BARTUŚ

Napisany przez identek . W dziale Galeria

PIES BARTUŚ OK. 9 LAT 941000011792224 (645/18)
WIELKOŚĆ: MAŁY
‘SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-15

SZYBKA ŚCIĄGA:
– czuły, kontaktowy i przyjacielski
– akceptuje psy i koty, ale lubi ustalać zasady
– dobrze chodzi na smyczy
– dobrze czuje się w pomieszczeniach zamkniętych
– mimo tego, że jest niewidomy, świetnie sobie radzi w każdej sytuacji

Dzień dobry, na imię mam Bartuś, a na nazwisko Słowacki (bo z ulicy Słowackiego pochodzę). Jestem kolejnym kawalerem z rodziny dziesięciu psów, które trafiły ostatnio do Schroniska po śmierci Opiekuna. I choć żem ślepy całkowicie, to powiem Wam, że niezgorzej sobie radzę!
 
Podobnie jak większość moich sióst i braci, ciężko przeżyłem zmianę meldunku na schroniskowy boks. Nie jestem jednak jakimś tam mięczakiem i dosyć szybko zrozumiałem, że warto pozbyć się tej skorupy lęku, aby rozkochać w sobie kogoś, kto da mi szansę i zabierze mnie do domu. I tak to prędko nauczyłem się, że zakładanie smyczy nie zwiastuje tortur, a zapach zupełnie obcego człowieka nie przynosi kłopotów, a jedzonko i pieszczoty. Mówią, że jak na tak małego pieska, to żem wielki krok i to bardzo szybko poczynił!
 
Na dziś jestem psiakiem typowo nakolankowym i naramiennym. Lubię być noszony, ale na smyczy też świetnie sobie radzę. Choć psom niewidomym życie codziennie stawia wyzwania, to ja dzielnie każdemu sprostam: ostatnio, mimo lęku, sam pokonałem strome schody!
 
Świetnie dogaduję się z innymi psami, choć relacje z nimi muszę mieć jasne. W początkach znajomości z drugim psem dam więc znać, że nie jestem jakaś tam popierdółka, choć matka natura wzrostu mi poskąpiła. Akceptuję też koty, a na ludzkie znajomości jestem otwarty w pełnej rozciągłości!
 
Tak na co dzień to ja najbardziej cenię sobie możliwość wtulenia w miękki kocyć i poprawiania snu drzemkami. Oj, tak. Spokojny sen w pieleszach to zdecydowanie to, czego najbardziej brakuje mi w Schronisku. Chętnie zająłbym jakiś fotel i spał, spał, spał…
 
Sądzę, że moja skromna, kostropata osóbka to dobry przykład dla tych, którzy boją się wyzwań. No bo patrzcie – krótkie nogi, duży brzuch i oczy, co już dawno widzieć przestały, a ja dzielnie sprostałem wyzwaniu i szybciutko przygotowałem się do adopcji. Czy są rzeczy niemożliwe? Dla mnie nie!
 
Chyba że… postanowisz inaczej i nie dasz mi szansy.
 
Czekam na Dom.
Pozdrawiam,
Bartuś Słowacki

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.