STEFCIO KIWACZEK

Napisany przez identek . W dziale KOTY GALERIA

KOCUREK STEFCIO KIWACZEK OK. 1 ROK 6160939013552927 (M16/21)

SZCZEPIENIA: TAK

KASTRACJA: TAK

DLN. SZPITAL


 

Hej! Hej, hej! 
Nie odwrócisz wzroku? 
Przeczytasz do końca? 
Tak! W końcu na zdjęciach nie widać… 
W końcu po nieruchomych obrazkach nie poznasz, że jestem… inny. 
I może w końcu… dasz mi szansę?

Jestem fajnym kotem. Kotem z charakterem – charakterem tulaka-mruczaka. Jestem ciekawski, jestem śmiały, chętnie pozwalam brać się na ręce, daję zakładać sobie szelki i dzielnie w nich kroczę po nowych przestrzeniach. Do kuwety trafiam zawodowo! Jestem też otwarty względem nowych Osób, względem innych kotów również, choć przyznaję, że wolałbym kumplować się wyłącznie z tymi łagodnymi – niezbyt dobrze radzę sobie z kocimi sporami.

No i jestem piękny! Nie możesz zaprzeczyć! Mam dostojne, długie wąsy, urocze białe buciki, bystre żółte oczy i tygrysie pasy na całym grzbiecie. Prawdziwy koci Adonis!

To co? Adoptujesz mnie?
Pozdrawiam,
Stef…

Ech… Tak, wiem. Nie mogę tutaj skończyć. To, że zdjęcia nie pokazują całej prawdy nie znaczy, że ta prawda Wam się nie należy.

Opowiem więc wszystko, tylko obiecajcie mi, że doczytacie do końca, okej?

Jestem „kiwaczkiem” – kotem z hipoplazją móżdżku. Oznacza to, że przez całe życie będę poruszał się dosyć… chaotyczne, niezbornie. Że będę miał problem ze wspinaniem się, że czasem z czegoś spadnę, że większość Ludzi, którzy mnie nie znają, będzie z litością kręci

głowami i poddawa

ocenie fakt… że żyję.

Ale ja chcę żyć! Chcę się cieszyć słońcem padającym na kanapę, chcę wygrzewać się przy kaloryferze, chcę podkradać moim Ludziom szynkę z talerza, chcę psocić i chcę mieć wybaczane wszystkie te kocie psoty.

Kiwaczki nie cierpią i w większości nie wymagają specjalistycznej opieki – ja nie wymagam. A przyszłość? Niepewna jest dla każdego żywego organizmu, takie same mam szanse na chorobę jak każdy inny kot.

Mam rok i od kiedy pamiętam mieszkam w Schronisku. Tutaj już wszyscy mnie znają i rozumieją moją inność. Rozumieją i akceptują. Jestem tutaj, bo rok temu ktoś, wbrew powszechnej praktyce usypiania takich kotów jak ja, podjął decyzję, że zachowa mnie przy życiu.

Zostałem więc i mam nadzieję, że uda mi się wnieść do tego świata trochę zrozumienia, akceptacji i tolerancji dla inności. I miłości – to przede wszystkim.

Wiem, że na miłość zasługuję. Poczekam więc tutaj na nią jeszcze chwilę…

Stefcio Kiwaczek

 

PS. Źródła i więcej informacji o moim stanie zdrowia:

- historia kiwaczki Felix: https://zakociani.com/afganska-historia/
- grupa dla Opiekunów kiwaczków: https://www.facebook.com/groups/551407678400968/?hc_location=ufi
- wiedza w pigułce: https://www.facebook.com/kiwaczkowo/posts/464495130290793

Napełnij miskę

Możesz wpłacić dowolną kwotę lub wesprzeć nas w inny sposób

Strefa dzieci

Zapraszamy do zabawy
Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Więcej informacji znajdziesz tutaj.