Archiwum autora

ZAGINĄŁ PIES!

Dnia  23.05 na Osiedlu Rebowo w Gdańsk Szadolki zaginęła Goldenka jasny biszkopt o imieniu KROPKA. Piesek jest otyly i bardzo potulny. Ma długą sierść w okolicach brzucha mniej z powodu operacji. Proszę o pilny kontakt osoby które ja widzieli. Jesteśmy zdruzgotani jej zaginięcie. Tel. 796621725

fbtmdn

NIMFA

KOTKA NIMFA OK. 7 M-CY
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BIURO

Krótka ściąga:
- młoda, energiczna
- potrzebuje dużo zabawy
- testy FIV, FELV ujemne

Serwus,
 
jestem Nimfa i jestem młodziutką, radosną kocią rojberką. Mnóstwo we mnie energii i chęci do zabawy. Oczywiście typowo kociej zabawy, czyli polowania za wszystkim, co się rusza, chwytania każdej „ofiary” pazurkami i uciekania ze zdobyczą.
 
Od razu zatem powiem, że jeśli masz w domu firanki w oknach, doniczki na parapecie, wiszące ozdoby, czy meblowe skrytki, to ja rozpracuję to wszystko błyskawicznie i nie możesz mieć do mnie pretensji. Jako młoda kotka potrzebuję bowiem stale nowych bodźców do prawidłowego rozwoju. Nie polecam uczyć mnie zabawy ze mną własnymi dłońmi, bo choć teraz moje podgryzanie i chwytanie pazurkami palca może wydawać się miłe i niegroźne, jak dorosnę już takie dla Ciebie nie będzie, a ja będę pamiętać, że kiedyś było mi wolno to robić i nie będę widziała w tym nic złego.
 
Oprócz tego, że kłębek energii ze mnie, to jestem chętna do zdobywania nowej wiedzy. Szelki dałam sobie ubrać bez dyskusji, noszenie na rękach też może być, a nowe miejsca, to niekończące się tereny eksploracji. Taki ze mnie Indiana Jones! A może raczej Lara Croft? No nie wiem, sami zdecydujcie.
 
Wszystko jest dla mnie nowe i ciekawe, także szukam domu, który pozwoli mi swobodnie tę kocią naturę rozwijać. Co oznaczać może także budzenie człowieka o świcie i kocie harce po nocy. My koty tak mamy. Przynajmniej na początku, bo potem nauczę się rytmu doby mojej nowej rodzinki. Jestem optymistką i świat dla mnie to szklanka do połowy pełna, więc liczę, że Schronisko jest tylko krótkim przystankiem na drodze do nowego domu na zawsze.
 
Ciasno mi tu trochę i tęsknię za kolejnymi przygodami, więc zapraszam na spotkanie ze mną. Znajdziecie mnie w Biurze.
 
Pozdrawiam Nimfa.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

BABCIA /KORA/

SUCZKA BABCIA /KORA/ Ok. 11 LAT 616099000006342 /110/19/
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: C-14

SZYBKA ŚCIĄGA:
– otwarta, chętna do interakcji, wesoła
– zna podstawowe komendy
– uwielbia kontakt z człowiekiem
– zachowuje czystość w pomieszczeniach
– dobrze znosi pielęgnację

Dzień dobry, mówią tutaj na mnie Babcia, ale z domu mam na imię Kora… Wiem, wiem, wyszczekali mi tutaj sąsiedzi – było już tutaj kilka suń, na które mówiono „Babcia”, ja jednak wierzę, że będę tą wyjątkową. Tą, która znajdzie Dom.
 
Jestem kontaktową, łagodną sunią, która nade wszystko uwielbia obcowanie z Człowiekiem. Kocham wspólne spacery, wspólne lenistwo, głaskanie i hasanie. Tak! Wciąż mam siłę na harce! Jestem radosna, wpatrzona w Opiekuna, otwarta i skupiona. Znam podstawowe komendy!
 
W moim mieszkanku oraz na boksie szpitalnym, gdzie spędziłam trochę czasu po operacji (zapytajcie Panią Doktor co tam się ze mną działo) zachowuję perfekcyjną czystość. Generalnie lubię dbać o siebie i otoczenie. Moja sierść wymaga pielęgnacji, a ja szczotkowanie uwielbiam.
 
Moim hobby jest spanie i choć mówią mi, że śpiąc tyle czasu, przegapię Rodzinę, to ja jakoś nie mogę się oprzeć miękkiemu legowisku… Jeśli więc chciałbyś mnie poznać, zapytaj o mnie w Biurze, bo możliwe, że akurat wtedy, kiedy będziesz, ja będę sobie smacznie chrapała…
Pozwól mi być Twoją Śpiącą Królewną!
 
Pozdrawiam,
Babcia

Adopcja po konsultacji ze schroniskowymi lekarzami weterynarii
 
Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

ANIA

KOTKA ANIA OK. 11 LAT
SZCZEPIENIA: TAK
BIURO

Krótka ściąga:
-kocia seniorka
– lubi głaskanie
– karmienie wyłącznie mokrą karmą
– adopcja po konsultacji z lekarzem weterynarii

Dzień dobry,jestem Ania.
 
Do Schroniska trafiłam na jesień swojego życia, po ciężkiej tułaczce miejskiego kota wolno bytującego i teraz najbardziej potrzebuję spokojnego, ciepłego kąta oraz rąk chętnych do głaskania. Po oswojeniu z nową osobą często sama inicjuję kontakt i wtulam główkę w przyjazną dłoń.
 
Pieszczochem jestem, przyznaję i nie hańbi to mojej kociej niezależności. Ba, daję się nawet przekonać do nauki nowych, powiedzieć by można, domowych rzeczy, jak chodzenie na szelkach, czesanie, czy drobne zabiegi weterynaryjne. Jestem łakomczuchem, ale to dlatego, że lata miejskiej tułaczki nauczyły mnie, że trzeba jeść, gdy tylko nadarzy się okazja. Raczej nie oduczę się już tego w warunkach domowych, także będę wdzięczna za regularne posiłki, w porcjach odpowiednich dla mojego wieku, aktywności i wagi.
 
Całe życie miałam smukłą linię, więc nie pogardzę ją na stare lata. Jeśli chodzi o jedzenie mam jeszcze jedną potrzebę. Moja dieta powinna składać się wyłącznie z mokrej mięsnej karmy. Z wiekiem bowiem zęby i dziąsła już nie te, co dawniej, a chrupki to wynalazek zdecydowanie nie z mojej epoki. Dziąsła to w ogóle moja pięta achillesowa, więc koniecznie porozmawiaj ze schroniskową panią weterynarz na temat mojego aktualnego stanu zdrowia. Życie wolno bytującego kota do najłatwiejszych nie należy, więc cieszę się, że pojawili się dobrzy ludzie, którzy mnie znaleźli i potem otoczyli w Schronisku opieką. Ale czas ruszać dalej, do nowej rodziny, już na stałe.
 
Postanowiłam zaufać człowiekowi i odnajdę się jako zwierzak domowy, także jeśli szukasz dojrzałej kotki do kompanii na kanapie, to może będę właśnie ja? Zapraszam do Schroniska, znajdziesz mnie z biurze.
 
Pozdrawiam Ania

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

KIKA

KOTKA KIKA OK. 2 LATA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BIURO

Krótka ściąga:
– bez tylnej łapki
– kontaktowa, lubi głaskanie
- drobne ciałko, wielkie serce


Cześć,

jestem Kika. I z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie tylko imię mam jak z filmu Almodóvara, ale całe moje dotychczasowe życie to historia jak tytuł jego scenariusza – “Czym sobie na to wszystko zasłużyłam?”. Trafiłam do Schroniska w środku zimy, z sześciorgiem kociąt i bez tylnej łapki, wygłodniala i zabiedzona. Tu w Promyku pracownicy wyciągnęli naszą rodzinkę na prostą i mimo że jestem dzielną dziewczyną, to cieszę się, że już nie muszę z maluchami walczyć o przetrwanie na ulicy i zapewniono mi leczenie i opiekę. Dzięki temu jestem teraz w coraz lepszej formie, nabieram ciałka i energii, a brak łapy jakoś specjalnie mi nie przeszkadza.Nauczyłam się z tym funkcjonować, ba! dałam przecież radę zaopiekować się moimi kociętami, więc jestem Supermamą. Mimo trudów dotychczasowego życia lubię ludzi, lgnę do pieszczot i pokazuję brzucha do głaskania. No, przyznacie sami, że trochę luzu i rozpieszczania mi się należy.Nadal uważam się za młodziutką koteczkę, czymże są bowiem dwa lata!, i oczywiście uwielbiam też zabawę. Wszystko, co ucieka jest moje, także chętnie zamienię gonitwy za ptakami czy myszami dla przetrwania na dworze, na domowe ganianie za wędką, czy sznurkiem. Kocie serce i charakter mam trochę niczym hiszpańskie słońce, jak z filmów tego pana, co się na niego tu powołuję – wielkie i gorące, więc jak ty dasz mi szansę, to odwdzięczę się przyjaźnią. Na szczęście moje kociaki już mają swój filmowy happy end, wszystkie znalazły dom.Teraz czas na mnie. Znajdziecie mnie w biurze.Pozdrawiam Kika.


Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

 

 

BOŻENKA

SUCZKA BOŻENKA OK. 4,5 ROKU 616093900089553
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: K-5

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodna, uległa, kochająca, miła
– energiczna – potrzebuje sporo ruchu, świetnie chodzi na smyczy
– dobrze sprawdza się w środowisku miejskim, jeździ komunikacją
– lubi inne psy, ale inne psy nie zawsze potrafią się z nią komunikować, co je frustruje
– uczy się pomieszczeń wewnętrznych, jest już w stanie wyciszyć się w zamkniętym pokoju
– boi się szczotek i ręczników, unika dotyku okolic ogona


Dzień dobry, mam na imię Bożenka i już trzeci raz do Was piszę. Trochę się w moim życiu pozmieniało, postanowiłam więc odświeżyć informacje na mojej wizytówce.

 Ale najpierw krótkie streszczenie tego, co było: do Schroniska trafiłam jako szczenię z objawami neurologicznymi w 2016 roku. W krótkim odstępie czasu do Promyka trafił również mój „brat” – Maciej, który wykazywał podobne objawy jak ja. W międzyczasie oboje zostaliśmy adoptowani, ale sielanka nie potrwała długo… Wróciliśmy do Schroniska z powodu nieodpowiedzialności ludzi, którzy nas przygarnęli. Niemniej we dwójkę, nawet w Schronisku, byliśmy szczęśliwi i nie mieliśmy potrzeby dociekać, dlaczego jesteśmy inni od wszystkich psów. W listopadzie 2018 roku Maćkowi pogorszyło się i niestety musiałam go pożegnać… Początkowo było mi ciężko, ale teraz jestem już na dobrej drodze, by żyć samodzielnie. Na początku 2019 roku przeszłam badania – prześwietlali mi głowę, sprawdzali płyn mózgowo-rdzeniowy i efekt tych badań taki, żem na papierze dostała potwierdzenie, że mam trochę inny mózg niż większość psów, ale też zmiany te mają charakter wrodzony i są niepostępujące. Tutaj możesz zerknąć na wyniki: https://tiny.pl/t96dj.

 I co dalej? Czyżby moja historia miała być tylko datami i suchymi faktami? Często tak jest, jeśli mówimy o psach odstających od normy… Ja niewątpliwie odstaję: jestem bardzo ruchliwa, mam problemy ze skupieniem uwagi, śmiesznie kręcę główką, a kiedy łapie mnie stres, zaczynam chodzić w kółko. Ale czy to cała ja?

 Nie. To nie ja. Ja jestem przemiłą, aktywną sunią, która nawet w sytuacjach skrajnie stresowych, szanuje swojego Człowieka. I kocha. Kocha na zabój. Kocha, jak żaden inny pies. Uwielbiam długie spacery i kałuże, przytulańce w trawie i w boksie, dobrze dogaduję się z innymi psami – choć one nie zawsze mnie rozumieją, koty mnie ciekawią –ale tutaj z kolei to ja nie do końca rozumiem ich powolne, dostojne ruchy. Nie lubię za to ręczników, nie lubię szczotek i trochę nieswojo czuję się w pomieszczeniach (ale pracujemy nad tym!). Nie lubię dotyku w okolicy ogona, dlatego czasem ciężko wyskubać mi zimową sierść, więc chodzę z „piórami” na tyłku (uważam je za ozdobę!). Jeżdżę autobusem! Jestem wzorowa u weterynarza. Nie mam problemu z nowymi znajomościami. Nigdy nie nabrudziłam w pomieszczeniu, ale też nie dam pewności, że jestem czyściochem – mieszkam w budzie, gdzie zdarza mi się nabałaganić. Ale też… który pies da Ci gwarancję, że czyściochem będzie?

 Od kiedy na spacery wychodzę sama, coraz częściej zdarza mi się załatwiać swoje potrzeby poza boksem. Uczę się być normalnym psem. Samodzielnym. Uczę się, naśladując pozostałe psy tutaj. Powoli, bez rewolucji, ale ci, którzy mnie znają najlepiej, wiedzą, że się staram. Staram się najbardziej, jak tylko pies się może starać.

 Nigdy nie będę taka jak wszyscy. Nie oczekuj tego. Jeśli to uszanujesz, jeśli to pokochasz, jeśli odważysz się być mój, to będziesz miał przy sobie wieczny uśmiech, iskierkę optymizmu, czystą radość życia, która nie rozumie, że istnieje coś poza dobrem. Bo właśnie taka jestem ja.

Czekam,
Bożenka


Adopcja po konsultacji ze schroniskowymi lekarzami weterynarii

opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

LALA

Wczoraj, (22.05.2019) odwiedziła nas w schronisku, była nasza podopieczna Lala. Dziękujemy!

Lala w nowym domu

JOKER

Joker boks a8 pozdrawia z nowego domku (adoptowany końcem marca ) po tym psie widać szczęście, jest bardzo rodzinny , nie odstępuje nas na krok , pieszczoch jak ich mało  lepiej nie mogliśmy trafić, kochamy go pozdrawiamy

MEGGI

KOTKA MEGGI OK. 3 LATA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BIURO

Krótka ściąga:
– drobnej budowy
– lubi głaskanie
– testy FIV, FELV ujemne

Dzień dobry, jestem Meggi.
Trafiłam do Schroniska w połowie kwietnia z ulicy Czerskiej i sądzę, że z powodzeniem można nazwać mnie żbikiem z południowych dzielnic Gdańska. Urodę mam bowiem bliską naszym dzikim kocim pobratymcom, czyli szeroki pyszczek, małe oczka, bure i pięknie pręgowane futerko.
Ale nieokiełznania żbika we mnie nie ma, co najwyżej ostrożność i lekka płochliwość w pierwszym kontakcie. Gdy się jednak otworzę, to wychodzi ze mnie dusza przytulaka, a jak się rozkręcę, to wręcz domagam się głaskania i nawet z emocji sama lekko przyciągam pazurkami przyjazną dłoń do siebie.
Człowiek nauczył mnie kontaktu z sobą i jestem mimo żbikowej urody kotką domową. Niestety człowiek nie zadbał o moje zdrowie i nie zdecydował się na kastrację, gdy był na to czas i do Schroniska trafiłam w powikłaniami ciąży, błąkająca się samotnie po osiedlu.
Na szczęście znalazłam tu pomoc i teraz w pełnym zdrowiu czekam na nowy dom. Dlatego jako młoda kocia mama chciałabym zaapelować, by nie bać się sterylizacji i kastracji. To najskuteczniejsza metoda zapobiegania cierpieniom i bezdomności zwierząt takich jak ja.
W Schronisku szybko adaptuję się do nowych warunków, choć początkowo mogę być sceptyczna na nowe doznania. Ale już mnie tu na rękach nosili, szelki ubierali i na spacery brali i radzę sobie coraz lepiej. Oczywiście, jak żbiki i inne koty, uwielbiam skrytki i eksplorację, a że jestem drobniutka, to w każdy kąt się wcisnę. Jestem młodziutka i jeszcze całe życie przede mną, więc szukam domu na lata. Jeśli chcesz mnie poznać zapraszam do Schroniska. Znajdziesz mnie w biurze.
 
Pozdrawiam Meggi.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska.

 

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.