ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

MAJKI

PIESEK MAJKI OK. 10 LAT 616093900977177
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS; C -5

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, delikatny, otwarty
– akceptuje inne psy
– dobrze chodzi na smyczy
– pełen życia i wigoru, wesoły i śmiały

 
Dzień dobry, jestem Majki. Trafiłem tutaj pod koniec sierpnia z interwencji na ulicy Łanowej. Błąkałem się tam i nikt przyznać się do bycia moim Opiekunem nie chciał… I tak żem już tutaj został.
 
Czasem fakt tego, że ostatnio to z dnia na dzień stawałem się coraz to bardziej samotny, powiązuję sobie z moją stopniowo i metodycznie wykrzywiającą się w lewo głową. Tutaj mówią, że to rodzaj jakiegoś schorzenia neurologicznego, ale tam mówili po prostu, żem dziwoląg, żem parias, żem już stary i niepotrzebny… To ja już wolę tę wersję ze schorzeniem, dziękuję.
 
W każdym razie tutaj wróciły stare czasy: Ludzie znów zachwycają się moją urodą jagniątka, sierścią mięciutką jak kłębek waty i aksamitnym włosem na uszach. Znów doceniają moją delikatność, moją żywiołowość, moją stabilność emocjonalną, moją wrodzoną miłość do świata.
 
Miło było wrócić do starych czasów, oj tak. Zrozumiałem tutaj, że choć najmłodszy już nie jestem, to wciąż zasługuję na wszystko to, o czym marzy każdy pies: pełną miskę, miękkie posłanie, ciepłą dłoń Opiekuna na plecach… Na wzajemny szacunek, na miłość, na przywiązanie. Tak jest. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć to wszystko na wyłączność – w nowym Domu.
Pozdrawiam i czekam,
Majki

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

RITKA

SUCZKA RITKA OK. 8 LAT 616093900977252 (311/20)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: C-5

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodna, delikatna, swobodna w kontaktach z Człowiekiem
– dogaduje się z innymi psami
– lubi samodzielnie pourządzać wnętrze swojego boksu, ale nie załatwia się w środku
– ceni sobie przechadzki

 
Dzień dobry, jestem Ritka. Trafiłam tutaj, kiedy mojemu Opiekunowi posypało się życie. Nie wrócimy już do siebie, bywają takie sytuacje, że po prostu się nie da… A ja też najmłodsza nie jestem, czasu za wiele na czekanie nie mam, ostatnie lata wolałabym spędzić z czułymi wspomnieniami poprzedniego życia w jeszcze czulszych ramionach nowego Człowieka. Czy mi się uda?…
 
Choć raczej dojrzalsza ze mnie kobitka, to rześka jestem, sprytna i szczwana. W boksie zawsze kombinuję, jak by tu się wyślizgnąć między nogami Opiekuna, aby szybciej niż reszta psów wyjść na spacer. Takam lisica!
 
Do innych psów nastawiona jestem pozytywnie, nie awanturuję się, nie szukam zwady, a jak ktoś się do mnie jeży, to umiem godnie wypiąć się na takiego chama ogonkiem i potruchtać dalej. W kontaktach z Ludźmi natomiast jestem otwarta, łagodna i delikatna. Bardzo sobie cenię każdą znajomość z Człowiekiem.
 
Jakiego Domu szukam? Wiesz, w gruncie rzeczy to po prostu kochającego. Takiego, który dostrzeże we mnie Przyjaciółkę i członka Rodziny. Który wyciągnie maksimum miłości z tych kilku lat, które mu jeszcze będę w stanie podarować. Ot, po prostu.
Będę Cię wypatrywała.
Pozdrawiam,
Ritka

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

POLA

SUCZKA POLA OK. 4 LATA 616093900963834 (444/20)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
STERYLIZACJA: TAK
SZCZEPIENIA: TAK

SZYBKA ŚCIĄGA:
– na terenie Schroniska nie potrafi się wyciszyć, jest bardzo pobudzona, w cichym miejscu zmienia się – skupia i otwiera
– dobrze chodzi na smyczy
– nie ma problemów z dotykiem
– usłuchana, szybko się uczy

Cześć, nazywam się Pola i mieszkam tutaj już dłuższy czas. Trafiłam tutaj z miotem szczeniąt, które już znalazły swoje miejsca na świecie. Ja wciąż tutaj tkwię i chyba… uczę się na nowo cieszyć życiem.
Mówią, że ta sesja zdjęciowa to moja wielka szansa na nowy Dom. Bo podobno w boksie zachowuję się strasznie i nikt mnie nie zechce, jeśli nie przestanę skakać i zębić przez kraty. Wierzę… Fakt faktem, że na terenie Schroniska ciężko jest mi nad sobą panować. Ten hałas, te zapachy, te emocje… Trochę tego wszystkiego za dużo jak na moją małą głowę.
 
A w gruncie rzeczy to ja jestem miłą i bystrą sunią. Kocham ludzi, uwielbiam nawiązywać nowe znajomości. Nie mam problemów z zaufaniem i przed każdym wywalę się nogami do góry, aby wystawić do głaskania mój puchaty brzuch. Jestem też bardzo usłuchana – na wybiegu wystarczy jeden gwizd Opiekuna, a już czekam przy jego nogach na dalsze instrukcje.
 
Co do znajomości z innymi psami, to mam mieszane uczucia – są takie psy, które mnie zainteresują i z którymi chętnie nawiążę znajomość, ale są też takie, których sam widok mnie drażni. Reguła? Chyba takiej nie ma… Choć trochę lepiej reaguję na pobratymców po długim i ciekawym spacerze.
 
Za wiele o sobie powiedzieć nie mogę – wciąż bacznie się sobie bowiem przyglądam i zastanawiam, co lubię a czego nie. Pokazano mi tutaj, że mogę mieć wybór i że są Ludzie, którzy moje wybory szanować będą. I choć nastrój Schroniska nie wpływa pozytywnie na moją percepcję rzeczywistości, to pewna jestem, że w domowych warunkach miałabym szansę rozwinąć się i stać przyjaciółką idealną. Dasz mi szansę?
Pozdrawiam,
Pola

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

GUCIO

PIESEK “GUCIO” OK. 10 LAT 941000013856645
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK

SZYBKA ŚCIĄGA:

– silnie lękowy, wypracowanie zaufania do ludzi zajęło mu kilka lat
– dziś bardzo cieszy się na widok znajomych Ludzi i perspektywę spaceru
– pozwala ubrać się w szelki i dobrze chodzi na smyczy
– nie niszczy posłań, trzyma czystość w pomieszczeniach
– bywa zazdrosny o inne psy, lepiej dogaduje się z suniami
 


Dzień dobry, jestem Gucio. Gucio zaczarowany – tak mówią, choć moim zdaniem „zaklęty” lepiej by pasowało. Zaklęty w skorupce swoich lęków, strachów i demonów… Taki byłem te trzy lata temu, kiedy powstawał mój pierwszy opis na tę galerię.
 
Dziś już jest trochę inaczej. Dzięki uporowi Ludzi, którym na mnie zależało zacząłem patrzeć na świat w innych barwach. Dziś już potrafię cieszyć się na widok znajomego Człowieka. Dziś już w napięciu czekam na założenie szelek i wyście na spacer. Dziś już potrafię czerpać radość z długich i krótkich przechadzek. I radość z przebywania z Człowiekiem. Jeszcze te parę lat temu było to dla mnie niewyobrażalne…
 
Przyznać muszę, że mam za sobą nieudaną adopcję. I przyznać muszę, że gdy miała ona miejsce, nie byłem jeszcze gotowy na Dom i swojego Człowieka. Byłem kłębkiem nerwów, który nie rozumiał, dlaczego ktoś mógłby chcieć mnie stąd zabierać. Bo żeby pokochać? Nie byłem sobie w stanie nawet wyobrazić takiego scenariusza!
 
Dziś sądzę, że udźwignąłbym adopcję. Sądzę, że może i nawet mógłbym już nieśmiało powiedzieć, że na Dom zacząłem czekać. Jak wszyscy tutaj. Przygotowuję się do tego – na przykład uczę się pomieszczeń zamkniętych i idzie mi to świetnie. Szanuję powierzone mi legowiska i kocyki i nie brudzę w moim małym mieszkanku tutaj w Schronisku.
 
Jak wyglądają spacerki ze mną? Wiesz, w bawełnę owijał nie będę i powiem: zależy od dnia. Bywają dni, kiedy dzielnie truchtam w siną dal tuż przy nodze Przewodnika… ale bywają i takie, kiedy to budzą się te moje stare strachy i męczą moją głowę tak, że wolałbym jednak zostać u siebie. Choć dobrych dni jest coraz więcej!
 
Szukam Domu, który zdaje sobie sprawę z konsekwencji życia z psem tak silnie emocjonalnym i silnie lękowym jak ja. Domu, który wie, że pierwsze moje chwile po adopcji mogą być ciężkie dla nas wszystkich. Domu, który rozumie, że moje lęki nigdy nie znikną, że zawsze będą gdzieś w cieniu mojego ogona czyhały, by dopaść mnie w niespodziewanym momencie…
Domu, który pokocha mimo to.
Bo wiesz, ja już jestem gotowy na miłość, choć nigdy nie myślałem, że będę mógł to powiedzieć.
Pozdrawiam,
Gucio

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

SZIRA

SUCZKA SZIRA OK. 10 LAT 616093900048749 (341/20)
WIELKOŚĆ: DUŻA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: 4

SZYBKA ŚCIĄGA:
– emocjonalna, pojętna, ostrożna
– potrzebuje czasu, żeby zaufać
– dobrze znosi zabiegi pielęgnacyjne, ale potrafi postraszyć zębami, jeśli coś ją zaboli
– chętnie chodzi na spacery, dobrze korzysta za smyczy
– sunia mieszkaniowa, nie najlepiej znosi warunki schroniskowe
 


 
Dzień dobry, nazywam się Szira i to imię noszę od małego. Od małego też żyłam w cieple i miłości. Zadbana, ukochana, doceniona… Niestety – tego wszystkiego już nie ma. Moja Opiekunka nie mogła dłużej sprawować nade mną opieki i nasze drogi musiały się rozejść. Tęsknię, tęsknię strasznie…
 
Początkowo mój pobyt tutaj naznaczony był wyszczerzonymi zębami i ostrzegawczym szczekaniem. Bardzo nie chciałam nowych znajomości, nie chciałam, aby ktokolwiek się do mnie zbliżał, chciałam, żeby wróciło to, co z dnia na dzień zostało mi odebrane… W końcu pojęłam, że to niemożliwe i postanowiłam dać szansę Losowi. Jeszcze raz.
 
Kiedy już zaufam, to łatwo przywiązuję się do nowych Ludzi. Jednak na moje zaufanie trzeba sobie zapracować… Raczej nie przepadam za dziećmi, źle mi się kojarzą i unikam kontaktu z nimi. Nagłe ruchy w moim kierunku potrafię też traktować jako zagrożenie, więc nie sprawdzę się w Domu z maluchami.
 
Na spacerach jestem czujna i uważna. Spacerować lubię i ciągle mam siły na dłuższe przechadzki. Cenię sobie spokój przyrody oraz możliwość skorzystania z dobrodziejstw zbiorników wodnych. Jednak w spacerach za najlepsze uważam powroty – powroty do ciepłego Domu, na dywan, na kanapę… Jestem mieszkaniową sunią i to w warunkach domowych najchętniej się relaksuję.
 
Jestem pojętną dziewczyną, bardzo wyraźnie potrafię komunikować swoje potrzeby i przeważnie nie mam problemów z rozumieniem intencji ludzkich. I tak jak przy głaskaniu, gdy coś mnie zaboli, potrafię się zdenerwować i okazać niezadowolenie, tak przy rehabilitacji, na którą ostatnio się wybrałam, od razu zrozumiałam, że to wszystko, co wokół mnie się dzieje, dzieje się dla mojego dobra.
 
Szukam Domu, który doceni mnie taką jaka jestem i pomoże mi godnie przejść przez jesień życia. Bardzo nie chciałabym spędzić zimy w budzie. A czy spędzę… to niestety nie zależy ode mnie, a od Ciebie.
 
Czekam,
Szira

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

REBUS

PIESEK REBUS OK. 7 LAT 616093901290411 (293/20)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 14

SZYBKA ŚCIĄGA:
– otwarty, bystry, bardzo empatyczny
– dobrze chodzi na smyczy, zna szelki
– łatwo łapie kontakt z ludźmi i szybko się przywiązuje
– zna pomieszczenia zamknięte
– bardzo potrzebuje spokoju i miejsca na relaks
– uwielbia przebywać w towarzystwie Człowieka
– chętnie i szybko się uczy
– trafił do Promyka z Radys
 


Cześć, nazywam się Rebus. Trafiłem tutaj z Radys i sam fakt, że udało mi się tutaj dostać traktuję już jako mój wielki sukces. Byłem jednym z ostatnich psów załadowanych do samochodów gdańskiego Promyka. Gdybym sam nie wszedł do kontenera, gdybym nogami się w nim nie zaparł, ostentacyjnie odmawiając wyjścia… pewnie nie dotarłbym nad morze.
 
Ale dotarłem i jestem wdzięczny losowi, że mi się to udało.
 
Co było w moim życiu wcześniej, pozostanie na zawsze moją tajemnicą. Faktem jednak jest, że zachowuję się jak pies rodzinny, domowy i gdyby nie znamiona piętna Radys, można by pomyśleć, że zaledwie wczoraj zszedłem z czyjejś kanapy, a potem czarna dziura wessała mnie i wypluła w Schronisku. Czary.
 
Cóż więc we mnie takiego domowego? Przede wszystkim kocham ludzi. Bardzo łatwo nawiązuję nowe znajomości i bardzo szybko przywiązuję się do każdego nowego Człowieka. Ponadto znam pomieszczenia zamknięte i dobrze się w nich czuję. Co więcej – potrafię chodzić na smyczy, a przy ubieraniu szelek podaję łapki, aby przyspieszyć ten proces i szybciej znaleźć się na zewnątrz. Uwierzysz?
 
A cóż to to piętno, które w sobie noszę? Wiesz… Bywają takie rzeczy, które nawet oddalone o milion kilometrów, wciąż budzą nieuzasadniony lęk. Że jednak wrócą. Że jednak się przybliżą. Choć wydawać by się na pierwszy rzut oka mogło, że przepracowane już mam wszystko, że przeszłość jest już za mną i nie pamiętam o traumie, to zawsze, ale to zawsze pamiętać musisz, że Twoje wsparcie jest dla mnie wszystkim. Że Twoja obecność to moja pewność siebie. Że to w Tobie lokuję wiarę w dobrą przyszłość i od Ciebie zależy mój dobry los.
 
Ale dość tym. Opowiem Wam, jaki dobry ze mnie pies. Jedno słowo, które wyróżnia mnie na tle innych psów, pada tutaj często w moim kontekście: słowo EMPATYCZNY. Oznacza to, że jestem na tyle inteligentny emocjonalnie, aby wyczuwać strach, czy też radość, innego stworzenia i nigdy nie waham się okazać mu wsparcia. Niewiele zwierząt posiada taki dar.
 
Do tego wszystkiego warto jeszcze dodać, że mam bardzo dobre stosunki z psimi pobratymcami. Wiadomo – z każdym się nie dogadam, jak to chyba wszyscy, ale zawsze staram się być bardzo dobrym psim kolegą.
 
Szukam Człowieka, który będzie rozumiał, że żyłem w złym miejscu, w złych warunkach i mam swoje lęki do przepracowania. Kogoś spokojnego, opanowanego, kto będzie przewodnikiem i kto da mi wsparcie w trudnych momentach. Szukam kogoś, kto doceni we mnie to, co najbardziej wyjątkowe i wykorzysta mój dar najlepiej, jak tylko się da.
Czekam.
Rebus

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

HERKULES

PIESEK HERKULES OK. 12 LAT 616093900977032 (343/20)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 9

SZYBKA ŚCIĄGA:
– otwarty, łagodny, wesoły
– lubi nawiązywać nowe znajomości i łatwo zyskać jego zaufanie
– akceptuje inne psy, jest uległy w kontaktach
– uwielbia głaskanie, nie ma problemów z dotykiem
– na spacerze początkowo ciągnie na smyczy, ale szybko się uspokaja
– potrzebuje regularnego szczotkowania
 


Cześć, nazywam się Herkules. Dostałem mocne imię, żeby pomogło mi przetrwać ten smutny czas po porzuceniu. Wraz z moją siostrą zostałem przywiązany do drzewa przy ulicy Bysewskiej i zapomniany. I to już. Tak załatwiono mi bilet do nowego życia.
 
Nie mam żalu do świata za to, co mnie spotkało. Jestem otwarty, wesoły i kontaktowy. Lubię poznawać nowych ludzi i łatwo zyskać sobie moje zaufanie. Nie mam problemów z dotykiem i pielęgnacją, a to ważne, gdyż mój typ sierści wymaga regularnego szczotkowania.
 
Na spacerach początkowo się gdzieś śpieszę, ale kiedy pierwsze emocje opadną, zaczynam poprawnie korzystać ze smyczy. Raczej ruchliwy ze mnie chłopak i chętnie korzystam z każdej okazji do aktywności.
 
Akceptuję inne psy, ustępliwy jestem w psich znajomościach, a nawet można by powiedzieć, że pozwalam sobie czasem innym psom na głowę wchodzić. Mojej obecnej współlokatorce pokornie oddaję piłeczki, bo większa jest ode mnie, sprytniejsza, no i to kobita jest, a jam dżentelmen starej daty.
 
Słyszałem, jak mówili, że uroku we mnie cała fura. I że szybko powinienem trafić szóstkę w życiowego lotka i zamieszkać z kochającą rodziną. Ja im wierzę! Choć mieszkam w Schronisku już od końca sierpnia, to ciągle wierzę, że zimę spędzę w cieple domowego zacisza.
Pamiętaj, że tutaj czekam.
Pozdrawiam,
Herkules

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

AMIK

PIESEK AMIK OK. 10 LAT 616093900977188 (305/20)
WIELKOŚĆ; PONIŻEJ SREDNIEJ
SZCZEPIENIA; TAK
KASTRACJA : TAK
BOKS: B-16

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, pogodny, otwarty
– uwielbia przechadzki i zabawy na wybiegu
– dobrze czuje się w towarzystwie innych psów
– dobrze znosi zabiegi pielęgnacyjne
– usłuchany i skupiony
 


Dzień dobry, jestem Amik. Trafiłem tutaj pod koniec lipca z ulicy Góralskiej. Jestem dojrzałym chłopakiem z pewnymi problemami zdrowotnymi – wiedz jednak, że nie przeszkadzają mi one w życiu codziennym i w byciu superpsem!
 
Cóż to za problemy? A no dostrzeżesz je od razu, gdy się poznamy. Dupka i nogi tylne trzęsą mi się jak garaleta i to nie z zimna, ale, jak to Pani Doktor mówi, z nerwów. Czy tam OD nerwów. Nie żebym nerwowy był, ale mam tam z tyłu podobno jakieś niespokojne nerwy, co dupką mi trzęsą. Taki mój urok i tyle. Bo tak ogólnie to spokojny jestem, z nerwami problemy tylko w okolicach zadu występują.
 
Całkiem normalny i prosty w obsłudze ze mnie chłopak – bardzo lubię ludzi, lubię inne psy, dobrze czuję się w każdej sytuacji, bo z każdej staram się wyciągnąć co najlepsze. Uwielbiam wybiegi i swobodne spacerki. Kocham piłeczki. Niestraszne mi zabiegi pielęgnacyjne czy wizyty u weterynarza. Jestem łakomczuszkiem, więc łatwo trafić do mojego serduszka.
 
Mówią tutaj o mnie, żem cudo, a nie pies. Żem idealny, bo taki prosty, taki psi, taki zwykły. Mówią, że jeśli ktoś przyjdzie tutaj z zamiarem znalezienia przyjaciela, to zdecydowanie powinien namiary na mnie dostać. Bo ja, mimo tych nerwów na tyłku, to całkiem spoko gość jestem!
 
Pozdrawiam,
Amik
 


Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

 

EMI

SUCZKA EMI OK. 11 LAT 616093900977195 (340/20)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS; C-16

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodna, energiczna, otwarta
– pozwala nosić się na rękach, kocha drapanie po brzuszku
– dobrze chodzi na smyczy, lubi przechadzki
– dobrze czuje się w pomieszczeniach
– lepiej dogaduje się z psami niż z suczkami
 


Dzień dobry, nazywam się Emi. Trafiłam tutaj pod koniec sierpnia ze Złotej Karczmy. Choć urodziwa ze mnie sunia, to pierwszym, co rzucało się wtedy w oczy moim nowym ludzkim znajomym nie były moje piękne oczy czy zgrabne uszy, ale wielki guz u nasady ogona… Bardzo przeszkadzał mi w codziennym życiu i pozostawienie go było bardziej ryzykowne niż zabieg usunięcia go. Pozbyłam się więc w końcu balastu, który ciążył mi od dłuższego czasu, a ignorowany był dotąd przez moje otoczenie.
 
I oto jestem. Tak samo jak piękna, jestem też przyjazna i otwarta na Ludzi. Nie boję się dotyku i pozwalam się nawet brać na ręce. Kocham pieszczoty, zwłaszcza po brzuszku.
 
Z psami dogaduję się dobrze… choć z innymi suniami miewam zatargi. Raczej wolałabym być jedynaczką lub towarzyszką jakiegoś statecznego samca. Inne baby działają mi trochę na nerwy.
 
Jestem energiczną, rześką staruszką, która czerpie z życia. Uwielbiam spacerki i dobrze chodzę na smyczy. Aktywności na świeżym powietrzu są dla mnie ważnym elementem każdego dnia, ale kanapami i legowiskami nie gardzę. Dobrze czuję się w pomieszczeniach i potrafię się w nich zachować. Doceniam też ciepło kaloryfera w chłodne jesienne wieczory…
 
Jako żem raczej niskopienna (ale za to długa), to wszelakie schody już na tym etapie mojego życia mogą stanowić dla mnie wyzwanie. Wolałabym więc zamieszkać na parterze lub z Osobą, która byłaby w stanie wynosić mnie na spacerki, aby mój kręgosłup posłużył mi jak najdłużej.
Oto cała ja! Piękna, mądra i do wzięcia!
Czekam na Ciebie,
Emi

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

HANS vel KOLO

PIES HANS vel KOLO OK. 4 LATA 616093901278704 (284/20)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA; TAK
BOKS: 33

SZYBKA ŚCIĄGA:
– wesoły, otwarty, bardzo energiczny
– silny i ekspresyjny
– odseparowany od zewnętrznych bodźców jest usłuchany i karny, na otwartej przestrzeni traci kontakt z Przewodnikiem
– nie toleruje psów i mniejszych zwierząt, próbuje na nie polować
– ciągnie na smyczy
do Promyka przyjechał z Radys
 


Cześć, jestem Hans. Silne imię dla silnego psa! A silny jestem wielowarstwowo – nie dość, żem postawny i słusznie umięśniony, to jeszcze w życiorysie mam to, czego żaden pies mieć by nie chciał: pobyt w Radysach. Tak, choć różnię się znacznie od moich kolegów, którzy do Gdańska przyjechali wraz ze mną – brak we mnie tego lęku, zastraszenia i obawy o jutro – to swoje w Radysach odsiedziałem. Radzę sobie z tym jednak świetnie, bom silny i odważny facet jest.
 
Jestem otwarty, przyjazny i wylewny. Kocham ludzi i nie mam żadnych oporów, żeby to demonstrować – podskakuję więc, nos przytykam, wielkim łbem się łaszę…  A w moje czułości wkładam sporo siły, warto więc, abym mógł kierować je do Osób, których moje czułości z nóg nie zwalą.
 
Znam podstawowe komendy i choć najchętniej wykonuję je za smaczka, to nie jest on warunkiem koniecznym owocnej współpracy ze mną. Warunkiem koniecznym jest natomiast jasność komunikatu, który otrzymuję – mój Opiekun nie może wahać się w działaniach, bom gotowy stwierdzić, że muszę myśleć za niego…
 
… a tak się właśnie dzieje, kiedy wychodzę na spacer. Bo o ile w zamkniętej przestrzeni boksu jestem psem bardzo skupionym i karnym, tak na otwartym terenie tracę kompletnie kontakt z Przewodnikiem. Górę biorą instynkty – i to przeważnie te łowcze. Na spacerze większość obiektów ruchomych staje się moim potencjalnym łupem: psy, koty, kaczki…
 
Mówią, że to może być kwestia nadmiernej ekscytacji spacerem i braku umiejętności skupienia się na Przewodniku. Mówią też, że to jest do wypracowania, ale wymagać będzie sporo zachodu, masy konsekwencji, no i przede wszystkim odpowiedniej Osoby. Takiej, co to przede wszystkim pokocha mnie takiego, jakim jestem teraz, a z biegiem czasu będzie kochać jeszcze bardziej za to, jakim się staję. A pod mądrym okiem z dnia na dzień będę stawał się coraz lepszym psem.
Byłem już w najgorszym miejscu mojego życia. Teraz już może tylko być lepiej.
Czekam,
Hans Vel Kolo

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 
 
 

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.