PIRAT

Napisany przez identek . W dziale Galeria

PIESEK PIRAT OK. 5 LAT 616093900973704 (113/21)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 38

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, wesoły, otwarty
– aktywny, ceni sobie długie spacery i aportowanie
– akceptuje inne psy, ale nie wykazuje chęci do nawiązywania bliższych relacji
– idealnie chodzi na smyczy
– uwielbia się przytulać, być blisko Opiekuna, ale nie jest nachalny
– wymaga regularnego szczotkowania i cyklicznych wizyt u groomera
– zna komendy

 
Cześć, jestem Pirat. I choć imię moje przylgnęło do mnie z uwagi na niesłuszne założenie, że oka nie mam, to zostało i jest. I cieszy moją duszę, bo chyba jeszcze nikt nigdy wcześniej nie wypowiadał w moją stronę żadnego słowa z takim ciepłem i miłością. „Piratku” – mówią. A ja cieszę się, że tutaj jestem.
 
A skąd legenda o mojej częściowej ślepocie? Widzisz, trafiłem tutaj w stanie… hmm… dość powiedzieć, że cały mój pysk pokrywała skorupa kłaków i strupów. Część mojego pyska musiała zatem zostać wygolona, a ja wciąż jestem w trakcie leczenia oczu, których pielęgnacja i doprowadzenie do stanu właściwego zajmie pewnie jeszcze trochę czasu.
 
W każdym razie naturalnie mam grzywkę i trochę bardziej hipisowskąfryzurę niż na zdjęciach.
 
Zanim postanowiłem się Wam pokazać, przeprowadziłem pewne badanie. Podpytałem Wolontariuszy i Pracowników, co o mnie myślą. Wyniki były wyjątkowo satysfakcjonujące! Nie natrafiłem na ani jedną osobę, która powiedziałaby o mnie coś złego! Mówili, że jestem miły, otwarty, że na smyczy chodzę idealnie, że nie fukam na inne psy, że energii mam dużo i że piłeczkę aportuję zawodowo! No i komendy znam! A jak na tyłku przysiądę i o piłeczkę poproszę przednimi łapkami, to nie ma na świecie takiego, co by mi tej piłeczki w takiej sytuacji nie dał! Mówię Wam!
 
Jakbym mógł się zarumienić, to bym to zrobił. Uczciwie dodam jednak, że bywają sytuacje, które sprawiają, że zęby pokazuję – działo się tak, kiedy tu trafiłem, nic nie widziałem i nie rozumiałem swojego położenia. Dzieje się tak też, kiedy jestem już zmęczony pielęgnacją, ale nad tym to akurat pracujemy. Bywa również, że przestraszę się Twoich nagłych, szybkich ruchów. Czy też niecelowego smagnięcia smyczą po boku w trakcie spaceru. Uczę się jednak życia i pracuję nad swoimi niedoskonałościami, bo wiem, że miłe psy dostają od życia więcej piłeczek!
 
Jeśli rozważasz adopcję mnie, pamiętać musisz jeszcze jedno – jeśli tylko przez myśl Ci przejdzie, żeby mnie ogolić, to duchy Promyka nawiedzać Cię będą do końca Twoich dni. Psy takie jak ja, w typie PON-a, briarda, wymagają regularnego szczotkowania. Adoptując mnie, zobowiązujesz się do cotygodniowych nasiadówek ze szczotką i grzebieniem oraz regularnych wizyt w salonie groomerskim. I nie ma, że się nie chce. Skoro w Schronisku komuś się chce, to wstyd, żeby Tobie nie chciało się w domu.
 
Jak przeprowadzałem moje małe badanie, to usłyszałem jeszcze jedną rzecz – podobno nie da się mnie nie kochać. I może być to prawda, bo ja sam nie umiem nie kochać każdego, kto choć odrobinę uwagi mi poświęci.
Wydaje mi się, że zasługuję na Dom. Na najlepszy Dom na świecie.
Pozdrawiam,
Pirat
 
Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 
 
 

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.