana. Świat jest duży, a ludzie są różni. Teraz to wiem. Zaczęłam się więc uczyć nowego świata i idzie mi to całkiem nieźle!

Szybko przywiązuję się do ludzi i łatwo nawiązuję nowe znajomości, kiedy obcy zostaje mi przedstawiony przez „swojaka”. Jestem czuła, mocno zaangażowana i uważna, więc szybko uczę się funkcjonowania w ludzkim społeczeństwie. W psim też idzie mi nie najgorzej – sama nigdy nie podjudzam do awantur.

Wciąż mam lekkie obiekcje przed dotykaniem obroży, no i trochę się wiję jak mam do niej przypiętą smycz, dlatego też postanowiono, że chodzić na smyczy będę się uczyła w szelkach. No i to był strzał w dziesiątkę! Nauka idzie mi gładko i przyjemnie.

Podobnie z komendami – powoli zaczynam rozumieć, o co w tym biega i że za poprawne wykonanie komendy „siad” można dostać nagrodę.

Ruch uliczny to dla mnie wciąż za dużo do ogarnięcia, więc na tym etapie socjalizacji, wolałabym zamieszkać docelowo w spokojniejszej okolicy.

Po ośmiu latach na łańcuchu każde źdźbło trawy pod łapkami to dla mnie czysta rozkosz – korzystam więc ile mogę z wizyt na wybiegach i polach. Kocham się tarzać w trawie, kopać dziury i hasać niczym szczeniak. Oj, piękne to życie potrafi być!

Jeśli chciałbyś pokazać mi kolejny kawał nowego świata – wpadaj na spacerek zapoznawczy. Czekam jeszcze na to, aż ktoś pokaże mi Dom. Bardzo chciałabym poznać to, o czym marzą tutaj wszyscy.

Pozdrawiam,
Daisy


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

GARY

PIES GARY OK. 11 LAT 941000002412942 (49/09)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-5

Szybka ściąga:
– delikatny, uważny i spokojny
– skupiony na Człowieku
– zna podstawowe komendy i lubi się uczyć
– dobrze chodzi na smyczy
– toleruje nienachalne psy, kotów unika
– w boksie wycofany, na spacerze szybko się otwiera
– uwielbia zabawy piłką
– lubi długie spacery


 

Dzień dobry, jestem Gary.

Jeśli pech miałby nogi, to chodziłby na czterech łapach – tak to ja sobie tłumaczę czasem swoją sytuację. Bo czym by innym, jak nie pechem tłumaczyć to, że w Schronisku mieszkam od 2009 roku. Inni mówią, że to uprzedzenia – moja duża głowa i szeroki pysk przywodzą na myśl rasy, których zwyczajowo się nie lubi. Nie lubi, bo co? Bo głupota, ot co – Wam powiem. Mówią też, że to moje gabaryty – duży jestem. Ale co tam gabaryty, jak moje ciało mimo wieku to wciąż sprawna maszyneria. A jak chcę, to i w mały kłębek się zwinę tak, że mnie nawet pod kanapą nie zauważysz!

Przez to miejsce przewija się wiele takich psów jak ja – takich po prostu dobrych psów. Przychodzą i szybko wychodzą stąd z Rodzinami. One tak jak ja znają komendy, wspaniale spacerują na smyczy, kochają się w Człowieku. Wszystko tak jak ja. A to one idą do Domów, a ja dziewiąty rok oglądam świat zza krat.

Jestem spokojnym i wyważonym psem. Dojrzałym, inteligentnym. Mało co wzbudza we mnie nadmiar emocji. Toleruję psy, choć nie lubię tych nachalnych egzemplarzy. Koty wolę omijać, są dla mnie niepojętą naturą. Potrafię też jeździć komunikacją miejską, grzecznie wsiadam i wysiadam, a w trakcie jazdy spokojnie leżakuję na podłodze.

W stosunku do Człowieka nie jestem jakiś tam nachalny. Tak, lubię ludzi, ale też wiem, że nie wszyscy życzą sobie eksplozji emocji. Toteż w boksie również przywitam Cię spokojnie drepcząc do krat z oczami utkwionymi w Ciebie. Nie, nie patrzę się „groźnie” – patrzę się z nadzieją.

Jestem delikatnym psem – obcując z Człowiekiem staram się kontrolować każdy mięsień ciała, aby przypadkiem nie wyrządzić krzywdy moim gabarytem. Jestem też delikatny w środku – trochę już zamknięty i lekko zrezygnowany.

Mimo mojego wieku, są jednak takie chwile, kiedy porzucam zmartwienia i blokady – są to chwile ćwiczeń i zabawy. Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy i kocham hasanie z piłką. Wpadnij kiedyś na wybieg – zobaczysz psa, jakim byłbym bez przerwy, gdybym na karku tych jedenastu lat nie nosił…

Z każdym rokiem jest mi ciężej kogoś przekonać, że taki pies jak ja to równie dobry przyjaciel Człowieka, jak ten mój uśmiechnięty i skaczący kolega z boksu obok. Bywają chwile, kiedy ta gorycz blokuje resztki nadziei. Choć w głębi serca wciąż chcę wierzyć, że kiedyś zasnę spokojnie przy swoim człowieku. W ciszy, bez schroniskowego hałasu. W swoim Domu.

Czekam.
Gary.


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

HENRYK

PIES HENRYK OK. 8 LAT 941000013856661 (856/12)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA:TAK
BOKS: C-10

Szybka ściąga:
– po operacji odbarczenia rdzenia kręgowego
– aktywny i wesoły
– toleruje psy i koty
– bywa nieuważny i niedelikatny, nie nadaje się do domu z małymi dziećmi
– dobrze chodzi na smyczy w szelkach
– łakomczuch


 

Cześć, my się już znamy!
W 2013 roku pozowałem dla Was jako Jok. Od tamtego czasu trochę się pozmieniało, a ja już do paru lat noszę nowe imię – Henryk.

Rozpisywać się o tym, co te lata ze mną porobiły to nie będę – bo że kilogramów więcej, bo ze pychol siwy, to to nikogo dziwić nie powinno! Czuję się jednak w obowiązku wspomnieć o moim wypadku… ot, tak się w życiu czasem niesprawiedliwie dzieje, że pies co szczęście sobą uosabia, nagle łapie życiowy poślizg i staje się kaszana niezła. Ja to żem się poślizgnął na wybiegu, coś sobie z kręgosłupem zrobiłem i nagle tylne nogi już nie chciały hasać tak bardzo jak przednie. Konieczna okazała się operacja, którą przeprowadził dr Mederski w Grudziądzu. I ja z tego miejsca bardzo Pana Doktora pozdrawiam, bo dzięki niemu moje nogi znów się z głową zaczęły dogadywać!

Także tak. Teraz to już jest normalnie, standardowo, jakby tego poślizgu to nie było – jestem szalenie aktywnym chłopakiem: skaczę, tańczę, wiruję, biegam, latam szaleję! Ot, taki ja!

Nie ma na świecie chyba miejsca, w którym czułbym się źle – czy to w boksie, czy to w szpitalu, czy w studiu fotograficznym, czy tam w gabinecie lekarskim – ja wszędzie znajdę miejsce dla siebie. I jedyny bałagan, jaki robię, wynika z lekko niezbornych ruchów, będących nieuniknionym skutkiem mojego wszędobylstwa.

Toleruję inne psy, koty mnie nie interesują, a ludzi to kocham. Wszystkich. Także, jeśli Ty tam kogoś nie kochasz, to wiedz, że ja go i tak będę kochał. Taki jestem.

Uwielbiam ruch. Na spacerkach bywam wyrywny i często najpierw coś zrobię, a potem pomyślę, ale w dobrze dobranych szelkach spaceruję wzorowo, nie napinam smyczy i ładnie się wtapiam w ruch uliczny. Ale pamiętaj – w szelkach, bo w obroży to ja tracę połączenie z mózgiem.

Jestem szalonym łakomczuchem! Za smaczka, to ja dla Ciebie i potrójne salto w powietrzu zrobię! Jest to moja niewątpliwa zaleta, bo jedzenie pobudza moje szare komórki i dowodzi, że ja komendy znam i chętnie wykonuję.

Jestem uosobieniem optymizmu. Żywym srebrem. Świątynią uśmiechu i pozytywnej energii! Dla mnie nie ma niemożliwego i gdyby nie to, że sam pisać nie umiem i pisze za mnie moja Opiekunka, to nigdy bym Wam nie powiedział, że po tej mojej operacji to są pewne rzeczy, których muszę pilnować. A są to: dieta (przytyć nie powinienem, a raczej muszę zrzucić parę kilo), mądry ruch (bez skoków i wyskoków, co by mi znów jakiś kręg nie poszedł w bok) i ćwiczenia rehabilitacyjne (takie tam slalomy i masaże).

Także roboty przy mnie niewiele więcej niż w standardzie. A za to radości ileż! O, ludzie! Radość moją, to my po całym osiedlu rozdzielimy! Tylko weź mnie pokochaj!

Pozdrawiam,
Heniek


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.