Informujemy, że do naszego Schroniska trafiają z terenu Gdańska tylko wolnobytujące koty chore i potrącone. Zapraszamy do ich adopcji mając jednocześnie świadomość, że są to zwierzęta po przejściach często nie w pełni sprawne. Z naszej strony zapewniamy, że dokładamy wszelkich starań aby koty szybko wracały do pełni sił.

PETKA

KOTKA PETKA OK. 7 LAT 616093900975801 (w/12)
STERYLIZACJA: TAK
SZCZEPIENIA: TAK
WOLIERA MAŁA

SZYBKA ŚCIĄGA:
-drobna, mała kotka
-radosna, pogodna
-nie ma problemów z dotykiem, lubi być brana na ręce
-zgodna z innymi kotami


 
Cześć, jestem Petka.
 
Muszę powiedzieć, że zasiedziałam się trochę w schronisku, bo to już kilka lat minęło od mojego przyjazdu…A to dlatego, że moje początki nie były łatwe. Byłam bardzo waleczną kotką, która nie chciała być dotykana, nie dawałam sobie nic zrobić! Ale jak to mówią: „było, minęło”. Postaram się opisać jak jest teraz, bo to już zupełnie inna historia.
 
Teraz jestem bardzo przytulastym kotem! Przytulak nad przytulakami! Jak zobaczę, że ktoś wchodzi do woliery to od razu zaczynam miauczeć, zwracać na siebie, wchodzić pod nogi. Bo przecież jesteś tu po to, żeby mnie pogłaskać? Jak weźmiesz mnie na ręce to mocno się do Ciebie przytulę całym moim drobnym ciałkiem. Bo ja raczej z tych mniejszych jestem.
 
Z innymi kotami się lubię. Jeśli widzę, że jakiś mój pobratymiec nie bardzo chce się ze mną zakumplować to grzecznie schodzę mu z drogi. Jestem ugodowa, ale jeśli zaczniesz głaskać innego kota, to ja szybko wcisnę się przed szereg i wepchnę się pod Twoją rękę. Jeżeli miałabym mieć kociego towarzysza to musisz pilnować, żeby nie było między nami żadnych niesnasek przez zazdrość o Ciebie. Przy odpowiednim wprowadzeniu do nowego domu nie powinno być żadnych problemów.
 
Miałam też okazję poznać ludzkie dzieci. I muszę przyznać, że całkiem je polubiłam. Zwłaszcza, jak znalazłam się na rękach i mogłam się wtulić, głośno pomruczeć i po chwili zrobić sobie krótką drzemkę. Jestem urodzonym śpiochem, więc czasem zdarzy mnie się zasnąć na rękach.
 
Jeśli chodzi o wizyty u lekarza to musisz wiedzieć, że nie wszystko lubię. Dam sobie zajrzeć do pyszczka, czy sprawdzić uszy. Ale jeśli coś się mi nie spodoba to potrafię uderzyć łapą odstraszająco i syknąć, także musisz być czujnym.
 
Dzięki pracy, która została wykonana przez moich opiekunów jak i przeze mnie jestem już gotowa, by ruszyć do nowego domu! A może do Twojego?
 
Pozdrawiam,
Petka
 
Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

DRAGONA

KOTKA DRAGONA OK. 10 LAT (WS/1)

SZCZEPIENIA: TAK

STERYLIZACJA: TAK

WOLIERA 2 DLN.

fiv – felv-

EW. ADOPCJA PO KONSULTACJI ZE SCHRONISKOWYM LEK. WET.


SZYBKA ŚCIĄGA:

– spokojna, cierpliwa

- nie ma problemów z dotykiem, dobrze znosi zabiegi weterynaryjne

– łasuch, potrzebuje zgubić zbędne kilogramy


Witam, nazywam się Dragona.

Trafiłam do schroniska w maju 2019 roku z, jak się okazało, dość poważnymi problemami zdrowotnymi.

Podobno oszukałam przeznaczenie, ale o tym opowiedzą najlepiej Panie weterynarz. Teraz mogę tylko powiedzieć, że mam problem z katarem, który prawdopodobnie będzie ze mną cały czas.

Jestem bardzo spokojną i cierpliwą kotką. Nie mam problemów z dotykiem, a zdecydowaną większość z badań i zabiegów przeszłam bez najmniejszego zająknięcia się, co podobno bardzo się ceni.

Lubię jak mnie ludzie głaszczą, sprawia mi to dużą przyjemność i frajdę.

Usłyszałam na mój temat, że trochę jest mnie za dużo. To są plotki i pomówienia! Ja po prostu dążę do kształtu idealnego, jakim jest kula! Ludzie, którzy się mną zajmują mówią, że to nie jest dobre dla mojego zdrowia, a bo to serce, a to stawy… A może mają rację? W końcu chciałabym u boku mojej nowej rodziny spędzić jak najwięcej czasu. Może jednak warto zadbać o linię? W domu będzie łatwiej kontrolować moją wagę niż w schroniskowych warunkach.

Wiem, że nie jestem kocim ideałem, ale może jednak znajdzie się ktoś kto podaruje mi kawałek domu i serca? Ja w zamian oddam całą siebie! Pozdrawiam, Dragona

 Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty

Opis przygotowany przez wolontariat

OLIWIA

KOTKA OLIWIA OK. 8 LAT 616093900966401
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BIURO

SZYBKA ŚCIĄGA:

- spokojna

- miła, przyjazna

- nie lubi dotyku ogona i jego okolic


Dzień dobry, mam na imię Oliwia.

Trafiłam tutaj jesienią 2020 roku, gdy to zostałam znaleziona

na gdańskiej dzielnicy Zaspa. Teraz ja mam nadzieję, że znajdę swój dom, tak jak ktoś znalazł mnie – szczęśliwie.

Jestem spokojną i stateczną kotką. Jeśli do wyboru mam zabawę i kanapę to bez chwili wahania wybiorę kanapę. Spanie to chyba moja ulubiona czynność i jakbym mogła to spałabym bez przerwy. Będę idealnym kanapowym kompanem dla domatora.

Uwielbiam głaskanie – po głowie, pod bródką, po grzbiecie… Ale uważaj, żeby nie przesadzić! Gdyż bardzo nie lubię dotyku przy ogonie i jego okolicach. Jeśli się zagalopujesz to mocno i stanowczo Cię o tym powiadomię głośno sycząc. Ogon jest tylko mój! Może, z czasem, jak pokażesz mi, że jesteś wart mego zaufania to kiedyś pozwolę Ci go dotknąć, ale teraz nie ma o tym mowy!

 

Mówią o mnie dama, a to dlatego, że poruszam się z gracją, wdziękiem i powabem, jak na prawdziwą damę przystało. Co prawda aktualnie na salonach jeszcze nie mieszkam, ale mam nadzieję, że to niedługo się zmieni. Może dzięki Tobie?

Pozdrawiam, Oliwia

Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.


Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

MUSTAFA

KOCUR MUSTAFA OK. 8 LAT
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BIURO

Krótka ściąga:
- ogromny, „srebrny” miziak
- niestety wielki łakomczuch, musi dbać o dietę
- testy FIV – pozytywny,  FELV – negatywny
- ew. adopcja poprzedzona konsultacją ze schroniskowymi lekarzami weterynarii

 
Dzień dobry Wszystkim, nazywam się Mustafa.
 
Zanim przejdę do rzeczy, koniecznie muszę zamieścić pewne dementi: otóż nie, nie jestem kotką i na pewno nie ciężarną! Owszem, słyszę tu i ówdzie, że wyglądam jak rozłożysta kanapa w angielskim salonie, dotarły też do mnie drobne drwiny, że łatwiej mnie przeskoczyć niż obejść, ale po pierwsze, jestem facetem (grubawym, to prawda), a po drugie, żarty na bok! Mój apetyt niestety faktycznie prowadzi mnie na manowce i między innymi dlatego nowego domu szukam, by ktoś wreszcie zaserwował mi porządną zdrową dietę i nie ulegał jak kapryśnemu dziecku wszystkim moim zachciankom.
 
Jestem wielkim ulubieńcem pracowników i wolontariuszy, więc może dlatego tak długo, bo już ponad 2 lata, tak się tu zasiedziałem. Ale ponieważ uroda wybitna, powierzchowność imponująca, a i charakter koci taki, uprzejmy ale niezależny, to uznałem, że mojego światła pod korcem chować nie ma co, tylko się na sesji pokazać i o nowy kochający dom się ubiegać, bo szanse na to spore. Jestem kotem spokojnym, ale z tendencją do królowania, zarządzania i ustawiania wszystkich po kątach. W żadnym wypadku nie bywam jednak agresywny, daję się brać na ręce ( o ile ktoś mnie udźwignie i nie upuści od razu, łapiąc się boleściwie w okolicach krzyża), przyjmuję też głaski i namolne całusy, najwyżej odsuwając z uprzejmą odrazą swą okrągłą kocią mordę przed niepohamowanymi czułościami. Uwielbiam obserwować otoczenie i sprawować nad całą placówką dyskretny nadzór, więc możesz być pewien, że i w naszym wspólnym domu pilnie będę obserwował okolicę. Wszystko to dla naszego bezpieczeństwa, to się samo przez się rozumie!
 
Ze spraw zdrowotnych, to poza brzuchem grubym, który zgubić trzeba koniecznie, to jeszcze muszę napisać, że jestem nosicielem wirusa FIV, czyli mam obniżoną odporność na infekcje. No i serduszko moje szwankuje co nieco, ale o tym to już więcej od naszej pani doktor usłyszycie, bo co prawda diagnozowany byłem, jakieś maszyny mnie badały, coś w tle syczało i szumiało, ale z tego co z tych dźwięków wynika, to nic nie zrozumiałem, słowa jakieś długie, obco brzmiące, to nie na moją głowę kocią jednak. Lekarzy pytajcie, bo ja nie ogarniam. Radzę sobie jednak znakomicie, tylko te kilogramy, no … nie pomagają. Dlatego szukam kogoś, kto rozsądniejszy ode mnie się okaże i o zdrowie moje zadba lepiej niż ja sam o siebie. Wierzę w ludzkość głęboko i w to, że ktoś z Was będzie chciał zawrzeć ze mną bliższą znajomość. Jestem chętny i otwarty, jakby co, i pamiętajcie, jestem tu i czekam!
 
Pozdrawiam, Mustafa.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.