SHURI

Napisany przez identek . W dziale KOTY GALERIA

KOTKA SHURI OK. 3 LATA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BIURO

Krótka ściąga:
-         ruchliwa
-         ciekawska
-         pozytywnie reaguje na inne koty
-         skłonna do zabawy
-         testy FIV/FELV:  negatywne

“Cześć, jestem Shuri i od razu powiem, że się tu napracowałam! Powiecie, macierzyństwo to nie robota? Ha, to spróbujcie sami. Odkarmiłam tu w schronisku trzy mioty kociąt, swoje własne dzieciaki i  pozostałe maluchy, które tu w międzyczasie trafiły. Dałam im wszystko, co mogłam – namiastkę matczynego  ciepła i udany start w dorosłe życie. Teraz przyszedł wreszcie czas na mnie – na moją szansę i na mój dom.

Jestem, jak moja filmowa imienniczka, piękną i dumną Czarną Panterą. Smukłe ciałko, połyskliwe futerko o barwie węgla z najgłębszej kopalni świata, piękne, wyraziste złotawe oczy – to ja. Jestem ogromnie ciekawą świata koteczką. Nowe pomieszczenie badam od razu uważnie i z zapałem. Na krzesełko się wespnę, kąty obwącham, do pudełka wejdę i wyjdę, słupka stanę w pełnej koncentracji i zasłuchania pozie. W moim nowym domu żaden szczegół mi nie umknie!

Do zabawy trzeba mnie trochę zachęcić, ale kiedy juz pojmę, o co w  tym wszystkim chodzi czerpię z niej dużo radości. Wszystko jest wtedy fajne – i nakręcana myszka, i miękka piłeczka, a nawet piłka tenisowa, którą z zapałem  młócę wszystkimi czterema łapkami. Jeśli chodzi o relacje z człowiekiem, to jestem chętna i życzliwa, ale nie namolna. Strzelę ostrożnego baranka, otrę sie pyszczkiem o wyciągniętą dłoń, dam się wziąć na kolana i na ręce, ale sama z siebie nie zabiegam o jakąś szczególną uwagę człowieka. Mam swoją przestrzeń niezależności i fajnie byłoby takiego ludzkiego indywidualistę, mającego swoje sprawy i swój świat odnaleźć. Przyjaźń, partnerstwo i odrobina wolności – to coś, czego szukam.

Oczywiście, to tylko schroniskowa obserwacja, ale na tutejsze koty reaguję pozytywnie. Jedna koleżanka na mnie uparcie fukała, a ja nic! Zajęta byłam swoimi sprawami, nowymi kątami i zapachami i jej fochy nie zrobiły na mnie wrażenie. A sycz sobie, jak lubisz, Twoja sprawa. Mnie na kłótnie szkoda czasu. Kiedy inny kot się na mnie jeży, wycofuję się i odskakuję. Nie wykluczam,  że chętnie zawarłabym znajomość z łagodną, nieterytorialną, pogodną i skłonną do zabawy kocią osobą. Ale – wiadomo, do tego to musiałabym mieć swój nowy, wymarzony kochany dom. Dom, którego moje piękno, klasa i elegancja byłyby niewątpliwą ozdobą. Więc czekam cierpliwie – może na Ciebie?” Pozdrawiam, Shuri.


Opis przygotowany przez wolontariat schroniska.

 

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.