CZOKI

Napisany przez identek . W dziale Galeria

PIESEK CZOKI OK. 4 LATA 616004900233439 (237/19)
WIELKOŚĆ: MAŁY
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: WETERYNARIA

SZYBKA ŚCIĄGA:
– łagodny, wycofany, lękliwy
– dopiero uczy się zaufania
– dobrze chodzi na smyczy
– potrzebuje regularnej, profesjonalnej pielęgnacji sierści
– po urazie kręgosłupa nie kontroluje wypróżniania
– wychodzi tylko na krótkie spacery
– szuka domu bez schodów
– szuka domu bez małych dzieci i bez innych psów
 - ew. adopcja wymaga konsultacji ze schroniskowymi lekarzami weterynarii


Dzień dobry, jestem Czoki. Trafiłem tutaj w czerwcu 2019 roku w stanie… właściwie to ciężko mi nawet o tym wspominać. Miałem roztrzaskany kręgosłup, nie czułem całego dołu mojego ciała i bałem się. Bałem się wszystkiego, wszystkich, bałem się tak bardzo, że najchętniej to bym zniknął…
 
Potem zaczęła się praca. Tutejsze Panie Doktor oraz Agata z centrum rehabilitacji zwierząt Psi Ruch powiedziały, że postawią mnie na nogi. Nie wierzyłem im i gdy tylko ktoś się do mnie zbliżał, chowałem się w najciemniejszym kącie boksu, a każda ręka na moim ciałku sprawiała, że sztywniałem z przerażenia. Ja naprawdę chciałem wtedy zniknąć.
 
Mijały miesiące, a praca przynosiła skutki. Tak po powierzchni – bo choć zacząłem chodzić, to głowa wciąż mi podpowiadała, żebym tych moich nóg nieporadnych użył w jednym celu: aby uciec, zniknąć, przepaść w niebyt. Żeby już się nie bać.
 
Kiedy nogi zaczęły pracować… chyba właśnie wtedy przyszedł czas, kiedy zacząłem zastanawiać się nad naprawą tego, co było chyba nawet dotkliwiej uszkodzone niż kręgosłup – mojej psychiki. Powoli, trochę walcząc ze sobą, zacząłem przekonywać się, że ręka ludzka czasem przyjemnie głaszcze. Że smycz nie jest narzędziem do holowania i karcenia psa, a łącznikiem z dobrym Człowiekiem. Że nowe znajomości mogą być przyjemne, ciekawe i pouczające.
 
Kolejnym ważnym momentem mojej metamorfozy była wizyta u groomerki – Oli ze Stacji Pies – która zdjęła ze mnie kołtun zrobiony ze starej sierści, siana, brudu i trochę też ze wspomnień. Kiedy pozbyłem się tego obciążenia, odkryłem, że ludzie tak śmiesznie reagują na moje harce, że postanowiłem hasać i brykać, łasić się i przytulać. Tak śmiesznie reagowali – bo trochę się śmiejąc, a trochę jakby… wzruszając? Chyba nigdy do końca nie zrozumiem ludzi.
 
Wiesz, nie jest tak, żem już naprawiony. Wciąż raczej częściej jestem przygnębiony, niepewny, niż rozbiegany i szczęśliwy. Na moje czułości trzeba sobie zapracować. No i nie jest też tak, żem fizycznie zdrów jak ryba, bo już do końca życia będę delikatnym, kruchym pieskiem. Nie trzymam też potrzeb fizjologicznych, w Domu powinienem więc nosić pieluszkę.
 
Ale jakoś tak dziś się obudziłem i uwierzyłem, że może kiedyś będzie lepiej. Że znajdzie się ten Dom. Dom bez schodów, dom stateczny, spokojny, wyrozumiały, cichy. Dom bez małych dzieci, bo tych strasznie się boję. I bez psów, które w zabawie nawet znów mogłyby mnie uszkodzić. Chyba się uda, co?
Wierzysz w to?
Pozdrawiam,
Czoki
https://radiogdansk.pl/audycje-rg/schroniskowe-historie/item/101204-czokiemu-ktos-zlamal-kregoslup-teraz-szuka-normalnych-wlascicieli-schroniskowe-historie-odc-4 /kliknij aby odsłuchać/

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.