ZOBACZ NASZYCH MILUSIŃSKICH

BRAJANEK

PIESEK BRAJANEK OK. 2 LATA 616093900977100 (36/20)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 14

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, przytulasty, natarczywy
– bardzo energiczny
– bardzo łatwo łapie kontakt
– nie potrafi chodzić na smyczy
– na spacerze szczeka na wszystko, co się rusza (lub nawet nie rusza)
– wymaga konsekwentnego, mądrego prowadzenia, nauki wyciszenia i dużo ruchu

 
Cześć, jestem Brajanek. Trafiłem tutaj niedawno, a potem znów niedawno, bo jedna adopcja mi nie pykła. Wróciłem tutaj jednak wcale nie mniej radosny, bo ja to w sumie z radości i czystej energii się składam – życie ze mną to wieczna przygoda, nie każdy jest na to gotowy!
 
Jestem żywym srebrem, jestem wiecznym ruchem, jestem czystym chaosem! Oto ja! Nadciągam i choć ważę jakieś 3 kilo, to nie dasz rady mnie nie zauważyć!
 
Jestem przyjacielski, nakolankowy (choć z kolanek szybko staram się i na głowę Człowieka wspiąć), kontakt łapię w mig i w mig do Opiekuna się przywiązuję. Tak samo też szybko o nim zapominam i lecę w ramiona kogoś innego. Ujmijmy to tak: łatwo tracę koncentrację.
 
Gdy się nudzę – psocę. A że do znudzenia wiele mi nie potrzeba, to w sumie psocę cały czas. A to coś pogryzę, a to coś poszarpię, a to wlezę w jakieś miejsce, gdzie byś się mnie nigdy nie spodziewał… Zadziwiać to ja Cię będę na każdym kroku!
 
Choć w boksie mieszkam z koleżanką i całkiem dobrze nam się razem żyje, to na spacerze oszczekam każdego psa. Chcę wydawać się DUŻY! Dużo się więc miotam, krzątam i krzyczę na wszystko, co mnie na spacerze mija. Na smyczy to ja nie chodzę, a prę – do przodu, do przodu, do przodu, do przodu… i nagle w bok!
 
Dobry ze mnie ancymon, nie? A no właśnie… Wiesz, życie na takich wysokich obrotach jest bardzo męczące i frustrujące. Bardzo chciałbym zamieszkać z kimś, kto mi pomoże. Kto nauczy prawidłowo pożytkować energię i odpoczywać. Nauczy żyć. Łatwa praca to nie będzie… Pomóc mogą psie sporty, regularny tryb życia oraz żelazna konsekwencja.
Bo wiesz… Ja już jestem super psem! Wymagam tylko oszlifowania.
Podejmiesz się?
Pozdrawiam,
Brajanek

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

MIŚ BERNARD

PIESEK MIŚ BERNARD Ok. 7 LAT 616093900977296 (85/20)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: D-12

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, radosny, oddany
– uwielbia kontakt z Człowiekiem, łatwo zdobyć jego zaufanie
– zna podstawowe komendy
– dobrze czuje się w pomieszczeniach
– nie niszczy posłań
– dobrze chodzi na smyczy

 
Cześć, nazywam się Misiu, ale że Misiów na świecie dużo, to postanowiłem, że uściślę i nazwę się Miś Bernard. Ładnie, co nie? W moim życiu wielu ładnych rzeczy do tej pory nie było, zatem przyda mi się nowe ładne imię na nowy start.
 
Całe życie pilnowałem firmy. Zadanie tyle odpowiedzialne, co niewdzięczne… Z tamtego życia pamiętam tylko jedną Dobrą Duszę, która zajmowała się mną na tyle, na ile mogła. Dbała o mnie. Czy kochała? Wierzę, że chyba trochę tak, skoro mój los nie był jej obojętny nawet, gdy trafiłem tutaj. Dziękuję – byłaś moim osobistym stróżem.
 
Do Schroniska przyjechałem w towarzystwie paru problemów zdrowotnych – o tych jednak najlepiej opowiedzą Ci nasze Panie Doktorki, sam się rozwodził tutaj nie będę, bo moje zdrowie nigdy jakoś nie było priorytetem.
 
Chyba w tym miejscu powinienem napisać coś o sobie… O tym, jaki jestem. Wiesz, zadziwiające jest to, że dotąd świat widział we mnie stróża. Stróża widziałem więc i ja. Tutaj miałem chwilę na zastanowienie się nad sobą i stwierdziłem, że ja to żaden stróż nie jestem. Jestem łagodnym, cichym, spokojnym, opanowanym psem. Uwielbiam ciepło i miękkość posłania. Kocham ludzi, czuję się do szaleństwa wdzięczny za każdy ludzki gest dobroci w moją stronę. Uwielbiam służyć – wykonywanie komend to dla mnie czysta przyjemność. A i na smyczy chodzę idealnie!
 
Widzisz. Tak to czasem bywa, że los próbuje wtłoczyć nas w ramy, do których nie pasujemy. Ze mnie próbował zrobić stróża, choć ja się domowym, kanapowym, rodzinnym psem urodziłem… Mam nadzieję, że jeszcze dostanę szansę, by pożyć w mojej prawdziwej roli.
Pozdrawiam,
Miś Bernard

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

KAŹKA

SUCZKA KAŹKA OK. 8 LAT 616093900977283 (106/20)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
BOKS: A -18

SZYBKA SCIĄGA:
– łagodna, wesoła, lgnie do Człowieka
– dobrze czuje się w pomieszczeniach, trzyma czystość
– bywa nieśmiała, ale szybko otwiera się na nowe znajomości
– lubi inne psy
– dobrze chodzi na smyczy
– pozwala brać się na ręce

 
Dzień dobry, jestem Kaźka. Trochę Kazia, trochę Kaśka i tak jakoś wyszło. Trafiłam do Schroniska pod koniec lutego z ulicy Kartuskiej. Też tak jakoś wyszło, że mnie nikt nie odebrał i dziś szukam Domu.
 
Na wstępie już zaznaczę, że jeśli przychodząc do Schroniska, masz zamiar szukać „małej, młodej suni” – tak jak znaczący procent Gości – to mam dla Ciebie dobre wieści! Spełniam aż dwa z trzech wymogów! Może młoda nie jestem, ale za to towarzyska, miła, mądra… Wszystko to, czego od pieska rodzinnego oczekiwać można.
 
Jestem przyjacielska, choć w pierwszym kontakcie bywam nieśmiała. Jeśli już jednak przyjmę, że Twoje wyciągnięte dłonie krzywdy mi nie zrobią, to całą sobą się w nie wtulę, na ręce wziąć pozwolę i nosić niczym skarb największy dam.
 
Uwielbiam domowe zacisze i dobrze czuję się w pomieszczeniach. Doskonale znam fakturę dywanów pod łapkami, chłód kafelków, śliskość paneli… Byłam sunią domową, to nie ulega wątpliwości.
 
Inne psy lubię. Zasłynęłam tutaj z tego, że bardzo pragnąc przyjaźni, przedostałam się (odpływem, moi mili – tak, jestem malutka) do boksu koleżanki. Na ploteczki wpadłam. I choć koleżanka moja to tak ze trzydzieści parę kilo większa, to ja tutaj barier do przyjaźni nie widziałam i nawet trochę się w jej boksie zasiedziałam. Także Dom z innymi psami jak najbardziej wchodzi w grę! (A jeśli szukasz dwóch piesków, to może poznasz i moją przyjaciółkę Norę?)
 
Jestem cicha, choć czujna, czysta, delikatna, spokojna… Uwielbiam czułości i smakołyki. Kocham przechadzki, lubię zwiedzać i patrolować okolice.
 
Cóż tutaj więcej pisać… Jestem sunią, z której towarzystwa każdy byłby zadowolony. Mam nadzieję, że wypatrzy mnie Dom, który doceni wszelkie moje zalety.
Pozdrawiam,
Kaźka

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

PSOTKA

SUCZKA PSOTKA OK. 8 LAT 616093900977340 (103/20)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: C-9

SZYBKA SCIĄGA:
– łagodna, lgnąca do Człowieka
– nakolankowa, przytulasta
– dobrze czuje się w pomieszczeniach, zachowuje czystość
– lubi spacerki, węszenie

 
 
Dzień dobry, jestem Psotka. Trafiłam tutaj pod koniec lutego. Trafiłam ja i moje spektakularne uszy…
Moje uszy od zawsze budziły zachwyt. Od zawsze stanowiły obiekt westchnień, ochów i achów. Widzisz jednak… przyszła starość, to i uszy nie pomogły. Zostałam sama – mała, krucha, niedowidząca, nieporadna…
 
W Schronisku upominam się o uwagę Człowieka, kocham być w centrum czyjegoś zainteresowania, pakuję się wtedy na kolana, przytulam, wpatruję, dziękuję i kocham. Kocham całym moim małym serduszkiem.
 
Mimo wieku jestem dosyć aktywną sunią. Lubię spacerki, uwielbiam węszyć i tuptać przed siebie. Na smyczy nie chodzę jakoś genialnie, ale też przy moich gabarytach nie jest to jakiś wielki problem. W pomieszczeniach czuję się swobodnie, zachowuję czystość, nie niszczę posłań. Jestem sunią domową – to nie ulega wątpliwości.
 
Choć jeszcze nie wymagam jakiejś tam specjalistycznej opieki, to przecież starość już mi w kark dyszy i niedługo już przyda mi się sporo wsparcia. Po co o tym wspominam? A ot tak, żeby ktoś się znów w moich uszach nie zakochał, całą resztę mnie pomijając… Moje potrzeby, moje lęki, moje marzenia. Pokochaj mnie całą – proszę.
Pozdrawiam,
Psotka

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

FRYTKA vel TRAMWAJARKA

SUCZKA FRYTKA vel TRAMWAJARKA OK. 1 ROK 616093900977280 (111/20)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
ALDAZ /BIURO/

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodna, uczuciowa
– bywa zazdrosna o swojego Człowieka
– woli dorosłych, nieufna wobec dzieci
– dobrze chodzi na smyczy
– zdarza jej się wokalizować w pomieszczeniach
– potrzebuje doświadczonego, mądrego i konsekwentnego Opiekuna

 
Dzień dobry, a ja jestem Frytka i podróżować lubię. Trafiłam tutaj pod koniec lutego, zabrano mnie z tramwaju, którym beztrosko podróżowałam w kierunku nowego życia. Sądzę, że zmierzałam w dobrą stronę, bo trafiłam tutaj – do Ludzi, którzy przejęli się mną i moją przyszłością.
 
Jaka jestem? Mówią, że cudowna! Bardzo uczuciowa, przywiązana, kontaktowa. Kocham być z Człowiekiem, zostałam stworzona do tego, aby stanowić drugą połówkę kogoś na dwóch nogach. Gdy już Człowieka sobie upatrzę, to z oka nie spuszczę i wielbić będę każdym spojrzeniem. A jakich Człowieków preferuję? Zdecydowanie tych dorosłych, dzieci nie do końca mi podchodzą. Lubię ludzi stanowczych, zdecydowanych i konsekwentnych. Innym mogę starać się wejść na głowę.
 
A jak w stosunku do innych czworonogów? Też dobrze, choć tutaj nie ma już miłości i przywiązania. Potrafię się odnaleźć w psim stadzie, jednak nie narzekałabym, gdybym mogła być jedynaczką. Oczkiem w głowie.
 
W życiu mam tylko dwa cele: miękko spać i kochać swojego Człowieka. Wiąże się z tym też fakt, że pozostawiona bez Człowieka potrafię wokalizować… Ten aspekt będzie wymagał pracy.
 
Z innych minusów, które u siebie zdiagnozowałam, to przyznać muszę, że bywam uparta jak oślica. Że komendy znam, ale przejawiam wybiórczą głuchotę. Że jeśli czegoś chcę – to i na szafę/biurko/zlew wlezę, byle to dostać. Wymienić też muszę coś, co ja uważam za atut, ale Człowiek to już chyba nie do końca: doskonale wiem, jak tuszować swoje małe zbrodnie, aby wyszły dopiero po czasie, albo nie wyszły wcale. Cóż… po prostu inteligentna ze mnie sunia!
 
Szukam kogoś, kto nie tylko pozwoli mi skraść swoje serce, ale też rozumu przy mnie nie straci. Jestem małą, miłą sunią, ale intelektu mi nie brak – szukam kogoś, kto mądrzejszy ode mnie będzie. Lub chociaż będzie się starał!
Pozdrawiam,
Frytka

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

PRUSZCZ

PIESEK PRUSZCZ OK. 2 LATA 616093900963849 (81/20)
WIELKOŚĆ: SREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: A-6

SZYBKA ŚCIĄGA:
– wesoły, bardzo energiczny, emocjonalny
– wymaga nauki życia na wielu płaszczyznach
– uczy się chodzić na smyczy
– na ten moment nie akceptuje innych psów
– zdarza mu się zniszczyć rzeczy w pomieszczeniach

 
Cześć, nazywam się Pruszcz. Trafiłem tutaj w wyniku splotu wielu niefortunnych wydarzeń, kilku nieodpowiedzialnych decyzji i paru dobrych lat tułaczki. Wciągać się za bardzo w tę historię nie będę… Większość obserwatorów lokalnych grup adopcyjnych ją zna. Grunt, że jestem tutaj – w końcu bezpieczny i gotowy na poznanie tej ostatniej Rodziny. Tej, która nie będzie mi już robić zdjęć po to, aby opudlikować je w sieci opatrzone nagłówkiem „ODDAM”.
 
Jaki jestem? Na ten moment niełatwo to określić. Przez moje zachowania przemawiają ludzkie zaniedbania, głupie wybory, niewiedza… A co siedzi we mnie? W środku? Pod skorupą tego wszystkiego?…
 
Przede wszystkim jestem psem pojętnym. Psem, który chętnie się uczy i bardzo potrzebuje swojego Człowieka. Psem, który będzie wymagał wielu wyżeczeń i kilku poświęceń, aby stać się przyjacielem takim, na jakiego zasługujesz.
 
Człowieka kocham. Obecność Dwunożnych w moim boksie wprawia mnie w ekscytację, którą ciężko mi opanować – praca nad emocjami będzie więc jedną w wielu dróg, które będziemy musieli wspólnie przebyć.
 
Innych zwierząt nie rozumiem. Nie potrafię odczytywać ich intencji i zdarza się, że reaguję agresją na psi komunikat, który tak wyrazistej odpowiedzi nie potrzebował. Jednak nie spisywałbym się w tym temacie na straty – wierzę, że nauczę się kiedyś poprawnie rozmawiać z psimi ziomkami. Będę wymagał tylko trochę wsparcia Twojego i mądrych psich towarzyszy…
 
Na smyczy ciągnę i zachowuję się trochę szalenie. Tu już akurat pracujemy nad wszystkim, choć bez wątpienia opanowanie moich emocji na spacerze będzie jednym z pierwszych kroków treningowych, które przyjdzie nam razem wykonać.
 
Cóż więcej… W bawełnę owijał nie będę: abyś mieć we mnie perfekcyjnego kompana i przyjaciela, trzeba będzie trochę ze mną popracować. Zaczynając już od pracy pod okiem behawiorysty na terenie Schroniska.
 
Ale wiesz? Ja nie mam nic przeciwko. Wierzę, że dobra Rodzina dla mnie, to Rodzina, która jest wystarczająco konsekwentna i uparta, aby przed adopcją odbyć i milion spacerów zapoznawczych ze mną. Bo to konsekwencja jest właśnie kluczem do mojego – i Twojego – szczęśliwego wspólnego życia…
Pozdrawiam,
Pruszcz

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

NIKI

PIES NIKI 11 LAT 941000011373834 (60/20)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-14

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, wyciszony, delikatny
– uwielbia przechadzki, dobrze chodzi na smyczy
– dogaduje się z innymi psami
– nie lubi szybkich ruchów, boi się ich
– uwielbia obserwować i węszyć

 
Dzień dobry, jestem Niki. I choć wiosen za mną już kilka, choć przeżyć na karku więcej, niż bym chciał, to ciągle zachowuję pogodę ducha i niebywałą sprawność fizyczną. Taki jestem!
 
W początkach znajomości bywam nieśmiały, a nieśmiałość wyrażam dźwiękowo – starając się domniemane zagrożenie trochę odstraszyć. I w sumie robię to zawsze, z przyzwyczajenia chyba, bo tutaj nigdy nie okazało się, żeby nowa znajomość zagrożenie powodować miała. Zaczynam uczyć się (a uczę się szybko!), że nowa twarz i nowe ręce to powód do radości, a nie do strachu.
 
Jestem pieszczochem. Kocham się przytulać, kocham na kolanka władować. Cenię sobie kontakt z Człowiekiem. Jedyne, czego w Człowieku się jeszcze boję, to szybkie ruchy dłoni, nóg… Wolę bardziej przewidywalne gesty.
 
Lubię też spacery. Choć parę lat już przeżyłem, to sprawnie maszeruję, wącham, zwiedzam i poznaję nowe rejony. Mówią, że poruszam się z wdziękiem i klasą – taki Bohdan Łazuka psiego świata.
 
Pieski inne lubię sobie obserwować. Mam wrażenie, że i w ludzkim i w psim świecie w pewnym wieku rodzi się w istocie zmysł obserwatora. I lubimy patrzeć, co tam ten sąsiad z B2 porabia. A co tam ta Nora dziś naopowiadała Pracownikom. Po prostu lubimy patrzeć i resztę dnia na analizowaniu podpatrzonego spędzać.
 
Co tam jeszcze… Nie boję się innych zwierząt, a nawet jak się przestraszę, to nie awanturuję się, raczej pokojowo nastawiony ze mnie gość.
 
Taki to ja – łagodny, spokojny, raczej obserwator niż uczestnik. Wielkimi oczami wodzę więc po twarzach ludzi odwiedzających Schronisko i tak sobie myślę: wśród nich z pewnością jest ktoś, kto czeka, byśmy razem spędzili te parę lat, które mi zostały na spacerach, obserwacjach i długich wieczornych rozmyślaniach…
Wypatruję Ciebie.
Pozdrawiam,
Niki

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

POKO

SUCZKA POKO OK. 4 LATA 616093900963933 (50/20)
WIELKOŚĆ: MAŁA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
ALDAZ

SZYBKA ŚCIĄGA:
– sunia z lasu, w trakcie oswajania
– łagodna, wycofana, nieśmiała
– w stresie zastyga w bezruchu
– dobrze chodzi na smyczy (wymaga szelek antyucieczkowych!)
– dobrze czuje się w pomieszczeniach i trzyma czystość
– pewniej czuje się w towarzystwie kobiet
– inny psy wybiórczo, potrafi pokazać zęby

 
Dzień dobry, nazywam się Poko i dopiero poznaję Człowieka. Zapytasz – jak to, Poko? Przecież Ty to już duża sunia jesteś! Jak to „dopiero poznajesz”? A no tak to. Bo ja to się w lesie wychowałam… Wraz z moją mamą (bądź siostrą) zimą odchowałyśmy miot szczeniąt i to miłość do nich moją czujność uśpiła – pozwoliłam się złapać i… i w sumie to chyba zaczynam rozumieć, że to wcale nie było złe.
 
Szczenięta, które wychowywałyśmy znalazły już Domy. Tutaj nauczyłam się, że to dobrze. Tutaj nauczyłam się, że o jedzenie i o świeżą wodę nie trzeba zabiegać, a cichy kącik pod biurkiem jest znacznie wygodniejszy od borsuczej nory, w której do tej pory żyłam.
 
Tutaj też uczę się, że życie może być inne. Prostsze. Wypełnione innymi emocjami niż strach. I że Człowiek nie tylko rzuca od czasu do czasu jedzenie przez płot, ale po prostu jest obok i to jest fajne. Na to wszystko mówią tutaj OSWAJANIE, a ja mówię na to… OLABOGAZNOWUNOWE!
 
Tak, wciąż przemawia przeze mnie głównie lęk. Boję się nowych osób, nowych miejsc, nowych zapachów, nowych kroków. Boję się dotyku, choć na niego pozwalam, boję się upadającej smyczy, roweru, co to wcześniej nie stał w tym miejscu, a dziś akurat stoi, mijającego mnie psa, dziwacznego kota w korytarzu…
 
Być może, że ten lęk będzie już we mnie zawsze. Że NOWE zawsze będzie dla mnie straszne. ALE wiem, stanowczo już wiem, że wracać do starego nie chcę. Kocham ciszę pustego budynku. Kocham spokojny oddech Człowieka tuż przy mnie. Kocham miękkie posłanie. Kocham to, że zawsze jest ze mną ktoś, za kim schować się przed moimi lękami mogę. Wiesz, ja już rozumiem, że być samą w tym świecie nie jest dobrze. Że mieć swojego Człowieka – to jest to.
 
Szukam więc. Szukam kogoś wyjątkowego. Kogoś, kto zrozumie, że zawsze będę trochę inna. Że zawsze będzie we mnie trochę tego dzikiego lasu, trochę lęku i wielkie oczy, kiedy jakieś NOWE pojawi się na horyzoncie. Mój Opiekun musi być mądry, wyrozumiały i ze wszech miar odpowiedzialny. Musi umieć być cichy i znać zalety spokojnego, miarowego życia.
 
Mój Dom musi być wyjątkowy. I musi wyjątkowo głęboko w sercu mieć słowa niejakiego lisa zpewniej książeczki dla dzieci – „Tu deviensresponsablepourtoujours de ce que tu as apprivoisé”. Tak do końca i do reszty.
Czekam,
Poko

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

AJSZA

SUCZKA AJSZA OK. 3 LATA 616093900977215 (63/20)
WIELKOŚĆ: ŚREDNIA
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: ALDAZ

SZYBKA ŚCIĄGA:
– cicha, spokojna, silna
– dobrze chodzi na smyczy, w ekscytacji zdarza jej się ciągnąć
– na spacerze nie szuka zwady z psami, ale raczej nie przepada za innymi czworonogami
– trzyma czystość w boksie
– aktywna, sportowa, pojętna
– kocha długie spacery

 
Cześć, jestem Ajsza i oprócz tego, że jestem piękną sunią, to też rozumu mi nie brakuje. Co ja zatem tutaj robię? Widzisz, różnie się koleje losu układają…
 
Owijać w bawełnę nie będę – Schronisko to nie miejsce dla mnie. Brak intymności skutkuje tym, że potrzeby potrafię trzymać godzinami, w boksie załatwiając się tylko ostatecznie. Ani to zdrowe, ani to miłe, liczę więc, że nie będę musiała długo czekać na wymarzony Dom.
 
Moja sytuacja mnie frustruje. W boksie szczerzę zęby na inne psy, czasem puszczają mi nerwy. Nie sugeruj się tym jednak – na spacerze, poza tym całym zgiełkiem, od razu się wyciszam i uspokajam. Chłonę przestrzeń, wsłuchuję się w ciszę. Leczę nerwy i nastrajam pozytywnie na przyszłość.
 
Jaka jestem? Cicha. Skupiona. Czasem tak poważna, że aż za poważna, a czasem zwariowana tak, aż Przewodnik wraz ze mną śmieje się w głos. Znam podstawowe komendy, reaguję na przywołanie i wprost stworzona jestem, by się uczyć. Może trenować? Może jakiś psi sport? Takie zajęcie zdecydowanie sprawiłoby, że moje życie byłoby pełniejsze.
 
Szukam Rodziny aktywnej. Podróżującej, spacerującej, sportowej. Takiej, która wraz ze mną chciałaby rozpocząć przygodę z psimi sportami, która zajmie się moim rozwojem fizycznym i intelektualnym, ale przede wszystkim takiej, która sprawi, że już nigdy nie zwątpię w Człowieka.
Może to Ty?
Pozdrawiam,
Ajsza

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 
 

KAJTUŚ

PIESEK KAJTUŚ OK. 10 LAT 616093900963807 (91/20)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-2

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, wesoły, otwarty
– bardzo domaga się obecności Człowieka
– kocha spacerki, jego żywioł to węszenie
– akceptuje inne psy
– zachowuje porządek w pomieszczeniach
– dobrze chodzi na smyczy

Dzień dobry, nazywam się Kajtuś. Trafiłem tutaj w połowie lutego z okolic gdańskiego lotniska. W sumie to nie wiem, czego ja tam szukałem… Ale fakt, podróżować, zwiedzać i dreptać w nowe miejsca to ja lubię, więc może i w podróż się wybrać chciałem? Teraz to już nie pamiętam…

 
Jestem starszym kawalerem niewielkiego wzrostu, ale potężnej krtani – moje zawodzenie i prośby o uwagę pół Schroniska słyszy, kiedy tylko w zasięgu mojego nosa (bo oczy już nie te) pojawi się ktoś na dwóch nogach.
 
Mogło by się wydawać, żem przytulak nieziemski, skoro tak o uwagę płaczę, ale w sumie to ja taki aż nakolankowy nie jestem. Człowiek jest mi potrzebny natomiast wielce w jednym celu – by razem zwierzać świat. Uwielbiam wąchać, truchtać, szwendać się… Oj, do tego stworzony zostałem!
 
W pomieszczeniach trzymam czystość, choć jak mi się coś w wystroju wnętrza nie spodoba, to to przestawię i tyle. Dobrze czuję się w przestrzeniach zamkniętych. Po prostu miewam zapędy dekoratorskie.
 
Jestem delikatny i łagodny, otwarty na ludzkie i psie znajomości. Spokojnie znalazłbym się w Domu z innym psiakiem, pod warunkiem, że psiak owy temperamentem i gabarytem mi podobny będzie. Bo choć duchem młody jestem, to ciałko moje chude i schorowane – kruche takie jakieś się ostatnimi czasy zrobiło…
 
Wspominałem już, że kocham wędrówki? Chyba tak. Zwierzę Ci się więc, że najbardziej to marzę o jednej, wielkiej, ostatecznej wyprawie – wprost w ramiona kogoś, kto mi wybaczy, że daleko już z nim nie zatruchtam, ale zauważy też, że to moje truchtanie choć na chwilę sens jego życiu nadało.
Czy chciałbyś wyruszyć ze mną w podróż?
Pozdrawiam,
Kajtuś

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.