RYJEK

Napisany przez identek . W dziale Galeria

PIESEK RYJEK OK. 5 LAT 616093901278692 (290/20)
WIELKOŚĆ: ŚREDNI
SZCZEPIENIA: TAK
KASTRACJA: TAK
BOKS: 47

SZYBKA ŚCIĄGA:
– pies przejęty z Radys
– łagodny, zamknięty w sobie, delikatny
– dobrze chodzi na smyczy, potrzebuje szelek typu guard
– lubi towarzystwo innych psów, wiele uczy się od kolegów
– u weterynarza bezproblemowy, pielęgnację znosi cierpliwie
– pomieszczeń dopiero się uczy
– pies lękliwy – raczej nie sprawdzi się w centrum miejskiego zgiełku
– nie przepada za dotykiem, cierpliwie go znosi, ale nie jest fanem głaskania

 
Dzień dobry, nazywam się Ryjek. I choć moja historia sięga pewnie gdzieś dalej, to odtworzyć udało się ją tylko od momentu odbioru mnie z mordowni w Radysach. Wcześniej – jakbym nie istniał.
Ja to ogólnie ambiwalentnie do istnienia podchodziłem jeszcze rok temu. Z jednej strony zaistnieć pragnąłem i głośno sygnalizowaniu światu, gdzie jestem, z drugiej strony to jednak zniknąć chciałem za każdym razem, kiedy ktoś mnie zauważył.
 
Zniknąć nie pozwolili, głośnym szczekaniem się nie przejęli. Uparli się tu, abym ambiwalencję porzucił i stanął pysk w pysk z istnieniem. To żem stawał, ale na własnych warunkach – najpierw, żeby mnie ze światem skonfrontować, to mnie wynosili z boksu na rękach, potem wywozili wózkiem, aż w końcu na podkulonych nogach z ogonem pod brzuchem stawałem i patrzyłem temu życiu w oczy. A jak w jego oczach dostrzegłem nadzieję, to się wyprostowałem. I dziś już kita śmiga, łapki raźno truchtają, nos ciekawsko jutra wygląda. Postanowiłem postawić na istnienie.
 
Nie żałuję. Tutaj, poza boksem, świat jest ciekawszy. Tyle do obwąchania, tyle do obsikania, tylu kumpli się pałęta. A ja psich kumpli lubię. Ba! Śmiem twierdzić, żem stworzony do życia w parze. Więcej uwagi poświęcam kumplom płci męskiej i zakochałem się kiedyś w rottweilerze… Ech, co to był za chłop…
 
Człowieka lubię, ale wiedzieć musisz, że nie jest ze mnie typ tulaka. Można by powiedzieć, że wprost przeciwnie. Bo choć z dotykiem absolutnie żadnego problemu nie mam, to nie tęsknię za nim, a głaskanie nie jest mi do szczęścia potrzebne. Może się to w przyszłości zmienić, ale nie musi. Zastanowię się nad tym.
 
Na spacerki chodzę chętnie, ze smyczy korzystam wzorowo, szelek ubieranie nie jest dla mnie jakąś dziką przyjemnością, ale szelki (typu guard lub antyucieczkowe) nosić muszę, bo zdarza mi się spanikować w obliczu nowych wyzwań (nowe duże obiekty, nieznane dźwięki, nagłe hałasy). Ogólnie to ja się dużo lepiej czuję w spokojnych okolicznościach przyrody, miejskim wyjadaczem raczej nigdy nie będę.
 
Dom? Wydaje mi się, że chyba dopiero teraz dociera do mnie, że mógłbym się w czyimś Domu odnaleźć. I choć wielu Domów w życiu nie poznałem, to chętnie dam się do takowego zaprosić. Do Domu, do Rodziny… abym mógł dalej rozkwitać, istnieć w pełni swojej okazałości – na wyprostowanych łapach, z kitą do góry.
Jestem już gotów.
Czy Ty też czekałeś, żeby mnie poznać?
Pozdrawiam,
Ryjek
Ps. Zostałem objęty wirtualną adopcją przez Annę Jarosz. Dziękuję
 
Osoby, które rozważają adopcję kota lub psa ze schroniska Promyk proszone są o kontakt telefoniczny 58 522-37-80 w celu zarezerwowania dnia, oraz godziny wizyty.

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą


Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.