ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

KAROLEK

PIESEK KAROLEK OK. 4 LATA 616093900977293 (327/20)
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
WIELKOŚĆ: MAŁY
BOKS: B-2

SZYBKA ŚCIĄGA:
-         wesoły, aktywny, pewny siebie
-         nie lubi innych psów, koty goni
-         dopiero uczy się ogłady w pomieszczeniach zamkniętych
-         uciekinier – znajdzie każdą dziurę w płocie, by wybrać się na samodzielną eskapadę
-         dopiero uczy się chodzić na smyczy

Cześć, jestem Karolek! Trafiłem tutaj ze wsi i w sumie, wiejskim zwyczajem, trochę nieokrzesany ze mnie pies. Ale podobno były już tu takie przypadki, co to z burka miastowca się zrobić udało… Może i ze mną tak będzie?
 
Jestem aktywnym, wszędobylskim i bardzo niezależnym psem. Wychowania jako takiego nie odebrałem, więc dziwi mnie, kiedy ktoś czegoś ode mnie oczekuje. Podobno wszystko przede mną.
 
Z ludźmi dogaduję się dobrze, choć nie zawsze w lot łapię ich intencje. Z psami już gorzej, waleczny jestem i w kaszę sobie dmuchać nie dam. Nawet jak drugi pies mi w kaszę dmuchać nie chce, to ja i tak go pogonię, taki jestem. Koty? Koty są do gonienia i w tym temacie nie dam się przekonać do zmiany zdania.
 
Na smyczy chodzę… lub raczej biegnę… w stylu mocno dowolnym. Mówią, że smycz jest dla mojego bezpieczeństwa, ale ja ją traktuję raczej jako zbędny luksus. Podobno mam się nauczyć z niej korzystać. Zobaczymy…
 
Mówią, że dobrze bym się odnalazł w domku z ogrodem. Ale ja twierdzę, że żaden ogród nie jest na tyle ciekawy, żeby spędzać w nim całe dnie, więc jeśli znajdę jakąś dziurę w płocie… to z niej skorzystam, a potem wrócę lub nie. Wcisnąć mi próbują, że takie szlajanie się to niebezpieczne jest, ale ja tam wiem swoje. Będziesz musiał mieć bardzo dobre argumenty, aby przekonać mnie do siedzenia w miejscu.
 
Pomieszczeń zamkniętych nie znam, a próby zapoznania mnie z nimi skończyły się na konieczności mycia podłóg, bo żem poczuł silną potrzebę oznaczenia własności wewnątrz budynku. Tutaj również wszystko przede mną podobno…
 
Można by pomyśleć, że ciężko będzie okiełznać takiego charakterniaka. I ja wcale nie przeczę temu faktowi! Niemniej… chyba chciałbym spróbować! Wszystko jest możliwe, a ja nie zamykam się na żadną możliwość.
 
Pozdrawiam,
Karolek
Ps. Zostałem objęty wirtualną adopcją przez Panią Aleksandrę. Dziękuję.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

GUCIO

PIESEK “GUCIO” OK. 10 LAT 941000013856645
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK

SZYBKA ŚCIĄGA:

– silnie lękowy, wypracowanie zaufania do ludzi zajęło mu kilka lat
– dziś bardzo cieszy się na widok znajomych Ludzi i perspektywę spaceru
– pozwala ubrać się w szelki i dobrze chodzi na smyczy
– nie niszczy posłań, trzyma czystość w pomieszczeniach
– bywa zazdrosny o inne psy, lepiej dogaduje się z suniami
 


Dzień dobry, jestem Gucio. Gucio zaczarowany – tak mówią, choć moim zdaniem „zaklęty” lepiej by pasowało. Zaklęty w skorupce swoich lęków, strachów i demonów… Taki byłem te trzy lata temu, kiedy powstawał mój pierwszy opis na tę galerię.
 
Dziś już jest trochę inaczej. Dzięki uporowi Ludzi, którym na mnie zależało zacząłem patrzeć na świat w innych barwach. Dziś już potrafię cieszyć się na widok znajomego Człowieka. Dziś już w napięciu czekam na założenie szelek i wyście na spacer. Dziś już potrafię czerpać radość z długich i krótkich przechadzek. I radość z przebywania z Człowiekiem. Jeszcze te parę lat temu było to dla mnie niewyobrażalne…
 
Przyznać muszę, że mam za sobą nieudaną adopcję. I przyznać muszę, że gdy miała ona miejsce, nie byłem jeszcze gotowy na Dom i swojego Człowieka. Byłem kłębkiem nerwów, który nie rozumiał, dlaczego ktoś mógłby chcieć mnie stąd zabierać. Bo żeby pokochać? Nie byłem sobie w stanie nawet wyobrazić takiego scenariusza!
 
Dziś sądzę, że udźwignąłbym adopcję. Sądzę, że może i nawet mógłbym już nieśmiało powiedzieć, że na Dom zacząłem czekać. Jak wszyscy tutaj. Przygotowuję się do tego – na przykład uczę się pomieszczeń zamkniętych i idzie mi to świetnie. Szanuję powierzone mi legowiska i kocyki i nie brudzę w moim małym mieszkanku tutaj w Schronisku.
 
Jak wyglądają spacerki ze mną? Wiesz, w bawełnę owijał nie będę i powiem: zależy od dnia. Bywają dni, kiedy dzielnie truchtam w siną dal tuż przy nodze Przewodnika… ale bywają i takie, kiedy to budzą się te moje stare strachy i męczą moją głowę tak, że wolałbym jednak zostać u siebie. Choć dobrych dni jest coraz więcej!
 
Szukam Domu, który zdaje sobie sprawę z konsekwencji życia z psem tak silnie emocjonalnym i silnie lękowym jak ja. Domu, który wie, że pierwsze moje chwile po adopcji mogą być ciężkie dla nas wszystkich. Domu, który rozumie, że moje lęki nigdy nie znikną, że zawsze będą gdzieś w cieniu mojego ogona czyhały, by dopaść mnie w niespodziewanym momencie…
Domu, który pokocha mimo to.
Bo wiesz, ja już jestem gotowy na miłość, choć nigdy nie myślałem, że będę mógł to powiedzieć.
Pozdrawiam,
Gucio
Ps. zostałem objęty wirtualną adopcją przez: uczniów klas 2B i 3ELO z VII Liceum Ogólnokształcącego im. Józefa Wybickiego w Gdańsku. Dziękuję

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

CYRKIEL

PIES CYRKIEL OK. 7 LAT 932001000586474 (87/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 28

SZYBKA ŚCIĄGA:
– wesoły, trochę zakręcony
– dopiero uczy się świata i zasad życia z ludźmi
– w ekscytacji skacze na człowieka i podgryza, wymaga pewnego siebie Opiekuna i nauki odstawowych manier
– w pomieszczeniach czuje się niepewnie, ale szybko otwiera się na nowe
– dobrze chodzi na smyczy

 
Cześć, nazywam się Cyrkiel. Trafiłem tutaj prosto z przykrótkiego łańcucha i na początku nie do końca rozumiałem, że da się chodzić inaczej niż po promieniu wyznaczonym przez więzy. Chodziłem w kółko. I w kółko, i w kółko, i w kółko… Stąd moje piękne imię!
 
Początki tutaj były dla mnie dziwne. Wyobraź sobie, że ktoś Cię nagle rzuca na obcą planetę! Tak było tutaj dla mnie – jak w innym wymiarze! Ja nie sądziłem, że oprócz budy i kupy desek, w których sypiałem, istnieje coś jeszcze! Byłem trochę zdziwiony, trochę przerażony…
 
Dziś już rozumiem, że przez całe życie byłem oszukiwany. Że świat jest wielki, a ja mam prawo go skosztować. Czerpię więc z tego prawa na ile tylko pozwalają mi tutejsze warunki. Kocham chodzić na spacery, uwielbiam ganiać za piłeczką, obce psy mnie dziwią (myślałem, że jestem jedyny!), ale staram się je akceptować. Ludzi tutaj kocham. Kocham tak, że nauczyłem się ich przytulać. I choć część na mnie za to fuka, to ja wiem, że w głębi serca to każdy lubi się przytulać.
 
Mówią mi tutaj, że jak już zrozumiałem, że świat jest duży, to muszę jeszcze sobie wyobrazić, że gdzieś tam na tym świecie czeka na mnie Dom. A że Dom to takie miejsce jak ta moja kupa desek z poprzedniego życia, ale ładniejsze, cieplejsze i wygodniejsze. I że nikt tam nie siedzi na łańcuchu. I że czasem to nawet można w takim Domu sypiać z ludźmi, w jednym pokoju! Niemożliwe, jak bajka!
 
I choć wciąż nie czuję się jakoś bardzo pewnie w pomieszczeniach zamkniętych, to wiem, że chciałbym mieć Dom. Dom wyrozumiały, Dom, co pokaże wszystko, wytłumaczy, wybaczy. Dom, co to będzie pamiętał, że ja trochę z innej planety spadłem i wszystko jest dla mnie nowe.
 
Jestem otwarty na taki Dom.
Dasz mi szansę?
Pozdrawiam,
Cyrkiel

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

NERO

PIESEK NERO OK. 7 lat 616093900977105 (39/20)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B – 10
EW. ADOPCJA PO KONSULTACJI Z LEKARZEM WETERYNARII

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, kontaktowy, otwarty
– bardzo energiczny, emocjonalny, potrzebuje dużo ruchu i mądrej pracy nad wyciszeniem
– na smyczy zdarza mu się pociągnąć, lepiej chodzi w szelkach
– nie przepada za innymi psami, do kotów niesprawdzony
– dobrze znosi zabiegi pielęgnacyjne

 
Cześć, jestem Nero. Trafiłem tutaj w styczniu tego roku i już wtedy było jasne, że raczej dużym powodzeniem wśród Adoptujących cieszyć się nie będę… Bo raz, żem czarny jak węgielek, a czarne psy często jakoś umykają spojrzeniu Rodzin, dwa żem energiczny, skoczny i szalony, a to mało kto jest w stanie takiego psa zrozumieć, a trzy żem niewidomy. I tak to tutaj mieszkam i czekam, choć czekanie nie jest moją najmocniejszą stroną…
 
Jestem kontaktowym, przyjaznym i bardzo otwartym na znajomości z nowymi ludźmi psem. Kocham spacerki, uwielbiam wszelakie aktywności sportowe. Pielęgnacja, ubieranie w szelki, dotyk – nie stanowią dla mnie problemu, bo ja po prostu kocham być z Człowiekiem i kocham robić razem różne rzeczy. Nie kocham za to innych psów, w nowym Domu zdecydowanie powinienem być jedynakiem, a jedną z pierwszych kwestii, jakie Rodzina powinna ze mną przepracować jest spokojnie mijanie innych psów na spacerkach.
 
Będę wymagał dużo ruchu i mądrego ukierunkowania mojej niespożytej energii, bo kiedy się nudzę, potrafię poszatkować koc w boksie, a nadmiary emocji wychodzą ze mnie każdym porem skóry, każdy ruch jest nimi nafaszerowany do granic możliwości.
 
Zastanawiasz się, jak tak energiczny pies radzi sobie ze swoją ułomnością? Otóż powiem Ci, że całkiem nieźle. Mam przecież sprawny nos i czujne uszy, które dobrze podpowiadają mi, co, gdzie i jak. Nie wpadam na przeszkody, nie potykam się, nie jestem jakiś tam niedołężny. Po prostu nie widzę oczami i tyle.
 
Taki oto ja. Jeśli jesteś gotów na pracę z psem energicznym i emocjonalnym – zapraszam serdecznie na spacerki zapoznawcze! Chętnie przedstawię Ci się z najlepszej strony.
Pozdrawiam,
Nero

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą
Ps. zostałem objęty wirtualną adopcją przez: Hannę Jakubiak. Dziękuję

PUSZEK

PIES PUSZEK OK. 8 LAT 932001000586176 (294/19)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 16

SZYBKA ŚCIĄGA:
– spokojny, mądry, ostrożny
– potrzebuje czasu, by zaufać i spoufalić się
– nie załatwia potrzeb na „swoim” terenie – potrzebuje regularnych spacerów
– wymaga regularnej pielęgnacji sierści
– szuka Przewodnika pewnego siebie, stanowczego i zdecydowanego

Cześć, nazywam się Puszek. Trafiłem tutaj pod koniec lipca z ulicy Niepołomickiej. Trochę czasu upłynęło, zanim pogodziłem się z faktem, że teraz już nie ma jednego Pana, że teraz trzeba nauczyć się akceptować wielu Opiekunów. Nauczyłem się tego jednak, bo ja mądry pies jestem!
 
Jestem dużym, niezależnym psem. Mam w sobie coś z owczarka kaukaskiego, choć aż tak temperamentny to nie jestem. Lubię po prostu mieć swoje zdanie i zdaję sobie sprawę z tego, jak postawny ze mnie kawaler. Potrzebuję Przewodnika, który jasno wytyczy mi granice i pozwoli mi wierzyć, że jego opinia jest zawsze słuszna, że nie muszę mieć swojej.
 
W pierwszym kontakcie jestem raczej ostrożny. Daję sobie czas, by ocenić, czy warto Ci zaufać. Wiesz, mam wielkie serce, ale to wcale nie jest powód, aby szastać miłością na lewo i prawo! Także, kiedy się poznamy, raczej nie na pierwszej randce pozwolę Ci cieszyć się nieziemską gładkością mojej jedwabistej sierści. Na luksus moich czułości trzeba sobie zapracować.
 
W codziennym obyciu jestem raczej łatwym w obsłudze towarzyszem. Czego potrzebuję? Regularnych spacerów, gdyż nie zwykłem załatwiać się tam, gdzie sypiam. Pielęgnacji, abyś gładkością mojego futerka mógł cieszyć się każdego dnia. Dobrej diety, bo dobra dieta to moje zdrowie.
 
Inne zwierzęta toleruję, o ile nie wchodzą mi w drogę. Z daleka wypatruję, czy mijający mnie kot lub pies nie ma wobec mnie lub mojego Opiekuna jakichś niejasnych intencji. Jeśli stwierdzę, że ma – wyraźnie przystudzę jego domniemane zapędy. Twoją rolą będzie nauczyć mnie, żebym zaufał Twojej ocenie, a nie skupiał się na własnej.
 
Kim mogę być dla Ciebie? Doskonałym towarzyszem każdego dnia. Stróżem ogniska domowego. Kochającym na wyłączność przyjacielem. Kim mógłbyś być dla mnie Ty? Przewodnikiem. Opoką. Drogowskazem. Potrzebuję kogoś, komu zaufam na tyle, że uwierzę, że nie muszę przejmować kontroli. Może to Ty?
Poznajmy się!
Pozdrawiam,
Puszek

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

ARCZI

PIESEK ARCZI OK. 7 LAT 932001000586155 (248/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 6
EW. ADOPCJA PO KONSULTACJI Z LEKARZEM WETERYNARII

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, energiczny, ciekawski
– zna podstawowe komendy, ale potrzebuje nauki skupienia
– uczy się dobrze chodzić na smyczy
– na spacerach potrzebuje kogoś, kto zastąpi mu oczy
– akceptuje inne zwierzęta
– w pomieszczeniach czuje się swobodnie, ale jest trochę nieuważny

Cześć, nazywam się Arczi. Przyjechałem tutaj pod koniec czerwca z Traktu Świętego Wojciecha, gdzie pewien czas się błąkałem. Błąkanie się przy ruchliwej ulicy jest niebezpieczne dla każdego psa, a co dopiero dla psa niewidomego takiego jak ja? Dobrze, że moja przygoda skończyła się w Schronisku, a nie… gdzieś indziej.
 
No tak, zatem już wiesz – nie widzę. Raczej nie urodziłem się taki, bo wciąż bywa, że ciężko jest mi poradzić sobie z omijaniem przeszkód. Nie do końca jeszcze potrafię polegać na innych niż wzrok zmysłach. Bywam absolutnie nieporadny, potrzebuję wsparcia Człowieka.
 
Nie sprawia to jednak, żem jakiś tam wystraszony nieśmiałek. O nie! Jestem duży, silny i święcie przekonany, że skoro ja nie widzę przeszkód… to te przeszkody uskoczą mi z drogi. Jestem energiczny, ciekawski, ruchliwy, wszędzie mnie pełno! Uwielbiam eksplorować nowe przestrzenie – i zamknięte, i otwarte. A jeśli w pomieszczeniu znajduje się za dużo przedmiotów, nie omieszkam ich staranować.
 
Na spacerach więc potrzebuję Twojego wsparcia w doborze trasy, na której nie pojawi się zbyt wiele przeszkód. Na smyczy trochę ciągnę, ale powoli uczę się nad tym panować. W pomieszczeniach zamkniętych natomiast potrzebuję… cierpliwości. Jestem wszędobylski, co sprawia, że co chwilę coś zrzucę, przetrącę, przesunę. Może gdybym mógł przebywać w jakimś pomieszczeniu na stałe, to zapamiętałbym jego rozkład i udałoby mi się zachowywać trochę mniej destrukcyjnie?
 
Inne zwierzęta lubię, ale nie jestem oczywisty w kontaktach z nimi (trochę szczekam, czasem wpadam na kolegów), dlatego też powinienem poznawać raczej psy raczej pozytywnie nastawione do innych czworonogów. W boksie mieszkam z koleżanką, a za ścianą mam kolegę – w tym gronie dogadujemy się bardzo dobrze.
 
Mówią, że zaproszenie do swojego życia psa niepełnosprawnego to wyzwanie. A ja to się pytam: a sądzisz, że ślepota w Schronisku wyzwaniem nie jest? Bądź dzielny, miej ikrę, zachowaj klasę i adoptuj mnie! Mimo wszystko! Spraw, aby nasze wspólne życie już nigdy nie spotkało się z tak wielkimi wyzwaniami, jakim udało mi się sprostać samodzielnie do tej pory. Bo razem moglibyśmy więcej.
Pozdrawiam,
Arczi
Ps.zostałem objęty wirtualną adopcją przez panią: Annę C. Dziękuję

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

HANNIBAL

PIESEK HANNIBAL OK. 4 LATA 932001000586135
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA; TAK
KASTRACJA; TAK
BOKS; 2
EW. ADOPCJA PO KONSULTACJI Z LEKARZEM WETERYNARII

SZYBKA ŚCIĄGA:
– aktywny, głodny wrażeń, ciekawski
– typ jedynaka, choć odpowiednia socjalizacja da mu możliwość zabawy z innymi psami
– ma tendencje do sprawdzania człowieka – kiedy już zaufa, otwiera się i staje posłuszny
– zna podstawowe komendy, choć bywa rozproszony, potrzebuje silnych bodźców, by się skupić
– zna pomieszczenia wewnętrzne, choć zdarza mu się znaczyć, gdy jest gdzieś pierwszy raz
– wymaga pewnego siebie, zdecydowanego na pracę z psem Opiekuna

Cześć, jestem Hannibal. Ale pieszczotliwie można do mnie Hania wołać, męskości mi nie brak, to i babskie imię mi nie zaszkodzi. Trafiłem tutaj pod koniec stycznia 2019 roku z ulicy Kwietnej, wcześniej jakiś czas kręciłem się w okolicach Oliwy.
 
We krwi mogę mieć i amstaffa, i wyżła, a nawet i labradora. Jestem wielkim, pięknym i postawnym psem, ale geny zafundowały mi dosyć skomplikowaną osobowość, którą doceni jedynie koneser! Nieszczęście chciało, że to nie koneser mnie wychowywał, a człowiek bez pojęcia o psich temperamentach, dusząc we mnie naturalną ciekawość, bystrość umysłu i inteligencję, a krzewiąc niepewność siebie i poczucie niższości. Tutaj jednak powoli zaczynam uczyć się życia na nowo.
 
Awersyjne metody wychowawcze, którym bez wątpienia zostałem poddany, poskutkowały u mnie problemami, których eliminacja zabierze pewnie trochę czasu w nowym Domu. Nie ufam wszystkim ludziom. A tych, którym chciałbym zaufać, początkowo testuję. Twoją rolą w naszej relacji jest poprowadzić początki naszej znajomości tak, abyśmy się do siebie nawzajem nie zrazili.
 
A potem… A potem to już inna bajka. Ci, którzy znają mnie dobrze, potwierdzą, że znajomość ze mną i spacerki to czysta przyjemność. Kiedy już uznam Przewodnika za swojaka, to nagle okazuje się, że na smyczy chodzę pięknie, że nie zaczepiam innych zwierząt, że nie skaczę ludziom na plecy, ręce (i gdzie się da), że melduję się co jakiś czas, szukając aprobaty dla swoich ruchów, bo uwielbiam być chwalony!
 
W warunkach domowych zachowuję się jak ogromne szczenię. Pcham się na kolana, wiję, przewracam, wszystkiego jestem ciekaw. W nowych miejscach zdarza mi się nasikać, ale to raczej kwestia manifestacji własności niż niechlujstwo, mówię Wam. Nie mam problemów z dotykiem, poddaję się zabiegom pielęgnacyjnym, a u weterynarza to ja trochę się jednak cykam, więc raczej wolę się chować na nogami Opiekuna.
 
Jeśli szukasz psa z ogromnym potencjałem – oto jestem. Jeśli sądzisz, że uda Ci się tego potencjału nie zmarnować – oto jestem! Wiesz, mimo że w Schronisku czuję się dobrze i to właściwie dopiero tutaj dowiedziałem się o ludziach najwięcej, to nie chciałbym tutaj wracać, kiedy stwierdzisz, że jednak nie ufasz mi i nie chcesz ze mną dalej pracować… Szukam osób, które udowodnią światu, że zmarnowane lata, które mam za sobą, da się zrekompensować. To może Ty?
 
Pozdrawiam,
Hannibal
Ps zostałem objęty wirtualną adopcją przez: Katarzynę Kamińską. Dziękuję

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

CZIKI

PIES CZIKI UR. 01.02.2013 616093900089464 (161/19)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 27

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, pozytywny, lekko zakręcony
– dobrze chodzi na smyczy, ale wymaga silnego przewodnika
– toleruje koty, nie lubi innych psów
– otwarty i zawsze chętny na głaskanie i zabawy

Dzień dobry, nazywam się Cziki, trafiłem tutaj po śmierci Opiekuna… Cóż tu dużo gadać, tęsknię, ale też z nadzieją wyglądam w przyszłość.
 
Jestem pozytywnym, radosnym i wiecznie uśmiechniętym chłopakiem. Uwielbiam ludzi i… koty. Mieszkałem z jednym, wąsate są mi w smak i to wcale nie na ząb, ale jako kompani życia. Nie przepadam za to za innymi psami, trochę się ze mnie tutaj śmieją, że mnie to kot musiał wychowywać…
 
Dobrze chodzę na smyczy, a kiedy się cieszę, kręcę sobie kółka, dlatego też lepiej sprawdzi się przy mnie dłuższa smycz. Tak, aby moja radość mogła mieć ujście. Zdarza mi się hasać, skakać i harcować, co przy moich gabarytach wymaga jednak Opiekuna raczej silniejszego, co bym za mocno go nie przeciągnął na smyczy.
 
Jestem facetem słusznego rozmiaru… To widać. Mówią, że powinienem trochę schudnąć, ale ja póki co trzymam moją linię. Może regularne spacerki pozwolą mi zgubić trochę sadełka?
 
Kiedy siedzę sobie w boksie – śpiewam. Ale to nie dlatego nie da się mojego boksu ominąć obojętnie. Powodem jest mój szczery uśmiech i radość życia, którą w sobie mam. Mam taką misję – chciałbym tą radością obdarzyć cały świat! A jeśli nie cały świat… to może chociaż Ciebie? Zaproś mnie do swojego życia, będzie nam razem dobrze, obiecuję!
 
Pozdrawiam,
Cziki

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

FLESZ

PIES FLESZ OK. 6 LAT 616004900210813 (108/17)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A -5

Szybka ściąga:
– aktywny, energiczny
– dominujący i uparty
– nie toleruje innych psów i małych zwierząt
– nie nadaje się do domu z dziećmi
– na smyczy ciągnie, ale reaguje na korekty
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych
– dobrze znosi pielęgnację
– przeskakuje ogrodzenia, chowa zasoby w ziemi
– bywa, że potrzeby komunikuje agresją


Cześć, nazywam się Flesz, ale mówią tutaj też na mnie Kiciarz (od „Akiciarz” podobno i z kotami to nic wspólnego nie ma, nie martw się!). Trafiłem tutaj w wyniku policyjnej interwencji z miejsca i od człowieka, których nikt z Was nie chciałby spotkać na swojej drodze. Wiele opowiadał nie będę, wspomnę tylko na wstępie, że wiem co to przemoc. I niestety znam dobrze jej język w użyciu. Co to znaczy? A to, że bywa, iż własne potrzeby komunikuję agresją.

Jestem wielkim, silnym, niezależnym, energicznym i upartym psem. Znam komendy, ale nie wykonam ich, jeśli nie chcę. Na smyczy ciągnę, ale reaguję na korekty. Z racji na sprawność i gabaryty, mało które ogrodzenie stanowi dla mnie wyzwanie. Psów absolutnie nie toleruję, a koty i inne mniejsze zwierzęta traktuję jako materiał do upolowania. Jestem sprawnym kopaczem i chowaczem – spodziewaj się więc dziur w trawniku. Dobrze jednak znoszę zabiegi pielęgnacyjne, kocham piłeczki i głaskanie po mojej wielkiej, miękkiej głowie. Bywam czuły, zabawny, otwarty, wesoły…

Nie ma lekko, powiesz? Wiem. Ale ktoś tutaj ciągle wierzy, że dostanę od losu szansę. Choć w Schronisku niewiele jest osób, które mogłyby się nazwać moimi Opiekunami, to wierzę, że na świecie jest ktoś, kto nie tylko stanie się moim Opiekunem, ale przede wszystkim Przewodnikiem. Że jest gdzieś Człowiek, który zaufa mi, a ja zaufam jemu.

„Flesz to nie kłopoty – Flesz to praca”. Tak o sobie myślę.

Zapraszam więc do zapoznania osoby energiczne, zaangażowane i wyposażone w odpowiednią wiedzę o psach ogólnie i akitach szczególnie. Pokażmy światu, że kiepski start w życie nie musi skreślać psa na amen.

Pozdrawiam,
Flesz/Kiciarz


Zostałem objęty wirtualną adopcją przez adoptował go wirtualnie Mały Samorząd SP nr 16 w Gdańsku

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

DAISY

SUCZKA DAISY OK. 7 LAT 932001000586617 (266/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: A-13

Szybka ściąga:
– początkowo wycofana, ale szybko się otwiera i przywiązuje
– uczy się chodzić na smyczy – wskazane są szelki
– uczy się komend, pojętna i chętna do nauki
– czuła, ciekawska
– neutralna w stosunku do innych psów


 

Dzień dobry, jestem Daisy.

Na szczęście moje imię to ostatnie, co zostało mi po poprzednim życiu. Życiu na łańcuchu…

Kiedy tutaj trafiłam, kompletnie nie wiedziałam, co się dzieje – bo jak to, świat ma więcej niż te kilka metrów łańcucha i stara buda? Tutaj jest coś więcej? A co z tymi ludźmi – dlaczego wyglądali, jakby cieszyli się na mój widok? Dlaczego mówili cicho i tak kojąco, kiedy próbowałam odstraszyć ich od siebie?

Ale pierwszy szok już za mną. Zrozumiałam, że całe życie byłam oszukiwana. Świat jest duży, a ludzie są różni. Teraz to wiem. Zaczęłam się więc uczyć nowego świata i idzie mi to całkiem nieźle!

Szybko przywiązuję się do ludzi i łatwo nawiązuję nowe znajomości, kiedy obcy zostaje mi przedstawiony przez „swojaka”. Jestem czuła, mocno zaangażowana i uważna, więc szybko uczę się funkcjonowania w ludzkim społeczeństwie. W psim też idzie mi nie najgorzej – sama nigdy nie podjudzam do awantur.

Wciąż mam lekkie obiekcje przed dotykaniem obroży, no i trochę się wiję jak mam do niej przypiętą smycz, dlatego też postanowiono, że chodzić na smyczy będę się uczyła w szelkach. No i to był strzał w dziesiątkę! Nauka idzie mi gładko i przyjemnie.

Podobnie z komendami – powoli zaczynam rozumieć, o co w tym biega i że za poprawne wykonanie komendy „siad” można dostać nagrodę.

Ruch uliczny to dla mnie wciąż za dużo do ogarnięcia, więc na tym etapie socjalizacji, wolałabym zamieszkać docelowo w spokojniejszej okolicy.

Po ośmiu latach na łańcuchu każde źdźbło trawy pod łapkami to dla mnie czysta rozkosz – korzystam więc ile mogę z wizyt na wybiegach i polach. Kocham się tarzać w trawie, kopać dziury i hasać niczym szczeniak. Oj, piękne to życie potrafi być!

Jeśli chciałbyś pokazać mi kolejny kawał nowego świata – wpadaj na spacerek zapoznawczy. Czekam jeszcze na to, aż ktoś pokaże mi Dom. Bardzo chciałabym poznać to, o czym marzą tutaj wszyscy.

Pozdrawiam,
Daisy

Ps. Zostałam objęta wirtualną adopcją przez: Annę Jarosz. Dziękuję


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.