ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

ZDZICHU

PIES ZDZICHU OK. 10 LAT 941000011374379 (447/10)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A -10

Szybka ściąga:
– łagodny, pozytywny i spokojny
– mało energiczny
– pozytywnie nastawiony do psów i kotów
– dobrze chodzi na smyczy
– zna podstawowe komendy
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych
– lubi środowisko wodne
– łakomczuch


 

Dobry, jestem Zdzichu, bo kawał ze mnie chłopa. Taki potężny Zdzich. Ale można mówić do mnie też „Ździś”, bo ja kochany przytulak jestem, a przyjaciel ze mnie na dziś, na jutro, pojutrze i na zawsze.

Jestem pozytywnie nastawiony do wszystkich – dwunożnych i czworonożnych. Nie mam problemów w kontaktach z psami, z kotami, wiewiórkami czy krowami. Także spacerując ze mną, możesz się skupić na rozmyślaniach o poważnych ludzkich sprawach, bo ja to się po prostu sobą zajmę, tu powęszę, tam pokontempluję, problemu żadnego nie stwarzam i nie wymagam zachowania szczególnej czujności.

Moim znakiem rozpoznawczym jest rozmerdany ogonek. Śmieją się tu ze mnie, że kiedyś na nim odlecę, jak tak się ciągle kręci. Ale mi tam nigdzie się latać nie śpieszy, bo ja to raczej stacjonarny chłopak jestem.

Mam swoje zainteresowania, którym oddaję się pasjami. Są to smakołyki i woda. Jeśli znajdziesz sposób na połączenie tych dwóch przyjemności, to będę Twój na wieki!

Dobrze czuję się wszędzie, gdzie mnie zaprosisz. Spokojnie mógłbym zamieszkać w bloku, ale i w domu z ogrodem byłbym szczęśliwy. Po prostu wszędzie tam, gdzie Rodzina.

Taki ze mnie Zdzichu. Potężne imię, potężne ciało i duszyczka misia tulastego, wesołka-optymisty. Pojęcia nie mam, dlaczego ktoś mi wcześniej podziękował za wspólną drogę życia, bo jakbym ja sam mógł adoptować psa, to adoptowałbym drugiego siebie. Ale drugiego mnie nie ma, jestem tylko jeden, więc i szansa na zaproszenie mnie do swojego życia jest jedna. Nie zmarnuj jej!

Pozdrawiam serdecznie!
Zdzich


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

GARY

PIES GARY OK. 11 LAT 941000002412942 (49/09)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-5

Szybka ściąga:
– delikatny, uważny i spokojny
– skupiony na Człowieku
– zna podstawowe komendy i lubi się uczyć
– dobrze chodzi na smyczy
– toleruje nienachalne psy, kotów unika
– w boksie wycofany, na spacerze szybko się otwiera
– uwielbia zabawy piłką
– lubi długie spacery


 

Dzień dobry, jestem Gary.

Jeśli pech miałby nogi, to chodziłby na czterech łapach – tak to ja sobie tłumaczę czasem swoją sytuację. Bo czym by innym, jak nie pechem tłumaczyć to, że w Schronisku mieszkam od 2009 roku. Inni mówią, że to uprzedzenia – moja duża głowa i szeroki pysk przywodzą na myśl rasy, których zwyczajowo się nie lubi. Nie lubi, bo co? Bo głupota, ot co – Wam powiem. Mówią też, że to moje gabaryty – duży jestem. Ale co tam gabaryty, jak moje ciało mimo wieku to wciąż sprawna maszyneria. A jak chcę, to i w mały kłębek się zwinę tak, że mnie nawet pod kanapą nie zauważysz!

Przez to miejsce przewija się wiele takich psów jak ja – takich po prostu dobrych psów. Przychodzą i szybko wychodzą stąd z Rodzinami. One tak jak ja znają komendy, wspaniale spacerują na smyczy, kochają się w Człowieku. Wszystko tak jak ja. A to one idą do Domów, a ja dziewiąty rok oglądam świat zza krat.

Jestem spokojnym i wyważonym psem. Dojrzałym, inteligentnym. Mało co wzbudza we mnie nadmiar emocji. Toleruję psy, choć nie lubię tych nachalnych egzemplarzy. Koty wolę omijać, są dla mnie niepojętą naturą. Potrafię też jeździć komunikacją miejską, grzecznie wsiadam i wysiadam, a w trakcie jazdy spokojnie leżakuję na podłodze.

W stosunku do Człowieka nie jestem jakiś tam nachalny. Tak, lubię ludzi, ale też wiem, że nie wszyscy życzą sobie eksplozji emocji. Toteż w boksie również przywitam Cię spokojnie drepcząc do krat z oczami utkwionymi w Ciebie. Nie, nie patrzę się „groźnie” – patrzę się z nadzieją.

Jestem delikatnym psem – obcując z Człowiekiem staram się kontrolować każdy mięsień ciała, aby przypadkiem nie wyrządzić krzywdy moim gabarytem. Jestem też delikatny w środku – trochę już zamknięty i lekko zrezygnowany.

Mimo mojego wieku, są jednak takie chwile, kiedy porzucam zmartwienia i blokady – są to chwile ćwiczeń i zabawy. Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy i kocham hasanie z piłką. Wpadnij kiedyś na wybieg – zobaczysz psa, jakim byłbym bez przerwy, gdybym na karku tych jedenastu lat nie nosił…

Z każdym rokiem jest mi ciężej kogoś przekonać, że taki pies jak ja to równie dobry przyjaciel Człowieka, jak ten mój uśmiechnięty i skaczący kolega z boksu obok. Bywają chwile, kiedy ta gorycz blokuje resztki nadziei. Choć w głębi serca wciąż chcę wierzyć, że kiedyś zasnę spokojnie przy swoim człowieku. W ciszy, bez schroniskowego hałasu. W swoim Domu.

Czekam.
Gary.


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

HENRYK

PIES HENRYK OK. 8 LAT 941000013856661 (856/12)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA:TAK
BOKS: C-10

Szybka ściąga:
– po operacji odbarczenia rdzenia kręgowego
– aktywny i wesoły
– toleruje psy i koty
– bywa nieuważny i niedelikatny, nie nadaje się do domu z małymi dziećmi
– dobrze chodzi na smyczy w szelkach
– łakomczuch


 

Cześć, my się już znamy!
W 2013 roku pozowałem dla Was jako Jok. Od tamtego czasu trochę się pozmieniało, a ja już do paru lat noszę nowe imię – Henryk.

Rozpisywać się o tym, co te lata ze mną porobiły to nie będę – bo że kilogramów więcej, bo ze pychol siwy, to to nikogo dziwić nie powinno! Czuję się jednak w obowiązku wspomnieć o moim wypadku… ot, tak się w życiu czasem niesprawiedliwie dzieje, że pies co szczęście sobą uosabia, nagle łapie życiowy poślizg i staje się kaszana niezła. Ja to żem się poślizgnął na wybiegu, coś sobie z kręgosłupem zrobiłem i nagle tylne nogi już nie chciały hasać tak bardzo jak przednie. Konieczna okazała się operacja, którą przeprowadził dr Mederski w Grudziądzu. I ja z tego miejsca bardzo Pana Doktora pozdrawiam, bo dzięki niemu moje nogi znów się z głową zaczęły dogadywać!

Także tak. Teraz to już jest normalnie, standardowo, jakby tego poślizgu to nie było – jestem szalenie aktywnym chłopakiem: skaczę, tańczę, wiruję, biegam, latam szaleję! Ot, taki ja!

Nie ma na świecie chyba miejsca, w którym czułbym się źle – czy to w boksie, czy to w szpitalu, czy w studiu fotograficznym, czy tam w gabinecie lekarskim – ja wszędzie znajdę miejsce dla siebie. I jedyny bałagan, jaki robię, wynika z lekko niezbornych ruchów, będących nieuniknionym skutkiem mojego wszędobylstwa.

Toleruję inne psy, koty mnie nie interesują, a ludzi to kocham. Wszystkich. Także, jeśli Ty tam kogoś nie kochasz, to wiedz, że ja go i tak będę kochał. Taki jestem.

Uwielbiam ruch. Na spacerkach bywam wyrywny i często najpierw coś zrobię, a potem pomyślę, ale w dobrze dobranych szelkach spaceruję wzorowo, nie napinam smyczy i ładnie się wtapiam w ruch uliczny. Ale pamiętaj – w szelkach, bo w obroży to ja tracę połączenie z mózgiem.

Jestem szalonym łakomczuchem! Za smaczka, to ja dla Ciebie i potrójne salto w powietrzu zrobię! Jest to moja niewątpliwa zaleta, bo jedzenie pobudza moje szare komórki i dowodzi, że ja komendy znam i chętnie wykonuję.

Jestem uosobieniem optymizmu. Żywym srebrem. Świątynią uśmiechu i pozytywnej energii! Dla mnie nie ma niemożliwego i gdyby nie to, że sam pisać nie umiem i pisze za mnie moja Opiekunka, to nigdy bym Wam nie powiedział, że po tej mojej operacji to są pewne rzeczy, których muszę pilnować. A są to: dieta (przytyć nie powinienem, a raczej muszę zrzucić parę kilo), mądry ruch (bez skoków i wyskoków, co by mi znów jakiś kręg nie poszedł w bok) i ćwiczenia rehabilitacyjne (takie tam slalomy i masaże).

Także roboty przy mnie niewiele więcej niż w standardzie. A za to radości ileż! O, ludzie! Radość moją, to my po całym osiedlu rozdzielimy! Tylko weź mnie pokochaj!

Pozdrawiam,
Heniek


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

BARIS

SUCZKA BARIS OK. 4 LATA 932001000586240 (464/18)
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 3

Szybka ściąga:
– nieśmiała przy pierwszym kontakcie, ale później gotowa na czułości
– zna podstawowe komendy
– dobrze chodzi na smyczy
– nie toleruje kotów
– gadatliwa
– niedelikatna przy jedzeniu z ręki


 

Cześć, jestem Baris!

Mam w sobie pewną nieśmiałość przy pierwszym kontakcie. Wiesz… taką subtelność, zalotną niepewność. Ale później… Później to już zupełnie inna historia!

Jestem miłą i przytulaśną sunią, którą trochę przytłacza schroniskowy zgiełk. Kiedy jednak odnajdę w Tobie przyjaciela, momentalnie zapominam o problemach i staję się pięknie skupioną i współpracującą dziewczyną. Znam podstawowe komendy i chętnie nauczę się nowych (powinieneś jednak założyć pewną dozę cierpliwości). Na smyczy chodzę dobrze, choć potrzebuję delikatnych korekt.

Mimo pięknej figury, jestem łakomczuszką. I to taką, co rozum na widok smaczka traci! Przede mną nauka delikatnego pobierania przysmaków z rąk Opiekuna, bo inaczej mój zapał może się skończyć nieciekawie dla Twoich palców.

Z człowiekiem komunikuję się pięknie – najchętniej wokalnie. Jeśli więc przeszkadzają Ci gadatliwe psy, to sądzę, że średnio do siebie pasujemy. Nie oznacza to, że ja non stop ujadam. Co to to nie! Po prostu jestem baba i lubię sobie czasem podyskutować. Nie sądzę, żeby to można było rozpatrywać w kategorii wad.

Z takich rzeczy, które niektórzy uznają za mój minus, to fakt, że zdecydowanie nie lubię kotów. Oj, nie! Wąsate wzbudzają we mnie instynkt łowcy i to nieważne, czy siedzą w klatce, czy sobie gdzieś przechodzą… Denerwują mnie i tyle! Ot, też pewnie nie wszystkich lubisz!

Chyba dosyć o sobie opowiedziałam. Sądzę, że moje usposobienie i piękna, delikatna uroda szybko zjednają mi Rodzinę, która postanowi mnie pokochać raz na zawsze.

Pozdrawiam,
Baris


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

MALWINKA

SUCZKA MALWINKA OK. 8 LAT 616093900089588 (569/14)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 13

Szybka ściąga:
– miła i czuła
– zna podstawowe komendy
– dobrze chodzi na smyczy
– dobrze dogaduje się z psami
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych
– szuka domu, który zadba o jej zdrowie i pomoże jej schudnąć
– wymaga stałych spacerów


 

Dzień dobry, jestem Malwinka i wcale nie zjadłam właśnie fotografa wraz z aparatem i lampą. O mojej linii – grubej i wyrazistej – oraz brzuszku – nienasyconym! – najlepiej porozmawiaj z naszą schroniskową Panią Doktor, ona Ci wytłumaczy jak mnie kochać mądrze i jak pomóc mi zrzucić te kilogramy, które zaczynają stanowić dla mnie poważny balast.

W przeciwieństwie do kilogramów, szczęścia to mi życie trochę poskąpiło. Do Schroniska trafiłam już drugi raz – tym razem na początku stycznia 2018 roku zostałam porzucona pod bramą i z powodu niejasnej sytuacji prawnej nie mogłam do tej pory szukać nowego Domu. Wiem, że przez to straciłam kilka szans na Rodzinę…  Ale hej, wszystko już załatwione! Teraz się uda!

Jako że mój pobyt tutaj trochę już trwa, to dobrze poznałam się z Wolontariuszami i otworzyłam na tyle, żeby zaprezentować całą swoją piękną osobowość. Zniknął ten strach i poczucie straty, które towarzyszyły mi po drugim porzuceniu, skupiłam się na rzeczach przyjemnych. Bardzo pomogło mi też zamieszkanie w boksie z Misiem – wesołym i pełnym zaufania psiakiem, który nauczył mnie czułości i wygłupów.

Teraz to ze mnie cud-miód sunia! Na spacerki lubię chodzić, a smycz obsługuję zawodowo. Tereny trawiaste uznaję za salony masażu i chętnie tarzam się pleckami po zielonym. Inne psy toleruję, a do wybrańców bardzo się przywiązuję – chętnie więc zamieszkałabym z wesołym i aktywnym kumplem – takim jak Misio. Takie znajomości mi służą. Dobrze sprawdzę się jako pies rodzinny, bo łatwo i szybko łapię kontakt tak z psimi pobratymcami, jak z ludźmi.

Szukam domu, który przede wszystkim zadba o moje zdrowie i kondycję. Najważniejsze dla mnie będą teraz regularne spacery, aktywny wypoczynek oraz rozsądna dieta, bez podjadania i z dobrą jakościowo karmą, która pomoże mi zmienić obrożę XXL na M-kę.

Ze względu na otyłość, nie poradzę sobie na wyższym piętrze bloku bez widny. Wtoczyć, to ja się wtoczę po tych schodach, ale wyobraź sobie, co to się przy takim wtaczaniu z moimi stawami dzieje! Z powodu skłonności do tycia nie mogę też absolutnie zostać psem „ogrodowym”, takim co na spacery nie chodzi. Muszę mieć regularny ruch i rytualne wyjścia min. 3 razy na dobę.

No i tak to jest – miałam w życiu pecha, a teraz liczę tylko na to, że ktoś pozwoli mi wnieść w jego życie szczęście. Kilogramy szczęścia, których – w przeciwieństwie do mojego tłuszczyku – nie będzie ubywać!

Pozdrawiam,
Malwinka


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

GUCIO

PIESEK GUCIO OK. 13 LAT 616093900050911
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: WETERYNARIA

Szybka ściąga:
– stonowany, lekko nieśmiały
– lubi czułości
– dobrze chodzi na smyczy
– toleruje inne psy, ale lubi rządzić
– grzeczny w pomieszczeniach zamkniętych
– pozwala się brać na ręce
– szuka domu na ostatnie miesiące życia

Dzień dobry, jestem Gucio.

Ja miałem rodzinę. Miałem ja, ale oni chyba nie chcieli mieć mnie. Moja Pani sobie nie radziła, a reszta… nie chciała zauważyć, że tuż obok, zaraz w obrębie ich krótkiego wzroku – jestem ja. I umieram. W bólu, cierpieniu, zaniedbany i brudny. I nie – to nie działo się na wsi, nie działo w patologii, nie działo się z dala od równych trawników i kwiecistych balkonów. To działo się też pod Twoim nosem, na Twoim osiedlu, w pięknym mieszkanku Twoich sąsiadów. Miesiąc temu z jednego z ruchliwych skrzyżowań w centrum Gdańska zdjęła mnie Wolontariuszka i zabrała w miejsce, którego wcześniej nigdy nie nazwałbym lepszym od domu. A jednak – jest lepsze.

Dopiero w Schronisku zdiagnozowano moje zaniedbane ciałko. Pani Doktor mówi, że stało się to trochę za późno i że teraz to już można mnie tylko kochać. Jeśli chciałbyś mnie kochać – porozmawiaj z tutejszą Panią Doktor, ona powie Ci, jak mnie kochać, aby kochać mądrze.

Jestem małym, trochę niezgrabnym, lekko nieśmiałym pieskiem. Idealnie chodzę na smyczy i dzielnie truchtam przy Opiekunie. Pomieszczenia zamknięte znam i dobrze się w nich czuję. Schody trochę przerastają moje fizyczne możliwości, ale lubię być brany na ręce, więc i z tym problemów nie będzie.

Mimo że taki mały, to jednak dowiodłem, że w boksie to ja rządzę. Nie dogadam się więc z równie nieustępliwym psiakiem, ale z każdym innym spokojnie nawiążę dobrą znajomość. Jestem też strasznym łasuchem i bardzo nie lubię, kiedy obcy pies zagląda mi do miski. Potrafię wtedy ostrzegawczo naskoczyć na delikwenta.

No i to to taki ja. Taki mały, że przez lata nikt nie zauważył wielkiego guza na moim ciałku, który odpowiednio wcześnie zdiagnozowany nie zabrałby mi tych przyszłych lat. Lat, których już nie będzie. Czy jestem o to zły? Nie. Kochałem, nie wiedziałem, że może być inaczej, lepiej, troskliwiej, bez bólu i bez strachu, że znów się zgubię na ruchliwej ulicy.

Mówią, że może być jeszcze lepiej niż w Schronisku. Że gdzieś jest ktoś, kto da jeszcze ciepłe posłanie, regularne spacery, miłość na wyłączność i baczne oko, które pomoże, zaraz gdy znów zacznie mnie boleć.

Czekam więc, choć wiele czasu nie mam.
Pozdrawiam,
Gucio


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

MOSKWA

SUCZKA MOSKWA OK. 2 LATA 932001000586543 (401/18)
WIELKOŚĆ: DUŻA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: K-1

Szybka ściąga:
– w typie moskiewskiego psa stróżującego
– poszukuje doświadczonego Opiekuna
– stróżująca
– akceptuje zwierzęta, które zna
– silna i zwinna; uparta
– zna podstawowe komendy, ale wykona je tylko odpowiednio zmotywowana
– bywa nieuważna, nie nadaje się do małych dzieci


 

Cześć, jestem Moskwa.

Ci, co mnie pierwszy raz widzą mówią, że ze mnie taka twarda ruska baba – za to ci, co mnie już trochę poznali korygują: bardziej chyba rozwydrzone pannisko! No przyznać muszę, że ta druga opinia mnie dosyć ubodła, ale fakt faktem: wychowania to ja do tej pory słusznego nie odebrałam…

Kontrowersje wzbudza również moja fizis: co ktoś przejdzie koło boksu, to by mnie bernardynem nazywał, a ja to przecież dużo więcej z moskiewskiego stróżującego mam!

Za to wątpliwości nie wzbudza jedno: szukam konkretnego Przewodnika z konkretnym doświadczeniem. Nie jestem wielką przytulanką, jestem psicą o wielkim ciele i wielkim temperamencie, który jedynie pod okiem mądrego Opiekuna ukształtuje się w stabilny charakter.

Coś jeszcze o sobie powiem. Otóż tak – mam bardzo silny instynkt terytorialny, to nie ulega wątpliwości. Mieszkaniową sunią to ja nigdy nie będę, szczek mam potężny i lubię dobitnie zaznaczać wokalnie, gdzie jestem. Na smyczy nie chodzę za dobrze, plączę się pod nogami i zrywam czasem galopem, ale silny chwyt za linkę oraz twardy głos Przewodnika przywraca mi rozum… na chwilę. Inne zwierzęta będę tolerować, jeśli to będą moje zwierzęta – moja rodzina, do której zostanę mądrze wprowadzona. A tak, na spacerze, lubię sobie poszczekać na inne żyjątka – niezależnie czy to psy, koty, krowy czy kury. Wbrew pozorom jestem też bardzo zwinna i szybka – jeśli więc chciałbyś mnie utrzymać w ogrodzie, ogrodzenie musi być zdecydowanie mocniejsze od mojej chęci samotnego spaceru.

Z rzeczy, które lubię, to mam trzy: woda, czesanie i piłeczki. Choć wydawałoby się, że komend nie znam, to na widok piłeczki, to ja i salto zrobię. Oj, uwielbiam piłki szalenie!

Podsumowując raz jeszcze zaznaczę: szukam Domu, który sprosta moim potrzebom – potrzebie stróżowania, potrzebie ruchu i potrzebie stabilizacji. Jeśli Ci się uda, zyskasz we mnie najwierniejszą przyjaciółkę i najtwardszą obrończynię ogniska domowego.

Czekam na kogoś wyjątkowego.
Pozdrawiam,
Moskwa


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

JADZIA

SUCZKA JADZIA OK. 10 LAT 932001000586710 (384/18)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA:TAK
BOKS: A-14

Szybka ściąga:
– dziarska i energiczna
– uwielbia drapanie i głaskanie (zwłaszcza po zadku i plecach)
– źle znosi dotyk w okolicach pyszczka i głowy
– dobrze chodzi na smyczy
– zna podstawowe komendy
– dobrze się czuje w pomieszczeniach zamkniętych


 

Dzień dobry, jestem Jadzia.

Mówiono tutaj też na mnie Mistrzyni Joda, Jodka, ale potem stwierdzono, że moja uroda mówi sama za siebie i nie wymaga podkreślania słowami. Więc zostałam Jadzią i całkiem mi z tym dobrze.

Dziarska ze mnie starsza pani, a że siwizny na bieli nie widać, to i słabo widać, że w metryce to już dawno szczeniaka nie mam. Mówię o tym, co by wątpliwości nie było: mam swoje lata i swoje zdanie w pewnych kwestiach – jeśli chcesz się dogadać, uszanuj prawo starszego i ustąp mi czasem.

Jestem przyjazna, kochająca i przytulasta, ale też nie zawsze w życiu miałam różowo, więc bywa, że czegoś się przestraszę. Nie otwieram się jakoś błyskawicznie i bardzo nie lubię dotyku w okolicach głowy, pyszczka… Byłam karcona, więc źle mi się to kojarzy. Za to uwielbiam drapanie po zadku! I kiedy zawołasz mnie na spacerze, to ja wprost w Twoje głaszczące ramiona wpadam, nie sądź więc, żem jakaś niedotykalska.

Dobrze też chodzę na smyczy i jestem świetną towarzyszką spacerów, nawet kiedy bywam uparta gdy coś spodoba mi się w trawie i koniecznie muszę to obwąchać. Bo ja na wszystko mam czas, taki też Dom pełen czasu na wspólne przechadzki by mi się przydał. Nadmienię też, że dużo lepiej się czuję spacerując na długiej lince, lubię czerpać z poczucia swobody.

Znam podstawowe komendy i jest ze mnie typowo domowy pies – wcale nie mam problemów z zostawaniem sama, nawet w nowym pomieszczeniu.

No to co? Szukasz przyjaciółki o niebagatelnej urodzie i sprecyzowanym temperamencie? Oto jestem! Jestem i czekam – wpadaj się poznać.

Pozdrawiam,
Jadzia


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

BAJKA

SUCZKA BAJKA OK. 6 LAT 932001000586551 (403/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 1
 
Szybka ściąga:
– średnio energiczna
– łagodna, stonowana i spokojna w kontakcie z człowiekiem
– lubi rządzić wśród psów
– dobrze chodzi na smyczy
– bardzo dobrze się czuje w pomieszczeniach zamkniętych


 

Dzień dobry, nazywam się Bajka i bajeczna ze mnie psica!

Chociaż jestem już raczej starszą panią, to werwy mi nie brak. Nie oznacza to, żem jakaś narwana, o, co to, to nie. Po prostu czerpię z życia, a najbardziej to ja lubię czerpać z życia na wygodnym legowisku, miękkim dywanie, czy kanapie tuż przy kochającym Człeku.

Mówią, że jestem miła i delikatna – zgodzę się w pełni. Niemniej nie powiedziałabym, że jakieś tam lelum polelum ze mnie. W psim stadzie to ja zarządzam i co do tego nie ma wątpliwości. Czuję potrzebę wyraźnego zakomunikowania psim kumplom, że ja to jestem baba przodowniczka, a kiedy już to zrobię, to mogę w stadzie spokojnie żyć. Byleby tylko kumple dokładnie zrozumieli moje przesłanie.

Kontakt z Człowiekiem to dla mnie natomiast sama przyjemność i relaks, w stosunku do dwunożnych jestem delikatna i uległa. Uwielbiam głaskanie, przytulanie, wspólne wylegiwanie. Jedyne co, to w kwestii pielęgnacji szczotką miewam obiekcje względem manewrów w tylnej części mojego ciałka. Nie znałam dotąd tego urządzenia i lekko mnie niepokoi.

Na smyczy chodzę bardzo ładnie, dostosowuję się do kroku Przewodnika. Nie szarpię i nie ciągnę, ale na przechadzkach nie lubię być zaczepiana przez inne psy. Mój spacer z moim Człowiekiem to dla mnie intymny i prywatny czas.

Świetnie sprawdzę się jako towarzyszka życia na emeryturze, kiedy to można zwolnić tempo, pomyśleć nad życiem i skupić się na przyjemnościach – dobrym jedzonku, leniwych przechadzkach i wspólnych wieczorach na kanapie.

Pozdrawiam serdecznie!
Bajka


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

RONIN

PIES RONIN OK. 2 LATA 932001000586720 (359/18)
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-13

Szybka ściąga:
– średnio energiczny
– komendy do doszlifowania
– wycisza się na spacerze i w pomieszczeniach zamkniętych
– dobrze chodzi na smyczy
– stosunek do innych zwierząt ambiwalentny – wymaga przewodnika w tym temacie


 

Dzień dobry, jestem Ronin.

Mówią, że mają tutaj ze mną twardy orzech do zgryzienia. I to nie dlatego, żem jakiś wariat czy coś, tylko dlatego, że miewam zupełnie inne nastawianie do życia w boksie i poza nim.
W boksie: tu jestem paskudnik. Nie słucham się, szaleję, ujadam, pyszczę do kolegów z sąsiednich boksów i wariuję.
Poza boksem: jestem psem na medal! Spokój, bajka, delikatność, skupienie, tolerancja i relaks.

Może być tak, że to Schronisko tak na mnie działa, że ten hałas i zapachy powodują, że kompletnie tracę panowanie nad sobą, a odzyskuję je dopiero, kiedy cały ten zgiełk zostawię za sobą. Bo na spacerze to ja chodzę spokojnie, świetnie współpracuję na smyczy i bez problemów omijam inne psy. Zdarzy mi się wykonać poprawnie komendę (choć te kwestie to zdecydowanie są do przećwiczenia).

W pomieszczeniach zamkniętych czuję się bardzo dobrze i zachowuję się jeszcze lepiej! Podczas sesji zdjęciowej współpracowałem jak zawodowy model, zaprezentowałem znajomość szeregu komend i pozytywnie przywitałem się z każdym ludziem, który tylko chciał się tam ze mną przywitać.

Co by tu nie dywagować powiem tyle: jestem młodym psem, któremu będzie trzeba poświęcić trochę uwagi. Jestem też psem, którego trzeba nauczyć się rozumieć, żeby frustracja wynikająca z wzajemnego niezrozumienia i niezaspokojenia moich potrzeb, nie sprawiła, że wyrosną mi solidne rogi i znów będę musiał borykać się z porzuceniem.

Zastanów się więc, czy podołasz. Zastanów się, czy znasz psie potrzeby i umiesz czytać psi język.
Jeśli tak – to zdecydowanie się dogadamy!

Czekam z wielką nadzieją, że szybko się tutaj po mnie zjawisz.
Pozdrawiam,
Ronin


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.