MAJLO

Napisany przez identek . W dziale Galeria

PIESEK MAJLO OK. 10 LAT 616093900049606 (700/13)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: B-17

SZYBKA ŚCIĄGA:
– delikatny, łagodny, bardzo czuły
– przeszedł bardzo długą drogę od psa skrajnie wylęknionego do przyjacielskiego i ciekawskiego
– wciąż boryka się z pewnymi lękami: potrzebuje sporo wyrozumiałości, spokoju i delikatnego podejścia
– zachowuje porządek w boksie
– nie przepada za innymi psami, ale potrafi je wspierać, kiedy te tego potrzebują
– poszukuje cichej, spokojnej Rodziny, która doceni lata jego ciężkiej pracy nad zaufaniem i będzie nadal pracować nad jego poczuciem własnej wartości i pewnością siebie

Cześć, mam na imię Majlo, a wSchronisku mieszkam od 2013 roku…Trochę długo, prawda? Zastanawiasz się, dlaczego do tej pory nie wpadłeś nigdzie na moją wizytówkę? Wiesz, historia jest dość skomplikowana…
 
No tak, zacznijmy od tego, że przez kilka pierwszych lat tutaj byłem wyjątkowo nieufny i bardzo bałem się Ludzi. Mieszkałem w boksie z psami podobnymi do mnie i wspieraliśmy się w staraniach, żeby wszelkie próby zdobycia naszego zaufania spełzały na niczym. Sprytnie, nie? Nazywano nas wtedy Parówkami. Bo wszyscy byliśmy podłużni i raczej grubaśni, a jedyną formą kontaktu, jaką podejmowaliśmy z Ludźmi były szybkie capnięcia parówek z ich wyciągniętych dłoni.
 
Prawie 3 lata temu zadecydowano jednak, że zamieszkam sam. Ku zdziwieniu wszystkich (a mojemu największemu) okazało się, że w kontakcie z Człowiekiem bez lęku kolegów dookoła mnie mam w sobie tyle odwagi, że potrafię pokonywać swoje własne strachy.
Początkowo zaufałem jednej osobie, potem kolejnym… I nie, nie było tak, żem od razu pchał się w ludzkie ramiona. Moim zaufaniem była po prostu zgoda na przebywanie z Człowiekiem z jednym pomieszczeniu. I długo wyłącznie to.
Później wszystko szło małymi kroczkami. Zakładanie szelek – segment po segmencie. Podpinanie smyczy. Wszystko to trwało miesiącami.
Aż w końcu powolutku zacząłem wychodzić z boksu na spacery…Najpierw króciutkie, potem coraz dłuższe. A w trakcie tych przechadzek nauczyłem się ufać.
 
Dziś? Dziś już tylko ślad został po dzikiej Parówce. Szelki zakładam i zdejmuję z chęcią, wiedząc, że zwiastują one spacer. Pozwalam się wytrzeć ręcznikiem, gdy jestem mokry. Biorę smaki z ręki (nawet od osób, których nie znam) i spokojnie konsumuję je tuż przy Człowieku, zamiast w panice uciekać ze zdobyczą w pysku.
 
Wydaje się Wam pewnie, że to przecież taki banał… proste czynności, codzienność każdego psa, błahostka i drobnostka. Takie nic. Ale dla mnie to wszystko jest następstwem wielu lat uczenia się świata, którego na początku mojego życia nie było mi dane poznać i zrozumieć – świata Człowieka Dobrego. Świata kochanego, cenionego i zrozumianego psa.
 
Nadal jestem psem, który boi się wielu rzeczy: hałasu, gwałtownych ruchów… Żadne strachy już mnie jednak nie paraliżują. Wciąż też nie jestem jeszcze przyzwyczajony do dłuższego dotyku i nie przepadam za pielęgnacją, ale i w tym zakresie robię postępy (latem pozwoliłem się wykąpać!).
 
Reszta mnie jest już bardziej zwyczajna. Tak jak każdy pies – mam swoje sympatie i antypatie. Nie przepadam za innymi psami, ale mam w sobie tyle dobroci i empatii, że kiedy poznaję psa, który boi się bardziej niż ja, to z całych sił staram się go wspierać. Bo wiem, że warto. W moim boksie zachowuję porządek, na smyczy chodzę grzecznie. Ciągle trochę niepewnie czuję się w pomieszczeniach, ale pracujemy nad tym.
 
No i tak – długą drogę przeszedłem, żeby dziś pozować dla Was przed aparatem. Uwierzcie mi – to chyba najdłuższa droga, jaką przejść może pies. I choć wiem, że u kresu wędrówki nie jestem (ba! i do końca życia mogę nie oddalić się od moich strachów na tyle, by stracić je z oczu), to jedno stało się ostatnio dla mnie pewne: jestem gotów na kolejne wyzwania. Na poszukiwania Domu. Od nowej Rodziny potrzebuję zrozumienia, cierpliwości i wsparcia, bo dla mnie świat nie jest taki prosty jak dla innych. Mając jednakludzkiego przyjaciela przy sobie, dam radę wspiąć się tą moją ścieżką jeszcze wyżej i zadziwić sobą jeszcze więcej Osób niż dziwi się mną ich dziś.
Dzisiaj jestem już tego pewien. Dam radę.
Majlo


Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.