ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

TOBI

PIES TOBI OK. 9 LAT  (110/10)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: “ALDAZ DLN.”
“Witam,
Do schroniska trafiłem w 2010 roku. Po śmierci mojej opiekunki nie miał kto się mną zająć i zostałem odwieziony tutaj. Od początku pobytu byłem psem bardzo wycofanym i nieufnym. mam bardzo specyficzne zachowania  i trzeba nauczyć się rozpoznawać sygnały,które wysyłam.Prawdopodobnie w przeszłości ktoś specjalnie “wyciszył” mu sygnały ostrzegawcze.Jeśli się czegoś boję, lub coś mi się nie podoba,  to nie daję sygnałów ostrzegawczych. Nie warczę, nie pokazuję zębów, nie jeżę grzbietu. Robię jedyną rzecz , która według mnie działa: uciekam lub gryzę. Dlatego trzeba nauczyć się mnie “czytać”. Jedyny znakami jakie daję  gdy się denerwuję, to odwracanie głowy w bok lub wyraźna nadpobudliwość. Wtedy trzeba kucnąć gdzieś obok i poczekać aż się wyciszę. Zakładanie obroży i przypinanie smyczy już nie jest dla mnie problemem, ćwiczyłem to z wolontariuszką już z milion razy. Trzeba co prawda robić to bardzo spokojnie, bo ja boję się prawie wszystkiego. Najlepiej kucnąć bokiem do mnie i poczekać ,aż sam podejdę. Spacery są ok, na początku trochę ciągnę, ale potem się uspokajam. Co do pielęgnacji to trzeba jeszcze ze mną nad tym popracować. Myślę ,że mam zadatki na pieszczocha. Bardzo lubię drapanie za uchem, czasami nawet kładę się do “góry kołami” i daję się pogłaskać po brzuszku. Jestem bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem. Mam niestety parę miejsc nietykalnych : boki i zad. Mimo tych mankamentów, które wierzę, że ciężką pracą da się załagodzić, lub wyeliminować, to potrafię być całkiem fajnym  psiakiem. Sporo w życiu przeszedłem, a mimo to nie zatraciłem, radości życia. Jestem bardzo ciekawski, uwielbiam węszyć.W stosunku do innych psów też jestem raczej nastawiony pozytywnie.Gorzej z ludźmi, których zwyczajnie się boję. Zdecydowanie lepiej reaguję na kobiety.” Pozdrawiam, Tobi.

Rudy

PIES RUDY OK. 6 LAT 941000011374657
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
„Cześć, nazywam się Marta. Od 4 lat pracuję w gdańskim schronisku Promyk jako wolontariusz. Zajmuję się obecnie kilkunastoma psami. W zdecydowanej większości są to kundle; mniejsze, większe, grubsze, szczuplejsze, z krótszą bądź dłuższą sierścią, starsze lub młodsze. Wszystkie je łączy bezdomność.  Jednym z moich podopiecznych jest Rudy. Przepiękny, o sierści w kolorze ognistej czerwieni, w kwiecie wieku, zdrowy, kontaktowy, sympatyczny pies. Zastanawiacie się zatem zapewne, dlaczego Rudy mieszka w schronisku? Dlaczego nadal nie został adoptowany? Rudy nie jest całkiem bezproblemowym psem. Jest jednym z tych psów, na których ciężkie doświadczenia życiowe, tj. porzucenie przez opiekuna a następnie zamieszkanie w schronisku dla zwierząt, odcisnęły trwały ślad w jego psychice. Na czym polega problem Rudego? W sytuacjach, w których, z jakichkolwiek powodów, czuje się niekomfortowo, bywa niestabilny emocjonalnie, co w jego przypadku objawia się agresją. Nie toleruje obcych osób – przeważnie mężczyzn, w stosunku do kobiet zdecydowanie rzadziej wykazuje takie zachowania -  którzy nagle pojawiają się w jego otoczeniu. Potrafi wówczas rzucić się na nich i ugryźć. Z biegiem czasu nauczyłam się czytać Rudego – nasz bohater wysyła na szczęście sygnały ostrzegawcze. Ogromną zaletą Rudego, dzięki której w przyszłości będzie można uporać się z jego problemem (głęboko w to wierzę) jest jego przywiązanie oraz oddanie względem swojego przewodnika, w którego jest wpatrzony jak w obrazek. Wystarczy, że w sytuacji, w której kogoś mijamy zawołam jego imię, a on patrząc mi prosto w oczy siada i czeka na ciąg dalszy – zazwyczaj jest to smakołyk (Rudy jest na szczęście ogromnym łasuchem). Rudy nawiązuje bardzo głęboką i bliską więź ze swoim opiekunem, jest na nim bardzo skoncentrowany, dzięki czemu potrafi być posłuszny i karny. Nietrudno wyegzekwować to, czego w danej chwili od niego wymagamy. Rudy zna podstawowe komendy, jest odwoływalny, doskonale reaguje na swoje imię, bardzo dobrze chodzi na smyczy (sam siebie koryguje, kiedy czuje, że ciągnie). Praca z nim to prawdziwa przyjemność – jest bystry, chętny do nauki, sfokusowany na swoim przewodniku. Osoba, która zdecyduje się na jego adopcję, będzie musiała tę pracę kontynuować. Aby jednak wiedziała, jak poprawnie z Rudym pracować, jakich błędów unikać, będzie to robić pod okiem doświadczonego specjalisty od psich zachowań – Marty Pogorzelskiej. Pierwsze pięć spotkań jest gratis.
 Jakiego domu szukam dla Rudego?
 Domu bez dzieci i innych zwierząt.
 Domu, który zobowiąże się do pracy z Rudym metodą nakreśloną przez specjalistkę od psich zachowań. Będzie miała na to czas i ochotę.
 Opiekuna stanowczego, konsekwentnego, stabilnego emocjonalnie.
 Być może ktoś z Was ma doświadczenie w pracy z psem o mniejszych lub większych problemach natury behawioralnej i potraktuje przypadek Rudego jako kolejne wyzwanie? Może ktoś zechce pomóc temu zagubionemu stworzeniu – on naprawdę nie potrzebuje wiele, jedynie stabilizacji, rutyny i jasno określonych zasad.
 Jeśli ktoś chce poznać Rudego osobiście – zapraszam do schroniska, wybierzemy się na wspólny spacer. Niejeden.
 Z mojej strony gwarantuję pełne wsparcie, szczególnie w tym początkowym, najtrudniejszym okresie po adopcji. Gwarantuję, że, jeśli już zdobędziecie zaufanie Rudego, zyskacie w nim najwierniejszego, najbardziej oddanego przyjaciela na świecie. Oraz ogromną satysfakcję ze wspólnej pracy, a szczególnie z jej efektów, które następują niezwykle szybko.”
martasekret@o2.pl

DZIÓBEK

PIES DZIÓBEK OK. 10 LAT 941000011792886 (248/14)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 18

Szybka ściąga:
- pozytywny stosunek do ludzi, dzieci
- negatywny stosunek do psów i kotów
- czuje się swobodnie w pomieszczeniach zamkniętych
- dobrze jeździ samochodem
- zna podstawowe komendy
- silny, zrównoważony, wpatrzony w przewodnika


Dzień dobry, nazywam się Dzióbek!

W Schronisku mieszkam od kwietnia 2014 roku, a moja przeszłość jest dobrze znana… Zostałem odebrany ludziom, którzy ogromnie mnie skrzywdzili. Byłem trzymany całymi dniami na łańcuchu i karmiony resztkami (jeśli w ogóle o karmieniu nie zapomniano)albo tym, co udało mi się samemu wygrzebać w śmieciach. Moi byli właściciele twierdzili, że jestem w stosunku do nich agresywny i często używali wobec mnie przemocy. Ta część mojej gehenny zakończyła się w momencie, kiedy zostałem zabrany do Schroniska.

Podczas mojego pobytu w Schronisku okazało się, że wcale a wcale nie jestem agresywny do człowieka, choć z psami trochę inna sprawa. Pomimo zaniedbań socjalizacyjnych, potrafię dobrze współpracować z przewodnikiem. Jestem bystry i szybko się uczę nowych rzeczy. Znam podstawowe komendy. Jestem znakomitym aporterem. Uwielbiam długie spacery. Zabiegi medyczne, pielęgnacyjne znoszę bardzo dobrze. Kaganiec znam, dobrze dobrany nie jest dla mnie problemem. Czasami z nudów potrafię zniszczyć coś w swoim boksie, więc powinienem mieć zapewnione zajęcie na czas nieobecności Opiekuna.

Sądzę, że zasługuję na możliwość pokazania światu, że jest ze mnie dobry, domowy i rodzinny pies. Po tym wszystkim, co mam za sobą… Dasz mi szansę?

Pozdrawiam Dzióbek.

Pies objęty wirtualną adopcją przez Panią Natalię Dudkiewicz.


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą


SAMBO vel charlie

PIES SAMBO VEL CHARLIE OK. 5 LAT 616093900089487
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
WAGA WEJŚCIOWA: 26,5 KG.
BOKS: “ALDAZ DOLNY”
“Dzień Dobry! W maju 2014 roku mój właściciel porzucił mnie na środku ulicy Budowlanych. Próbowałem go dogonić narażając się na potrącenie przez inne auta. Niestety nie miałem żadnych szans i skończyłem zamknięty w schroniskowym kojcu. Całe to wydarzenie odcisnęło ogromnie negatywne piętno na mojej psychice. Spadek wagi, wycofanie się i niekoniecznie przyjazne nastawienie do człowieka. Raczej nie ma się czemu dziwić. Obecnie mieszkam w kojcu, w którym mogę się wyciszyć i gdzie nie jest tak przeraźliwie głośno. Jest osoba, które ze mną pracuje (Paulina) i dzięki której osiągnąłem stan równowagi psychicznej. Jestem psem karnym, ułożonym, znam podstawowe komendy. Uwielbiam rozrywki w postaci: aportowania i pokonywania przeszkód. Niestety nie toleruję innych psów i kotów (sprawdzone). Cechuje mnie duża aktywność ruchowa i raczej nie nadaję się do małego mieszkania. Potrzebuję przewodnika doświadczonego, który będzie w stanie panować nade mną.” Pozdrawiam, Sambo vel Charlie.
Ps. zostałem objęty wirtualną adopcją przez Panią Anetę W. Dziękuję

DUPLO

PIES DUPLO OK. 6 LAT 941000013854956 (423/12)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 9
“Witam! Jestem tu od czerwca 2012 roku. Trafienie tutaj po uprzedniej obserwacji w lecznicy spowodowały moje ogromne cofnięcie się. z czasem przyzwyczaiłem się do tutejszego “klimatu” i jakoś ułożyłem się w tej kojcowej grupie. Kiedy na wybiegu jest zamieszanie jestem pierwszy do szczekania i wyskakiwania do przodu. Nie lubię sytuacji zaskakujących, które burzą ustalony przeze mnie porządek. Nie znoszę sytuacji, w których czuję się niepewny, czy tez zagrożony. To może być tak trywialna sytuacja jak zapięcie smyczy przy obroży. Nie taki ruch dłonią i już uciekam. A jednocześnie na tyle zżyłem się z ludźmi tu pracującymi, że potrafię witać ich radośnie wskakując na kolana, próbując wylizać po twarzach. Niestety trauma związana z trafieniem tutaj zostawiła ślad na psychice i potrzebuję opiekunów doświadczonych, zdeterminowanych, cierpliwych i opanowanych.Nowy dom, fajnie gdyby był z ogrodem i raczej bez obecności dzieci. Nie jestem jakiś nie do opanowania, bo przecież byłem na sesji zdjęciowej studyjnej i obyło się bez większych “zgrzytów”. Pomimo silnego światła lampy, dla mnie zupełnie niecodziennych okoliczności, nowego pomieszczenia owszem zestresowałem się, ale nie na tyle mocno, żeby nie zaprezentować się całkiem fajnie na fotkach. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem psiakiem dla ludzi, którzy do tej pory nie mieli psa, ale mam nadzieję, że znajdą się tacy, którzy dostrzegą mój potencjał i będą potrafili sprawić, że jeszcze będę szczęśliwym i już nie bezdomnym psem.” Pozdrawiam Duplo.

 

IWAN

PIES IWAN OK. 10 LAT 941000011518001 (554/10)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA:TAK
BOKS: „ALDAZ GÓRNY”
„Witam! I tak od przerażającego widoku psa rzucającego się na kraty kojca doszliśmy dzięki pomocy życzliwych osób do mojego występu na sesji fotograficznej. Słodki ze mnie drań, prawda? Jeszcze dużo przede mną pracy, ale i tak już osiągnąłem sukces. Można ze mną wyjść normalnie z kojca, bez używania akcesoriów typu opona. Teraz jak to tutaj nazywają jestem psem z laleczką. Chodzi o to niebieskie coś co trzymam miedzy łapami. Okazało się, że nie tylko nie jestem strasznym potworem, ale potrafię być bardzo sympatycznym, zabawnie przekornym i nieźle główkującym psiakiem. To prawda, że nie jestem psem dla każdego. To prawda, że jestem wymagający! Ale skoro udało się dojść do takiego poziomu, że grzecznie pozowałem do fotek, to może przyjdzie też taki dzień kiedy mój nowy opiekun przyśle fotki już nie robione w schronisku tylko w moim nowym domu.” Pozdrawiam Iwan.

BRUCE

PIES BRUCE OK. 6 LAT 941000011433372 (490/11)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
ALDAZ D-9
“Witam! W schronisku jestem od 2011 roku. Znaleziono mnie błąkającego się w Klukowie. I co muszę poczekać na moją kolejkę do zdjęć? No to najwygodniej będzie u Ciebie na kolanach! Co to takie dziwne? No dobra jakoś się zmieściłem i teraz możesz mnie podrapać za uszami. O tak, tak jest super! Bo pieszczoch ze mnie wielki! I co po raz kolejny okazuje się, że wygląd to tylko pozór i, że nie ma się czego obawiać. O mały człowiek! No podejdź do mnie! Nie bój się! Co tam dla mnie masz? Smakołyk? No to podaj mi go! Widzisz jaki jestem delikatny. Nic się nie stało! Wszystkie palce na miejscu? No widzisz! A teraz możesz mnie pogłaskać! O tu po grzbiecie, po nosie i tu, tu za uszami, bo bardzo lubię. Mam siąść ? Proszę bardzo! Teraz podam Ci łapę! Jedną, drugą. To dla mnie żadna nowość! I co już możemy wejść na te zdjęcia? Bruno wychodzi?No i dobrze, bo raczej nie przepadam za innymi psami. Już po zdjęciach?! Na pewno koniec? Portrecik też jest? No to fajnie, bo może w końcu ktoś odpowiedzialny wypatrzy mnie i wreszcie po tylu latach spędzonych w kojcu pójdę do domu. Jednak zanim tak się stanie dobrze rozważcie swoją decyzję. I pamiętajcie, że nie jesteście sami, bo fachowcy ze szkoły Hitt Dog zawsze służą Wam pomocą i dobrze byłoby się u nich pojawić. Ja będę nalegał na spotkania z nimi. Chociażby z racji tego, że im lepiej się poznamy, tym fajniejsze będzie późniejsze nasze życie w rodzinie. A ten kocyk, to mogę sobie zabrać? Nie? No to bez łaski. W moim nowym domu będę miał jeszcze lepszy! Zobaczycie!” Pozdrawiam Bruce.

 
 

SYNEK

PIES SYNEK OK. 10 LAT 941000011374600
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS:K-1
“Witam! Trafiłem do schroniska w sierpniu 2012 roku. Przywieziono mnie z interwencji z ul. Łostowickiej, gdzie porzucono mnie zostawiając przywiązanego do drzewa. Jestem sympatycznym, energicznym psiakiem. Trochę ciągnę na smyczy, ale to dlatego, że trudno mi spożytkować rozpierająca mnie energię będąc zamkniętym w kojcu. Jeśli lubisz spędzać aktywnie czas to ja jestem idealnym kandydatem. Czekam w boksie B 15. Pozdrawiam Synek.

MIRO (DASZEK)

PIES MIRO (DASZEK) OK. 7 LAT 941000013854955 (426/12)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: C7
“Dzień Dobry! Trafiłem tu 12-06-2012 roku.Potrąciło mnie auto, ale na szczęście niegroźnie i rana na mordce już się zagoiła. Nikt się po mnie nie pojawił, żeby zabrać do domu. Jestem raczej zamknięty w sobie, ale to wynika bardziej z tego w jakim miejscu się znalazłem niż z wrodzonej cechy charakteru. Do mężczyzn czuję respekt i dość niechętnie przyjmuję ich pieszczoty (jestem nieufny) co innego jeśli chodzi o kontakty z kobietami ,tu nie ma żadnych problemów. Nie, nie to wcale nie oznacza, że ze mnie taki amant tylko w przeszłości byłem surowo traktowany przez mężczyznę. Wszystko to da się naprawić tylko trzeba mnie przekonać do siebie. Dlatego zapraszam serdecznie do odwiedzania mnie w Promyku, a cała historia znajdzie swój szczęśliwy finał u kogoś z Was w domu.” Pozdrawiam Miro (Daszek).

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.