ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

EZAM

PIES EZAM OK. 5 LAT 932001000586924 (278/18)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 7

Szybka ściąga:
– dobrze chodzi na szelkach
– spokojny i wyważony
– ma czułe miejsca
– sierść wymaga regularnej pielęgnacji
– potrzebuje ruchu i przestrzeni


” Dzień dobry, na moje nowe życie dostałem imię Ezam.

Jeśli lubisz zapach mokrej sierści, jeśli błoto na kaflach i piasek na kanapie Ci niestraszne, jeśli te kulki z kłaków zasiedlające się w kątach mieszkania nie są dla Ciebie formą życia wymagającą natychmiastowej eksterminacji – to jesteśmy dla siebie stworzeni.

Oto ja i moje malamucie wdzięki. Piękny, puchaty, miękki, dostojny, stoicki, opanowany, dumny – to ja. Szukam domu o takich samych zaletach.

Dałem się tutaj poznać jako bardzo zrównoważony pies. Perfekcyjnie chodzę na smyczy, ale na spacerki zdecydowanie potrzebuję szelek, obroża to nie dla mnie. Nie daję się łatwo sprowokować do międzypsiej awantury, a jeśli już się dam, to nie jestem jakiś wyjątkowo żywiołowy w reakcji. Raczej ociężale podskoczę i ryknę dostojnie, zamiast wdawać się w jakieś bitki czy przepychanki.

Choć znam się na pielęgnacji i daję się wyczesywać, to mam na ciele miejsca, w których dotyk nie sprawia mi przyjemności i odsunę się, kiedy zaczniesz tam manewrować. Do tych miejsc należą okolice ogona oraz głowa. Podejrzewa się tutaj, że zdarzyło mi się kilka razy oberwać w czoło, więc też kiedy intensywnie gestykulujesz mi nad głową, czuję się bardzo niekomfortowo.

Pomimo dumy i powagi, które ze mnie biją, potrafię wyluzować przy Człowieku, którego już lepiej znam. Z hukiem przewracam się wtedy na plecy (a Ty masz wrażenie, że ziemia drży!) i wystawiam do głaskania mój puchaty brzuch.

Jeśli myślisz o podarowaniu mi Domu, pamiętaj, że moja sierść będzie wymagała sporo regularnej pielęgnacji, a moje gabaryty jednak nie pozwolą nam razem czuć się swobodnie w kawalerce. Nie wykluczam mieszkania w bloku, jednak chciałbym mieć choć trochę miejsca do rozprostowania kości.

Czy czyta mnie ktoś, kto zasłuży sobie na miłość i szacunek dostojnego Ezama?

Czekam na Ciebie w Schronisku.”  Pozdrawiam, Ezam. 


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska.

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą.


                                                                                       

 

KAMYK

PIES KAMYK OK. 10 LAT 616093900209009 (67/18)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-16

Szybka ściąga:
– niezależny
– mało aktywny
– dobrze chodzi na smyczy
– dobrze znosi pielęgnację
– nie powinien chodzić po schodach


 

Dzień dobry, jestem Kamyk

Moje imię wiele o mnie mówi: raz, że zostałem przywieziony do Schroniska z Kamiennej Grobli, a dwa, że jestem stary jak głaz. Co tu w bawełnę owijać – jestem i tyle. Moja starość to przede wszystkim zwyrodnienie kręgosłupa, które zaowocowało czterema miesiącami kwarantanny, gdzie powoli dochodziłem do siebie i doszedłem na tyle, aby dziś móc chodzić na spacery.

Mówią tutaj o mnie, że stary cwaniak jestem. Że jak czegoś nie chcę, to szare komórki sprawnie przekalkulują, co muszę zrobić, żeby niechciane mnie nie spotkało. Robię uniki, aby nie wrócić z wybiegu, szybko się schylam, kiedy chcesz mnie złapać, skręcam w inną alejkę, kiedy wracamy do boksu… kiedyś to ja jak nindża byłem.

Lubię spacery, najbardziej te na długiej lince, która daje mi poczucie wolności. Galopuję wtedy przed siebie niczym młodzik!

Nie mam problemów z pielęgnacją, kąpielą i takimi tam, bo lubię dotyk i pieszczoty. Spokojnie daję się wyczesywać, dotknąć możesz mnie wszędzie. Ufam Człowiekowi, na szczęście nie doświadczyłem w życiu wielu powodów, żeby to zaufanie stracić.

Jeśli chodzi o warunki, których szukam na jesień życia, to zdecydowanie nie jest to ten schroniskowy kojec. Krążą tu o mnie różne opinie – że trochę we mnie psa stróżującego, ale też całkiem sporo kanapowca, bo czysty ze mnie facet. Powinienem więc, przy odrobinie dobrej woli, sprawdzić się w każdej Rodzinie.

Taki to ja: głowa młoda, pomysły szczeniackie, niezależna dusza wagabundy, ale ciało już nie to… Jednak z szaleństw młodości przyjdzie mi niedługo zrezygnować i osiąść gdzieś na stałe. Dasz mi szansę? Będę wdzięczny. Pozdrawiam, Kamyk.


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska.

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą.

LOLO

PIES LOLO OK. 7 LAT 932001000586603 (263/18)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-6
 
Szybka ściąga:
– silny
– uczy się chodzić na smyczy
– przyjazny dla dorosłego człowieka
– niepewny w pomieszczeniach zamkniętych
– stróżujący, wokalizujący
– nie lubi innych psów
– zna podstawowe komendy


“Cześć, jestem Lolo i mogę powiedzieć, że moja przygoda ze Schroniskiem uratowała mi życie. Od dziś będę z uporem powtarzał: kastracja to szacunek dla psa – bo nie wszystko co boli jest widoczne gołym okiem.

Jestem dużym psem w kwiecie wieku, moje gabaryty idą w parze z ogromną siłą, nie jestem więcpartnerem dla jakiegoś ułomka. W ekscytacji umiem skoczyć na przewodnika, a na smyczy jeszcze uczę się chodzić (choć z każdym dniem jest coraz lepiej!), szukam więc partnera silnego fizycznie i zdecydowanego.

Lubię ludzi, choć przy pierwszym kontakcie bywam zapobiegawczy i mogę trochę poszczekać na Ciebie zanim się zaprzyjaźnimy. Nie mam obiekcji ani wyjątkowych względów dla żadnej płci ludzkiego gatunku, ale już ludzkie dzieci nie wzbudzają mojego entuzjazmu. Jakoś tak wolę je obszczekać, obwarczeć lub zignorować ostentacyjnie…

Dużym zaskoczeniem tutaj w Schronisku jest dla mnie prawo wstępu do pomieszczeń zamkniętych. Szczerze powiem, że kiedy ostatnio wszedłem do budynku i później do małego pokoiku, to byłem nieźle skołowany – szukałem wyjścia przez okno, poruszałem się na przykurczonych nogach, absolutnie każdy element wyposażenia był dla mnie obcy i ciekawy. Człowiek zaprosił mnie do swojej budy! Niebywałe! Mówią mi, że mimo wszystko warto się przekonać do tych ludzkich bud, bo czekają w nich kanapy. A kanapy to podobno takie lepsze legowiska są. Będę zatem trenował!

Mój stosunek do innych psów jest jasny – nie lubię ich i tyle. Swoją postawę wobec pobratymców potrafię wyrazić w bardzo dosadny sposób, stąd też szukam Przewodnika, który poradzi sobie z moim temperamentem i siłą. Musisz mi pomóc nauczyć się panować nad emocjami, aby nasze wspólne życie było komfortowe.

Dobrym zwiastunem szybkich sukcesów naszej wspólnej nauki jest to, że znam podstawowe komendy i ochoczo je wykonuję nawet w silnej ekscytacji. Jestem mądrym psem, którego inteligencją trzeba tylko rozsądnie pokierować.

Czekam na Dom, najfajniej taki z ogrodem, bo mam dużą potrzebę stróżowania, i ludzi, którzy będą wiedzieli jak nauczyć mnie bycia psem rodzinnym.” Pozdrawiam, Lolo.


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska.

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą.

 

TOLA

Do schroniska trafiła 04.06.2018 roku. Została porzucona na śmietniku przy ul Chałubińskiego. ma ok. 1 rok.

TOLEK

Do schroniska trafił 04.06.2018 roku. Został porzucony na śmietniku przy ul Chałubińskiego. Ma ok. 1 rok.

TAJFUN

PIES “TAJFUN” – MIKROCHIP:932001000585859 (416/17)
W SCHRONISKU OD: 18.07.2017
SZACOWANY ROK URODZENIA: 18.12.2016.
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 24

 
Szybka ściąga:- energiczny
– wymaga nauki odpoczynku i wyciszenia
– lubi kontakt z każdym człowiekiem
– zna komendy
– ciągnie na smyczy
– inne psy akceptuje wybiórczo


 

Cześć!

Lubisz szaleństwo? To tak jak ja! Jestem Tajfun i szukam równie szalonej Rodzinki!

Trafiłem do schroniska już jakiś czas temu, ale jak to tutaj mówią „trzeba było uregulować moją sytuację prawną”. No i wyregulowali, dziękuję, teraz może być tylko coraz lepiej! Mieszkałem wcześniej w domu człowieka, który niespecjalnie interesował się moimi potrzebami, więc w szoku jestem, że ktoś z Dwunożnych może się tym przejmować. Właśnie taki dom chciałbym znaleźć – taki co się przejmuje.

Jestem ucieleśnieniem energii. Żywym srebrem, nieokiełznanym żywiołem! Wszędzie mnie pełno, biegam, skaczę, kręcę się i szaleję – potrzebuję baaaaardzo dużo ruchu, a i tak miewam kłopoty z wyciszeniem się. Nad tym mam nadzieję popracować w Domu.

Jestem wybiórczy w kontaktach z innymi psami – jedne lubię, inne nie i w sumie to jeszcze klucza tych relacji sobie nie ustaliłem, po prostu różnie bywa. Mam tutaj jedną przyjaciółkę – równie jak ja szaloną Ulkę, którą kocham na zabój, więc też powiedzieć nie można, że ze mnie jakiś trudny aspołeczny bubek.

Z komend znam perfekcyjnie „siad” i „leżeć”, reaguję też na swoje imię. Ze smyczą się nie przyjaźnię. Postrzegam ją jako ograniczenie mojego prawa do wolności osobistej! Więc trochę ciągnę na spacerkach…

W stosunku do człowieka to ja jestem naczelna przylepa tego Schroniska. Nie przepuszczę żadnej okazji do przytulania, pieszczot, buziaków… Oj, jak ja to lubię!

Fajny ze mnie pies. Taki dla Rodziny, która nie przejmie się tym, że czasem przebiegnę po domostwie niczym klęska żywiołowa. Szukam Domu, który będzie ze mną pracował i pomoże mi trochę poukładać sobie myśli w głowie w ten sposób, abym mógł spokojnie zasnąć i odpoczywać.” Póki co niecierpliwie czekam, Tajfun.


 

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska.

Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą.

 

BORYS

PIES BORYS OK. 8 LAT 616093900089906
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 27
 
“Cześć, jestem Borys.

Wystarczy na mnie spojrzeć, żeby wiedzieć, że ja to własne zdanie mam. Płynie we mnie krew malamutów, niezależnych wolnych duchów północy. I choć psem wiernym być potrafię jak nikt inny, wiedzieć musisz, że malamut zawsze będzie bardziej swój niż Twój. Jestem psem dla tych, co cenią wielkie osobowości.

Wszystko to absolutnie nie znaczy, żem jakiś problematyczny chłopak. Co to, to nie! Na spacerach chodzę wzorowo – zawsze przed Człowiekiem, ale gesty sterowania smyczą nie są mi obce, nie w głowie mi też zabawa w przeciąganie, a komendę „zostaw” rozumiem doskonale. Wspaniale sprawdzam się również jako biegacz – potrafię biec z Przewodnikiem, zawsze trochę z przodu, ale z ogromną uwagą staram się nie szarpnąć Człowieka na smyczy.

Inne psy toleruję wybiórczo. W boksie mieszkam z dwiema dziewczynami o różnych temperamentach, ale zdarza mi się wdać w konflikt z innym psem, zwłaszcza w momencie silnych emocji. W relacjach z innymi czworonogami lubię po prostu mieć ostatnie zdanie i nie pozwolę sobie w kaszę dmuchać, jeśli więc chciałbyś abym stał się kolejnym psim domownikiem, członkiem stada, musiałbyś mieć jednak sporą wiedzę na temat psiego języka i socjalizacji.

Z ludzkimi dziećmi dobrze się dogaduję, miałem tutaj okazję spotkać takie małe osobniki. Jednak z uwagi na moje słuszne gabaryty oraz to, że czasem daję się ponieść emocjom i cieszyć dosyć wylewnie, wolałbym zamieszkać ze starszymi dziećmi, takimi które trudniej jest przypadkiem uszkodzić.

Tak samo jak długie spacery uwielbiam też głaskanie. Jestem idealny w przyjmowaniu czułości. Opanowany, majestatyczny… mięciutki i gładki. Musisz jednak pamiętać, że sierść taka jak moja wymaga stałej pielęgnacji, aby te nasze przytulańce były przyjemnością.

Piękny pies o pięknej duszy, tak tutaj o mnie mówią. Chciałbym, abyś i Ty dostrzegł to we mnie. Dostrzegł i uszanował. A wtedy będzie nam się żyło razem długo i szczęśliwie.” Czekam, Borys.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

PIMPEK

PIES PIMPEK OK. 3 LATA 616093900208984 (72/18)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-3
 
“Cześć, jestem Pimpek.Do Schroniska przyjechałem już w lutym, ale dopiero teraz poczułem się gotów, żeby zaprezentować się świtu. I choć wciąż jestem małym kłębkiem nerwów, to staram się wychodzić ze swojej skorupy i nieśmiało otwieram się na człowieka.

Wciąż nie lubię dotyku, choć już wiem, że potrafi on sprawić przyjemność. Wciąż też boję się podniesionych głosów i intensywnej gestykulacji, choć wiem, że nie są one zapowiedzią czegoś złego.

Za to już nie boję się szelek i smyczy! Na spacerze chodzę grzecznie, tuż przy nodze opiekuna. To duża zaleta, jeśli zdecydujesz się dzielić ze mną życie, bo zanim nauczymy się siebie na tyle, żeby sobie wzajemnie ufać na spacerach, czeka nas długi okres budowania wzajemnej relacji właśnie na smyczy.

W silnym stresie zdarza mi się kłapnąć zębami ­– jednak jestem komunikatywnym psem i zanim zęby pójdą w użycie, jasno dam Ci znać, że przekraczasz moją strefę komfortu.
Podobnie sprawa ma się w stosunku do innych psów, choć generalnie jestem pozytywnie nastawiony do pobratymców każdych gabarytów – jeśli jednak kolega jest zbyt nachalny, dziabnę ostrzegawczo powietrze koło jego ucha. Mówią, że to nic złego, mam przecież prawo się bać…

Na ten moment wolałbym nie mieszkać z małymi dziećmi, a psy w otoczeniu chciałbym mieć raczej wyciszone i nienachalne. Koty mógłbym zaakceptować, o ile nie będą się starały mnie sterroryzować. Szukam domu cierpliwego, spokojnego, stabilnego i zdającego sobie sprawę z wyzwań, jakie niesie ze sobą adopcja psa lękowego. Bo wiesz, ja tylko dzięki Twojej ciężkiej pracy mogę wyjść na prostą…

Wpadaj, porozmawiamy o wspólnym życiu i wyzwaniach!” Pozdrawiam, Pimpek.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

CZUBAK

PIES CZUBAK OK. 4 LATA 616093900208999 (230/18)
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: 9
 
” Cześć! Wolontariuszki mówią tu na mnie Chewbacca, że niby taki kudłacz i przyjaciel ze mnie. Ja to sobie ułatwiłem i myślę o sobie prościej ­– Czubak! Oto ja.Mam w życiu jeden cel – znaleźć Dom, który wie, że jednym z podstawowych obowiązków Opiekuna zwierzęcia jest… głaskanie! Bo ja, Drodzy Państwo, głaskanie uwielbiam, kocham, oddaję się mu pasjami i całym swoim małym ciałkiem. Mówią o mnie „przylepa”, ale ja myślę o sobie „pasjonat kontaktu bezpośredniego”.Moją wielką zaletą jest to jak szybko się uczę. Kiedy tutaj trafiłem, nie potrafiłem wcale a wcale chodzić na smyczy. Ale podpatrzyłem na spacerkach jak tam inne psy sobie z tym radzą i proszę – teraz chodzę jak zawodowiec! Chętnie nauczę się też innych nowych rzeczy, bo mam umysł głodny wiedzy.

W boksie mieszkam z innymi psami różnej płci, w różnym wieku i o różnych temperamentach i absolutnie nie widzę potrzeby wchodzenia z nimi w konflikty. Pokojowo nastawiony ze mnie chłopak.

Wierzę, że moja uroda i usposobienie szybko pomogą mi wyprowadzić się do nowego Domu. Czekam aż mój osobisty Han Solo przyleci tu mnie oswobodzić. Choć wolałbym pominąć ten epizod z przestępczą ścieżką w naszej wspólnej historii…

Niech no Moc będzie ze mną.” Czekam, Czubak.

 
(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

DERESZ

PIES “DERESZ” OK. 6 LAT 616093900208904 (235/18)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 10
 
” Dzień dobry, jestem Deresz.Trafiłem tutaj po koniec kwietnia, ale wciąż trochę niepewnie czuję się w schroniskowej rzeczywistości. Mówią o mnie jednak „cicha woda”, bo choć jestem wycofany, to gdy zwietrzę okazję do czmychnięcia… to będę próbował.

Mam też swoje zdanie i jestem uparty. Komend to ja za darmo nie wykonam, chyba że bardzo Cię polubię, to wtedy ewentualnie się zastanowić mogę.

Inne psy na tym etapie mojego życia mnie nie interesują, jestem bardzo rozproszony moją nową sytuacją, więc i mój stosunek do innych zwierząt nie może być teraz jeszcze prawidłowo oceniony.

Na smyczy zdarza mi się pociągnąć ina spacery potrzebuję dobrej obroży lub szelek, bo jestem typem kombinatora, który obcej osobie na pewno będzie próbował zwiać w chwili nieuwagi. Taki ze mnie cwaniak!

Pomimo tego schroniskowego szoku, który mocne piętno na mnie odciska, jestem bardzo kontaktowym i miłym psem, który szuka wsparcia w człowieku, tylko jeśli mu zaufa.

Bardzo już chciałbym mieć takiego człowieka na stałe, z którym moglibyśmy się poznać i pokochać. A wtedy to ja będę psem idealnym!” Pozdrawiam, Deresz.

(opis przygotowany przez wolontariat schroniska)

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.