ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

MUSZEK

PIES MUSZEK OK. 8 LAT 932001000586148 (280/19)
WIELKOŚĆ: DUŻY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-10

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, spokojny, szukający kontaktu
– dobrze chodzi na smyczy
– uwielbia zabiegi pielęgnacyjne
– nie akceptuje innych psów i kotów

 
Dzień dobry, nazywam się Muszek. Trafiłem tutaj tego lata ­– skąd? Chyba wolałbym nie mówić, bo raczej nie zależy mi na tym, żeby tam wracać. Przyjechałem tutaj wraz ze stadem much, te jednak na szczęście już mnie opuściły i wybrały własną drogę życia. A ja? A ja chyba zaczynam poszukiwania swojej ścieżki.
 
Jestem dużym psem, postawnym i z przybywającymi kilogramami coraz silniejszym. Nie jestem jednak typem „byczka”, co to masą braki w intelekcie łata – jam porządny, subtelny i delikatny chłopak. W stosunku do Człowieka jestem uległy i ciepły. Kocham kontakt, uwielbiam bliskość. Gdybym mógł, to na kolana bym się kochanemu Człowiekowi cały władował!
 
Lubię dbać o siebie. Chciałbym, żeby historia z muchami nigdy już się nie powtórzyła. Kocham czesanie, pielęgnację, a kąpiele nie stanowią dla mnie problemu. Czyścioszek jestem… choć przyznam, że w pomieszczeniach zdarza mi się zapomnieć i nasikać tu i tam. Kwestia praktyki. Uczę się szybko, sądzę więc, że i to nie stanowiłoby wielkiego problemu.
 
Tak jak ludzi kocham bez wyjątków i bez zahamowań, to inne zwierzęta nie wzbudzają mojego entuzjazmu. Nie lubię psów i nie lubię kotów, w domu zdecydowanie powinienem być jedynakiem. Na spacerach zdarza mi się naszczekać na innego psa, zdarza mi się pociągnąć za kotem, ale łatwo jest mnie wytrącić z niewłaściwych zachowań, co daje nadzieję, że przy odpowiednim Opiekunie, problemy te będą mogły zostać zapomniane.
 
Szukam Domu, który przede wszystkim nie przerazi się mojego gabarytu. Jestem spory, ale wiesz… Twoje mieszkanie jest pewnie większe niż mój boks. Nie chciałbym dożyć tutaj starości tylko dlatego, że przestraszysz się, że nie zmieszczę się w Twoim pokoju. Zmieszczę. Jeśli zmieszczę się w Twoim życiu, to i metraż Twojego mieszkania nie będzie stanowił problemu.
To co? Przemyślisz to?
Pozdrawiam,
Muszek

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

ORION

PIES ORION OK. 10 LAT  932001000586479 (200/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: WET.

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, usłuchany, delikatny
– dobrze chodzi na smyczy
– dobrze czuje się w ruchu ulicznym
– nie zwraca uwagi na inne psy i koty
– dobrze czuje się w pomieszczeniach
– bardzo emocjonalny, silnie przywiązuje się do Opiekuna

Dzień dobry, nazywam się Orion. Jak tutaj trafiłem, jak źle ze mną było… O tym nie chcę pamiętać, nie chcę opowiadać. Zapytaj tutejszej Pani Doktor, ona Ci wszystko opowie. Grunt, że dziś już mam tyle sił, by rozglądać się za Domem. Tylko tyle i aż tyle!
 
Choć wciąż jeszcze nie wyglądam spektakularnie dobrze, to czuję się nieźle i na spacerki z wolontariuszami już wychodzę. Dałem się poznać jako spokojny, zrównoważony kompan silnie wpatrzony w Przewodnika. Na smyczy chodzę wzorowo, niestraszny mi ruch uliczny, a inne psy i koty mnie po prostu nie interesują.
 
Znam warunki domowe i świetnie czuję się w pomieszczeniach – jestem typowym rodzinnym psem: przytulakiem, który najchętniej nie schodziłby Ci z kolan. Nie jestem wylewny w pierwszym kontakcie, ale gdy się już poznamy, to bez wątpienia podsunę Ci do drapania mój kościsty tyłek, a chudą mordką zaczepię Twoją dłoń, żeby spoczęła troskliwie na moim wystającym kręgosłupie. W pieszczotach jestem subtelny i delikatny i tego samego oczekuję od Ciebie. Kruchy jestem jeszcze troszkę…
 
Bardzo silnie przywiązuję się do ludzi. Tutaj poznałem jedną Pracownicę, co to jak wolne ma, to mi się nawet jeść nie chce. Leżę tylko i wzdycham tęsknie. Nie znaczy to, żem totalnie monogamicznie nastawiony – otwieram się już na nowe znajomości i zaczynam czerpać przyjemność nawet z przelotnych, wolontariackich wizyt w moim boksie.
 
Czego szukam? Przede wszystkim ciszy i spokoju. Chętnie zamieszkałbym z kimś, kto doceni moją filigranową osobowość, kto zrozumie, że to, co na zewnątrz jak ze szkła, to w środku równie kruche. Wciąż wymagam trochę większej weterynaryjnej uwagi niż moi koledzy ze Schroniska – to też powinieneś wziąć pod uwagę, myśląc o adopcji mnie.
Chciałbym mieć Dom, który doceni moją delikatność.
Pozdrawiam,
Orion

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

JASKIER

PIES JASKIER OK. 4 LATA 616099000006246 (142/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-12

SZYBKA ŚCIĄGA:
– cichy, łagodny i nieśmiały
– dobrze chodzi na smyczy, choć w momentach stresu potrzebuje dużego wsparcia Przewodnika
– potrzebuje szelek antyucieczkowych, ma tendencję do prób ucieczek z boksu
– szuka spokojnego i cierpliwego Opiekuna
– zachowuje czystość w pomieszczeniach, ale potrzebuje chwili na adaptację

Dzień dobry, nazywam się Jaskier i trafiłem tutaj wraz z moją mamą. Ona już, na szczęście!, znalazła Dom, ja jednak wciąż jeszcze czekam… Może to kwestia mojej nieśmiałości?Jestem cichym, spokojnym i raczej wycofanym psem. W Schronisku ciężko mnie wypatrzeć, bo nie lubię rzucać się w oczy. Ale wiesz co mówią? Mówią, że jak mnie już wypatrzysz, to będziesz miał szansę zyskać najlepszego psiego przyjaciela na świecie!
 
Mimo tego, że jestem młody, jakoś tak mało we mnie tej młodzieńczej werwy i zadziorności. Nie  potrafię się bawić, nie znam atrybutów szczęśliwego szczenięctwa. Może da się to nadrobić?
 
Jestem ostrożny w pierwszych kontaktach, ale nie określiłbym siebie jako zamkniętego na nowe znajomości. Ja po prostu potrzebuję spokojnego, czułego i cierpliwego podejścia. Dużo lepiej niż na terenie Schroniska funkcjonuję na spacerze – porzucając ten zgiełk, staję się troszkę bardziej otwarty i skłonny do harców. Uwielbiam długie wycieczki, grzanie futerka w słońcu i wsłuchiwanie się w polne świerszcze.
 
W związku z powyższym zgoła niepewnie czułbym się w mieszkaniu na dużym blokowisku w centrum miasta. Preferuję raczej ciche i spokojne zakątki. Mógłbym mieszkać w mieszkaniu, ale zważ, że byłaby to dla mnie nowa sytuacja i musiałbyś poświęcić trochę czasu, aby nauczyć mnie cieszyć się możliwością mieszkania pod dachem.
 
Bardzo byłem zapatrzony w moją mamę, to ona stanowiła dla mnie drogowskaz w nowych sytuacjach. Sądzę, że pod okiem innego, dojrzałego i dobrze zsocjalizowanego psa mógłbym rozwijać się nawet szybciej niż pod pieczą samodzielnego ludzkiego opiekuna. Chętnie zamieszkam w Domu z innym psem.
 
Często boję się nowych rzeczy, ale mój strach nigdy nie przeradza się w złość. Jestem typem, który gdy się boi, przylega do ziemi i błyska przerażonymi oczami w poszukiwaniu kryjówki. Moja socjalizacja z ludzkim światem będzie wymagała trochę pracy, ale czy praca, za którą otrzymuje się zapłatę w postaci bezgranicznej miłości nie jest tym najlepszym na świecie zajęciem?
 
Szukam więc spokojnego, cichego i mądrego Opiekuna, który pomoże mi spojrzeć na świat na nowo. Pokaże mi szczenięce harce, wytłumaczy, że ludzkiego świata nie trzeba się bać. Mam nadzieję, że nie wymagam zbyt wiele… Jesteś gdzieś tam?
Pozdrawiam,
Jaskier

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą
 

 

NORA

SUCZKA NORA OK. 8 LAT 932001000586165 (318/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: B-12

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodna, przyjacielska, otwarta
– sprytna i silna, bywa uparta
– dobrze czuje się w pomieszczeniach
– toleruje inne psy, ale to ona rządzi w międzypsich relacjach
– dobrze chodzi na smyczy, powinna chodzić na szelkach
– dobrze znosi zabiegi pielęgnacyjne, nie ma problemów z dotykiem

Cześć, jestem Nora, ale nadano mi tutaj też drugie imię… Jakie? Czytaj dalej, a się dowiesz! Trafiłam tutaj na początku sierpnia z interwencji przy ulicy Giełguda. Jeszcze na kwarantannie dałam się poznać jako przemiła, przyjacielska, otwarta i rezolutna sunia!
 
Na początku napiszę coś o swojej urodzie. Jestem duża, trochę za duża jak na amstaffa lub pitbulla, a moje molosowate gabaryty idą w parze z molosowatym charakterem. Mimo wieku, mam całkiem sprawne, długie nogi, umięśniony, rozmachany ogon i coś, czego nie ma tutaj żaden inny pies – zbyt małą żuchwę, więc mój język przez większość czasu znajduje się na zewnątrz paszczy. Nie ma z tą żuchwą wielu problemów, a o tych, które są, chętnie opowie Ci nasza Pani Doktor. Ja dopowiem tylko tyle, że na spacerki powinnam raczej chodzić na szelkach.
 
Mimo wieku i gabarytu, jestem energiczna, skoczna i sprytna. Kocham ruch, spacerki i zwiedzanie – leżenie plackiem przed telewizorem też może być fajne, ale poprzedzić je powinien solidny spacerek. Uwielbiam też eksplorować nowe tereny! Na smyczy chodzę zawodowo – nie ciągnę, chyba że na horyzoncie pojawi się kępka wyjątkowo soczystej trawki – bardzo lubię skubać trawkę – wtedy musisz wykazać się odrobiną refleksu i siły.
 
W relacjach z innymi psami to ja dowodzę. Jestem otwarta na wspólne spacery z innymi czworonogami i tolerancyjna na ich dziwactwa, ale nie przepadam za takimi ogoniastymi, co to uważają, że mogą mi w kaszę dmuchać. No nie mogą – ja rządzę i tyle. Bywam też zaborcza w stosunku do psichbraci, jeśli uznam jakiś przedmiot za swój prywatny – np. zabawkę lub miskę. Nie nakręcam się jednak mocno, raczej jednorazowo a skutecznie daję znać, że coś mi się nie podoba.
 
Ludzi uwielbiam, jednak na moją szczerą i oddaną miłość trzeba sobie zapracować. Nie będę wylewna przy pierwszym kontakcie. Mam w sobie taką dozę wewnętrznej powściągliwości, którą zauważasz dopiero, kiedy poznajesz, czym naprawdę jest moja radość.
 
No to na koniec wróćmy do mojego drugiego imienia. Otóż wołają tutaj na mnie… Jęcząca Marta. Mówi Ci to coś? Jeśli nie mówi, to ja opowiem: potrafię wydawać z siebie odgłosy, które dusze moich przodków do piątego pokolenia wstecz za Tęczowym Mostem z wiecznego spoczynku wyrywają. Kiedy dosięga mnie smutek i frustracja drę się niczym syrena przeciwlotnicza. Gwarantuję – czegoś takiego, to Ty w życiu nie słyszałeś. No ale… Może jesteś akurat śpiewakiem i docenisz moje talenty wokalne?
No i oto cała ja! Czekam, aż mnie pokochasz!
Pozdrawiam,
Nora

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

ANIA

SUCZKA ANIA OK. 12 LAT 616099000006817 (315/19)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: C8

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodna, kontaktowa i bystra
– energiczna, wszędobylska, chętna do czułości
– dobrze czuje się w pomieszczeniach
– dobrze chodzi na smyczy
– akceptuje inne psy i koty

Cześć, jestem Ania. Trafiłam tutaj z towarzyszem, którego nikt z Was nie chciałby mieć – z guzem, co to ważył połowę tego, co ważę ja. Na szczęście tutejsze Panie Doktorki zrobiły wszystko, co trzeba i dziś mogę zaprezentować się Wam wolna od niechcianego towarzystwa. Wolna, rześka, żywiołowa starsza dama, co to od losu dostała jeszcze jedną szansę!
Po operacji i rekonwalescencji czerpię z życia, jak tylko mogę. Głośnym szczekaniem dopominam się o uwagę, bo uważam, że nie ma co czasu tracić na siedzenie w boksie. Uwielbiam spacerki, jestem skłonna do zabawy, przytulańców i całusów… Kocham pieszczoty i absolutnie nie mam problemów z dotykiem, pozwalam nawet brać się na ręce, więc jeśli Ci się podobam, a mieszkasz w bloku, to schody spokojnie mogę pokonywać w Twoich ramionach.
Znam i lubię pomieszczenia wewnętrzne – dobrze czuję się w domowych pieleszach. Wizyta w studiu zdjęciowym przypomniała mi, jak dobrze jest mieć własne cztery kąty…  Kiedy tylko weszłam do studia, dałam upust dzikiej radości.
W Schronisku mieszkam w boksie z Klarą – równie jak ja wiekową sunią. Dobrze się dogadujemy, choć Klarka to zupełnie inny temperament niż ja. Sądzę jednak, że ja to bym się z każdym dogadała, nawet z kotami! Byle tylko zasłużyć jeszcze na swój własny skrawek Ziemi u boku kochającego Człowieka…
Ech… Rozmarzyłam się. Jakiego Domu szukam? Takiego, co to doceni moją radość życia. Takiego, co to będzie chciał tej radości uczyć się ode mnie. Takiego, co to zrozumie, że czasem to nie ilość wspólnie przeżytych lat, a ich jakość stanowi o głębokości relacji.
To co, dasz mi szansę wykorzystać moje drugie życie na 100%?
Pozdrawiam,
Ania

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

TOTINKA

SUCZKA TOTINKA OK. 13 LAT 941000011176455 (390/11)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: C-3

SZYBKA ŚCIĄGA:
– cicha, łagodna, nieśmiała, delikatna
– przez dziesięć lat niedotykalska, dziś uczy się bycia psem domowym
– dobrze choć powolutku chodzi na smyczy
– pozwala na dotyk, ale boi się gwałtownych ruchów
– nie lubi być brana na ręce
– szuka spokojnego, wyciszonego Opiekuna


Cześć, nazywam się Toti i jestem kobietą. Zapytasz: cóż w tym takiego, żeś postanowiła to tak podkreślić? A ja powiem: dziesięć lat żyłam tutaj jako mężczyzna, wyobraź sobie! Jak to? Co to? A no widzisz… Bo ja przez dziesięć lat byłam dziczą kosmatą –nietykalską, niewyłapywalną, spanikowaną. Aż w końcu ktoś się uparł, że zrobi ze mnie psa domowego, zrobił i odkrył, że nie mam… no. Że jestem kobietą.
 
Jestem delikatna, wrażliwa i trochę taka ciapa ze mnie. Moje wielkie zdziwione oczy niejednego za serce już chwyciły, ale ja przez lata opierałam się ludzkim zalotom. Dziś jestem już gotowa na Dom, a po dawnym stresie zostały tylko okruszki.
 
Na smyczy chodzę już dobrze, choć raczej we własnym, powolnym tempie preferuję patrolować okolice. Nie przepadam za ulicznym zgiełkiem, ruchliwymi miejscami, dla mnie raczej spokojne, dobrze znane zakątki. Dużo lepiej radzę sobie w nowych sytuacjach, kiedy do mnie mówisz. Wiesz, bo baby to sobie lubią pogadać.
 
W kontakcie z Człowiekiem jestem raczej zapobiegliwa i ostrożna, ale grzecznie poddaję się zabiegom pielęgnacyjnym, dzielnie pozwalam oporządzić się na spacer i po spacerze, a nawet jeśli coś mi się nie podoba, to nigdy nie pokazuję zębów. Głaskanie zaczynam rozumieć i może nawet je polubię, ale raczej powolne i delikatne, nigdy z zaskoczenia i nigdy gwałtownie. Nie lubię za to być brana na ręce. Staram się być silna i niezależna.
 
Jakiego Opiekuna szukam? Przede wszystkim takiego, który doceni moją kobiecą delikatność, czule i z oddaniem zaakceptuje te okruszki dawnej (dawnego) mnie i zrozumie, że abym była szczęśliwa i aby on był ze mną szczęśliwy, musimy być dla siebie bratnimi duszami, które ponad wszystko cenią sobie ciszę, spokój i łagodną rutynę dnia codziennego. Może to Ty?
Czekam,
Toti

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

DASZEK

PIES DASZEK OK. 9 LAT 941000013854955 (426/12)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-11

SZYBKA ŚCIĄGA:
– lekko wycofany, trzeba zasłużyć na jego zaufanie
– zna podstawowe komendy
– lubi dyktować warunki spaceru, ale jest skory do negocjacji
– dobrze chodzi na smyczy
– w pomieszczeniach zachowuje porządek, choć w nowych miejscach może znaczyć
– nie lubi dotyku, pozwala jedynie na podstawową pielęgnację


Cześć, jestem Daszek. Trafiłem tutaj w 2012 roku, kiedy potrąciło mnie auto. Nikt się wtedy po mnie nie zgłosił i… nikt nie pozwolił mi skraść swojego serca do dziś.
Wiesz… może to dlatego, że nie jestem jak większość psów? Jasne – mam wszelakie zalety psiego przyjaciela (i to o nich może najpierw opowiem), ale mam też coś, co wyróżnia mnie z grona schroniskowych kolegów.
 
Jestem raczej zamkniętym w sobie, cichym, powściągliwym psem, nie szukam kontaktu z obcymi ludźmi. Na znajomych się jednak cieszę, podskakuję, kręcę radośnie i ochoczo wykonuję wszelkie komendy, żeby tylko wyjść na spacer bądź dostać jakąś nagrodę. Nie trzeba wiele, żeby stać się mi nieobojętnym, nie mam problemów z zaufaniem. Widzisz? Jak wiele innych psów!
 
W boksie zachowuję czystość, nie niszczę powierzonych mi posłań i załatwiam się na zewnątrz. Dobrze też wyciszam się w swoim legowisku. W nowych miejscach jednak zdarza mi się zaznaczyć swoją obecność jednorazowym siknięciem. Nic specjalnego, tak uważam, wiele psów przecież tak robi!
 
Na spacerach to ja staram się wyznaczać trasę. Potrafię zaprzeć się i ogłosić, że absolutnie nie idę w wybranym przez Ciebie kierunku. Jednakże… są tacy, co wiedzą, czym mnie przekonać do obrania innego niż mój wymarzony kierunku. Wbrew pozorom trudne to nie jest – chętnie zdradzę Ci tajniki negocjacji ze mną, kiedy kieszenie napakujesz jakimiś smakowitymi kąskami. Na smyczy chodzę bardzo dobrze, inne psy mijam bez awantur, ale nie jestem też jakimś tam imprezowym typem. Raczej cenię sobie swoją zwierzęcą niezależność i samotność. Coś w tym dziwacznego? Nie sądzę! Wielu mam podobnych kolegów!
 
Czym zatem jest ten szkopuł, który sprawia, że wciąż tutaj tkwię? Wiesz… Ja nie przepadam za dotykiem. Serio. Nie lubię głaskania, przytulania, miętolenia… Po prostu nie czuję się komfortowo w bezpośrednim kontakcie fizycznym. Pozwolę na niezbędne zabiegi pielęgnacyjne, ale to tyle. Wizyta u weterynarza bywa już natomiast problematyczna… Jednak czy to, żem trochę niedotykalski zapewni mi dożywocie w Schronisku?
 
Szukam więc Domu, który odnajdzie we mnie mnogość zalet, które zrekompensują brak jednej takiej psiej cechy, którą Człowiek upodobał sobie za nieodłączny atrybut psiego przyjaciela. Szukam Domu spokojnego, cierpliwego i mądrego. Szukam Ludzi, którzy pozwolą mi się kochać z pewnej odległości. Kochać spokojnie, stale, z pełnym oddaniem i zaufaniem. Ale i tym dystansem fizycznym, którego ja po prostu potrzebuję, aby być szczęśliwym psem.
Czy znajdzie się ktoś taki?
Pozdrawiam,
Daszek

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

ARCZI

PIESEK ARCZI OK. 7 LAT 932001000586155 (248/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 6

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, energiczny, ciekawski
– zna podstawowe komendy, ale potrzebuje nauki skupienia
– uczy się dobrze chodzić na smyczy
– na spacerach potrzebuje kogoś, kto zastąpi mu oczy
– akceptuje inne zwierzęta
– w pomieszczeniach czuje się swobodnie, ale jest trochę nieuważny

Cześć, nazywam się Arczi. Przyjechałem tutaj pod koniec czerwca z Traktu Świętego Wojciecha, gdzie pewien czas się błąkałem. Błąkanie się przy ruchliwej ulicy jest niebezpieczne dla każdego psa, a co dopiero dla psa niewidomego takiego jak ja? Dobrze, że moja przygoda skończyła się w Schronisku, a nie… gdzieś indziej.
 
No tak, zatem już wiesz – nie widzę. Raczej nie urodziłem się taki, bo wciąż bywa, że ciężko jest mi poradzić sobie z omijaniem przeszkód. Nie do końca jeszcze potrafię polegać na innych niż wzrok zmysłach. Bywam absolutnie nieporadny, potrzebuję wsparcia Człowieka.
 
Nie sprawia to jednak, żem jakiś tam wystraszony nieśmiałek. O nie! Jestem duży, silny i święcie przekonany, że skoro ja nie widzę przeszkód… to te przeszkody uskoczą mi z drogi. Jestem energiczny, ciekawski, ruchliwy, wszędzie mnie pełno! Uwielbiam eksplorować nowe przestrzenie – i zamknięte, i otwarte. A jeśli w pomieszczeniu znajduje się za dużo przedmiotów, nie omieszkam ich staranować.
 
Na spacerach więc potrzebuję Twojego wsparcia w doborze trasy, na której nie pojawi się zbyt wiele przeszkód. Na smyczy trochę ciągnę, ale powoli uczę się nad tym panować. W pomieszczeniach zamkniętych natomiast potrzebuję… cierpliwości. Jestem wszędobylski, co sprawia, że co chwilę coś zrzucę, przetrącę, przesunę. Może gdybym mógł przebywać w jakimś pomieszczeniu na stałe, to zapamiętałbym jego rozkład i udałoby mi się zachowywać trochę mniej destrukcyjnie?
 
Inne zwierzęta lubię, ale nie jestem oczywisty w kontaktach z nimi (trochę szczekam, czasem wpadam na kolegów), dlatego też powinienem poznawać raczej psy raczej pozytywnie nastawione do innych czworonogów. W boksie mieszkam z koleżanką, a za ścianą mam kolegę – w tym gronie dogadujemy się bardzo dobrze.
 
Mówią, że zaproszenie do swojego życia psa niepełnosprawnego to wyzwanie. A ja to się pytam: a sądzisz, że ślepota w Schronisku wyzwaniem nie jest? Bądź dzielny, miej ikrę, zachowaj klasę i adoptuj mnie! Mimo wszystko! Spraw, aby nasze wspólne życie już nigdy nie spotkało się z tak wielkimi wyzwaniami, jakim udało mi się sprostać samodzielnie do tej pory. Bo razem moglibyśmy więcej.
Pozdrawiam,
Arczi

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

USZKIEREK

PIESEK USZKIEREK OK. 8 LAT 932001000586264 (252/19)
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 24

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, wyciszony, lekko lękliwy
– dobrze chodzi na smyczy, potrzebuje szelek antyucieczkowych
– akceptuje inne zwierzęta
– uczy się pomieszczeń zamkniętych
– początkowo nieufny, szybko otwiera się na nowe znajomości

Dzień dobry, nazywam się Uszkierek i w Schronisku uczę się pokonywać swoje lęki oraz przekraczać granice, które w swojej głowie musiałem budować latami. Dziś potrafię już wiele – a najlepiej to mi wychodzi radość bez granic!
 
Nie jest tak, żem już w stu procentach się przekonał, że lęki i upiory można porzucić, ale i tak mówią tutaj, że moja przemiana jest niesamowita. Z cichutkiego, zamkniętego, skulonego w sobie psa zamieniam się powoli w pewnego siebie rozbrykanegoprzytulaka i wesołka. A uwierzyłbyś, że jeszcze tak niedawno nie chciałem się uśmiechać?
 
Znajomych ludzi poznaję z daleka i głośno sugeruję, że może tak byśmy się na spacer wybrali. A na spacerku już chodzę dzielnie – uwielbiam eksplorować nowe tereny, wąchać nowe kępki trawy czy obserwować inne psy. Na smyczy chodzę poprawnie, ale z racji na swój temperament powinienem używać szelek antyucieczkowych, takich, z których w razie gdyby coś mnie przestraszyło, nie wykaraskam się. Choć w Schronisku, gdy coś mnie przestraszy, raczej chowam się za Przewodnikiem, to przezorny zawsze ubezpieczony.
 
W bezpośrednim kontakcie wciąż bywam wycofany. Głaskanie przyjmę z wdzięcznością, ale pierwszy kontakt fizyczny ze mną powinien być delikatny i subtelny. Nie jestem gryźliwy, przestraszony po prostu przywieram do ziemi, ale wolałbym tego dotyku uczyć się na moich warunkach. Dam Ci znać, kiedy potrzebuję głasków i jakie głaski mi odpowiadają.
 
W pomieszczeniach zamkniętych jestem grzeczny – w boksie zachowuję porządek i przez ten cały czas nie zjadłem jeszcze szelek, które na mnie tutaj wolontariuszki założyły. W budynkach bywam trochę niepewny, ale to kwestia nauki, że Dom to spokojne, miękkie miejsce z przestrzenią do absolutnego wyciszenia się.
 
Akceptuję inne zwierzęta, w boksie mieszkam z żywiołową koleżanką – Cześką. Na spacerze spokojnie mijam inne psy, ale nie przepadam za nawiązywaniem znajomości z większymi ode mnie psami. Trochę się ich boję. Koty mnie onieśmielają.
 
Mówią, że najlepszym wskaźnikiem moich emocji są moje uszy – wyjątkowo ekspresyjna część mojego ciała. Kiedy się boję – uszy trzymam przy sobie, kiedy się czymś zainteresuję – strzygę uszami naprzemiennie, a kiedy jest mi dobrze i wesoło – moje uszy sterczą niczym satelity!
 
Szukam Domu spokojnego, raczej bez małych dzieci, z Opiekunem, który poświęci trochę czasu, by pomóc mi zaaklimatyzować się w nowych warunkach. Z taką cierpliwą, ciepłą i cichą osobą, która zapewni mi stabilne i dobre życie. Która będzie mi tarczą przed moimi lękami.
Może to Ty?
Czekam,
Uszkier

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

GOLLUM

PIESEK GOLLUM OK. 2 LATA 616099000006535 (266/19)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-9

SZYBKA ŚCIĄGA:
– aktywny, ruchliwy, zwinny
– nie akceptuje innych psów
– zna podstawowe komendy, ale potrzebuje spokoju, aby się skupić
– zna pomieszczenia wewnętrzne
– w stosunku do człowieka łagodny i tolerancyjny

Cześć, wiele imion tu za mną krążyło, ale chyba musiałem kogoś zdenerwować, że dostałem imię po dość podstępnej kreaturze. Cóż… Bronić się mogę tylko tym, że w nowym Domu postaram się zasłużyć na inne imię! Obiecuję! Trafiłem tutaj na początku lipca z ulicy Na Stoku i tak sobie siedzę za kratami, rozmyślając o tym, jak zmienić swoje życie, aby zasłużyć sobie na nowy Dom.
 
Bo wiesz, mnie się da kochać, ale… to, jak ja sercem całym nienawidzę moich psich pobratymców sprawia spory problem na spacerach, jeśli nie wiesz, jak sobie z tym radzić. Może to dlatego nikt mnie stąd nie odebrał? Niemniej dziś uczę się pracować nad tą niechęcią do psichbraci. Ładnie pozwalam przekierować swoją niechęć na szarpak, skupiam się na Przewodniku i liczę na to, że moja praca nie pójdzie na marne w nowym Domu.
 
Jestem raczej niepewnym siebie psem, stąd też potrzeba manifestacji zębów i pazurów niewinnym czworonożnym przechodniom. Ta kwestia mojej osobowości zdecydowanie potrzebuje naprawy, ale że pojętny ze mnie chłopak, to i praca ze mną powinna iść w zadowalającym tempie.
 
W stosunku do Człowieka to ja jestem miód-malina! Absolutnie uwielbiam dwunożnych i wiele nie trzeba, aby zostać moim kolegą. Kocham się przytulać, czochrać, całusy rozdawać, a i zabiegi pielęgnacyjne znoszę z gracją. Znam też podstawowe komendy i staram się je zawsze dobrze wykonywać (chyba żem rozproszony, to wtedy trochę problem).
 
Jestem ruchliwym, aktywnym i pełnym życia psem, który wymaga wprowadzenia w tajniki życia w psim społeczeństwie. Podobno przede mną było tutaj paru takich, co to agresji do pobratymców w Domu się wyrzekli pod okiem mądrych Opiekunów… może to będę i ja? Daj mi szansę!
Pozdrawiam,
Gollum

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.