NESTOR

” Dzień Dobry ! Ja już znalazłem ciepły dom i kochających właścicieli. Pozdrawiam Nestor “

PIECZARKA

Takiego łobuza dawno nie było!

Pieczarkę zaadoptowalismy 25 listopada 2010 roku – małą kulkę, która w drodze ze schroniska ,,zarzygała” swojego nowego Pana i tym samym przypieczętowała swoją miłość. :) Półgodziny obserwacji i…poczuła się jak u siebie, dostała kocyk, budę i zabawki. Na imię dostała Pieczarka, do tej pory nie wiemy dlaczego, ale pasuje jej to imię bardzo;)

Pieczarka to podróżnik, w lnianej torbie na zakupy jeździła z nami pociągami, potem kupiliśmy miękki kojec z raczkami tak, by podróżowała jak Królowa;) była najgrzeczniejszym pieskiem na świecie :) Pieczarka ma 3 domy (nasz i naszych rodziców), jest piekielnie rozpuszczona i wiecznie głodna. Łapczywie połyka to, co uda jej sie znaleźć. poza tym jest bardzo cwana – żeby dostać przysmak ,,w nagrodę” udawała, że robi kupę;) teraz natomiast stoi jak świstak na tylnych łapach i robi niewinna minkę, by tylko coś dostać.Pieczarka była wzięta bardzo spontanicznie i tak jakby przez przypadek…jest najpiękniejszym, najmilszym pieskiem na świecie:)

Tak więc jesteśmy przykładem na to, że zabieranie piesków ze schroniska nie tylko ma sens, ale daje mnóstwo radości. Jak kiedyś może zastanawialiśmy się, czy piesek to nie za duża odpowiedzialność i ograniczenie, tak teraz życie bez Pieczaruni to nie to samo.

Za miesiąc będziemy świętować jej 1 urodzinki u nas :)

z pozdrowieniami

Monika i Marek (i Pieczarka oczywiście)

BONNIE

“W maju tego roku adoptowaliśmy ok. 2-letnią sunię, która nazywa się teraz Bonnie. Początki były trudne.Wiele zniszczeń, na dworze w ogóle nie słuchała się, agresywna do innych psów oraz ludzi. Pracujemy nad nią i widać efekty. W domu jest bardzo grzeczna, uwielbia się przytulać, lubi dzieci, natomiast na spacerze wariuje(ma ADHD). Ogólnie jest pojętna i nauczyła się kilku komend.Ma starszą siostrę Korę, z którą dobrze się dogaduje oraz koleżankę rudą Agę(która również była adoptowana z Waszego schroniska). Uwielbia wypady do lasu i nad jezioro. Ogólnie jest bardzo kochana i wnosi do naszego domu wiele radości.”

Pozdrawiamy Serdecznie

Katarzyna i Dariusz Kuchta

oraz nasz zwierzyniec Kora i Bonnie

NUKA

“Witamy wszystkich Pracowników oraz mieszkańców schroniska Promyk :-) .

Pod koniec maja po obejrzeniu na Waszej stronie internetowej potencjalne psiaki do adopcji zdecydowaliśmy się z mężem na przygarnięcie około 2-letniej suni. Obecnie nosi ona imię Nuka. Aklimatyzacja przebiegała przez pierwsze dni dość nerwowo ponieważ spora ilość stałych mieszkańców a dokładniej 1 pies Puszek oraz stadko 6 kotów dostarczało wiele nowych wrażeń oraz bodźców. Do gustu przypadł w pierwszych dniach kocur , którego w zeszłym roku podrzucono w okolicach naszej posesji. Nuka po zadomowieniu się okazała się bardzo energicznym i spontanicznym pupilem. Aż trudno sobie wyobrazić powód dla którego taki sympatyczny i pocieszny psiak został podrzucony na teren Waszego schroniska. Okazało się też, że jest nauczona kilku komend takich jak np. podawania łapy, proszenia, szukania, przychodzenia do nogi,… Obecnie jest już całkiem zaaklimatyzowana na co wskazują psoty na jakie sobie pozwala- podprowadzanie kapci, suszącego się prania, prowadzenie “wykopalisk” w ogrodzie, regularne ściganie kotów… Po godzinach staje się czujnym psem stróżującym, któremu nie umyka żaden szmer ani obcy zapach.

Na dowód dobrego samopoczucia przesyłamy zdjęcia Nuczki z ostatnich miesięcy.”

Pozdrawiamy

Emila z Michałem

oraz Nuką

BENEK

“Witam serdecznie,

Adoptowaliśmy Benka 21 czerwca b.r. mimo kilkudniowych problemów z przebywaniem w domu, potem wchodzeniem po schodach na piętro teraz dla Benka nie ma żadnych przeszkód – “zwiedza” radośnie dom od piwnic do poddasza. Bardzo dobrze czuje się w ogrodzie jak również na działce gdzie uwielbia pływać w rzece. Jednego czego nie lubi to zostawać sam w domu.

Benek pozdrawia i przesyła kilka zdjęć”

BEMOL

“Na początku chcieliśmy powiedzieć, że zostaliśmy oszukani. Okrutnie. A oto historia tego oszustwa:Kiedy całą naszą sześcioosobową rodziną (babcia, mama, tata i troje dzieci) jechaliśmy do Schroniska Promyk, mieliśmy złamane serca oraz następujący plan: wrócić do domu z dużym, kudłatym psiakiem, któremu ciasno z pewnością w niewielkim boksie, a który doskonale czułby się w naszym ogrodzie, gdzie mógłby sobie hasać do woli. Lub ze szczeniakiem, ale koniecznie takim, żeby w przyszłości był jak nasza ukochana Dina (pies, którego mieliśmy 11 lat…).W szczeniakarni wybraliśmy malucha – możliwie najbardziej kudłatego i z najgrubszymi łapami (wiadomo, że to od razu zapowiada poważniejsze gabaryty), a potem nazwaliśmy go Bemol, bo wszyscy mamy trochę wspólnego z muzyką. Kupiliśmy mu miskę, przygotowaliśmy miejsce do spania, uczyliśmy reagować na komendy, wyprowadzaliśmy na spacery… I czekaliśmy, aż urośnie.A tu niespodzianka! Bemol nie urósł prawie wcale, może parę centymetrów i to tylko przez pierwsze dwa miesiące mieszkania z nami, potem przestał rosnąć zupełnie. Po naszym domu rozbijała się w pędzie mała kudłata kulka gryząca wszystko dookoła.I teraz jest tutaj już osiem miesięcy – przeuroczy oszust, który przekrzywia z zaciekawieniem łebek, kiedy słyszy dźwięki fletu albo pianina, który każdego wita z suchym liściem albo kamykiem w przyniesionym radośnie w pysku, jak dziecko cieszy się z nowych zabawek, a rano budzi wszystkich po kolei ponaglającym szczeknięciem. Opornym natomiast wskakuje niecierpliwie pod kołdrę i kotłuje się w środku aż do skutku. Mały Bemol podobny do czarnego znaczka na pięciolinii.Nawet nie wiemy, skąd się wziął w schronisku, bo zapomnieliśmy zapytać o to kogoś z personelu. Powiedziano nam, że spędził w tam tylko jeden dzień i nic więcej. Kochamy go bardzo, tego naszego oszusta.”

Babcia Marysia, Mama, Tata, Dominika, Marta i Wojtek

DUNYA

“Witam! Już od miesiąca mieszka z nami Dunya. To roczna owczarka, która podbiła nasze serca. To wspaniała psiulka o wielkim (choć chorym)serduszku. Zmieniła nasze życie, bo mamy dodatkowa suńkę do miłowania. Nie zajęło nam to uczucie wielkiego trudu. Myślę, że i Dunya nas pokochała. Czuje sie u nas coraz swobodniej i lepiej. Wiele szkód dokonała, ale ćwiczeniami i pracą nad jej lękami(kiedy wychodzimy)likwidujemy strach, a tym samym poczynania, które przyznam szczerze nie były brane pod uwagę. No cóż…kochamy bezwarunkowo, więc postanowiliśmy wszyscy wspólnie popracować nad problemami behawiorystycznymi z jakimi boryka się Dunya. Krok po kroku i każdego dnia demolka jest mniejsza. Mam nadzieję, że jak Dunya zaufa nam bezgranicznie, to nie będzie niczego więcej niszczyła. Jesteśmy przez Dunkę traktowani jak stado. Pilnuje nas bardzo. Na początku nie chciała zaprzyjaźnić się z moim mężem, ale tak naprawdę, to nie jest chętna do kontaktów jakichkolwiek z mężczyznami. Trzeba było ponad 3 tygodni i sama chciała wyjść na spacer z moim mężem. Wita go jak dochodzi do nas i jak przychodzi do domu. Zaszła wielka zmiana. Zaprzyjaźnili się. Ja wraz z córka od początku miałyśmy z nią wspaniały kontakt. Może nasze przyjazdy do schroniska to spowodowały? Kto to wie? Chciałam podziękować za tak cudownego psiaka. Będziemy się nią opiekowali, leczyli i dbali o nią do końca. Apetyt Duni dopisuje, choć musieliśmy przejść na karmę weterynaryjną, bo miała biegunki nie do opanowania. Trudności były spore, bo i dywan wylądował na śmietniku i rozszarpana i pogryziona sypialnia też, a o drobnostkach nie będę pisała. Zmiany wiec zaszły w każdej dziedzinie naszego życia. To jednak nie zmieniło naszego stosunku do Dunki. Jest członkiem naszej rodziny na zawsze. Pozdrawiam Państwa serdecznie-Joanna Skubel z bliskimi. ps. nie wiem czy uwierzycie, ale Dunya potrafi się śmiać. Jest wtedy przeurocza.”

TEQUILA

Tequila jest z nami od ok. miesiąca i już się zadomowiła :) Czasem nawet za bardzo, co przejawia się w namiętnym wchodzeniu na łóżko, gdy nas nie ma. Nie ma jednak rzeczy nie do przejścia i damy sobie z tym radę. Piesek jest cudny do dzieci, a to było dla nas najważniejsze. Kocha się przytulać i często nie możemy jej odgonić od okazywania miłości :) Na spacerach nie odchodzi dalej niż 10 metrów i bardzo się pilnuje. Namiętnie obgryza wszelkie patyki, które się napatoczą. Szczeka co raz mniej, co nas cieszy, bo w nocy to uciążliwe, kiedy pies szczekaniem reaguje na każdy szmer na klatce schodowej;) Psiak czasem chyba nie ma świadomości swojej wielkości i wagi, chyba momentami czuje się jak York i pcha się z pupą na kolana :) Jest bardzo mądra i dużo rozumie, więc mamy nadzieje, że spędzi z nami wieeeeele lat jak jej poprzedniczka, która była u nas lat 14 :) Pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy za doradzenie pieska :)

Tatiana Dzieszkowska z rodziną.

CZARNY

” Czarny bo tak go nazwałam jest już zaaklimatyzowany, jest bardzo poukładany i posłuszny. Nie sprawia teraz żadnych problemów.Z suńką która mamy w domu żyje w zgodzie i harmonii. Lubi szczególnie zabawę rzucania kijem z aportowaniem. Ponadto straszna przytulanka z niego. Nie odstępuje mnie na krok. Pozdrawiam Anita. ”

MIMI

Mimi na nowej drodze życia z nową siostrą (adoptowaną z Pomyka w lipcu 2010)

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.