Ułatwienia dostępu

Search

Lili - Czekam Na Dom Tymczasowy | Schronisko Promyk Gdańsk

_MH73806-2

Cześć! Mam na imię Lili.

Podobno wyglądam, jakbym przez większość życia mieszkała na chmurce. Coś w tym chyba jest, bo bardzo lubię spokój, czułość i ludzi, którzy mają czas, żeby po prostu usiąść obok i pobyć razem ze mną. A mój samojedowy uśmiech? Cóż… podobno potrafi poprawić humor nawet w najbardziej pochmurny dzień! 

Mam już 9 lat i chyba właśnie dlatego nauczyłam się cieszyć tym, co naprawdę ważne. Nie muszę nigdzie się spieszyć. Najbardziej lubię spokojne spacery, możliwość dokładnego obwąchania świata i człowieka, który nie ma nic przeciwko temu, żebyśmy od czasu do czasu przystanęli na chwilę.

Las to jedno z moich ulubionych miejsc. Mogłabym godzinami węszyć i odkrywać nowe zapachy. Każdy krzaczek ma przecież swoją historię, a ja uwielbiam je wszystkie poznawać. Kocham też spacery po plaży – piasek pod łapkami i morska bryza to dla mnie prawdziwe szczęście.

Jestem samojedem z krwi i kości, więc czasami miewam własne zdanie. Zwłaszcza na spacerach. Jeśli uznam, że najciekawsze zapachy są właśnie po lewej stronie, a Ty koniecznie chcesz iść w prawo… konieczne będą małe negocjacje.

Bardzo kocham ludzi – tych dużych i tych całkiem małych. Dzieci darzę szczególną sympatią i chyba instynktownie wiem, że przy nich trzeba być jeszcze delikatniejszą. Uwielbiam też towarzystwo innych psów, a z kotami dogaduję się naprawdę świetnie.

Samochód? Żaden problem! Wsiadam, układam się wygodnie i mogę ruszać nawet na drugi koniec Polski. 

Zima to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Jeśli zimą zobaczysz mnie śpiącą na balkonie albo wtuloną w śnieg w ogrodzie, proszę… nie dzwoń po pomoc, obiecuję, że wszystko jest w najlepszym porządku! Po prostu właśnie odpoczywam w swoich ulubionych warunkach. W końcu nie bez powodu noszę takie futro!

Latem sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wtedy jestem specjalistką od szukania cienia i chłodnych miejsc. Przy takim futerku trudno się dziwić. W upalne dni zdecydowanie wolę spokojny odpoczynek, ale kiedy tylko zrobi się chłodniej, od razu mam więcej energii i z przyjemnością wybieram się na dłuższy spacer.

Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, o której chciałabym Ci opowiedzieć.

Miałam już okazję mieszkać w domu tymczasowym u jednej z wolontariuszek. Dzięki temu odkryto, w jakim otoczeniu czuję się naprawdę dobrze.

Okazało się, że głośne, ruchliwe osiedle w samym centrum miasta to po prostu nie jest świat dla mnie. Zbyt wiele bodźców, hałasu i nieustannego ruchu sprawiało, że czułam się zestresowana i przebodźcowana. Czasami nie miałam nawet ochoty wychodzić na spacery, a stres odbijał się również na moim brzuszku.

Dlatego marzę o spokojniejszym miejscu – najlepiej domu z ogrodem albo mieszkaniu z własnym ogródkiem. Takim, gdzie poranki są ciche, spacery nie zaczynają się od miejskiego zgiełku, a ja mogę po prostu odetchnąć i poczuć się bezpiecznie. Kiedy wokół mnie jest spokojnie, pokazuję swoją najpiękniejszą stronę.

Moje oczy wymagają codziennej troski. Potrzebują regularnego przemywania i pielęgnacji, dzięki którym czuję się znacznie bardziej komfortowo. Świat nie jest już dla mnie tak wyraźny jak kiedyś, ale wciąż z ogromną radością odkrywam go nosem, uszami i całym swoim samojedowym sercem.

Mam też piękne, gęste futro, o które trzeba regularnie dbać. Czesanie i wizyty u groomera są częścią mojego życia. Moje ząbki również potrzebują trochę uwagi i regularnych kontroli.

Potrzebuję od swojego człowieka odrobiny więcej troski niż przeciętny pies, ale jeśli kilka minut dziennie poświęconych na pielęgnację moich oczu nie brzmi dla Ciebie jak wielkie wyzwanie, odwdzięczę Ci się spokojem, czułością i ogromem miłości.

Dokumenty i zasady dotyczące domów tymczasowych dostępne są pod poniższym linkiem: