ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

FILO

PIESEK FILUT OK. 15 LAT 616093901352947 (79/21)
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: c-3

SZYBKA ŚCIĄGA:
– pomimo wieku wciąż lubi spacerki, dzielnie truchta przy nodze
– dobrze chodzi na smyczy
– dobrze czuje się w pomieszczeniach, zachowuje porządek
– szuka mieszkania na parterze lub w domku
– nie przepada za innymi psami

 
Dzień dobry, kochanieńcy. Nazywam się Filut i chętnie opowiem Wam o moim życiu. Gadają, że mam 15 lat, ale ja tylu wiosen nie pamiętam. Może dlatego, że w pamięci lepijkodowały się chłodne zimy gdzieś na chodnikach podblokowych, każda taka sama…
 
Letko to nie było, kochanieńki. Bo wyprosić o bułeczkę, bo wygadać o miskę wody, to zajęcia moje codzienne były. Tużem jak przybył, to aż mnie szok jasny spowił, że to na ziemi są resorty takie, co to micha co rano i co to wody zawsze pod dostatkiem. No raj na ziemi, normalnie!
 
Ale jako że ja to gębę lubię otworzyć do kolegów, to żem się wywiedział, że gadają niektóre, że w tym miejscu to się czeka. Czeka na lepsze! Dacie wiarę, kochanieńcy? Na lepsze jeszcze! Podobnież to ja jak królewicz jaki skończyć mogę! No wiary nie dam jak nie zobaczę!
 
Tylko to się zaprezentować trzeba ponoć. Ja to wiem, że wyględny jeszcze jestem. Wygadany też. Ale co by pisać, to to nigdy konikiem moim jakoby nie było. Po szybkości więc tylko tu parę słów o sobie zostawię, co byś wiedział, że z ułomkiem to nie masz tu styczności.
 
Jestem chodliwy – spacery to takie moje hobby małe, lubię se też dobrze podjeść, znam sawułarwiwry wszystkie i nie sikam po kątach. Choć hygeniczne zabiegi to ja do tej pory tylko w TV widział, to tu przeszłem takie i nie powiem, nie powiem – całkiem to przyjemne.
 
Kumpelstwa z innymi psami raczej bliższego tutaj nie nawiązuję, bo podobno lepiej w resortach tego typu chama zgrywać. Tak żem usłyszał, czy to prawda to nie wiem, ale lubię se chojraka pozgrywać.
 
W kwestii zdrowotności to lepij ze mną niżby się człek spodziewać mógł. Wiadomo – stary żem i tu to nie ma co w bawełnę owijać, alem też ciągle jeszcze na chodzie. Ino chodzie parterowym, bo nóg modelki to mi los pożałował i na moich krótkich szpyrkach ciężko mi się już po schodach wspinać.
 
No i co tam, kochanieńcy? Nieźle żem się sprezentował, nie? Stary a jeszcze mogie! Myśli mnie nachodzą takie, że to jeszcze nie koniec. I że ktoś tam szykuje dla mnie w końcu wiosnę, którą zapamiętam. Najlepszą wiosnę w moim życiu.
 
Czekać będę, bom w czekaniu dobry.
Pamiętaj tylko, że jak pies 17 lat ma, to mu zegar jednak szybciej tyka. Za długo nie myśl.
Pozdrawiam,
Filut
 
Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 
 

GATSBY

PIESEK GATSBY OK. 8 LAT 616093901353565 (128/21)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A – 9

SZYBKA ŚCIĄGA:
– delikatny, wrażliwy, ale otwarty i ufny
– dobrze chodzi na smyczy
– nie ma problemów z dotykiem
– dobrze znosi zabiegi pielęgnacyjne
– szuka spokojnego i troskliwego Domu

 
Cześć, nazywam się Gatsby. Trafiłem tutaj na początku maja, zostałem porzucony w okolicy ulicy Chłopskiej. Ktoś, komu ufałem, po prostu przywiązał smycz i poszedł… Więcej się nie widzieliśmy.
 
W Schronisku dałem się poznać jako wrażliwy, delikatny, ale przy tym otwarty i pełen zaufania pies. Nie mam problemu z obecnością i dotykiem nieznanych mi Osób. Na spacerach grzecznie truchtam na smyczy, szukając aprobaty Przewodnika. Miłe psy akceptuję, a te niemiłe wolę omijać szerokim łukiem. Wyśmienicie czuję się w pomieszczeniach i nie mam tendencji do ucieczek. Ba! Nawet kąpiele i inne zabiegi pielęgnacyjne znoszę dzielnie!
 
„Więc co Ty tutaj robisz od maja, Gatsby? Jaki jest haczyk? Dlaczego pies o tylu zaletach wciąż jeszcze obserwuje świat ze schroniskowej budy?” – zapytasz. A ja powiedzieć mogę jedno: wiesz, są psy, w których oczach jest pewien rodzaj ludzkiej troski. Psy tak empatyczne, o tak głębokim spojrzeniu, tak głębokiej inteligencji emocjonalnej, że… zwykły człowiek odwraca od nich wzrok, aby nie utonąć w trosce, która wyziera im z oczu. Wydaje mi się, że taki właśnie jestem.
 
Wiesz już pewnie, co byłoby moim marzeniem. Tak, właśnie tak. Chciałbym zastąpić tę troskę czymś innym. Ufną radością? Może. Wszystko zależy od Ciebie – czy mi zaufasz, czy otworzysz się przede mną, czy pozwolisz mi dzielić z Tobą wszystkie Twoje smutki i radości.
Bo od tego są przyjaciele, nieprawdaż?
Pozdrawiam,
Gatsby
 
Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

LINDA PEREŁECZKA

LINDA PEREŁECZKA OK. 10 LAT 616093901353572 (33/21)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: C-9

SZYBKA ŚCIĄGA:
– aktywna, wesoła, uważna, skupiona
– potrzebuje czasu, żeby zaufać
– postawiona w sytuacji stresowej potrafi pokazać zęby
– nie przepada za innymi psami
– uwielbia długie spacery, dobrze chodzi na smyczy
– dobrze czuje się w pomieszczeniach, zachowuje czystość i nie niszczy posłań
– mocno fiksuje się na piłeczki, kiedy jakąś znajdzie, potrafi godzinami nie wypuszczać jej z pyszczka

 
Dzień dobry, nazywam się Linda Perełeczka, ale to nie są jedyne moje imiona… Dość powiedzieć, że przeszłość miałam bogatą w doświadczenia natury raczej niewesołej. Imiona się zmieniały, jedno, drugie, trzecie… a ja nauczyłam się w końcu, że imię nie jest aż tak ważne, jak głos, który je artykułuje – głos ciepły, pełen miłości, troski i zaufania. I to za takim głosem dziś pobiegnę wszędzie, nie za imieniem, za głosem kogoś, kto mnie w końcu po prostu pokocha.
 
Życie sprawiło, że jestem nieufna. Że często wolę przyjąć postawę zaczepno-obronną niż poczekać na Twój ruch. Że moje wyszczerzone zęby widział tutaj już niejeden gość mojego boksu… Trafiłam tutaj przerażona, stłamszona, zaszczuta, zrezygnowana, apatyna i niedostępna. I od kiedy tutaj jestem, uczę się, że jednak warto ufać. Warto żyć.
 
Dziś jestem w stanie otworzyć się przed wieloma Osobami – niektórych moich gości akceptuję od razu, pozwalam zabrać się na spacer i nawet wywalę brzuch do głaskania, a niektórzy będą potrzebowali więcej czasu, aby zyskać moje zaufanie. Od czego to zależy? Od wspomnień, od przeszłości, od wielu rzeczy… Nieważne! Ważne, że potrafię już ufać.
 
Są też kwestie, nad którymi stale pracuję – np. zakładanie kagańca przywołuje traumę, dotyk łapek mnie przeraża, przekładanie czegokolwiek przez głowę wiąże się dla mnie z dużym dyskomfortem. Ale wiesz? Tutaj każdy dzień przynosi nowe zaskoczenia, wnioski i nauki. A ja uczennicą jestem bardzo pilną. Nie tak dawno odbyłam kontrolę weterynaryjną i obyło się bez spięć, a kilka dni temu dałam się w całości wymyć! Nowości najchętniej chłonę u boku Osoby, której ufam – przy niej czuję się bezpiecznie bez względu na postawione przede mną wyzwanie.
 
Jestem wciąż aktywną, ruchliwą sunią. Uwielbiam hasanie w trawie, kocham długie spacery. A spacer jest dla mnie najlepszy, kiedy znajdujemy w trakcie przechadzki czas na czułości.
 
Wiesz, jestem chyba właśnie tym, co ludzie widzą, mówiąc „pies ze schroniska”. Jestem psem po przejściach. Psem nie najzdrowszym już. Psem z wymaganiami. Psem dla Ludzi mądrych, czułych i przewidujących. Paradoksalnie – jestem jedną z niewielu tutaj, do których rzeczywiście pasuje ta łatka.
I wiesz co? Chyba nie będę na to narzekać. Wiem, że wśród Was, wśród Ludzi czytających mój list, jest wielu, którzy właśnie kogoś takiego jak ja szukają. Kogoś, komu trzeba pomóc. Kogoś, komu nie pomoże nikt inny, tylko Ty. Tylko Ty właśnie.
Mogę na Ciebie liczyć?
Pozdrawiam,
Linda Perełeczka
 
Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

NUNO

PIESEK NUNO OK. 8,5 ROKU 61609390181749 (291/20)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 40

SZYBKA ŚCIĄGA:
– pies przejęty z Radys
– łagodny, wesoły, nieśmiały w pierwszym kontakcie, ale szybko można zdobyć jego zaufanie
– dobrze chodzi na smyczy, wymaga prowadzenia w dobrze dopasowanych szelkach typu guard
– łasy na czułości, delikatny w obyciu
– zna pomieszczenia, czuje się w nich swobodnie, nie załatwia się we wnętrzu
– uwielbia psy, otwarty na koty, jednak słabo odczytuje niechęć innych stworzeń do niego
– niepewny w ruchu ulicznym, boi się hałasów, nagłych dźwięków i obcych mężczyzn
– dobrze znosi zabiegi pielęgnacyjne

 
Siema! Jestem Nuno! A właściwie to Nuno Esperito Santos – poszalałem z imieniem, bo zasługuję na wiele imion, odkąd straciłem je wszystkie. A straciłem już w 2013 roku, kiedy to trafiłem do Radys – miejsca, którego żadne z Was nigdy nie chciałoby poznać… Miałem tam numer: 4608, ale dziś już nie jest mi potrzebny. Dziś mam wiele imion!
 
Pierwsze z nich już znacie, drugie to Euforia. Bo z bezbrzeżnej, wylewnej, rozemocjonowanej miłości tutaj słynę. Znamy się? Kocham Cię! Oto ja! I choć wciąż miewam obawy przed nawiązywanym nowych znajomości, to te już nawiązane są dla mnie źródłem nieopanowanej radości. Euforia!
 
Trzecie moje imię to Apoio, to znaczy „wsparcie”. Kiedy byłem zabierany z Radys, starałem się stać niewidzialny. Nie patrzyłem na Człowieka, wierząc, że mnie wtedy nie zauważy. Kiedy dojechałem do Promyka, potrzebowałem mnóstwa czułości, uwagi i cierpliwości, aby się otworzyć. Kiedy już się natomiast otworzyłem, postanowiłem oddać światu całą tę dobroć, którą dostałem – zacząłem wspierać w rehabilitacji psychicznej innych moich kumpli z Radys. Okazałem się terapeutą. Drogowskazem. Przewodnikiem. Okropnie się cieszę, kiedy mogę wykazać się na tym gruncie, bo Apoio znaczy „wspierać”, a „wspierać” znaczy „kochać bez względu na wszystko”.
 
Za czwartym imieniem nie przepadam, choć wiem, że jest ono ogromną częścią mnie. Passado, czyli „przeszłość”. Moja przeszłość jest sinusoidą. Wychowywałem się w Domu, o czym świadczy fakt, jak szybko nauczyłem się powtórnie ufać oraz to, że swoich potrzeb nie załatwiam w boksie. Świetnie też czuję się w pomieszczeniach, z czym większość moich kumpli ma problemy. Jestem przyzwyczajony do zabiegów pielęgnacyjnych, weterynaryjnych i rehabilitacyjnych – wszystkie są super! To są ślady dobrej przeszłości. A potem wszystko popikowało w dół… Moja przeszłość od 2013 roku do lata 2020 to właściwie piętno. Lęki, które zaszyły się we mnie w Radysach będą ze mną już zawsze. Boję się nawiązywać nowych znajomości, boję się krzyków, hałasów, obecność nieznajomych mężczyzn sprawia, że strach mnie paraliżuje. Passado – przeszłość, która nigdy nie mija – obojętnie czy to na dobre, czy to na złe.
 
Piątego imienia jeszcze nie mam, ale wiem, że mogę już na nie czekać. Czy będzie to Amor, czyli „miłość”? Czy będzie to Família, czyli „rodzina”? Czy będzie to Calma – „spokój”, czy Alívio – „ulga”? Wiesz, jakkolwiek byś mnie nie nazywał, dla mnie zawsze będziesz Gratidão. A to znaczy „wdzięczność”.
Czekam,
Nuno
 Ps. zostałem objęty wirtualną adopcją przez: uczniów Szkoła Podstawowa w Kowalach.
 
Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

DENVER

PIES DENVER OK. 7 LAT 945000001677455 (101/21)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-5
EW. ADOPCJA PO KONSULTACJI Z LEK. WET.

SZYBKA ŚCIĄGA:
– silny, inteligentny, pewny siebie
– zna podstawowe komendy
– dobrze chodzi na smyczy, ale potrafi pociągnąć
– nie akceptuje psów ani kotów
– nie nadaje się na stróża z uwagi na konieczność ograniczenia ruchu
– wymaga szerokiej diagnostyki ortopedycznej i neurologicznej, regularnej rehabilitacji oraz suplementacji

 
Cześć, nazywam się Denver. Jestem psem, którego ktoś kiedyś kupił jako owczarka niemieckiego – to jest pewne. Jestem też żyjącym dowodem na to, że pewne cechy pewnych ras są wyrazem ludzkiego egoizmu, głupoty, żałosnego pędu ku nierealnym, chorym ideałom. Kosztem zdrowia i kosztem życia mi podobnych istnień. Istnień psów, które mają po prostu stać i dobrzewyglądać. A cierpieć powinny w ciszy i milczeniu.
 
Kojarzysz opadającą linię kręgosłupa współczesnych ON-ków? Jestem dumnym posiadaczem takowej! Na zdjęciach w albumie wyglądam posągowo! Wielka głowa, silna klatka piersiowa iwysunięte do tyłu tylne łapy. Gorzej wyglądam już na zdjęciach RTG – mam podejrzenie dysplazji, zespołu końskiego ogona oraz zmian neurologicznych, które sprawiają mi ból, na który reaguję, wygryzając sobie sierść.
 
Jestem wciąż aktywnym psem z dużymi potrzebami ruchowymi. No ale tu też pojawia się problem – bo jeśli chcę móc chodzić jak najdłużej, powinienem chodzić teraz jak najmniej. A brak odpowiedniej dawki ruchu skutkuje u mnie frustracją i narastaniem problemów z emocjami. Coś za coś, powiesz? A doradzisz mi, co powinienem wybrać?
 
Jestem silnym psem. Jestem psem posłusznym, oddanym, mądrym. Znam podstawowe komendy. Na smyczy chodzę dobrze, choć potrafię pociągnąć, mój Przewodnik powinien mieć trochę krzepy. Dobrze czuję się w pomieszczeniach, nie brudzę, wiem, jakie są zasady życia w mieszkaniu. Nie akceptuję innych psów, koty mocno działają mi na nerwy.
 
Czego potrzebuję?
 
Przede wszystkim kogoś, kto nie będzie się bał wziąć odpowiedzialności za cudze błędy… Bo w gruncie rzeczy tym będzie adopcja mnie polegała. Kogoś, kto zapewni mi kompleksową diagnostykę, zaczerpnie kilku opinii lekarskich i podejmie decyzję o najlepszym leczeniu dla mnie. Będę potrzebował odpowiedniej suplementacji, rehabilitacji (w Schronisku już zacząłem zabiegi i znoszę je bardzo dobrze). Szukam Przewodnika mądrego, świadomego, rozsądnego, który brak ruchu zrekompensuje mi innymi zajęciami – tak, abym mógł wykorzystać mój potencjał i nie frustrował się bezczynnością.
 
Czego potrzebuję? Czy to cudu?
Sam już nie wiem…
Po prostu poczekam,
Denver
 
Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

PIRAT

PIESEK PIRAT OK. 5 LAT 616093900973704 (113/21)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 38

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, wesoły, otwarty
– aktywny, ceni sobie długie spacery i aportowanie
– akceptuje inne psy, ale nie wykazuje chęci do nawiązywania bliższych relacji
– idealnie chodzi na smyczy
– uwielbia się przytulać, być blisko Opiekuna, ale nie jest nachalny
– wymaga regularnego szczotkowania i cyklicznych wizyt u groomera
– zna komendy

 
Cześć, jestem Pirat. I choć imię moje przylgnęło do mnie z uwagi na niesłuszne założenie, że oka nie mam, to zostało i jest. I cieszy moją duszę, bo chyba jeszcze nikt nigdy wcześniej nie wypowiadał w moją stronę żadnego słowa z takim ciepłem i miłością. „Piratku” – mówią. A ja cieszę się, że tutaj jestem.
 
A skąd legenda o mojej częściowej ślepocie? Widzisz, trafiłem tutaj w stanie… hmm… dość powiedzieć, że cały mój pysk pokrywała skorupa kłaków i strupów. Część mojego pyska musiała zatem zostać wygolona, a ja wciąż jestem w trakcie leczenia oczu, których pielęgnacja i doprowadzenie do stanu właściwego zajmie pewnie jeszcze trochę czasu.
 
W każdym razie naturalnie mam grzywkę i trochę bardziej hipisowskąfryzurę niż na zdjęciach.
 
Zanim postanowiłem się Wam pokazać, przeprowadziłem pewne badanie. Podpytałem Wolontariuszy i Pracowników, co o mnie myślą. Wyniki były wyjątkowo satysfakcjonujące! Nie natrafiłem na ani jedną osobę, która powiedziałaby o mnie coś złego! Mówili, że jestem miły, otwarty, że na smyczy chodzę idealnie, że nie fukam na inne psy, że energii mam dużo i że piłeczkę aportuję zawodowo! No i komendy znam! A jak na tyłku przysiądę i o piłeczkę poproszę przednimi łapkami, to nie ma na świecie takiego, co by mi tej piłeczki w takiej sytuacji nie dał! Mówię Wam!
 
Jakbym mógł się zarumienić, to bym to zrobił. Uczciwie dodam jednak, że bywają sytuacje, które sprawiają, że zęby pokazuję – działo się tak, kiedy tu trafiłem, nic nie widziałem i nie rozumiałem swojego położenia. Dzieje się tak też, kiedy jestem już zmęczony pielęgnacją, ale nad tym to akurat pracujemy. Bywa również, że przestraszę się Twoich nagłych, szybkich ruchów. Czy też niecelowego smagnięcia smyczą po boku w trakcie spaceru. Uczę się jednak życia i pracuję nad swoimi niedoskonałościami, bo wiem, że miłe psy dostają od życia więcej piłeczek!
 
Jeśli rozważasz adopcję mnie, pamiętać musisz jeszcze jedno – jeśli tylko przez myśl Ci przejdzie, żeby mnie ogolić, to duchy Promyka nawiedzać Cię będą do końca Twoich dni. Psy takie jak ja, w typie PON-a, briarda, wymagają regularnego szczotkowania. Adoptując mnie, zobowiązujesz się do cotygodniowych nasiadówek ze szczotką i grzebieniem oraz regularnych wizyt w salonie groomerskim. I nie ma, że się nie chce. Skoro w Schronisku komuś się chce, to wstyd, żeby Tobie nie chciało się w domu.
 
Jak przeprowadzałem moje małe badanie, to usłyszałem jeszcze jedną rzecz – podobno nie da się mnie nie kochać. I może być to prawda, bo ja sam nie umiem nie kochać każdego, kto choć odrobinę uwagi mi poświęci.
Wydaje mi się, że zasługuję na Dom. Na najlepszy Dom na świecie.
Pozdrawiam,
Pirat
 
Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 
 
 

REX

PIESEK REX OK. 13 LAT 977200007129528 (51/21)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: C -13
ADOPCJA PO KONSULTACJI ZE SCHRONISKOWYMI LEKARZAMI WETERYNARII

SZYBKA ŚCIAGA:
– aktywny, żwawy, rześki
– lubi spacery i dobrze chodzi na smyczy
– uwielbia czułości i głaskanie
– świetnie się czuje przy zabawach węchowych
– akceptuje inne psy
– źle znosi zabiegi pielęgnacyjne i weterynaryjne

Dzień dobry, nazywam się Rex. Nigdy bym się nie spodziewał, że w wieku kilkunastu lat stanę w blasku fleszy. A jednak stanąłem, efekty widzicie. Chyba nie są najgorsze, nie? Ja uważam, że są super, a to dlatego, że ja wciąż bardzo rześki staruszek jestem! I przystojny facet!
Oprócz tego, że żwawy, to całkiem przyjazny też jestem. Lubię Ludzi, głaskanie mi w smak, wspólne spacerki są w dechę. Kocham też niuchać! Gdybym mógł, to bym wszystkie zapachy świata zebrał, skatalogował i dla potomności zachował w pięknym klaserze. Swoje pasje lubię dzielić z innymi psami, jestem wobec nich przyjazny i staram się być otwarty na nowe znajomości.
Jestem też czystym psem, pomieszczenia zamknięte znam, nie niszczę posłań i nie brudzę w środku mojego mieszkanka w boksie.
Ideał, nie? Zgodzę się! Przyznać się jednak muszę do swoich słabostek – przecież każdy je ma. Ja nie przepadam za pielęgnacją sierści oraz wszelakimi zabiegami pielęgnacyjno-weterynaryjnymi. Uwierz mi, mocno nie przepadam. Ale to właściwie tylko tyle z rysek na moim charakterze.
Mam jakieś 16 lat i właśnie zaczynam nowe życie. Czy to dobry moment na nowy start? Tego nie wiem. Mam tylko nadzieję, że uda mi się jeszcze poznać zapachy innych miejsc. Zapach lasu, morza, jeziora, a nawet jakiegoś nowego osiedla. I skatalogować je w mojej głowie w pięknym, wymyślonym klaserze.
Pozdrawiam,
Rex
 Ps. zostałem objęty wirtualna adopcja przez: przedszkolaki z 

Niepublicznego Przedszkola Artystycznego “Fantazja”- Jasień
grupa “Niedźwiadki”

Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.


Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

DAMOR

PIES DAMOR OK. 6,5 ROKU 616093901274013 (280/20)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 29

SZYBKA ŚCIĄGA:
– pies przejęty z Radys
– łagodny, wesoły, silnie lękliwy
– dobrze chodzi na smyczy, choć początkowo bardzo się tego bał
– potrzebuje Opiekuna, który zapewni mu wsparcie w trudnych dla niego sytuacjach
– dopiero uczy się zamkniętych pomieszczeń

 
Cześć, jestem Damor i przyjechałem tutaj z Radys, gdzie nosiłem numer 13388, co oznacza, że trafiłem tam w okolicach września lub października 2019 roku. Latem 2020 zostałem zabrany z Radys przez ekipę Promyka i pierwszy raz w moim życiu wyjechałem w podróż, która miała zwiastować zmiany na lepsze, a nie na gorsze.
 
Choć w Radysach przebywałem stosunkowo krótko, to wystarczyło, żeby to miejsce wyciągnęło ze mnie resztki poczucia własnej wartości, pewności siebie, zaufania do Ludzi. I choć moje gabaryty świadczyć by mogły, żem silny, potężny i bronić bym Opiekuna mógł, to wiedz, że w życiu ze mną będzie raczej odwrotnie. Jestem delikatny jak kanarek, wrażliwy jak mimoza, skryty jak mysz pod miotłą…
 
Z rzeczy, które mnie przerażały, a dziś już jestem z nimi za pan brat, to na przykład obroża, szelki i smycz. Początkowo przyodziany na spacer, potrafiłem przylgnąć do ziemi i tkwić tak w bezruchu minuta za minutą. Dziś już dzielnie spaceruję, choć zdarzają się na drodze moich spacerów sytuacje, które sprawiają, że nieruchomieję i zamieram.
 
Wiesz co jest zabawne? Widząc mnie, ludzie dostrzegają we mnie psa stróżującego, psa który złodzieja z posesji jednym warknięciem przegoni. A prawda jest taka, że to ja potrzebuję obrony. Potrzebuję wsparcia. Potrzebuję Przewodnika, który wprowadzi mnie w świat i zapewni mi poczucie bezpieczeństwa w każdej nowej sytuacji. Ja obronny? Dobre sobie…
 
Od nowego Domu oczekuję więc przede wszystkim Opiekuna mądrego, pewnego siebie i spostrzegawczego. Jestem psem, który nauczył się maskować swoje lęki, rolą mojego Opiekuna jest widzieć je i pomagać mi je przepracowywać. Całkiem dobrze funkcjonuję w towarzystwie innych psów, a cierpliwy psi Rezydent mógłby pomóc mi wejść w tę nową rolę – rolę psa domowego.
 
Wielki, postawny, silny… a w duszy największy delikates tego Schroniska. Oto ja, Damor z Radys. Jeśli chcesz mnie poznać, dzwoń, umawiaj się, chętnie pojadę w kolejną dobrą podróż – tym razem tę do nowego Domu.
 
Pozdrawiam,
Damor
 
Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

LOLEK

PIESEK LOLEK OK. 8 LAT 616093900977485 (36/21)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-3
EW. ADOPCJA PO KONSULTACJI ZE SCHRONISKOWYM LEK. WET.

SZYBKA ŚCIĄGA:
– charakterny i zadziorny
– wyraźnie pokazuje, jeśli nie ma na coś ochoty
– łakomczuch
– kocha zagrzebywać się w kocach, dobrze czuje się w pomieszczeniach
– dobrze chodzi na smyczy
– na spacerze nieprzychylnie nastawiony do innych psów

 
Dzień dobry, jestem Lolek i jestem seniorkiem. Jestem starszy niż wszyscy, więc ja tu warunki stawiam. Zrozumiano?
 
Chociaż mały i pokraczny się wydawać mogę, to wiedz, że moja postura jest taktyczną zmyłką! Małemu łatwiej się w kocyk zawinąć, ot cała historia mojego wzrostu. Bo musisz wiedzieć, że w życiu cenię sobie dwie rzeczy: kocyki i posłuszeństwo.
 
Jakie posłuszeństwo? Twoje! Jak mówię, że nie chcę wkładać ubranka – to nie chcę. Jak mówię, że nie chcę dotyku – to nie chcę. Jak mówię, że chcę pieszczot – to chcę, ale tylko na moich warunkach. Dobrze by było, gdyby jedzenie też pojawiało się na życzenie, ale nad tym jeszcze pracuję.
 
Na spacerach nie toleruję niesubordynacji innych psów. Gapisz się na mnie? To przestań! Nie lubię jak ktoś się gapi. Nie lubię jak przechodzi obok. Najlepiej, żeby inne psy się ode mnie z daleka trzymały, bo poznają dyscyplinę. Otóż to!
 
Trudna ta dzisiejsza młodzież, zero szacunku dla starszyzny. Na szczęście ja wiem, jak ten szacunek sobie wywalczyć! I choć zębów już mam niewiele, i choć siły już nie te… to wiedz, że charakteru i wigoru mi z wiekiem przybywa, więc rezygnować z wywalczonych przez lata przywilejów zamiaru nie mam.
 
Spytasz, czego tak samodzielny i charakterny pies szuka, ogłaszając się do adopcji? No cóż… W sekrecie Ci powiem, że każdy, nawet ten największy, chojrak liczy na to, że w życiu, zwłaszcza na jego końcu, odnajdzie w końcu przystań, która pozwoli mu złożyć broń i wyluzować. Dla mnie taką przystanią byłby mądry, wyrozumiały, spokojny i cierpliwy Dom. Z Rodziną, co to moich złośliwości bać się nie będzie… a pokocha mnie za nie. Bo czy taki mały choleryk nie zasługuje na miłość?
 
Będę czekał.
Pozdrawiam,
Lolek
Ps. zostałem objęty wirtualną adopcją przez: Aneta Tomczak. Dziękuję
 
Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

WILKU

PIES WILKU OK. 5 LAT 616093901290542 (277/20)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: K -2

SZYBKA ŚCIĄGA:
– pies przejęty ze schroniska w Radysach
– wielki, silny i niezależny
– wybiera sobie ludzi, z którymi chce nawiązywać znajomość
– dobrze chodzi na smyczy, ale kagańca nie lubi
– neutralny do psów, ale w Radysach traktował innego psa w boksie jako zasób, którego bronił
– pies dla doświadczonego Przewodnika

 
Dzień dobry, jestem Wilku, a moje stare imię to 13527. Przyjechałem nad morze latem wraz z kilkoma innymi psami z owianych złą sławą Radys. Co prawda nie siedziałem tam długo, bo zaledwie od grudnia 2019 roku, jednak to miejsce i tak odcisnęło na mnie piętno – przede wszystkim fizycznie. Byłem zaniedbany i otyły od kiepskiego jedzenia. Dziś już jednak wróciłem do formy!
 
Jaki byłem tam? Oj! Legendy o mnie krążyły! „Chcesz zobaczyć wilka?” – pytał jeden drugiego i stawali pod moim boksem. A ja z opuszczonym łbem, przeplatając łapy w powolnym wilczym kroku, zbliżałem się do nich i pokazywałem na co wilka stać. Oj, pokazywałem… Bali się mnie, a dla mnie było to wygodne. Ich strach sprawiał, że przyjąłem na kark mniej razów niż inni mieszkańcy tego miejsca. Kiedy do Radys weszli Wolontariusze, mieszkałem w boksie z innym psem. Nie traktowałem go jednak jako kolegę, ale jako zasób, którego zaciekle broniłem. Broniłem wszystkiego, co wydało mi się moje, bo strach ludzi przede mną był moją jedyną bronią.
 
Dziś już trochę wyluzowałem. Zrozumiałem, że tutaj strach się nie sprawdza, bo jeśli ludzie się Ciebie boją, dostajesz mniej dobrego niż inni – mniej czułości, mniej spacerów, mniej przyjaźni. A ja w sumie tego chcę. Tylko jeszcze muszę sobie w głowie poukładać, od kogo konkretnie tej miłości bym chciał. Praca jest w toku!
 
Jeśli chodzi o to, jaki jestem dziś, to kilka faktów mógłbym podać, choć zaznaczam, że aktualnie jestem w trakcie układania sobie życia na nowo, więc i wiele rzeczy się pewnie zmieniać będzie. No to tak: dobrze chodzę na smyczy, a na spacerach nie wszczynam awantur z innymi psami. Nie lubię kagańca – uważam, że to poniżej mojej godności. Dobrze znoszę czesanie i cenię sobie zabiegi pielęgnacyjne z ręki znanej mi osoby. Znam podstawowe komendy, ale uczę się też nowych. Na moje zaufanie trzeba sobie zapracować. Jestem jednak wybredny dosyć i nie z każdym się zaprzyjaźnię. Niektórym ludziom już na wstępie pokażę zęby i hej, już po naszej przyjaźni!
 
No i tak, oto ja. Zdecydowanie nie będę nigdy psem dla laika, ale też nie jestem jakimś tam najtrudniejszym z trudnych przypadków. Mam w sobie krew psów Północy, a to zawsze gwarancja niezależności, sprytu i pewności siebie. Jeśli chciałbyś mnie poznać i dać mi szansę już teraz – dzwoń śmiało, ale zachowaj spore pokłady pokory. Nie zaprzyjaźnię się z każdym. Musimy się dobrze zrozumieć.
Pozdrawiam,
Wilku

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.