DASZEK

Napisany przez identek . W dziale Galeria

PIES DASZEK OK. 9 LAT 941000013854955 (426/12)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-11

SZYBKA ŚCIĄGA:
– lekko wycofany, trzeba zasłużyć na jego zaufanie
– zna podstawowe komendy
– lubi dyktować warunki spaceru, ale jest skory do negocjacji
– dobrze chodzi na smyczy
– w pomieszczeniach zachowuje porządek, choć w nowych miejscach może znaczyć
– nie lubi dotyku, pozwala jedynie na podstawową pielęgnację


Cześć, jestem Daszek. Trafiłem tutaj w 2012 roku, kiedy potrąciło mnie auto. Nikt się wtedy po mnie nie zgłosił i… nikt nie pozwolił mi skraść swojego serca do dziś.
Wiesz… może to dlatego, że nie jestem jak większość psów? Jasne – mam wszelakie zalety psiego przyjaciela (i to o nich może najpierw opowiem), ale mam też coś, co wyróżnia mnie z grona schroniskowych kolegów.
 
Jestem raczej zamkniętym w sobie, cichym, powściągliwym psem, nie szukam kontaktu z obcymi ludźmi. Na znajomych się jednak cieszę, podskakuję, kręcę radośnie i ochoczo wykonuję wszelkie komendy, żeby tylko wyjść na spacer bądź dostać jakąś nagrodę. Nie trzeba wiele, żeby stać się mi nieobojętnym, nie mam problemów z zaufaniem. Widzisz? Jak wiele innych psów!
 
W boksie zachowuję czystość, nie niszczę powierzonych mi posłań i załatwiam się na zewnątrz. Dobrze też wyciszam się w swoim legowisku. W nowych miejscach jednak zdarza mi się zaznaczyć swoją obecność jednorazowym siknięciem. Nic specjalnego, tak uważam, wiele psów przecież tak robi!
 
Na spacerach to ja staram się wyznaczać trasę. Potrafię zaprzeć się i ogłosić, że absolutnie nie idę w wybranym przez Ciebie kierunku. Jednakże… są tacy, co wiedzą, czym mnie przekonać do obrania innego niż mój wymarzony kierunku. Wbrew pozorom trudne to nie jest – chętnie zdradzę Ci tajniki negocjacji ze mną, kiedy kieszenie napakujesz jakimiś smakowitymi kąskami. Na smyczy chodzę bardzo dobrze, inne psy mijam bez awantur, ale nie jestem też jakimś tam imprezowym typem. Raczej cenię sobie swoją zwierzęcą niezależność i samotność. Coś w tym dziwacznego? Nie sądzę! Wielu mam podobnych kolegów!
 
Czym zatem jest ten szkopuł, który sprawia, że wciąż tutaj tkwię? Wiesz… Ja nie przepadam za dotykiem. Serio. Nie lubię głaskania, przytulania, miętolenia… Po prostu nie czuję się komfortowo w bezpośrednim kontakcie fizycznym. Pozwolę na niezbędne zabiegi pielęgnacyjne, ale to tyle. Wizyta u weterynarza bywa już natomiast problematyczna… Jednak czy to, żem trochę niedotykalski zapewni mi dożywocie w Schronisku?
 
Szukam więc Domu, który odnajdzie we mnie mnogość zalet, które zrekompensują brak jednej takiej psiej cechy, którą Człowiek upodobał sobie za nieodłączny atrybut psiego przyjaciela. Szukam Domu spokojnego, cierpliwego i mądrego. Szukam Ludzi, którzy pozwolą mi się kochać z pewnej odległości. Kochać spokojnie, stale, z pełnym oddaniem i zaufaniem. Ale i tym dystansem fizycznym, którego ja po prostu potrzebuję, aby być szczęśliwym psem.
Czy znajdzie się ktoś taki?
Pozdrawiam,
Daszek

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.