GUCIO

Napisany przez identek . W dziale Galeria

PIESEK “GUCIO” OK. 10 LAT 941000013856645
WIELKOŚĆ: PONIŻEJ ŚREDNIEJ
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK

SZYBKA ŚCIĄGA:

– silnie lękowy, wypracowanie zaufania do ludzi zajęło mu kilka lat
– dziś bardzo cieszy się na widok znajomych Ludzi i perspektywę spaceru
– pozwala ubrać się w szelki i dobrze chodzi na smyczy
– nie niszczy posłań, trzyma czystość w pomieszczeniach
– bywa zazdrosny o inne psy, lepiej dogaduje się z suniami
 


Dzień dobry, jestem Gucio. Gucio zaczarowany – tak mówią, choć moim zdaniem „zaklęty” lepiej by pasowało. Zaklęty w skorupce swoich lęków, strachów i demonów… Taki byłem te trzy lata temu, kiedy powstawał mój pierwszy opis na tę galerię.
 
Dziś już jest trochę inaczej. Dzięki uporowi Ludzi, którym na mnie zależało zacząłem patrzeć na świat w innych barwach. Dziś już potrafię cieszyć się na widok znajomego Człowieka. Dziś już w napięciu czekam na założenie szelek i wyście na spacer. Dziś już potrafię czerpać radość z długich i krótkich przechadzek. I radość z przebywania z Człowiekiem. Jeszcze te parę lat temu było to dla mnie niewyobrażalne…
 
Przyznać muszę, że mam za sobą nieudaną adopcję. I przyznać muszę, że gdy miała ona miejsce, nie byłem jeszcze gotowy na Dom i swojego Człowieka. Byłem kłębkiem nerwów, który nie rozumiał, dlaczego ktoś mógłby chcieć mnie stąd zabierać. Bo żeby pokochać? Nie byłem sobie w stanie nawet wyobrazić takiego scenariusza!
 
Dziś sądzę, że udźwignąłbym adopcję. Sądzę, że może i nawet mógłbym już nieśmiało powiedzieć, że na Dom zacząłem czekać. Jak wszyscy tutaj. Przygotowuję się do tego – na przykład uczę się pomieszczeń zamkniętych i idzie mi to świetnie. Szanuję powierzone mi legowiska i kocyki i nie brudzę w moim małym mieszkanku tutaj w Schronisku.
 
Jak wyglądają spacerki ze mną? Wiesz, w bawełnę owijał nie będę i powiem: zależy od dnia. Bywają dni, kiedy dzielnie truchtam w siną dal tuż przy nodze Przewodnika… ale bywają i takie, kiedy to budzą się te moje stare strachy i męczą moją głowę tak, że wolałbym jednak zostać u siebie. Choć dobrych dni jest coraz więcej!
 
Szukam Domu, który zdaje sobie sprawę z konsekwencji życia z psem tak silnie emocjonalnym i silnie lękowym jak ja. Domu, który wie, że pierwsze moje chwile po adopcji mogą być ciężkie dla nas wszystkich. Domu, który rozumie, że moje lęki nigdy nie znikną, że zawsze będą gdzieś w cieniu mojego ogona czyhały, by dopaść mnie w niespodziewanym momencie…
Domu, który pokocha mimo to.
Bo wiesz, ja już jestem gotowy na miłość, choć nigdy nie myślałem, że będę mógł to powiedzieć.
Pozdrawiam,
Gucio

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

 

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.