SONIA

Napisany przez identek . W dziale Galeria

SUCZKA SONIA OK. 18 LAT 616004920210894
SZCZEPIENIA: TAK
STERYLIZACJA: TAK
BOKS: B-13

SZYBKA ŚCIĄGA:
– po 18 latach straciła Opiekuna
– ma problemy z adaptacją w nowej sytuacji
– szuka domu cichego, spokojnego, tolerancyjnego
– nie nadaje się do domu z innymi zwierzętami, a jeśli, to z bardzo spokojnymi
– wciąż rześka, choć zdarza się, że czuje się zagubiona
– bywa wyobcowana, myślami w swoim świecie
– uwielbia spacerować
ew.adopcja po konsultacji ze schroniskowym lekarzem weterynarii

Kontakt w sprawie szczegółów dot. adopcji:
biuro schroniska – nr tel. 58/522-37-80
godz. 8:00 – 16:00
7 dni w tygodniu

 
Dzień dobry, jestem Sonia i wielu z Was kojarzy moją historię. 18 lat żyłam u boku Człowieka. Zawsze myślałam, że tak będzie do końca, że kiedyś po prostu pożegnamy się, a każde z nas pójdzie w swoją stronę – do lepszego miejsca. Tak się nie stało… Rozdzieliło nas coś, przynajmniej dla mnie, straszniejszego i bardziej nieobliczalnego – mój Pan nie może już się mną więcej opiekować, a ja… ciągle żyję.
 
Żyję i to mnie przeraża. Mam 18 lat, nie widziałam poza moim Człowiekiem świata, a tu nagle okazuje się, że ten świat istnieje i… jest straszny. Zimno, hałas, tysiące zapachów. Zmiany, przerzucanie z miejsca na miejsce, kłótnie, rozmowy. Tylu płakało nad moim losem. Ja tych łez nie chcę. Oddam wszystkie łzy świata, by móc znów żyć spokojnie.
 
Spokój. Tylko tego potrzebuję, aby móc pogodzić się z życiem. W moim wieku mówi się już „pogodzić ze śmiercią”, ale też czy ta śmierć sobie właśnie ze mnie nie zakpiła? Przecież nie tak się umawiałyśmy… Jakże ja mam się z nią godzić?
 
Szukam więc kąta, gdzie będę mogła się pogodzić z życiem… Szukam spokojnej przystani, która pozwoli mi znów spokojnie zasnąć. Sprawi, że przestanę bać się kolejnego dnia.
 
Wiedz, że pies taki jak ja nie może być misją czy odruchem serca. Nie może być wypłakaną litością! Ja żyję! Ja mam swoje potrzeby, lęki, emocje, strachy… Bywa, że pokazuję życiu zęby, kiedy kolejna ręka chce mnie pogłaskać, by ulżyć mi tym w strachu. Bywa, że nowe miejsce mnie przeraża, przerasta, paraliżuje myśli. Potrzebuję czasu na adaptację. Potrzebuję cierpliwości. W moim wieku nie da się już eksplodować wdzięcznością za ciepły kącik. Tego nie oczekuj.
 
Po prostu chciałabym spokoju i miejsca, gdzie ukoję myśli. W absolutnej ciszy, spokoju i bezruchu pogodzę się z życiem. A potem i z nią, ze śmiercią.
 
Obiecaj, że dobrze to przemyślisz, zanim zadzwonisz w mojej sprawie.
A potem zadzwoń.
 
Sonia
Ps. zostałam adoptowana wirtualnie przez Panią Małgorzatę Ś. Dziękuję

Opis przygotowany przez wolontariat schroniska
 
Wszelkie informacje przedstawione w opisie wynikają z obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska. Warunki domowe i praca ze zwierzęciem mogą wpłynąć na zmiany zachowania po adopcji. Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.