Ułatwienia dostępu

Logo Schroniska Promyk

Na skróty

Ważne telefony

Lokalizacja schroniska

HIUSTON

DSC_9093-Edit

PIES HIUSTON OK. 6 LAT 616099000006259 (157/19)

WIELKOŚĆ: ŚREDNI

SZCZEPIENIA: TAK

KASTRACJA: TAK

BOKS: 22

SZYBKA ŚCIĄGA:

  • jest bardzo energiczny
  • raczej nie nadaje się do zamieszkania w mieście
  • nie powinien mieszkać z dziećmi ani z kotami
  • zna klatkę kennelową i umie się zachować w pomieszczeniach
  • szuka opiekuna biegłego w psie potrzeby i nastawionego na pracę z psem
  • świetnie pływa i aportuje

Profil przygotowany przez wolontariat schroniska

Dzień dobry,

jestem Hiuston i mam problem. Jaki? Ano taki, że nie mam domu… Chociaż kiedyś już go miałem, zostałem raz adoptowany i przez rok czasu dane mi było cieszyć się statusem psa właścicielskiego, jak to się formalnie określa. Ale niestety moja opiekunka nie potrafiła do końca sobie poradzić z moim niełatwym charakterem i wróciłem do Promyka. Także sami widzicie, ktoś już raz dał mi szansę, być może znajdzie się druga taka osoba. Czas pokaże.

Moje wolo-ciotki i wujaszkowie mówią, żem dobry pies, tylko mam nierówno pod kopułką. Nie wiem, gdzie ta kopułka, ale jak się dowiem, to sprawdzę. Bo według mnie wszystko jest w jak najlepszym porządku! Jak mieszkałem z moją pańcią, to zachowywałem czystość, nie niszczyłem, korzystałem z klatki kennelowej. Umiem w kaganiec, daję sobie zrobić wszelkie zabiegi pielęgnacyjne i medyczne. Znam i wykonuję podstawowe komendy, a za szarpak czy inną zabawkę potrafię wiele zrobić. Fantastycznie pływam, korzystałem też kiedyś w Promyku z bieżni wodnej, żeby spłukać nadmiar emocji.

Średnio odnajduję się w miejskim gwarze, wolałbym zamieszkać w bardzo spokojnej dzielnicy, albo wręcz na wsi. Przerażają mnie auta i rowery, zdarza mi się do nich wyskoczyć z aferą. Kocham spacery po lesie, wyciszają mnie, chociaż po wyjściu z boksu ciągnę jak dobre konie zaprzęgowe. Ponieważ żyję troszkę w swoim świecie, to totalnie nie ogarniam pieskowej komunikacji. Wiem, trochę wstyd, ale nie miał mnie kto tego nauczyć… Raz spotkałem świetnego psiego kompana, który nie zwracał uwagi na moje darcie japki. Być może dlatego, że był niesłyszący.

Lubię stałość w żyćku, ciężko mi oswoić się ze zmianami. Czasem dam temu wyraz i strzelę zębami w to, co mam pod pyskiem, zwykle to ludzka ręka. Ponieważ nigdy nie miałem kontaktu z dziećmi, to raczej nie chciałbym z nimi zamieszkać, z kotami też się nie odnajdę, bo po prostu na nie poluję.

Od nowego opiekuna oczekuję jednego: zapału do pracy. Bo pracy ze mną będzie dużo i na laurach nie spoczniemy, póki na tym padole żyć będę. Praca jest kluczem do mojego zakręconego umysłu. Zadaniowy ze mnie pies, zadania pozwalają mi zapanować nad chaosem w głowie, a jak o zadaniach zapomnisz, to przypomnę Ci o ich potrzebie, jakąś głupotę odwalając.

Frustracja to moje drugie imię, a żeby nie stało się też Twoim, musisz nastawić się na realizację moich potrzeb.

Ech, staram się szczerze swoje wady i zalety przedstawić, a pominąłbym najważniejsze – jak już kogoś pokocham, to tak na zabój, że w ogień bym wskoczył. Nie zawsze jest to miłość od pierwszego wejrzenia, czasem bywa od pierwszego ugryzienia. Ale mam w schronisku swoich ludzkich ulubieńców i myślę, że oni do mnie czują to samo. Bo jednak ciągle mnie na te spacerki zabierają, a to chyba o czymś świadczy…

Jeśli nie zraziły Cię moje słabe strony, a zauroczyły mocne, to wpadaj mnie poznać!

Pozdrawiam,

HIUSTON