Fast, Pan Kotek i Trini już w nowym domku.
Pan Kotek zafundował w drodze że stresu prezent, ale mamą nowa przygotowana była na takie niespodzianki, w transporterze włożyła ceratkę pod kocyk.
Zatem ja Pan Kotek zacząłem od kąpieli. Ale Mama potem mnie powycierała i utuliła.
Nowy dom. Mnóstwo zakamarków. Niesamowite emocje.
Ale damy radę.
Wiemy już gdzie są kuwety. No i gdzie Mama daje jedzonko.
Każdy z nas szuka swoich kątów, ale i Panna Trini niedługo nas polubi i nie będzie już sykać na nas.
Już mamy swoje ulubione miejsca.
Fasta nosi najbardziej. He he. Nawet dziś schowałem się Mamie w szafie.
Fajne nowe miejsce. Będzie dobrze. Mama jest Kochana.






