ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

GIZMO

PIES GIZMO OK. 5 LAT 932001000586193 (605/18)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-18

Szybka ściąga:
– przyjacielski, choć bywa nieśmiały w pierwszym kontakcie
– dopiero uczy się chodzić na smyczy
– zwinny i uparty: potrafi wyjść z każdej obroży, potrzebuje szelek
– lubi być brany na ręce
– powoli przekonuje się do innych psów
– psie piłeczki są dla niego za dużeDzień dobry, jestem Gizmo! Mały ze mnie kawaler, ale za to o kawał ze mnie osobowości! Nie wierzysz? Poczytaj!

Choć przyjacielski ze mnie kolega, całusy rozdaję szczodrze i przytulam najczulej jak się da, to aby zdobyć moje zaufanie, należy sobie na nie zasłużyć. Nie wiesz jak? No… hmmm… pasztecikiem nie pogardzę, smaczka też chętnie wsunę. Nie sugeruj się gabarytem, bo mój brzuszek to całkiem sporo pomieści!

Dopóki tutaj nie trafiłem, to raczej nie uczono mnie chodzić na smyczy, stąd też moja głęboka niechęć do krępowania ruchów tymże ustrojstwem. Mówią, że to dla mojego bezpieczeństwa, że dla zasady, dla adopcyjności, ale ja tam wiem lepiej i hyc! z każdej obroży się oswobodzę! Wiodło mi się na tym polu, dopóki ktoś nie zamontował mi na plecach szelek… Oj… te to poskromiły mój zapał i stwierdziłem, że pora jednak dać za wygraną i uczyć się spacerować jak człowiek przykazał.

Lubię dwunożne środki lokomocji. Wiesz – jak mi się nie chce truchtać, to spojrzę na Ciebie wielkim okiem i już widzę, jak z litością się po mnie schylasz. I ja to szanuję, bo ja lubię obserwować świat z wysokości.

Jak już wspomniałem, temperament mam i nie waham się go prezentować. Na inne psy szczekam, bo zdarza się, że mnie nie zauważają, a ja nie lubię być niezauważony, więc szczeknę dosadnie na każdego. W nowym Domu widzę siebie raczej jako jedynaka, co by nie musieć nikomu tłumaczyć, żem samiec alfa, beta i gamma w jednym, ale w Schronisku powoli uczę się już tolerować inne psy. Nerwy na wodzy!

Z takich ważnych rzeczy, to pozwolę sobie napomknąć, że piłki rzucane w moim kierunku to dla mnie żadna impreza. Weź, Człowieku, wyobraź sobie arbuza lecącego w kierunku Twojej twarzy. I sobie pomyśl: przecież dla mnie każda piłka to taki arbuz, skoro ja gabarytu wielce niepozornego jestem! Wolałbym, żebyś dla nas wynalazł inne formy rozrywki.

No i to tyle o mnie. Teraz o Tobie. Szukam Rodziny, która doceni obie strony mojej osobowości: zarówno tę nieśmiałość moją do nowych znajomości, jak i ten charakterek niezależny. Jestem mały, ale to wcale nie znaczy, że wymagam mniej uwagi i pracy! Choć zaczynam się i kończę tuż przy podłodze, to wcale nie znaczy, żem zabawkowy! Jeśli tego nie zrozumiesz, to nie masz czego szukać w moim boksie.

Pozdrawiam,
Gizmo


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

FIEFIÓR

PIESEK FIEFIÓR OK. 1 ROK 932001000486410 (559/18)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
ALDAZ DOLNY

SZYBKA ŚCIĄGA:
– wycofany i ostrożny
– zwinny i szybki
– w trakcie nauki chodzenia na smyczy; powinien używać szelek
– lękowy: wiele aspektów codzienności jest dla niego nowością i przerażają go, wymaga solidnej socjalizacji
– lubi koty
– boi się dzieci
– zna pomieszczenia zamknięte
– w zabawie podgryza

Dzień dobry, na imię mi Fiefiór. Nie tylko z uwagi na wiewiórczą urodę, ale i usposobienie – jestem zwinny, skoczny i szybki, a oczy mam dookoła głowy. Można wręcz powiedzieć, że mam dosyć nerwowe ruchy, co jednak nie wynika do końca z tego, jaki jestem, a z tego, że do tej pory całe moje życie musiałem być ostrożny.
Ale bardzo szybko się uczę. Kiedy już zaufam, staram się zachować spokój, pokazuję klasę. W związku z tym jednak, że do tej pory nie miałem wokół siebie ludzi, którym mógłbym zaufać bezgranicznie, cały czas uczę się poprawnych relacji z Przewodnikiem.
Na spacerach jestem dosyć nerwowy, większość rzeczy mnie przeraża. Boję się dużych psów, samochodów, a ludzkie dzieci wzbudzają we mnie kompletną panikę… Nie kojarzą mi się najlepiej. W związku z powyższym, polecam na spacerki zabierać mnie na dobrze dopasowanych szelkach – z obroży w panice mógłbym się łatwo wykaraskać.
Bardzo pozytywnie reaguję za to na koty. Interesują mnie i nawet, kiedy nie mają wobec mnie pozytywnych zamiarów, to jakoś tak mnie do nich ciągnie. Lubię je.
Dobrze czuję się w pomieszczeniach zamkniętych, ładnie chodzę po schodach, ale muszę zaznaczyć, że kiedy po raz któryś zostałem sam w pokoju, zdarzyło mi się cichutko wokalizować. To wszystko te nerwy…
Tutejsza Pani Doktor mówi, że ja nie mam nawet jeszcze skończonego roku. W kontekście tej informacji myśl o mojej przeszłości przeraża… Musiałem służyć komuś za zabawkę, a ja przecież jestem psem. To nieważne, że wyglądam jak pluszowy lisek. Jestem psem i w nowym domu chciałbym żyć jak prawdziwy, rodzinny pies – chodzić na spacery, poznawać nowe miejsca, uczyć się nowych sztuczek, mieć własną przestrzeń w domu… Ot tak, normalnie.
Może to u Twojego boku poznam takie życie?
Pozdrawiam,
Fiefiór

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

ZJAWA

SUCZKA ZJAWA OK. 5 LAT 932001000586229 (586/18)
WIELKOŚĆ: DUŻA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: A-4

SZYBKA ŚCIĄGA:
– początkowo wycofana, szybko nawiązuje relację z nowym człowiekiem
– dobrze chodzi na smyczy
– nie reaguje na zaczepki innych psów
– zna podstawowe komendy
– przejawia instynkt łowiecki względem małych psów i kotów
– zachowuje porządek, ale potrzebuje zajęcia, aby spożytkować energię

Cześć, mam na imię Zjawa. Eteryczne to ja jednak mam tylko imię, bo ja realnie duża i realnie silna sunia jestem. Trafiłam tutaj w październiku 2018 roku z ulicy Jeleniogórskiej i tak już zostałam.

Mimo iż mogę sprawiać wrażenie wycofanej, to bardzo szybko i bardzo mocno przywiązuję się do przewodnika, a kiedy już Cię poznam i pokocham, daję upust wilczej fantazji i śpiewam na Twój widok.

Jestem posłuszna, zrównoważona i łagodna. Znam podstawowe komendy, a na smyczy chodzę bardzo dobrze i bezbłędnie reaguję na przywołania. Mimo że przeważnie poważna ze mnie babka, to zdarza mi się zaszaleć, lubię zabawy w ganianki, lubię czasem wyluzować i poskakać. Fajnie, gdybyś Ty również lubił.

Inne psy nie wzbudzają we mnie emocji, nawet, kiedy prowokują do awantury. Jestem ponad to. Jednak nie polecę się raczej do domu z mniejszym czworonogiem lub kotem ze względu na łowieckie zapędy, które pojawiają się u mnie, gdy na horyzoncie zamajaczy jakieś małogabarytowe futerko. Nie oznacza to, że wszystkie okoliczne yorki drżą przede mną w panice, bo jakaś tam wyrywna to ja nie jestem, ale warto, żebyś jednak uważnie mnie obserwował i poprawnie odczytywał moje zamiary względem mniejszych ode mnie. Mój komfort i bezpieczeństwo zależą od Ciebie.

W pomieszczeniach zamkniętych zachowuję porządek. No chyba że nie zostawisz mi nic ciekawego do roboty, to wtedy może mi się zdarzyć rozpracować jakiś kocyk…

Tak mi się w życiu ładnie ułożyło, że moja piękna osobowość idzie w parze ze wspaniałym charakterem. Mieszkając tutaj, widzę, że istnieją ludzie, którzy potrafią to docenić. Może to Ty będziesz jednym z nich i zaprosisz mnie do Domu?

Pozdrawiam,
Zjawa


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

BABCIA NADIA

SUCZKA BABCIA NADIA OK. 10 LAT 932001000586419 (588/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 9

SZYBKA ŚCIĄGA:
– spokojna, cierpliwa i delikatna
– dobrze chodzi na smyczy
– toleruje inne psy i koty
– nie niszczy posłań


 

Dzień dobry, nazywam się Nadia, ale mówią tutaj też o mnie Babcia. Przedstawiam się więc na ogół jako Babcia Nadia, choć wigoru mi jeszcze nie brakuje! Zostałam znaleziona we wrześniu 2018 roku na ulicy Budowlanych, czyli całkiem niedaleko Schroniska. Nikt mnie tutaj jednak nie kojarzył, a spore guzy na listwie mlecznej nie świadczyły o tym, aby komuś za bardzo zależało na moim szczęśliwym życiu…

Trafiłam jednak pod dobry dach. Pani Doktor usunęła moje guzy i dziś już jestem zdrową, żywotną suczką otwartą na nowe znajomości i pełną nadziei na odmianę losu.

Jestem spokojna i bardzo cierpliwa. W boksie mieszkałam już z różnymi psami, zdarzały się wśród nich istni szaleńcy, bomby energetyczne, ale mi to nie przeszkadza, bo ja dogadam się z każdym.

Na smyczy chodzę idealnie, a w kontakcie z człowiekiem zawsze pozostaję uważna i delikatna. W gabinecie weterynaryjnym również nie sprawiam najmniejszych problemów, grzecznie znoszę każdy zabieg.

Kiedy tutaj trafiłam, dosyć długo mieszkałam w schroniskowym szpitaliku i nie ma chyba osoby, która narzekałaby na moją obecność tam. Pięknie i cichutko potrafię zostawać sama, a każdy darowany mi kocyk traktuję z szacunkiem.

Mówią, że jestem sunią, która idealnie sprawdzi się jako ukochana towarzyszka starszej osoby. Że świetnie odnajdę się w spokojnej rodzinie z dzieckiem. Że wspaniale wpasuję się w wielopsią czy nawet wielokocią familię. Skoro tak… to dlaczego wciąż jeszcze mieszkam w Schronisku?
Wpadnij mnie poznać!

Pozdrawiam,
Nadia


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

DODO

PIES DODO OK. 5 LAT 932001000586370 (429/18)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 10

Szybka ściąga:
– wymaga świadomego i doświadczonego Opiekuna
– aktywny, choć potrzebuje pomocy z powrotem do formy
– nie ma problemów z dotykiem
– lubi środowisko wodne
– raczej nie nadaje się do domu z dziećmi, wolałby też zostać psim jedynakiem
– dobrze chodzi na smyczy
– odnajdzie się w mieszkaniu


Cześć, jestem DoDo i jestem labradorem. Tak, jestem. Pod tym tłuszczykiem kryje się labek najprawdziwszy. Jestem też książkowym przykładem na to, że aby zepsuć psu życie, wiele nie trzeba. Trzeba ludzkiej nienawiści, nieskrępowanego poczucia władzy nad bytem wszelakim, alkoholu i agresji. I ja to już miałem w moim poprzednim życiu. Wiele się rozpisywał nie będę, zaznaczę tylko na wstępie, że nie – nie wszystkie labki to rodzinne psy. Już nie.

Choć zdecydowanie najprostszym przypadkiem nie jestem, to i do najtrudniejszych nie należę. Znam podstawowe komendy i chętnie je wykonuję dla Przewodnika, który jest mi autorytetem. Trochę ekscytuję się podczas wychodzenia z boksu, ale na spacerze już potrafię ładnie truchtać na smyczy i nie stronię od kontaktu z Przewodnikiem. Dobrze też reaguję na korektę, zarówno słowną, jak i na gesty. Musisz jednak wziąć pod uwagę, że jestem bardzo silnym psem i byle chucherko to nie poradzi sobie ze mną, kiedy postanowię iść w innym kierunku, niż Ty.

Jestem kontaktowy i skłonny do współpracy. Chętnie zainicjuję pieszczoty i zabawę, i choć piłek jeszcze nie testowałem, to sądzę, że dałbym się namówić na tę formę aktywności.

Nie jestem wybiórczy, jeśli chodzi o płeć i dobrze reaguję zarówno na kobiety, jak i na mężczyzn. Nie mam też obiekcji przed dotykiem i po spacerach w deszczu daję się wytrzeć nawet w miejscach intymnych i nie robię afery. To dobrze, zwłaszcza, że lubię wodę i pływanie jest zdecydowanie sportem, który mógłby pozwolić mi zrzucić kilka kilogramów.

Póki co, z racji na moją kiepską kondycję, nie wypuszczałem się na dłuższe spacery. Najdłużej spacerowałem ok. 40 minut i muszę przyznać, że na ten moment to jest takie moje maksimum. Ale wszystko jest do wypracowania. Bardzo chciałbym zadbać o formę.

Inne psy raczej nie są dla mnie kompanami, choć sam awantur nie wszczynam. Koty też nie wzbudziły tutaj we mnie głębszych emocji, ale zważywszy na moją przeszłość, szukam jednak domu, w którym byłbym jedynakiem.

I to właściwie tyle o mnie. Starałem się być konkretny i rzeczowy, bo w moim przypadku nadmiar emocji wskazany nie jest. Nie jestem psem dla każdego. Ba! Nie jestem psem dla laików. Szukam Rodziny, która pokaże mi, że pies to członek familii, że pies to ktoś do kochania, a nie karta przetargowa w rodzinnych awanturach. Szukam spokoju, ale chciałbym też wrócić do formy, więc ruch jest w moim przypadku wielce wskazany. Czy mam szansę znaleźć jeszcze dobrą Rodzinę? Bardzo bym chciał.

Pozdrawiam,
DoDo


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

FLESZ

PIES FLESZ OK. 6 LAT 616004900210813 (108/17)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A -5

Szybka ściąga:
– aktywny, energiczny
– dominujący i uparty
– nie toleruje innych psów i małych zwierząt
– nie nadaje się do domu z dziećmi
– na smyczy ciągnie, ale reaguje na korekty
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych
– dobrze znosi pielęgnację
– przeskakuje ogrodzenia, chowa zasoby w ziemi
– bywa, że potrzeby komunikuje agresją


Cześć, nazywam się Flesz, ale mówią tutaj też na mnie Kiciarz (od „Akiciarz” podobno i z kotami to nic wspólnego nie ma, nie martw się!). Trafiłem tutaj w wyniku policyjnej interwencji z miejsca i od człowieka, których nikt z Was nie chciałby spotkać na swojej drodze. Wiele opowiadał nie będę, wspomnę tylko na wstępie, że wiem co to przemoc. I niestety znam dobrze jej język w użyciu. Co to znaczy? A to, że bywa, iż własne potrzeby komunikuję agresją.

Jestem wielkim, silnym, niezależnym, energicznym i upartym psem. Znam komendy, ale nie wykonam ich, jeśli nie chcę. Na smyczy ciągnę, ale reaguję na korekty. Z racji na sprawność i gabaryty, mało które ogrodzenie stanowi dla mnie wyzwanie. Psów absolutnie nie toleruję, a koty i inne mniejsze zwierzęta traktuję jako materiał do upolowania. Jestem sprawnym kopaczem i chowaczem – spodziewaj się więc dziur w trawniku. Dobrze jednak znoszę zabiegi pielęgnacyjne, kocham piłeczki i głaskanie po mojej wielkiej, miękkiej głowie. Bywam czuły, zabawny, otwarty, wesoły…

Nie ma lekko, powiesz? Wiem. Ale ktoś tutaj ciągle wierzy, że dostanę od losu szansę. Choć w Schronisku niewiele jest osób, które mogłyby się nazwać moimi Opiekunami, to wierzę, że na świecie jest ktoś, kto nie tylko stanie się moim Opiekunem, ale przede wszystkim Przewodnikiem. Że jest gdzieś Człowiek, który zaufa mi, a ja zaufam jemu.

„Flesz to nie kłopoty – Flesz to praca”. Tak o sobie myślę.

Zapraszam więc do zapoznania osoby energiczne, zaangażowane i wyposażone w odpowiednią wiedzę o psach ogólnie i akitach szczególnie. Pokażmy światu, że kiepski start w życie nie musi skreślać psa na amen.

Pozdrawiam,
Flesz/Kiciarz


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

MIETEK

PIESEK MIETEK OK. 6 LAT 932001000586450 (331/18)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-3

Szybka ściąga:
– początkowo dzikus, dziś uczy się ufać
– całuśny i czuły
– uczy się chodzić na smyczy
– reaguje na przywoływanie
– poznaje nowe komendy
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych i powoli uczy kultury zachowania wewnątrz
– lubi małe psy, toleruje koty


Dzień dobry, jestem Mietek, choć całe życie to ja byłem po prostu wiejski burek. Przyjechałem tutaj w czerwcu 2018 roku z działek na Złotej Karczmie i od razu było widać, że lekko to ja nie miałem. Bałem się. Bałem się wszystkiego i wszystkich, a choć moja postawa mogła sugerować wręcz bojowe nastawienie, to przemawiał przeze mnie jedynie dziki strach.

Miesiące pracy pracowników i wolontariuszy Schroniska przyniosły jednak efekty i krok po kroczku uczę się teraz nowego życia. Życia jako pies kochany i kochający! Wyobraźcie to sobie państwo! Ja, bezimienny burek ze sznurka przy budzie będę kochany! Oj, w głowie mi się to nie mieści…

Na ten moment opanowałem już całkiem dużo – wchodzenie i wychodzenie z boksu, zakładanie szelek, bycie noszonym na rękach, pomieszczenia wewnętrzne (lubię je, choć jeszcze nie do końca rozumiem, dlaczego w środku nie można sikać), powoli uczę się też smyczy (ale wciąż na spacerze jestem raczej sprinterem i trochę gapą) i poznaję podstawowe komendy (umiem już „siad”!). Jak mi idzie? A całkiem dobrze!

W stosunku do osób, które znam jestem przytulastym i całuśnym kawalerem. Bardzo czuły ze mnie chłopak. Pomalutku zaczynam też się otwierać na spontaniczne znajomości i daję się głaskać nawet ludziom, których widzę pierwszy raz!

Otwieram się również na zwierzęce znajomości i chętnie witam się z mniejszymi psami ode mnie. Koty toleruję, choć przyznam, że trochę mnie przerażają, kiedy się stroszą i prychają, wolałbym więc obcować z równie jak ja przyjacielskimi wąsaczami.

Mówią, że zrobiłem duży postęp i zasługuję na najlepszy Dom. Mówią, że cała praca, którą tutaj wykonałem to tytaniczny wysiłek jak na tak małego psa z tak dużym bagażem przykrych wspomnień. Ja tam nie wiem. Ja po prostu wierzę, że za dobro powinienem odpłacać tym samym. Za czułość czułością. Za serce sercem. Za szacunek szacunkiem. Wierzę, że gdzieś tam na świecie jest miejsce, które pozwoli mi się tak odpłacać do końca moich psich dni – już nie jako jakiemuś tam burkowi, ale jako Mietkowi, psu, którego się kocha!

Pozdrawiam,
Mietek


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

JAXA

PIES JAXA Ok. 8 LAT 616093900050653 (302/15)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: ALDAZ

Szybka ściąga:
– aktywny – idealny jako kompan sportów i podróży
– łagodny i emocjonalny
– ładnie się wycisza, dobrze łapie kontakt z Przewodnikiem
– dobrze chodzi na smyczy
– dobrze dogaduje się z psami
– czuły i kochający, oddany osobom, które dobrze pozna


Dzień dobry, jestem Jaxa i mieszkam w Schronisku od 26 maja 2015 roku. Trafiłem tutaj z ulicy Wrzosy, która sąsiaduje z ogródkami działkowymi na Stogach. Dlaczego o tym wspominam? Bo ja to chyba właśnie działki znam dobrze, musiałem na nich mieszkać lub dojeżdżać na nie z moim Opiekunem. Bo komunikację miejską znam, bo w stronę ogródków działkowych zdarza mi się pociągnąć na spacerze… Nikt jednak się po mnie nie zgłosił i tak już trzeci rok okupuję schroniskowy boks.

Jestem bardzo emocjonalnym chłopakiem, początkowo byłem więc mocno wycofany i nieufny. Dziś wciąż nie należę do wylewnych, ale osoby, które znam to ja kocham na zabój. Kocham całuśnie, kocham nakolankowo, kocham całym sobą!

Zdecydowanie jestem typem sportowca. Uwielbiam bieganie i świetnie sprawdzę się jako kompan do joggingu. Mimo krótkich łapek, jestem długodystansowcem – wszelkie wyprawy i wycieczki to mój żywioł! Psie sporty również mi niestraszne, bo komendy łapię w mig. Potrzebuję regularnego i intensywnego ruchu, co łatwo zaobserwować, kiedy wychodzę z boksu – bo ja nie wychodzę, ja wylatuję! Nie myśl jednak, że ja jakiś narwaniec jestem. Ja tak tylko z euforii… Kilka kroków za Schroniskiem emocje opadają i grzecznie truchtam na smyczy, nie nadwyrężając ręki Przewodnika.

Kulturalny ze mnie facet i dlatego ściśle przestrzegam zasad psiego savoir-vivre’u. Nienachalne psy chętnie powącham, nachalnych raczej unikam, nie jestem typem społecznika, nie potrzebuję zbyt wielu psich kumpli, ale potrafię się dobrze zachować w psim towarzystwie.

W pomieszczeniach zamkniętych czuję się swobodnie, a wszelkie zabiegi pielęgnacyjne znoszę z godnością. Ja to taki raczej stoik jestem w takich sytuacjach, nie musisz się więc obawiać, że dam się ponieść emocjom i narobię Ci wstydu u weterynarza.

Jak tak na siebie patrzę, to czasem sobie myślę, ze mam w sobie coś z ras pierwotnych… Wiecie, ShibaInu, Kai Inu albo SharPei – mogłem mieć którąś z tych ras w rodzinie. Świadczy o tym nie tylko mój zakręcony ogonek i specyficzny typ sierści, ale i cała ta moja osobowość, którą powyżej staram się Ci przedstawić najlepiej jak umiem. Jeśli chciałbyś mnie poznać, warto by było, żebyś zgłębił temat życia pod jednym dachem z moimi pierwotnymi kuzynami.

I taki to ja. Mały, niepozorny, ale o wielkiej osobowości i wielkim serduszku. Ja naprawdę nie mam wygórowanych wymagań w kwestii nowego Domu. Po prostu chciałbym być kochany, zadbany, doceniony… I tyle.

Pozdrawiam,
Jaxa


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

PIRANIA

PIESEK PIRANIA OK.11 LAT 616093900054629 (752/15)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 11

Szybka ściąga:
– radosny i pogodny
– bystry, szybko się uczy
– potrzebuje ukierunkowania nadmiaru energii – psie sporty
– lubi głaskanie, ale nie lubi manewrowania przy głowie
– plącze się na smyczy
– toleruje psy, ale lubi rządzić
– nie nadaje się do domu z małymi dziećmi


Dzień dobry, jestem Pan Pirania, bo moje początki tutaj mają ścisły związek z moimi bielutkimi ząbkami. Nie, nie, nie – nie bój się, nie znaczy to, że ja jakiś gryźliwy potwór jestem! Po prostu bywa tak, że szybciej się ruszam, niż myślę i czasem zdarzy mi się niechcący wpaść ząbkami na dłoń próbującą mi założyć obrożę. Ale nawet śladów nie ma!

Przełomowym momentem było dla mnie tutaj zrozumienie, że obcy ludzie chcą dla mnie dobrze i zakładanie obroży wcale nie zapowiada tortur, a miły spacerek. I choć wciąż raczej należę do chłopaków, którzy zrobią wszystko, żeby nie robić tego, czego robić akurat nie chcą, to zdecydowanie nikt nie doszukuje się w moich zachowaniach znamion agresji. Ot, taki ze mnie ruchliwy facet.

Smycz znam, ale chodząc na niej, trochę się plączę i wpadam pod nogi. Bywam rozkojarzony, stąd te problemy. Od nowego domu oczekuję cierpliwej nauki wzorowego truchtania przy nodze.

A nauka to mój konik. Jestem bardzo pojętnym psem, który całą swoją postawą wystawia świadectwo chęci poznawania nowych sztuczek. Jestem bardzo sprawny, zwinny i szybko się uczę, świetnie więc sprawdzę się na treningach agility i temu podobnych. Taka aktywność dodatkowo pozwoli mi rozładować pokłady energii, które w sobie mam.

Lubię głaskanie, ale raczej nie lubię manewrowania w okolicach głowy. Mając mnie więc za przyjaciela, miałbyś dodatkowy obowiązek – jako żem piękny i słodki, to wiele obcych rąk się do mnie wyciąga bez pytania nawet, także Twoją rolą będzie edukacja społeczna: psa głaskać można tylko za pozwoleniem jego Opiekuna!

Jeśli chodzi o stosunki kumpelskie z innymi psami, to raczej nie trzymam zażyłych znajomości. Tak, toleruję inne psy, ale jestem typem, który musi rządzić i na próbach zarządzania stadem kończą się wszystkie moje przyjaźnie. Podobnie z małymi dziećmi – póki co nie polecam się do domu z takowymi, bo zbyt energiczny i zbyt niezależny jestem dla takiej rodziny.

Na ten moment szukam Rodziny cierpliwej i najlepiej doświadczonej w psich sportach, takiej, która wykorzysta mój potencjał, a energię przekieruje na właściwe tory. Tak, wiem, że jestem słodki. Problem w tym, że ja pluszowym, torebkowym misiem w żadnym wypadku być nie chcę – chcę być psem! Pełnowymiarowym psem, pomimo moich całkiem niewielkich gabarytów.

Pozdrawiam,
Pirania


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

BLONDI

SUCZKA BLONDI OK. 5 LAT 932001000586406
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: A -2

Szybka ściąga:
– początkowo nieufna, później ekspresyjna i radosna
– energiczna
– lubi pieszczoty, ale ma kilka czułych miejsc przy starych bliznach
– toleruje psy i koty
– uważna, skupiona
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych i nie niszczy posłań


 

Cześć, jestem Blondi! Na początku swojej przygody ze Schroniskiem napędziłam wszystkim stracha, że ja niby taka lękowa jestem i że dużo pracy ze mną będzie. A tu nie! Przyznam, że na początku trochę mnie to wszystko przerosło. Teraz wcale aż tak bardzo się nie boję, tylko mam taką w sobie nieśmiałość do nawiązywania nowych znajomości.

Ale jak już znajomość nawiążę, to masz we mnie najlepszą przyjaciółkę na świecie. Spodziewaj się masy pozytywnej energii, buziaków, skoków i odrobiny szaleństwa. Jestem dosyć ekspresyjna i pewnie praca nad umiejętnością wyciszenia w ekscytacji będzie na początku wskazana.

Za podstawę mojej relacji z Człowiekiem uważam dobre wygłaskanie i wyprzytulanie. W bezpośrednim kontakcie nie mam jakichś tam większych problemów… choć powiedzieć nie mogę, że problemów nie mam wcale. Na plecach mam kilka blizn, nie lubię dotyku w tych miejscach. Sprawia mi to dyskomfort.

Na smyczy chodzę bardzo dobrze, choć należę do psów, które zdecydowanie bardziej cenią sobie spacer na długiej lince. Zanim więc się dobrze poznamy, polecam zaopatrzyć się w pięcio- lub dziesięciometrową linkę spacerową. Serio, polecam taki sprzęt!

Lubię inne psy, ale lepiej dogaduję się z tymi spokojniejszymi. Koty mnie jakoś wcale nie interesują. Dzieci lubię, poznałam tutaj kilkoro młodych ludzi i całkiem pozytywni mi się wydali. Pamiętaj jednak, że jeśli chcesz abym stała się częścią rodziny z dziećmi, musisz dokładnie wytłumaczyć pociechom, że te moje blizny to miejsca, w których nie powinno się mnie dotykać. Bo przecież wszyscy chcemy czuć się dobrze w swoim towarzystwie!

Szukam Domu, który doceni, jak fajną sunią jestem. Który zrozumie, że uczuciowa ze mnie pannica i już nigdy więcej nie pozwoli mi się bać. Szukam takiej prawdziwej Rodziny, co do mnie przytuli do serca i pozwoli mi codziennie już zasypiać spokojnie.

Pozdrawiam,
Blondi


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.